Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: Marvel - komiksy, filmy itp.
komnata: Podziemna Tawerna
strona: 1 - 2 - 3 - 4 ... 24 - 25 - 26

Matheo PW
13 maja 2016, 16:41
Cytat:
Nie ma żadnej zapowiedzi, w zamieszczonym przez Ciebie artykule nie ma wzmianki o czymś takim
Może faktycznie przedwcześnie świętuje. Wydawało mi się, że on się zgodził zagrać w filmie, który jest już ogłoszony. Jak widać to nic pewnego.

Cytat:
Na temat Hulka w filmie o Thorze było głośno, nawet BARDZO głośno. Ludzie będący jego fanami (tak jak ja) zaraz zaczęli snuć różnorakie teorie o tym, że "Thor: Ragnarok" ma być swoistym połączeniem dwóch historii, które działy się w komiksach równolegle do Civil War, a były to "Avengers Disassemble: Thor Ragnorok" oraz "Planet Hulk".
Jest animowany film "Planet Hulk" jakby kogoś ten temat interesował.

Cytat:
Zwiastun, który zamieściłeś jest "fan made", co oznacza, że nie jest prawdziwy xD
Byłem pewien, że to zapowiedź nowego filmu, bo przecież powiedziano, że "Spider-Man powróci".

Cytat:
W filmie chodziło o pięciu kolejnych Zimowych Żołnierzy, czyli ludzi takich jak Bucky. :P
Natomiast w serialu animowanym "Spider-Man" z 1994 roku Kapitan Ameryka miał 5 towarzyszy. Jedna pani latała, jeden wywoływał fale dźwiękowe, jeden był superszybki, a dwóch to tak jakby atleci. Każdy z piątki posiadał unikalny klucz do pewnej tajnej broni. Kingpin próbował zdobyć te klucze i powołał złoczyńców do ich pozyskania. To właśnie była fabuła Sinister Six. Jest to pokazane w odcinkach od s5e02 do s5e05.

Na jakość nic nie poradzę, ale dowód istnienia jest.

Antonsky07 PW
13 maja 2016, 18:24
Wszystko ok, ale po pierwsze w civil war jest wyraźnie powiedziane, że ci goście w kapsułach to zimowi żołnierze a nie ludzie potraktowni serum super żołnierza które zostało podane Stevowi Rogersowi. Po drugie to że coś miało miejsce w serialu animowanym nie oznacza że pojawi sie w filmie. Zarówno filmy jak i kreskówki adaptują wydarzenia z komiksów ale nie od siebie wzajemnie.

Acid Dragon PW
13 maja 2016, 18:44
Cytat:
Byłem pewien, że to zapowiedź nowego filmu, bo przecież powiedziano, że "Spider-Man powróci".

Film został zapowiedziany i będzie to "Spider-Man: Homecoming" z planowaną datą premiery na 6 lipca 2017 roku. Trailera jeszcze nie ma.

Cytat:
Jeszcze jedno pytanie. Kapitan Ameryka faktycznie miał pięciu kompanów, którzy przeszli podobną transformację jak on?

Tak i nie. Postaci, które się pojawiły w serialu animowanym z lat 90-tych faktycznie pochodzą z komiksów i faktycznie zdarzało im się "pracować" razem z Kapitanem w latach 40-tych, ale ich pochodzenie/moce były inne, niezwiązane z Rogersem. Nie stanowili też jakiejś grupy superbohaterów, czy czegoś w tym rodzaju - mieli osobne komiksy. To co zrobiono w kreskówce to raczej coś w rodzaju nawiązania do historii komiksów niż faktyczna część fabuły.

Warmonger PW
16 maja 2016, 13:44
Wczoraj obejrzałem Wojnę Bohaterów i jestem zaskoczony. W filmie nie pojawiło się kilka wątków, których mógłbym się spodziewać, a pojawiły się inne. Oś fabularna jest też zdecydowanie inna od tej, którą można zobaczyć w trailerze. Za to duży plus.

Film wydał się też niespodziewanie krótki - niby jest to najdłuższy film MCU, ale gdy rozpoczęła się scena na lotnisku, byłem zaskoczony - jak to, już? Mimo to nagromadzenie wątków jest duże. Hawkeye, Spider-Man i Ant-man pojawili się prawie znikąd.

Film z pewnością jest zaskakujący, czy jest tak dobry - nie przesądzam. Na pewno siedziałem w kinie zbyt blisko, żeby docenić sceny akcji :P

Nicolai PW
16 maja 2016, 14:20
Ja na seansie byłem w sobotę i muszę przyznać, że bardzo dobry film. Może nie tak dobry jak Zimowy Żołnierz, ale zajmuje solidne drugie miejsce w moim prywatnym rankingu MCU. Było trochę zgrzytów jak początek czy też motywacja ograniczona finalnie do spraw personalnych, ale cała reszta filmu to skutecznie nadrabiała. Świetny humor, doskonale dobrany i wpasowany. Aczkolwiek żeby w pełni cieszyć się tym filmem trzeba jednak mieć jakąś tam znajomość uniwersum.

A i obrazek, który skrótowo obrazuje stronnictwa w tym filmie:

I niby zostało to doskonale wytłumaczone, ale mimo wszystko nigdy nie będę w stanie zrozumieć czemu Kapitan jako jedyny żołnierz w drużynie najbardziej opiera się konsekwencjom i nadzorowi.

Setillos PW
16 maja 2016, 14:42
Nicolai:
I niby zostało to doskonale wytłumaczone, ale mimo wszystko nigdy nie będę w stanie zrozumieć czemu Kapitan jako jedyny żołnierz w drużynie najbardziej opiera się konsekwencjom i nadzorowi.
Kiedyś czytałem pewne bardzo fajne wytłumaczenie dotyczące Civil War z komiksów, gdzie Steve obrał podobne stanowisko, na ten właśnie temat. I zostało tam powiedziane, że Kapitan nie reprezentuje rządu, czy też służb, on reprezentuje swój kraj i jego ideały, które nie mogą być tłamszone przez coś takiego jak nadzór polityczny. Dla niego liczy się wolność słowa i wyboru, a nie zachcianki polityków, czy też ich gierki. :)

Co do samego filmu to muszę powiedzieć, że strącił u mnie Zimowego Żołnierza z piedestału i zajął zaszczytne pierwsze miejsce. Co prawda mam kilka uwag, takich jak zabicie pewnej postaci zaraz na początku filmu, chociaż miała spory potencjał, czy też to, że dopiero wyczyn Scarlet Witch skłonił ludzi do przemyśleń, zwłaszcza, że gdyby nie ona to zginęłoby o wiele więcej osób. Najbardziej natomiast wkurzyło mnie to, że w trakcie przemowy gen. Rossa, kiedy to wyliczał Avengersom te ich wszystkie akcje, w których RATOWALI życie ludziom i chronili ich (Czas Ultrona jedynym wyjątkiem, bo to oni, a właściwe Stark i Banner to spowodowali), NIKT nie wypomniał mu na jaki to świetny pomysł wpadł rząd i chciał użyć broni nuklearnej (czy tam atomowej...) w CENTRUM Nowego Yorku zabijając przy tym miliony!!! Przed czym powstrzymali ich tylko Avengersi wyrzucając głowicę przez portal. -.-

W każdym razie, rozumiem czemu ludzie narzekają na ten film, jeżeli ktoś nie oglądał wszystkich, czy też większości filmów Marvela to mało co ma tutaj sens. Wiem także, że ilość wątków może przytłaczać, dlatego też ludzie sądzą, że był to film gorszy niż Zimowy Żołnierz, gdzie fabuła była w miarę prosta i dało się ją śledzić bez większych przemyśleń, ale to właśnie dlatego uważam, że jest to świetne zwieńczenie dotychczasowych wydarzeń z MCU i świetny początek Trzeciej Fazy. :)

Matheo PW
17 maja 2016, 00:36
Film był dobry bo fabuła była dość oryginalna. Nie było żadnego ratowania świata, żadnego nadzwyczajnego wyczynu. Była za to dość ciekawa historia. W sumie kilka historii. Bo mieliśmy wątek samych Avengersów ich przeszłości i przyszłości, wątek Buckego i starcie charakterów pomiędzy Starkiem a Rogersem. To nie była prosta nawalanka dwóch gości w kostiumach.

Nicolai PW
4 czerwca 2016, 11:04
Bawi mnie to jak wydawnictwa od czasu do czasu zarzucają jakąś zarzutkę, a niedzielni fani zawsze dają się na nią złapać ;)


Setillos PW
4 czerwca 2016, 21:46
Ha! Ta sytuacja jest naprawdę komiczna.
Pierwszy numer "nowej" serii z Kapitanem Ameryką narobił niezłego bałaganu. Ludzie zaczęli się buntować na decyzję autora najnowszej opowieści, gdyż ten postanowił zrobić z Kapitana (nie wiem jak się wstawia spoilery, więc zrobię to tak :P) SPOILER agenta Hydry. xD

Najlepsze jest to, że jest to zwykłe nieporozumienie, gdyż ludzie uważają Hydrę za organizację nazistowską, a przez to, antysemicką. Jest to nieprawdą, gdyż Hydra, jako organizacja, istniała już długi czas przed powstaniem czegoś takiego jak naziści i chociaż w pewnym momencie jej istnienia, na jej czele stał nazista to było to dawno.
Na przestrzeni lat powstały jednak różne odłamy Hydry, gdzie na czele stali tacy ludzie jak Red Skull, czy Baron Zemo.

Najśmieszniejsze jednak jest to, że ludzie wbili sobie w swoje puste łby coś takiego : Hydra=Nazi=anysemityzm, przez co teraz składają jakieś petycje, żeby cofnąć tę decyzję po PIERWSZYM numerze nowej serii. xD
Tym co najbardziej jednak mnie rozbawiło, była relacja pewnej kobiety, która postanowiła wyprowadzić się z USA właśnie z tego powodu, gdyż (parafrazując): "Nie może żyć w kraju, którego bohaterowie komiksów, które czytają jej dzieci, nie stanowią dobrego przykładu, a nawet zachęcają do antysemityzmu." xD

Alamar PW
4 czerwca 2016, 22:20
Cytat:
Jest to nieprawdą, gdyż Hydra, jako organizacja, istniała już długi czas przed powstaniem czegoś takiego jak naziści i chociaż w pewnym momencie jej istnienia, na jej czele stał nazista to było to dawno.
Hydra, jak i jej późniejszy odłam A.I.M., wywodzą się od nazistów. Hydrę utworzył po II wojnie światowej Baron von Strucker, były nazista i podwładny Czerwonej Czachy. Nota bene miał on pecha, bo jego plany pokrzyżowali mu pewien łysol i jego (jeszcze wtedy) magnetyczny przyjaciel.

Nie wierz we wszystko, w co zobaczysz w TV.

EDIT:
Oczywiście tak było, nim Marvel postanowił nacisnąć wielki czerwony przycisk z napisem "Reset" i wzorować nowy kanon na MCU. :P

Matheo PW
5 czerwca 2016, 09:12
Cytat:
Ha! Ta sytuacja jest naprawdę komiczna.
Pierwszy numer "nowej" serii z Kapitanem Ameryką narobił niezłego bałaganu.
Tak się robi marketing. Gdyby w nowym komiksie Kapitan Ameryka nadal był wzorem wszelkich cnót, to nie pisalibyśmy teraz o tym. Genialne posunięcie ze strony Marvela.

Cytat:
Najlepsze jest to, że jest to zwykłe nieporozumienie, gdyż ludzie uważają Hydrę za organizację nazistowską
A nie była taka? Może nie mieli nazizmu wpisanego w statut, ale na pewno tworzyli ją naziści.

Nicolai PW
5 czerwca 2016, 11:51
Setillos:
Pierwszy numer "nowej" serii z Kapitanem Ameryką narobił niezłego bałaganu.
Phi, nie pierwszy i nie ostatni raz... Komiksy mają to do siebie, że od czasu do czasu robią coś kompletnie nieprzewidywalnego i wywracają status quo do góry nogami. Tak było z Superior Spider-Man, Knightfall czy też The Death of Superman żeby nie było nudno... Wiadomo, trzymanie się sztywno zabawny w kotka i myszkę jest na dłuższą metę nudne i trzeba urozmaiceń. Niemniej w gruncie rzeczy fani komiksów są konserwatystami, więc zawsze prędzej czy później sprawy wracają do stanu pierwotnego. Z tego powodu nawet ukuto porzekadło "jedynymi osobami, które pozostają martwi są Bucky, Jason Todd i wujek Ben"... tylko niestety mocno się ono zdewaluowało. W sumie to bardziej do niego pasowałaby Gwen Stacy, ale w sumie to *unika ciosu Alamara* ;)

I tak też będzie w tym przypadku... Akcja z Hydrą to właśnie taka odskocznia ;) Koniec końców okaże się, że to jego klon, zły brat bliźniak czy inny podrabianiec... albo coś w tym guście ;) Niemniej zabawne jest to, że niedzielni komiksiarze dają się na to złapać za każdym razem. Ci sami ludzie, którzy irytowali się, bo Pajączka psują teraz mają "hurr durr, Kapitana Amerykę szkalujo". Fenomen, z którego byłoby można się doktoryzować :P

Setillos:
Najlepsze jest to, że jest to zwykłe nieporozumienie, gdyż ludzie uważają Hydrę za organizację nazistowską, a przez to, antysemicką.
O czym Ty właśnie napisałeś? Hydra jak najbardziej wywodzi się od nazioli... a raczej wywodziła się, przez 50 lat aż do resetu, ale nie w tym rzecz... Ludzie nie są źli, bo Steve dołączył do antysemickiej organizacji, ale do złej organizacji, która była jego największym wrogiem. Oczywiście, zawsze znajdą się jacyś SJW, którzy będą mówić "no jakby ta cała Hydra zabijała tylko białych to jeszcze, ale oni nienawidzą żydów, to już niewybaczalne", ale standardowa procedura przy zaczepkach ww. jest ignorowanie ich, więc sugerowałbym zastosowanie tej strategii i w tym przypadku.

Setillos:
(...) przez co teraz składają jakieś petycje, żeby cofnąć tę decyzję po PIERWSZYM numerze nowej serii.
Ludzie najpierw mówili, że Superior to najgorsza rzecz jaka się przytrafiła Pajączkowi od czasów pewnego cyro... *unika ciosu Alamara*, a potem zmienili zdanie i przez oklepane i oczywiste od samego początku zakończenie stwierdzili, że ten komiks to jednak był wybitny, więc już widzę jak Marvel się tym przejmuje ;)

Matheo:
Tak się robi marketing. Gdyby w nowym komiksie Kapitan Ameryka nadal był wzorem wszelkich cnót, to nie pisalibyśmy teraz o tym.
Ale Kapitan nie jest typem harcerzyka już od jakiegoś czasu. Aczkolwiek nie martw się, wróci do bycia dobrym, masz moje słowo ;) A co do zrobienia reklamy to co Ty wiesz o marketingu? :P

Matheo:
A nie była taka? Może nie mieli nazizmu wpisanego w statut, ale na pewno tworzyli ją naziści.
Słowo-klucz: była. Przyszedł Stan, zrobił reboot i się pozmieniało :P

Swoją drogą na 9retardzie mają rozkminę co jest mocniejsze adamantium czy vibranium?



Zabawne, że w komentarzach dużo ludzi pisze, że lepsze jest adamantium. Cóż... może Marvel to nie mój konik, ale jestem praktycznie pewien, że to jednak vibranium jest wytrzymalsze.

Alistair PW
5 czerwca 2016, 12:38
Wystarczy, żeby Wolverine uderzył w tarczę Kapitana Ameryki. Oczywiście pod warunkiem, że Wolvie jeszcze żyje, a tarcza nie zaginęła ;P

Matheo PW
5 czerwca 2016, 12:55
Pazury Wolverine'a ucięto bez problemu, a tarcza Kapitana póki co nie ma nawet jednego zadrapania.

Alistair PW
5 czerwca 2016, 13:25
A pazury Wolverine'a ucięto w komiksach, czy tylko w filmach? Filmy rządzą się swoimi prawami, co zresztą nie za bardzo mi się podoba.

avatar PW
5 czerwca 2016, 13:59
Rozkminki typu co jest wytrzymalsze: vibranium czy adamantium mają tyle sensu (czyli nic) jak rozkminki czy Galactus jest potężniejszy od Supermana. Wszystko zależy od scenarzysty - gdy będzie miał pomysł na roztrzaskanie tarczy Kapitana Ameryki, to ją Wolverine roztrzaska. Jak będzie miał pomysł na ułamanie adamantowych pazurów Rosomaka, to Czarna Pantera je złamie. A tarcza Kapitana Ameryki, jeśli scenarzysta będzie chciał, bez problemu poradzi sobie z vibranium.

Alamar PW
5 czerwca 2016, 14:50
Nicolai:
Swoją drogą na 9retardzie mają rozkminę co jest mocniejsze adamantium czy vibranium?
Zawsze to było adamantium, patrz tarcza Kapitana Ameryki.

Z jakiegoś powodu w filmach tarcza zamiast zostać wykonana z adamantium, została wykonana z vibranium (zapewne w grę weszły zgrzyty licencyjne z Foxem i ich X-menami). W komiksach z czasem dorobiono teorie o tym, że tarcza to prototyp z czystego adamantium (szkielet Wolviego jest niby gorszej jakości, ale bardziej podatny na kształtowanie), a później wtopiono w tarczę jeszcze vibranium.

Skoro w filmach Marvela nie wykorzystuje się adamantium, to siłą rzeczy filmowe vibranium przejęło jego właściwości - stąd powstaje obecne zamieszanie.

Materiały z adamantium są praktycznie niezniszczalne (wiadomo jak to w komiksach bywa :P), podczas gdy vibranium charakteryzuje się pochłanianiem energii, ale nadal można je zniszczyć, co zresztą uczynił ze składem tego minerału w Wakandzie niejaki Klaw.

Matheo:
Pazury Wolverine ucięto bez problemu, a tarcza Kapitana póki co nie ma nawet jednego zadrapania.
A byłeś może na Wojnie domowej Kapitana Ameryki (i Mścicieli)? :P
Jeśli zaś chodzi o filmy z Wolverinem to... no cóż, opinie o nich nie są najwyższych lotów i nie bez powodu powstała trylogia X-men: First Class/DotFP/Apocalypse (oraz Deadpool :P), by pozbyć się pewnych głupot.

Acid Dragon PW
5 czerwca 2016, 15:48
Cytat:
A pazury Wolverine'a ucięto w komiksach, czy tylko w filmach? Filmy rządzą się swoimi prawami, co zresztą nie za bardzo mi się podoba.

Nie przypominam sobie, by w komiksach kiedykolwiek ucięto pazury Wolverine'a, acz są dwa wyjątki (jakie mi się przypominają), gdy je stracił. Pierwszy, to gdy Magneto wyciągnął cały metal z jego ciała. Drugi jest niekanoniczny w serii Wolverine: The End, gdzie widać iż jeden z pazurów jest "złamany", choć nigdy nie zostało wyjaśnione jak.

Technicznie jednak istnieje możliwość ucięcia tych pazurów. Panowie z youtubowej serii Death Battle dokopali się do mało znanej postaci o imieniu Misty Knight, która dysponowała urządzeniem wbudowanym w ramię, które mogło "upłynnić" każdy metal - wliczając w to adamantium - dzięki odpowiednim częstotliwościom wibracji. No właśnie - wibracji. Urządzenie było wykonane ze stopu vibranium.

Więc technicznie w komiksach istnieje jeden przypadek kiedy vibranium w połączeniu z odpowiednią technologią okazuje się pokonywać adamantium.

Alamar PW
5 czerwca 2016, 15:55
Acid:
Nie przypominam sobie, by w komiksach kiedykolwiek ucięto pazury Wolverine'a, acz są dwa wyjątki (jakie mi się przypominają), gdy je stracił. Pierwszy, to gdy Magneto wyciągnął cały metal z jego ciała.
Magneto wprawdzie pozbawił Wolviego adamantium, ale nagle się okazało, że pazury są organiczne - są kośćmi (wg pierwotnego planu miały być częścią jego kostiumu; do tamtej chwili zawsze były skutkiem ubocznym Broni X, a nie czymś, z czym Rosomak się urodził).
Tak więc nie stracił pazurów, jedynie przestały być niezniszczalne.


Zaś Matheo chodziło o sytuację z filmu Wolverine z 2013 roku.

Acid:
do mało znanej postaci o imieniu Misty Knight
Raczej dość znanej w uniwersum, tylko ma nieszczęście występować u boku Luke'a Cage'a czy Iron Fista - mało kto w Polsce o tych dwóch zapewne słyszał. I nie bez powodu, bo komiksy o karatekach to chyba nie to, co fan superbohaterów chciałby czytać (choć Luke Cage jest w składzie Nowych Avengerów razem ze Spiderem i Wolviem). :P

W najnowszej Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela ukazał się akurat komiks ze Spiderem, przez który właśnie przewija się owa Misty. Jest w nim trochę nawiązań do innych komiksów wydanych dawno temu w Polsce (Arcade występował zarówno w Spiderze jak i w X-menach), ale to raczej pozycja nieciekawa (warto kupić jedynie dla tych nawiązań z Arcade'em, Havociem czy D'Spayre'em - czyli tylko dla fanów).

Alistair PW
5 czerwca 2016, 16:17
Akurat czekam na Iron Fista i Luke'a Cage'a w serialach, więc jestem jednym z tych, którzy o nich słyszeli, tego pierwszego kojarzę z historii o Carnage'u w Spider-Manie (jeśli czegoś nie pokręciłem).
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20
21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26
temat: Marvel - komiksy, filmy itp.

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel