Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [RPG] Śladami Starożytnych!
komnata: Nieznane Opowieści
strona: 1 - 2 - 3 ... 8 - 9 - 10 ... 40 - 41 - 42

Irhak PW
5 sierpnia 2011, 16:15
Bez obaw, trafię tam bez problemu. Najwyraźniej on uruchomił maskowanie, jeśli był statek tu w pobliżu. A jak nie, to i tak go znajdę. Ale na razie potrzeba, bym grał swoją rolę, a potem poszukam informacji czemu jestem minotaurem. Ciekawe co się takiego stało wtedy i czemu statek się rozbił zamiast grzecznie wylądować. Potrzebuję danych nawigacyjnych
- Tak, idźmy! Im szybciej załatwimy sprawę w kopalni, tym szybciej będziemy mogli zając się innymi sprawami - powiedział Ningress, a w myślach dokończył: i będę mógł odzyskać część danych.

Dalerius PW
5 sierpnia 2011, 17:13
Kopalnia Czerwonych Krasnoludów? Robi się coraz ciekawiej - pomyślał Dalerius, uśmiechając się lekko. Z krasnoludami miał dosyć dobre stosunki, choć nie z wszystkimi. Popatrzył na minotaura. Trzeba na niego uważać, bo niedługo własnymi szczynami otworzy jakiś portal - pomyślał. Po chwili wyjął z sakwy czerwony kryształ. Postanowił mu się dokładnie przyjrzeć.

Antares PW
5 sierpnia 2011, 23:17
Nautilius szedł za podróżnikami w krok w krok w ciszy, zadumie. Idąc tak przypomniał sobie że w plecaku ma dziennik z poprzedniej wyprawy, ale mało w nim zapisywał. Wyciągając go postanowił że będzie zapisywał każdy dzień. Tylko wyczyny Otta go denerwowały i jak uważał bez sensowne wywody golema.
Ale cóż znając dobrze Brakacką pustynie wiedział że tu jedynie można spotkać gryfa w dwóch postaciach żywy i martwy na rożnie.
W końcu musiał się wtrącić.
- Ten Otto kiedyś biedy sobie nazbiera. Jeszcze leczyć go będzie trzeba.
Do golema powiedział.- Mimo że się wymądrzasz to masz racje. Ktoś was musi prowadzić - dodał niepotrzebnie.- nie chwaląc się znam tą pustynie z nas najlepiej i byłem już tej w jaskini.
Mogę służyć radą. O mieczu już nie mówię. :-> Jego oczy zaświeciły się na pomarańczowo.

Solmyr PW
6 sierpnia 2011, 00:30
- A w jaki sposób miałbym panu pomóc, dobry goblinku? Klątwy i ich zdejmowanie to chyba raczej działka kapłanów, więc nie wiem, czy podołam. - elf przybrał smutny wyraz twarzy. Goblin jest zdecydowanie podejrzany, ale taki biedniusi zarazem, no i pozostaje moją jedyną nadzieją, jeśli zamierzam uniknąć samotnego wałęsania się po tej jaskini. Jednak niech tylko spróbuje mnie oszukać, to nie omieszkam sprawdzić działania mojej nowej statuetki w praktyce - Salix na moment się zapomniał i uśmiech zawitał na jego obliczu, jednak poprzednia mina bardzo szybko wróciła.
- No dobrze, to co mam zrobić? Ależ marzy mi się zobaczyć niebo i słoneczko, i drzewka. Szybciutko, zdejmujemy klątwę i uciekamy. Ach, nigdy nie sądziłem, że spotka mnie taka przygoda!

OGARexs PW
6 sierpnia 2011, 18:30
-Zabiorę ci manne całą manne!
-Zostaw moją manne!
-Nigdy! Aaa, nie, umrę, zaraz umrę! Zaraz...

Otta obudził magicznie naładowany piorun. To kilka nowych uczniów ze szkoły magów trenuje swoje umiejętności na kopalni.Lecz ten akurat przeleciał koło przybysz więc dostał dodatkowego kopa.
-Tak. Taka porcja manny naładuje mój kryształ na pewno.Zaraz, zaraz-Powiedział zaglądając do torby-Tu go nie m...AAA
Goblin, czerwony. Ważka-statuetka. Elfik. Jaskinia-plaża
Rozbije tu obóz i się wyspie zanim zacznę widzieć smoka-balerinę- powiedział do siebie Otto i zaczną szukać jakiś roślin na opał.

Altair PW
6 sierpnia 2011, 18:49
Drużyna zatrzymała się przed jaskinia, tuż obok Otta, który "odpoczywał" leżąc przed wejściem. Ze środka dało się słyszeć jakieś dziwne piszczenie.

To chyba "galaretki"! - zażartował Bowl

Dziękuje nie jestem głodny - odpowiedział jeden z najemników.

Po nieznośnie długiej chwili ciszy (przerywanej rzecz jasna piszczeniem dobiegającym z wnętrza jaskini) podczas której nikt nie chciał wejść pierwszy, dwóch najemników wbiegło do kopalni. Odgłosy walki zaciekawiły resztę drużyny. W końcu ostrożnie zajrzeli do środka. Minęła chwila zanim ich wzrok przyzwyczaił się do ciemności. Nie licząc Ningressa który w ciemności widział świetnie. Jednak wolał aby reszta się o tym nie dowiedziała. Ujrzeli jak najemnicy próbują pokonać dwie galaretki (szlamowce). Pierwsza z nich (limonkowa), najwyraźniej niewiele sobie z tego robiła, podskakiwała jak mała piłeczka unikając przy tym ciosów. Druga wiśniowa (najwyraźniej bardziej agresywna) pomimo tego, że ciągle obrywała toporem, nadal była w jednym kawałku. W dodatku co chwila "częstowała" agresorów toksyczną chmurą.
Czy szanowny Pan elf, Panowie magowie i Pan rycerz zechcieliby nam pomóc? - zapytał z ironią najemnik podnosząc się po ostatnim solidnym ciosie "limonki".

_________________________________________________________________________

Dobry Pan Elf nie zrozumiał Lepiszcza. Lepiszcz uciec próbował. Misji nie wypełnił. Jaskinia się pogniewała. Klątwą obłożyła. Gdy Lepiszcz wypełni jaskini zadanie znów mądry i zielony będzie. Pan Elf w misji pomoże, Lepiszcz Elfowi da ten magiczny pergamin. Lepiszczowi on niepotrzebny. Lepiszcz magii nie zna. - zaczął goblin

Lepiszcz uciec nie może. Cokolwiek by zrobił i tak do punktu wyjścia wróci. - po czym wskazał niewielkie przejście do dalszej części jaskini.

Irhak PW
6 sierpnia 2011, 19:39
- A może pozwolić im zginąć? - spytał z przekąsem Ningress, po czym strzelił w pierwszą lepszą "galaretkę" lodowym pociskiem.

Solmyr PW
6 sierpnia 2011, 20:15
- Ach, w takim wypadku oczywiście, że mogę pomóc! Jakie było twoje zadanko? Co było w twojej grocie? Jakieś potwory? - elf zasypał goblina pytaniami, ciesząc się, że nie musi odczyniać jakichś uroków, to zdecydowanie nie jego branża.
- A mógłbym rzucić okiem na ten magiczny zwój? - Salix zadał ostatnie pytanie i uśmiechnął się do Lepiszcza, czując nadciągającą przygodę.

Antares PW
6 sierpnia 2011, 20:26
Nautilius spojrzał na pół żywego Otta po czym krzykną.- Otto rusz się pomoc by się przydała! Następnie z świecącymi oczami i warcząc niczym wciekły pies wyciągnął miecz, a w kierunku Ningressa spokojnym głosem powiedział. Ningress nie krępuj się bić te galaretki dodał ironicznie.- wiem że masz na nie ochotę by je zjeść. Na końcu krzykną- Gińcie dranie! Po czym zaczął rzucać w nie kwasowymi kulami a gdy się zbliżył siekał mieczem to co zostało.

Altair PW
6 sierpnia 2011, 23:39
-Ningress rozpoczyna walkę rzucając lodowy pocisk (szansa na powodzenie Prawdopodobna - 60%)
- Chybia Limonkową! (niewiele brakowało) i Trafia Wiśniową, która traci 15% HP!
- Ningress traci 5% many)

- Wiśniowa odwraca się i strzela toksyczną chmurą (szansa na powodzenie Pół na pół - 50%)
- Trafia! Ningress traci 20% HP

Ningress jest trochę za daleko!


- Nautilius rzuca trzykrotnie zaklęcie rozpylenie trucizny na Limonkową galaretkę (szansa na powodzenie prawdopodobna - 70%) po czym rzuca się na oślep machając mieczem (szansa na powodzenie wysoce prawdopodobna - 80%)
- Trafia Limonkową, która traci 10% HP!
- Nautilius Chybia!
- Nautilius Chybia! Nautilius traci 6% many
- Trafienie krytyczne mieczem! 0% obrażeń szlamowce są odporne na ataki zwykłą bronią!

- Limonkowa atakuje (obrażenia od m. wody) (szansa na powodzenie prawdopodobna - 60%)
- Trafia! Nautilius traci 10% HP

Bowl strzela z lodowego łuku!
- Trafia Wiśniową, która traci 15% HP!
- Bowl chybia!

Ataki najemników są nieskuteczne. Szlamowce są odporne na ataki zwykłą bronią!

Hałas wywabia trzy kolejne wiśniowe galaretki, które zbliżają się do Ningressa. Wyglądają (na razie) na bardziej zainteresowane samym minotaurem (lub czymś co posiada) niż walką.

Ningress zrób coś! Jest ich za dużo! Nie starczy mi strzał, a Wam many! - Krzyknął Bowl

Daleriusa nie włączył się jeszcze do walki. Galaretki były przecież odporne na zwykły oręż. Wszystkim wydawało się, że nie może wskórać więcej niż najemnicy, Toteż nikt nie wołał go do pomocy. Nie wiedzieli jednak, że posiada on magiczne ostrze Waterblade, które z pewnością mocno zaszkodziłoby galaretkom!

_____________________________________________________________________________

Salix przyjrzał pegaminowi. Opisywał użycie dwóch zaklęć. Obu nie znał. Pierwsze wydawało się proste (Leczenie osłabienia). Już pobieżne przeczytanie pozwoliło Elfowi się go nauczyć. Drugie: Leczenie Trucizny było niestety trudniejsze i Salix niewiele z niego pojął.
Goblin zaprowadził go przed drzwi niewielkiej skalnej komnaty. Po czym dodał szeptem:
Tam jest skarb. Pan elf silny, a Troglodyci słabi, poradzi sobie. Tylko niech Dobry Pan uważa na królową! Zła, zła i do tego jadowita!

Salix poznaje zaklęcie: Leczenie osłabienia


Dalerius PW
7 sierpnia 2011, 10:07
No nie! Znowu to świństwo!? Ech, jak ja nie cierpię tych galaretek! - powiedział Dalerius wyciągając ostrze Waterblade - Ale wręcz uwielbiam je zabijać - dodał, po czym ruszył na zbliżające się do minotaura galaretki.

OGARexs PW
7 sierpnia 2011, 10:14
Tego już za wiele! Jeszcze tego nie próbowałem ale mam szanse pół na pół że zniszczę te galaretki szarą magią.Druga połowa to to że sam zginę, ale zawsze stałem na krawędzi to i to nie zaszkodzi! Raz, dwa, trzy...Tym razem się udało i wielka kula przyspieszonego starzenia leci w stronę wiśniowej

Irhak PW
7 sierpnia 2011, 11:20
- Ale co mam zrobić niby? - odkrzyknął do Bowla. - Naszczać na nie i liczyć, że gdzieś je prześle? - rzucając ty pytaniem, podskoczył lekko i rzucił lodowym pociskiem w Wiśniową. - Uch jak ja ich nienawidzę! - machnął ręką w kierunku nowych 'galaretek', licząc na cud i otwarcie portalu. Dodatkowo starał się cały czas przemieszczać, by nie oberwać więcej od żadnego przeciwnika.

Solmyr PW
7 sierpnia 2011, 12:28
- Troglodyci, powiadasz, panie goblinie? Nie miałem z nimi nigdy do czynienia, ale zobaczę, co da się zrobić. A ile ich tam jest? A mógłby mi pan pomóc w walce? Taki doświadczony i mądry goblin na pewno zna słabe strony tych potworów i potrafi je wykorzystać. - elf nie miał zamiaru iść na samobójczą misję przeciw całej hordzie tych stworów. Uznał jednak, że nie może być ich tam bardzo dużo, dlatego postawił otworzyć drzwi. Gdy tylko zostały one otwarte, zaczął szukać wzrokiem najbliższego troglodytę i kiedy go ujrzał, posłał w jego kierunku Zabójczy rój, a następnie strzelił z łuku. Miał nadzieję, że da mu to czas na odczytanie pierwszej części inkantacji ze statuetki i przyzwanie gromady ważek, które chciał posłać w wir walki.
- Do ataku, gryźcie, szarpcie, plujcie ogniem!

Antares PW
7 sierpnia 2011, 19:39
Nautilius lekko rany w ramie klęka a oczy świecą się niczym dwie pomarańczowe pierścienie. Po czym krzyczy. Bowl Ningress wycofać się! Dalerius będziemy cię osłaniać jeśli moje oszczę ich nie zabije to chociaż zajmie. Po tych słowach Nautilius wycofał się do Daleriusa i osłaniając jego lewą stronę szedł z nim.

Altair PW
11 sierpnia 2011, 15:48
-Dalerius rozpoczyna rozpoczyna walkę atakując wiśniowe galaretki (szansa na powodzenie wysoce prawdopodobna - 85%)
- Trafia Wiśniową, która traci 30% HP!
- Trafienie krytyczne mieczem!, Wiśniowa traci 60% HP!
- Wiśniowa galaretka ucieka, jednakże zostaje zamrożona! (szansa na powodzenie niepewna - 40%)
- Dalerius chybia

- Dwie Wiśniowe Galaretki atakują Daleriusa toksyczną chmurą (szansa na powodzenie wysoce prawdopodobna - 80%)
- Obie trafiają! Dalerius traci 20% HP
Ostrze Waterblade zaczyna jarzyć się błękitnym światłem!

Otto rzuca zaklęcie w kierunku galaretek (zna tylko spowolnienie czasu) (szansa na powodzenie Pół na pół - 50%)
Pudłuje jednakże trafia w Ningressa, który doznaje efektu spowolnienia czasu (negatywnego).

Ningress, trafiony zaklęciem Otta traci równowagę i potyka się o kamień rozsypując przy tym fragmenty kryształu Otta.

Limonkowa przestaje atakować, rzuca się na resztki kryształu i je pożera, stając się do końca walki niepodatna na ataki magiczne.

- Wiśniowa Galaretka atakuje Nautiliusa toksyczną chmurą. (szansa na powodzenie wysoce prawdopodobna - 80%)

Naulitius pomimo trafienia nie odnosi żadnych obrażeń! Czuje dziwny przypływ nowych sił. W jego umyśle same układają się inkantacje nowych zaklęć!

Bowl używa swojej zdolności specjalnej, skupia się z całej siły strzelając do najbliższej Wiśniowej Galaretki.
- Trafia dokładnie w słaby punkt Wiśniowej (krytyczny strzał). galaretka zostaje zamrożona po czym eksploduje.

Tylko jedna wiśniowa galaretka jest jeszcze zdolna do walki! Druga jest nadal zamrożona.


Ruszcie się została tylko jedna! - krzyknął Bowl, widząc jak najemnik rozkruszył galaretkę zamrożoną przez Daleriusa!

___________________________________________________________________________

Salix spostrzegł, że goblin gdzieś znikł. Ruszył na niego natomiast spory oddziałek Troglodytów. Jednak pomimo obaw elfa przyzwane ważki oraz zaklęcie roju błyskawicznie się z nimi rozprawiły.
W tym jednak momencie pojawiła się królowa Troglodytów. Była dwa razy większa niż jej poddani. Zaskrzeczała złowrogo. Ważki natychmiast się spłoszyły i uciekły. Teraz dopiero Elf zrozumiał czego tak naprawdę bał się Lepiszcz. Stanął oko w oko z bestią!

OGARexs PW
11 sierpnia 2011, 19:04
-Ningress, przepraszam bardzo!
Ningress wymamrotał w zwolnionym tempie jakieś przekleństwo.Wiedział że raczej nie powinien się nie narażać Minotaurowi.
Wyją swój łuk który podarował mu jego kuzyn Gelu. Wycelował, wypuścił trzy strzały i...13, pocisk 12 jaskinia zwoje kryształy maszyny żywiołaki łoś powódź nowy bestia portal szlak! Strzały przeleciała koło Minotaura i zostały spowolnione.Wyją więc swój miecz rodowy i z (pół)nadludzką szybkością biegł do galaretki
-Dziś szef kuchni poleca- Galaretka w kwasie własnym!

Irhak PW
12 sierpnia 2011, 22:28
- Grimshalkfash - zaklął w dziwnym języku Ningress. Całe szczęście, że Otto był takim kiepskim magikiem. Zaklęcie dość szybko minęło i odzyskał kontrolę. Wstał, zdzielił w łeb Otta laską (mrucząc coś przy tym o niewydarzonych czarodziejach) i rzucał w ostatnią 'wolną' galaretkę lodowe pociski dopóki ta nie zginęła. Po chwili odwrócił się i spojrzał na Otta wyjątkowo wściekłym wzrokiem. - Panuj nad swoimi zaklęciami i patrz gdzie celujesz, ty magiku od siedmiu boleści! - ponownie zdzielił kijem towarzysza z całej siły, a potem przystąpił do leczenia siebie na tyle, na ile pozwolił mu na to zasób jego many.

Antares PW
13 sierpnia 2011, 00:46
Nautilius Obserwował z lekkim uśmiechem jak Ningress ochrzania Otta. Po czym zabłysnęły mu oczy niczym jakaś super nowa i zaczął okładać zaklęciami jakie mu przychodziły do głowy galaretkę. Niestety zaczęło mu mocniej krwawic ramie a ból był coraz większy. Zaczynał myśleć o wycofaniu się ale wiedział że nie może zostawić kompanów. Zdecydował się walczyć dalej. Pół wampir krzykną Bowl uda nam się je pokonać! Po czym ruszył do ataku warcząc niczym jakiś wilk.

Dalerius PW
13 sierpnia 2011, 09:18
No, to chyba ostatnia - na razie - powiedział Dalerius chowając ostrze Waterblade. Cholera, jedna z nich mnie zraniła - dodał, patrząc na rany zadane przez galaretkę. Generalnie są niewielkie, ale przydałoby się je opatrzyć. Ciekawe, co jeszcze spotkamy w tej kopalni - pomyślał. Chyba z deseru nici - powiedział, uśmiechając się lekko.
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20
21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40
41 - 42
temat: [RPG] Śladami Starożytnych!

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel