Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [RPG] Śladami Starożytnych!
komnata: Nieznane Opowieści
strona: 1 - 2 - 3 ... 34 - 35 - 36 ... 40 - 41 - 42

OGARexs PW
10 kwietnia 2014, 15:38
-Zastanawiam się czy za te dogryzki nie zeżreć twojego łba "skarbie"-wywarczał Otto i kłapną na drugi łeb swymi kłami. Rzucił się na armie nekromantów z czystą, sadystyczną rozkoszą. Chrzęst łamanych kości, smak trupiego mięsa, szał i zniszczenie - tylko to liczyło się dla tej zwierzęcej części półelfa. Ta mądrzejsza(?)cześć jego umysłu zaś, wyczuwając "pasażera na gapę" zagłębił się we własne myśli by go odnaleźć. Zrobił to w miarę po kryjomu, jego towarzyszka nie powinna tego zauważyć.

Antares PW
10 kwietnia 2014, 17:01
Nautilius zaskoczony z wyniku powrotu do dawnej postaci pomyślał. Myślał o jednym o zemście na kościaku. Zaczął powoli iść w stronę nieumarłych. liczył chyba na wrażenie jakie zrobił.

Irhak PW
12 kwietnia 2014, 16:48
- Jak sądzisz? Rzucili już główne siły na nas? - zagaił spokojnie Blade'a Ningress jakby nie słyszał tego co ten mówił wcześniej.
Minotaur chwycił swój kostur mocniej i... w myśl zasady "otoczony atakuje we wszystkich kierunkach" posłał salwę eksplozji żywiołów wokół siebie, po czym natychmiastowo rzucił pętlę czasu na znaczną część armii wroga. Jednakże ostatnie zaklęcie przez wzgląd na ilość osób, które obejmuje zostało nieco rozrzedzone. Miał nadzieje, że jednak nie na tyle, aby nie zadziałało.
Zaraz po tym użył portalu do labiryntu jak kiedyś mocy portali od kryształu, aby zebrać wszystkich w obrębie bariery Blade'a.
- Ktoś widział, w którą stronę zabrali naszego przewodnika po Krewlod?

Altair PW
31 maja 2014, 17:07
Seltkirk ostrożnie dotknął Kościanego smoka. Jednak straszliwego ciosu który zadał mu Overnautilius nie mogła naprawić żadna nekromancka magia. Smok rozsypał się na kawałki. Lisz poczuł jak wchłania chaotyczną energię półwampira. Poruszył dłonią. Okoliczne szczątki nieumarłych zaczęły się powoli toczyć się w jego kierunku.

Gdy tylko tylko Ningress na chwile stracił koncentracje "zbłąkany" smoczy oddech przedarł się przez barierę Blade'a i całkowicie go zdezintegrował. Po minotaurze została dymiąca kupka popiołu oraz kostur. Mroczny elf w ostatniej chwili uskoczył w bok. Wydawało się jednak, że komuś zależało tylko na uśmierceniu minotaura.

Ningress a raczej to co po nim zostało lewitował jako zjawa na polem bitwy. Teraz jego "wzrok" się poprawił. Widział dokładnie każdy szczegół. Żywe stworzenia mieniły się czerwienią. Magowie na czerwono i niebiesko. Gdy rzucali zaklęcia ich aura chwilo przybierała odcień fioletu. Nieumarli mienili się odcieniami zgniłej zieleni. Za oddziałami nekromantów dostrzegł olbrzymie skupisko mrocznej energii.

Kolejny smoczy oddech poleciał w stronę dwugłowego cerbera.
Otto wyczuł jak w cerberze "budzi się" jakaś nowa istota. Pomiędzy jego głową a Llodii wyrosła niespodziewanie trzecia głowa cerbera. Spojrzała w stronę nalatującego pocisku i otworzyła paszczę z której wydobył się potężny strumień ognia spopielający stojących na drodze nieumarłych, rozpraszając smoczy oddech. Na tyłach wrogów rozległ się ryk. Wróg w końcu postanowił się ujawnić. Szeregi nieumarłych się rozstąpiły. Ujrzeli Demilisza - złowrogą lewitującą czaszkę.

Ningress spojrzał na kupkę popiołu która kiedyś była jego ciałem. Błękitne strumienie many z całej okolicy płynęły w stronę ikry która ciągle się tam tliła.
Usłyszał głos Aeona:
Za chwilę twoja zdolność się uaktywni.

Irhak PW
31 maja 2014, 18:02
- Która zdolność? - odparł spokojnie duch. - Ostatnio trochę ich przybyło i nawet wszystkich nie znam.

Minotaurowi wydawało się, że coś przeleciało mu koło ucha. Obrócił się i widział coś jakby inną walkę - anioł kontra jakiś potwór. To musi być Kreegan. Podświadomie czuł, że zna tą walkę, że to on był tym aniołem. Ale dlaczego jest teraz minotaurem i czemu widzi to co widzi? Anioł używa swoich skrzydeł jak dodatkowej tarczy i miecza. Gdyby Ningress tylko teraz miał takie ciało i tak umiał się nim posługiwać. Swoim żelaznym orężem tnie przeciwnika i... wizja się rozmywa, a Ningress ponownie lewituje nad swoją drużyną.

"Demilisz. To on był odpowiedzialny za to wszystko. Istota, która nie jest ani żywa, ani umarła, ani konstruktem, ani duchem. Po prostu jest. Tylko z czego korzysta, co jest jej źródłem? " Fala myśli zalała Ningressa. "Żywi to krew i pokarm. Umarli to magia i wola ożywiającego. Konstrukt to mechanizm. Duch to wola i dusza. Ale co jeszcze jest? Jak rozciąć jego więzy z istnieniem? Nie ma krwi, nikt go nie kontroluje, nie jest mechanizmem i nie ma duszy. Co zostaje?" Choć minotaura zaintrygował 'nowy' sposób myślenia to jednak postanowił przyjrzeć się armii i przede wszystkim samemu demiliszowi. Skoro to wszystko widzi to może zobaczy coś co mu pomoże w rozwiązaniu zagadki.

- Jak pokonać tego demilisza? - niespodzianie dla samego siebie spytał na głos.

Garett PW
1 czerwca 2014, 13:38
Seltkirk spojrzał na swoje iskrzące się od magii kości, zauważył, że wszystkie otarcia od leżenia na skałach zniknęły, czuł się nawet jakby twardszy.
-No proszę, proszę, przypominają się dawne czasy - zaśmiał się do siebie Seltkirk. - Ciemność, Światło i Czas - Czarna, Biała i Szara Magia, cóż za potęga! Tak się zaabsorbowałem myślenie o zbadaniu tego półwampira, a tu sam dostaję część jego mocy. Pora się trochę zabawić i przy okazji poeksperymentować, ten Demilisz będzie idealnym manekinem ćwiczebny!
Seltkirk skoncentrował się by podnieść resztki smoczych kości, zmienić ich kształt i zrobić sobie z nich zbroję i dwa sztylety, możliwe ubytki natomiast załata toczącymi się w jego stronę pozostałościami nieumarłych, jeśli jeszcze trochę tego zostanie może uda mu się zrobić nawet Kościanego Golema. Zbroja nie będzie nawet ciężka gdyż będzie nią sterował nekromancką magią, przy odrobinie szczęścia dzięki mocy półwampira może uda się zatrzymać czas na pancerzu i sztyletach sprawiając, iż będą praktycznie niezniszczalne.

Altair PW
10 lipca 2014, 00:04
Demilisz odwrócił się w stronę Seltkirka. Zaśmiał się z nieporadności nekromanty. Z jego oczodołów wystrzeliły czerwone promienie. Seltkirk próbował odsłonić się przed ciosem. Jakiś sposobem okoliczne szczątki na chwilę połączyły się tworząc coś na kształt kościanej tarczy, która pochłonęła większość energii Demilisza. Jednak sam impet uderzenia mrocznej energii odrzucił nekromantę na kilkanaście metrów od pola bitwy.

Iskra uniosła się wraz chmurą pyłu będącego szczątkami Ningressa i... eksplodowała! Przez pole bitwy przetoczyła się fala uderzeniowa, roznosząc cała armię umarlaków. Iskra powiększyła się i przybrała dawny kształt minotaura.
W końcu się zaczęło! Druga szansa się uaktywniła! - rogacz usłyszał głos Aoena. Wzrok Nigressa zmienił się. Jego oczy zbielały upodabniają go do ja jakieś zjawy czy wampira. Nadal widział przepływ energii życiowej i magicznej istot.
Spojrzał w stronę Deminisza, który najwyraźniej próbował powtórnie ożywić swoją armie. Energia z niego przepływała przez pole bitwy ożywiając kolejnych umarlaków. W chwili gdy kolejny ożywieniec odradzał się przepływ many natychmiast zmieniał kierunek zasilając Demilisza. To nie mogły być tylko nieumarłe marionetki!

Czy to dzięki mocy Ningressa czy też gigantycznej ilości many wtłoczonej w pole bitwy. Półwampir odzyskał siły natychmiast zmieniając się w Overnautiliusa.
Seltkirk także zaczął powoli odzyskiwać siły.

Garett PW
10 lipca 2014, 11:46
Seltkirk powoli wstał i otrzepał się z pyłu, miał kilka połamanych kości, ale jego zdolność regeneracji połączona z potężną maną którą wchłonął już zaczęła je zrastać.
-No cóż... hmm, to było bardzo... pouczające - mruczał do siebie Seltkirk strzelając stawami. - Nie był to chyba najlepszy pomysł... ehh, trzeba to będzie zrobić po staremu...
Nagle poczuł potężną magiczną energię która była już tu od jakiegoś czasu, aczkolwiek był zbyt oszołomiony. Źródłem tej potęgi wydawał się przeźroczysty minotaur.
-Naprawdę kolejny, może jeszcze Starożytni dołączą do tej bitwy?!
Wtem Seltkirk zauważył, że praktycznie żywi się magią z otoczenia. Wpadł na pomysł, jeśli uwolni dość energii magicznej, jednocześnie intensywnie myśląc, może odezwać się telepatycznie do minotaura. Jak pomyślał, tak zrobił (dosłownie!:P).
-Witam Szanownego Pana Minotaura! Nazywam się Seltkirk i jestem tym eleganckim Liszem który to został właśnie tak niemiło potraktowany przez ten pusty, latający czerep. Biorąc pod uwagę, że Pan jest w tej chwili właściwie zjawą, promień z oczodołów naszego nielubianego przyjaciela, Demilisza, może Szanowanego Pana nawet wymazać. Jest Pan jednak aktualnie poza fizycznymi niedogodnościami, więc jeśli zrobię dla Pana kościaną tarczę, to w przeciwieństwie do mnie, Pan nie zostanie odepchnięty impetem uderzeniowym. Przy okazji czy może Pan przekazać Szanownemu Półwampirowi, że smokiem już się zająłem, a jeśli chce się wyżyć może nam pomóc? W końcu we trójkę mamy największe szanse powodzenia!


Irhak PW
10 lipca 2014, 13:30
- Ten Demilisz żywi się energią regeneracyjną szkieletów. Spróbuj ją rozerwać - odparł ze spokojem. Chyba już zaczął mu się krystalizować pewien plan. - Musimy zerwać jego połączenie z resztą armii.

Minotaur rozejrzał się szybko i zauważył pozostałych.

- Zniszczyć nieumarłych! Nie pozwolić na ożywienie! Czacha korzysta z ich sił!

W międzyczasie myślał też co może zrobić i jak zaatakować tego stwora. Standardowa kombinacja wystarczyła na innych - może i teraz wystarczy? Tak więc Ningress rzucił w kierunku demilisza jednoczeście lodowy pocisk, lodową eksplozję, rozprysk kwasu i zranienie, zamykając go i całą tą magię w pętli czasu. Miał nadzieję, że to wystarczy.

- Selt, tarcza tu potrzebna! - rzucił, wyczuwając kontratak.

OGARexs PW
10 lipca 2014, 16:50
Otto był zły. Po pierwsze już z dwiema głowami miał ograniczoną władze nad swoim-nieswoim ciałem. Z trzecią będzie jeszcze gorzej. Po drugie był zły bo ziejący ogniem cerber jest po pierwsze głupi a po drugie żar (i smród, oczyszczający ogień nie działa widocznie odświeżająco)był naprawdę denerwujący. A po trzecie był zły bo cielsko cerbera nie porusza się tak szybko jakby chciał. Bo naprawdę, by skok na nieumarłego, rozerwanie go na strzępy przy jednoczesnym zjadaniu z niego co apetyczniejszych kąsków i ewentualne spopielenie jakby wyżej wymienione czynności nie przerwały cyklu regeneracyjnego, a następnie powtórzenie czynności na innym delikwencie zajmował więcej niż trzydzieści sekund, to to już jest jawna przesada i rozleniwienie współ"pilotów" ciała cerbera.

Garett PW
10 lipca 2014, 17:51
-Haa, gdybym tylko nie wyczuwał tej prastarej obecności w twoim umyśle to uznałbym bym cię za aroganta panie Ningress! Chociaż skoro tak lubisz skróty to może będę na ciebie mówił Nin?
Seltkirk wziął się za tworzenie tarczy i przypomniał sobie jedne z najlepszych które były na wyposażeniu Gildii Nekromantów z Jadame:

Mając przed oczami wyobraźni ten obraz starał się stworzyć jego kształt z kości. Wtem zaczęły do niego docierać myśli zmiennokształtnego półelfa w ciele Cerbera.
-Witam Szanownego Pana, nazywam się... A walić to, nie mam czasu na przedstawianie się! Sprawa jest taka: pal licho szkielety, trzeba zająć się Demiliszem. Pomóż Ninowi... znaczy Ningressowi zająć Pana Pusty-Latający-Czerep. Widać twoi współpiloci niezbyt interesują się walką, jak nie będą słuchać zastrasz ich, że wyprę ich w odmęty twojego umysłu, w tej chwili posiadam dość mocy by to zrobić, a oni, mimo iż nas nie słyszą, na pewno czują jak dotykam twego umysłu. Zwracaj tylko uwagę na Pana Śmierdzący-Oddech, gdyby zaczynał coś kombinować natychmiast daj mi znać!
Gdy tylko wrócił do tworzenia tarczy, wpadł na pomysł by dodać do niej moc światła którą wchłonął wraz z magię Overnautilusa.
-Dobra Nin, nowy plan. Zamiast przerywać połączenie Pana Pusty-Latający-Czerep z armią, po prostu ją przejmę, a wtedy to już nic mu nie pomoże. Wysłałem do ciebie twojego kolegę Cerbera, pomoże ci odwrócić uwagę Demilisza do czasu aż przejmę jego nieumarłych. Zranienie i Lodowy Pocisk nic mu nie zrobią, pierwsze zaklęcie ze względu na odporność nieumarłych na magię ciała, a drugie po prostu go nie przebije, Lodowy Wybuch co prawda również, aczkolwiek będzie po nim zdezorientowany, atakuj za to Rozpryskiem Kwasu ile tylko możesz! Wytrzymaj dosłownie 10 sekund i tarcza będzie twoja, razem z dodatkową niespodzianką w postaci magii światła którą w nią zakląłem!

Altair PW
12 lipca 2014, 00:01
Słyszę cię! - odpowiedziała "istota" cerbera

Seltkirk zrozumiał, że nie był to ani Otto ani Lloidia. Rozmawiał z "trzecią" głową.
Jestem głodny! Potwornie głodny! - zaryczała w myślach nekromanty "istota".

Kości dobre! "Myślące kości" niech nie przeszkalają w posiłku! - Seltkirk poczuł potężną moc od dziwnej istoty. Stracił równowagę i przewrócił się.

Nowe moce uzyskane przez minotaura pozwoliły mu na telepatyczny kontakt z Seltkirkiem. Nekromanta jednak nie rozumiał wszystkiego. Ningress istniał teraz równocześnie w obu światach był żywy i nieżywy jednocześnie. Posiadał "zwykłe" ciało, ale jednocześnie miał dostęp do świata nieosiągalnego dla śmiertelników. Także jego moce przeszły jakąś dziwna przemianę.
Demilisz był rzeczywiście odporny na magię ciała. Jednak magia minotaura zadziała wbrew oczekiwaniom. Niebo nagle pociemniało, a połączony atak stworzył szkarłatny promień, który przeszył czaszkę Demilisza. Nekromanta i Overnautilius całe zdarzenie zobaczyli trochę inaczej. Dla nich po ataku minotaura pojawiła się gigantyczna szkarłatna kosa, która rozpłatała esencje przywódcy umarlaków na pół. Wszyscy natomiast usłyszeli nieludzki ryk zranionej latającej czaszki.

Energia szkieletów powoli ożywiała pokonanego Demilisza. Marionetki mogły najwyraźniej jakiś czas istnieć samodzielnie. Otto poczuł, że traci kontrolę na ciałem. Lliodia również nie kontrolowała już bestii. Trzecia głowa przejęła całkowitą kontrolę. Półelf poczuł nienasycony głód. Cerber rzucił się na zdziesiątkowaną armię umarlaków i zaczął je pożerać w całości. Trzewia bestii zaczęły wypełniać się energią Demilisza, która nie mogła już do niego wrócić.
Seltkirk sam nie do końca rozumiejąc swoje postępowanie przyłożył dłonie ziemi by zaabsorbować manę Demilisza.

W oddali rozległ się dźwięk rogu. Bowl dostrzegł "złote" zbroje "elitarnego" oddziału barbarzyńców/goblinów, który właśnie teraz postanowił zaatakować.

OGARexs PW
12 lipca 2014, 09:10
Otto przyłączył się swym pyskiem do wielkiej kościsto-trupiej wyżerki. W jakimś stopniu był zrozpaczony ewentualnymi problemami żołądkowo-jelitowymi ale szybko odegnał tę myśl stwierdzając, że bestia żyjąca w twierdzach demonów ma porządny układ trawienny. Pozwolił, by jego pysk działał "na autopilocie" po czym wymierzył mentalny cios z liścia w tył świadomości środkowego pasażera.
Ej ty! Kim ty jesteś żarłoku jeden?-Powiedział w myślach do współgłowy.

Irhak PW
12 lipca 2014, 10:31
"Bezpańska energia. Użyj jej" - poczuł myśl, która od nikogo nie mogła pochodzić. Chyba, że od niego samego, ale był pewien, że też o tym nie myślał. - "Rzeka. Czas. Łódź. Przepchnij. Śmierć. Pył" - krótkie myśli przebijające się jakby z przeszłości.

- Spróbować nie zawadzi - minotaur chwycił najbliżej przepływające nici magii i spróbował je zaabsorbować. Wyobraził sobie przy tym szarżujących barbarzyńców płynących w łodzi po rzece wypełnionej obrazami. Atak, starość, wieczny sen, obumarcie ciała, a potem rozsypanie w pył na wietrze. Te sceny widział w wodzie wyraźnie. Zebrał całą moc jaka przepływa wokół niego, a która nie miała swojego ujścia i pokierował ją na łódź, przepychając ją na następne sceny. Aż do sceny kiedy rozwiewają się na pył.
- Eessi'thiul -wysyczał podczas przesuwania.

Garett PW
12 lipca 2014, 14:11
Seltkirk z wściekłością patrzył na środkową głowę Cerbera aka Pana Śmiardzący-Oddech. Do tej pory zdążyła mu przejść irytacji spowodowana obudzeniem się na zadupiu, bitwa w końcu była idealnym poligonem doświadczalnym o którym nie marzył w najśmielszych snach (tak jak Sandro jest uzależniony od snów). Teraz Śmierdziel jednak przegiął pałę i nawet ekstaza Seltkirka na myśl o kolejnych eksperymentach z nową magią go nie uspokajała.
Ta zniewaga krwi wymaga... - próbował zacisnąć pięści, jednak ziemia mu to uniemożliwiła, dopiero teraz zauważył co robi. - Znowu, znowu to robię, podświadoma absorpcja many... posiadałem kiedyś tę umiejętność...? Nie pamiętam...
Nekromanta wyczuł, że ktoś jeszcze zbiera moc z pola bitwy. Przeleciał całą okolicę wzrokiem: trójgłowy kundel tylko jadł, półwampir nadal szukał smoka, Demilisz nadal trzymał się przy nie-życiu, aczkolwiek był na tę chwilę wyłączony z walki, gobliny są za głupie na coś takiego, elfy wolały raczej walczyć metodą tradycyjną, wszystkie tropy prowadziły do Ningressa.
-Panie Ningress, zdobył Pan mój olbrzymi szacunek, którym to żywych zwykle nie obdarzam, a i nieumarli z rzadka na niego zasługują. Gdy wreszcie odzyskam wszystkie swoje moce to musimy się po przyjacielsku zmierzyć, no o ile Pan tego dożyje. Do rzeczy jednak, jak już skończy Pan pleść to zaklęcie, to czy może Pan jakoś uwięzić tego Demilisza? Może wie dlaczego ożyłem na tym zadupiu, a i wy pewnie macie do niego kilka pytań. No, teraz przepraszam, muszę zająć się pewnym problemem, zostawiam Panu gobliny i Czachę.
Lisz wezwał do siebie swoje niedorozwinięte szkielety które to przez całą walkę się leniły. Gdy tylko te ułomy do niego podeszły, zaczął je naładowywać połączoną magią Overnautilusa i Demilisza, tworząc tym samym wybuchową mieszankę. Kiedy skończył wysłał je w stronę Cerbera. Miał nadzieję, że gdy tylko Śmierdziel zje jego sługi, to magia którą w napompował ich kości przeładuje go i rozerwie zaklęcie przemiany. Co do reszty pasażerów... cóż, nie bardzo przejmował się ich losem. Gdyby jednak ich towarzysze zaczęli coś marudzić, to w końcu zawsze może ich wskrzesić jako lisze lub wampiry.
-UDŁAW SIĘ TYM, KUNDLU!!!

Altair PW
14 lipca 2014, 00:05
Następne wypadki potoczyły się bardzo szybko. "Ktoś" dowodzący elitarnym oddziałem barbarzyńców rzucił na nich zaklęcie żądzy krwi. Nowo przybyłe gobliny, orki i ogry całym impetem uderzyły w niedobitki armii nekromantów. Zdawały się całkowicie ignorować drużynę.

Dziwne dlaczego nas nie atakują? - zapytał Blade

Najwyraźniej to plemię jest nieco mądrzejsze od całej reszty tych nieokrzesanych dzikusów. - odpowiedział Bowl

Ningress zdążył już rzucić czar w stronę nachodzącej armii. Jednak zaklęcie trafiło w częściowo ożywionego Demilisza, który pojawił się na swoje nieszczęście w nieodpowiednim miejscu i czasie. Umarlak prawdopodobnie próbował ratować resztki swojej armii. Potwór zawył trafiony kolejnym potężnym ciosem.

Oszalały cerber skusił się na kolejne danie zaserwowane mu przez Seltkirka i pochłonął je aż do ostatniej kosteczki. Otto nagle poczuł nudności. Doprawiane niestabilną magią Overnautiliusa umarlaki to było za wiele, nawet jak dla żołądka cerbera. Brzuch bestii natychmiast spuchł do gigantycznych rozmiarów i cała kreatura rozleciała się na drobne kawałki. Uwolniona energia ostatecznie rozsadziła Demilisza, którego esencje natychmiast pochłonął Seltkirk.

Walka była skończona. Barbarzyńcy jak i nagi towarzyszące półwampirowi zajęte były dobijaniem umarlaków, które wciąż jeszcze się ruszały.
Drużyna skupiła się wokół dwóch większych strzępów skóry która pozostała z cerbera. Spod pierwszego wyszła Llodia oraz całkowicie skołowany (i prawie nagi Otto).

Patrzcie to się rusza! - krzyknął Bowl wskazując na drugi mniejszy strzępek skóry.
Jako, że nikt nie chciał sprawdzić tego co tam się ukrywa, na ochotnika poszedł Blade. Ostrożnie podniósł pozostałości bestii. Oczom drużyny ukazał się mały chłopiec, który nie zwracając na nic uwagi bawił się w najlepsze kamykami i reszkami z pobojowiska.

Chłopczyku co tutaj robisz? Zgubiłeś się? - zaczął łamiącym się głosem Blade. Spodziewał się wszystkiego, ale na pewno nie tego.

Bawię się tymi oto kamykami prose Pana! - odpowiedział spokojnie chłopiec

To niebezpieczne miejsce dla takich małych chłopców. Nie powinieneś oddalać się od rodziców! - Powiedział stojący w bezpiecznej odległości Bowl

Nie boję się! - odparło przekornie dziecko

Jeśli zaś szukacie moich rodziców to są ooo tam! - powiedział wesoło chłopiec wskazując zdumionym członkom drużyny Otta i Lliodię.

No ładnie... - zdołał wykrztusić Bowl

Oczy wszystkich skupiły się na "winowajcach" całej zaistniałej sytuacji.

Irhak PW
14 lipca 2014, 09:33
- Mówiłem, żeby uważali - mruknął Ningress i rozejrzał się po niedobitkach, szukając jakiś porządnych łupów wojennych.

Garett PW
14 lipca 2014, 11:33
Gdy tylko Seltkirk pochłonął cała moc magiczną Demilisza, spojrzał w miejsce jego "śmierci" i pochwycił duszę która najbardziej przypominała swą aurą esencję Czachy którą przed chwilą wchłonął.
-A ty dokąd? Mam do ciebie kilka pytań - rzucił do trzymanej w ręce duszy będącej pod postacią zielonej kuli. - Aczkolwiek... zadam je troszeczkę później...
Lisz widząc formującą się grupkę przy pozostałościach Cerbera postanowił odłożyć przesłuchanie. Na szczęście zdążył do nich dojść, akurat by usłyszeć ciekawą rozmowę.
-Panie Ningress, jak Pan znajdzie jakieś dobre sztylety, to czy może mi je Pan odstąpić? - Rzucił do oddalającego się Minotaura, którego zachowanie jednoznacznie wskazywało, iż szuka łupów.
Widząc, iż większą konsternację budzi dzieciak niż on sam w swojej kościstej postaci, pośpieszył z wyjaśnieniami.
-To dziecko jest istotą zwaną Homunkulusem, czyli sztucznym człowiekiem, elfem, krasnoludem, etc. Udało mi się kiedyś stworzyć Homunkulusa, ale nie będę was zamęczał szczegółami, ważne, że Homunkulusy dzielą się na grupy. Dzieciak jest tak zwanym Homunkulusem Anomalnym. Ten rodzaj powstaje zazwyczaj podczas walki potężnych telepatów, których strzępki myśli po walce uwolniona magia kształtuje w żywą istotę. Teraz od początku, widząc nieporadność pilotów w sterowaniu ciałem, odezwałem się telepatycznie do tego półelfa, by dać kilka porad. Wiadomość jednak odebrał Śmierdziel i mnie wyparł. Postanowił was uwolnić więc wysłałem przeładowane magią szkielety, mające na celu przerwać zaklęcia. Swoją drogą, nie musicie mi dziękować za pomoc, wystarczy, że dacie mi te dwa duże płaty skóry Cerbera. Wracając jednak do wyjaśnień, Śmierdziel był czymś pierwotnym i potężnych, czymś co nie istniało w naszym świecie. Wkradając się do ciała Cerbera, zaklęcie przemiany odczytało, iż zmiennokształtnych było trzech, więc magia wytworzyła Homunkulusa. Uznaje was za rodziców, gdyż duża część many z której został stworzony pochodziła od was, reszta należała mnie i półwampira, co chyba czyni nas wujkami tego dzieciaka.
Selkirk nie mógł się powstrzymać i chichotał przy ostatnim zdaniu.

OGARexs PW
14 lipca 2014, 12:37
Otto był skołowany. Przez ładnych parę minut w bezruchu siedział i przyswajał informacje. Był prawie nagi na całe szczęście górna część spodni i trzymający się na małym skrawku materiału kaptur były w jako-tako dobrym stanie. Miał też swój mieszek, sztylety, miecz i inne potrzebniejsze artefakty. Westchnął ciężko nad obolałymi mięśniami i faktem, że półelfka nie ma aż tak obszarpanych ubrań. W końcu bardzo powoli wstał i zarzucił na plecy skórę cerbera. Wyglądał prawie jak miejscowy. Spojrzał w górę mrucząc coś do swych bogów po czym odetchnął i rzekł.
-Wystarczy. Mam już tej groteski po czubek łba. Jakby mnie kto szukał to idę znaleźć herszta o tamtej bandy - machnął w kierunku barbarzyńców. I powiedziawszy to, poszedł w ich kierunku. Język na szczęście znał więc nie trzeba się denerwować o komunikacje. Po drodze zgrabnie uderzył pięścią w tył głowy Seltkirka za wymądrzanie się.

Garett PW
14 lipca 2014, 17:39
Chichot Seltkirka jedynie wzmógł się po uderzeniu go przez Otta.
-Weź ze sobą dzieciaka, może nauczy się trochę mówić bo barbarzyńsku - rzucił jeszcze pół żartem, pół serio.
Gdy już uspokoił się z rozbawienia podszedł do drugiego płatu skóry i zaczął go dotykać, udając, że prowadzi jego badanie. W rzeczywistości jednak badał aurę Homunkulusa, chcąc dowiedzieć się jaki ma potencjał i jak bardzo może być niebezpieczny.
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20
21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40
41 - 42
temat: [RPG] Śladami Starożytnych!

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel