Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: [Archiwum] Wywiad z Christianem Vanoverem
komnata: Podziemna Tawerna
strona: 1 - 2

Acid Dragon PW
13 lutego 2005, 12:22
Jak znajdę czas, to go przetłumaczę - znajdziecie go na razie na Celestial Heavens.

Christian opowiada o swoich czasach w New World Computing i o swojej obecnej sytuacji. Mówi, że ma bardzo podobne odczucia, jak Jon van Canaghem, względem Heroes IV i dodatków (choć to on głównie je tworzył!) uznając to za najsłabszą części całej serii. Christian obecnie pracuje w Microsoft nad pewną sportową grą wyścigową na Xbox'a, ale w dalszym ciągu utrzymuje kontakt z wieloma z byłych pracowników w New World Computing.

'EvilC' pracował głównie przy Heroes 2, dodatkach do Heroes 4 oraz grze Legends of Might and Magic. Był też osobą najbliższą społeczności fanów gier Mocy i Magii i to on najczęściej odpowiadał im na oficjalnym forum 3DO.


Kathrin PW
14 lutego 2005, 10:03
Czekam niecierpliwie, Acid już chyba skończyłeś z kwasami i możesz coś zrobić dla forumowiczów, zwłaszcza tych niejęzycznych:)

Haregar PW
14 lutego 2005, 11:57
Nie słyszałem o nim, ale lubie takei wywiady wiec spiesz sie, bo widac Kathrin tez sie nie cierpliwi :)

Acid Dragon PW
14 lutego 2005, 21:41
najwcześniej za dwa dni....

Rabican PW
18 lutego 2005, 19:05
They're waiting, Acid. Nie pozwól czekać pięknej kobiecie (bo się nie godzi) ani tym bardziej Haregarowi (bo skutki mogą być zgoła nieprzewidywalne).

Kathrin PW
18 lutego 2005, 21:17
Acid dawaj, dawaj ten wywiad :)
I czy jest tu ktoś, komu (jak mnie) podoba się H4?
Chętnie poznam:))

Rabican PW
19 lutego 2005, 08:08
Mi się mimo wszystko HoMM4 dość podoba. Jest to na pewno gra dobra. Nie jest arcydziełem na miarę wcześniejszych części, ale nie jest również grą słabą.

Haregar PW
19 lutego 2005, 13:06
HoMM4 dość dobra. Nie wiem czemu, ale w dodatku WoW i equilibris się mi zacina, a więc arcydziełem nie jest. Osobiście grafika wciąga, nawet bardzo. Kiedyśjak grałem i ktoś mi powiedział coś do ja mu na to: "DIE FOOL !! "
:D HoMM4 jest dobrą grą, ale nie wiem co jest grane, że mi się zacina. Gdyby nie była zacinania to była by to maja gra nr. 1 =]
P.S. Chciałem sam przetłumaczyć, ale za dużo roboty, rozumiem cie Acid ]:->

Acid Dragon PW
19 lutego 2005, 17:23

CH: Po pierwsze - jak się masz i gdzie teraz mieszkasz?

Christian Vanover: Całkiem dobrze, dzięki. Prawie dwa lata temu, kiedy to opuściłem NWC, zostałem tatą, przeprowadziłem się do Seattle, a teraz, jak wiecie, pracuję dla Microsoftu.

CH: A skąd pochodzi ta ksywka (EvilC) i ta fascynacja wszystkimi 'złymi' ('evil') rzeczami?

Christian Vanover: Gdy jeszcze pisałem posty na listach dyskusyjnych NWC/3DO (w trakcie tworzenia Heroes III) opracowałem sprytny sposób na udzielanie 'wskazówek', które prawie zdradzały nowe informacje [o grze], ale wtedy zdradzałem przktycznie prawie wszystkie pozostałe informacje oprócz tej rzeczy, na którą chciałem zwrócić uwagę. To forumowicze zaczęli mówić, że jestem zły ('evil') i tak jakoś zostało. Mogłem wtedy podawać prawdziwe, realne informacje jako 'dobry' Christian ('GoodC') i jednocześnie być wrednym i owijać w bawełnę jako 'zły' ('EvilC') - a przynajmniej w granicach dobrego smaku.

CH: Nie to, że chciałbym jakoś znaleźć związek między słowami 'evil' i 'Microsoft', ale co ty tam właściwie robisz?

Christian Vanover: Spokojnie, spokojnie - możesz bez obaw wskazać ten związek. Prawdę mówiąc, gdy tam dostałem pracę ledwo powstrzymałem się od napisania temetu na forum pod tytułem 'EvilC joins Evil Empire, Says Plan of World Domination Nearly Complete!' ('zły Christian dołącza do złego imperium. mówi, że plan podbicia całego świata jest juz prawie gotowy!'). Jakkolwiek jest to dziwne dla długoletnich fanów gier Mocy i Magii, w tej chwili jestem cześcią teamu pracującego nad symulatorem wyścigów samochodowych na Xbox'a pod tytułem 'Forza Motorsport', który ma się ukazać w tym roku.

CH: Czy utrzymywałeś kontakt z poprzednimi pracownikami New World Computing?

Christian Vanover: Oczywiście! Wielu ludzi z NWC było przyjaciółmi, zanim zaczęło tam pracować, a teraz utrzymuję z nimi stały kontakt albo odwiedzam ich, gdy tylko mam okazję wrócić do Los Angeles.

CH: A teraz, gdybyś mógł skorzystać z wehikułu czasu... Wykonałeś wiele pracy przy Heroes IV, szczególnie przy dodatkach. Pomimo dobrych recenzji, gra jest oceniana przez wielu jako 'nieślubne dziecko' (Acid: chodziło o mocniejsze słowo, ale nie ma dokładnego odpowiednika w j.polskim :P) sagi. Co powinno było zrobić NWC, jeśli moglibyśmy się cofnąć w czasie?

Christian Vanover: Osobiście uważam, że to Heroes II jest najlepszą grą z całej serii, z Heroes III bardzo blisko na drugim miejscu. Jak chodzi o mnie, Heroes IV była najgorszą z nich wszystkich. Lecz to tylko moje zdanie i wiem, że jest ogromna rozbieżność opinii na ten temat. Jeśli chodzi o pytanie o to, co można było zrobić inaczej, to bardzo trudno powiedzieć, ponieważ głównie całe Heroes IV było zrobione inaczej.

CH: Jon van Caneghem był bardzo krytyczny wobec tej gry, choć jego udział w tym projekcie był... minimalny. "[h4] po prostu nie było dobrze zrobione" mówił nam dwa lata temu. Odnieśliśmy również wrażenie, że chciałby, aby H5 było przeróbką H3. Co o tym myślałeś?

Christian Vanover: Prawdę mówiąc, miałem dokładnie takie samo zdanie jak Jon, ale mogę to trochę sprecyzować. Po tak dużej i bliskiej pracy przy Heroes I-III, Heroes IV była pierwszą grą poza jakąkolwiek kontrolą Jona. Ja również zostałem odesłany do pracy nad inną grą, a jako rezultat - nie mogłem pracować przy dodatkach do H3 oraz nie widziałem H4 do momentu gdy już prawie było skończone. Z zupełnie innymi twórcami w oczywisty sposób otrzymujemy inne decyzje [co do gry], więc myślę, że gdy już Jon wreszcie mógł zobaczyć grę, była kompletnie inna niż to, co on sam by stworzył. Mówiąc za siebie, gdy po raz pierwszy zasiadłem [do H4], by to wypróbować miałem naprawdę dziwne odczucia...

CH: Jak szły prace nad Heroes V? Jak ta gra miała wyglądać? Czy mieliście z tą grą związane wielkie nadzieje, czy też był to tylko projekt 'podtrzymujący życie'?

Christian Vanover: Właściwie to podaliśmy klka pomysłów na nowe gry ludziom z 3DO i bardzo zachęcaliśmy ich do sprzedawania serii Might and Magic oraz Heroes przez kilka lat, by dac wszystkim trochę odpocząć (zarówno nam, jak i fanom). Niestety, 3DO nalegało na wyprodukowanie dwóch dodatków do Heroes IV i zabranie się za Heroes V, więc znów ruszyliśmy. Bardzo szybko i ostro zabrałem się za pracę przy dodatkach, a gdy były gotowe, Jon i Bryan (Farina) mieli już prawie gotową koncepcję na stworzenie Heroes V. Nasz czołowy grafik już miał gotowy zestaw nowych, cudownie wyglądających terenów gotowych do tworzenia map, a praca nad nowymi miastami i jednostkami była już dość zaawansowana. Byliśmy wszyscy nieźle podekscytowani.

CH: Ostatnim razem, gdy rozmawialiśmy, informacja o przeprowadzce do Solvang włąśnie pojawiła się na Celestial Heavens i spowodowała niezłe zamieszanie. Był to przecież początek końca, nieprawdaż? Jaka panowała wtedy atmosfera w waszych biurach?

Christian Vanover: Przeprowadzka do Solvang miała być bardziej nowym początkiem. Choć nigdy nie udało mi się tego potwierdzić, podejrzewam, że Jon był przygotowany na to, że 3DO zamknie swoje drzwi i chciał się odpowiednio ustawić, gdy już miało się to wydarzyć, aby New World Computing mogło istnieć dalej jako samodzielne studio komputerowe. Atmosfera przedtem była różna... Ci, którzy się przeprowadzali myśleli o nowym starcie, ale był też pewien smutek, bo inni w tym samym czasie nas opuszczali.

CH: Czy obserwowałeś ujawnianie szczegółów o Heroes V tworzonym przez Ubisoft? Co myślisz o szkicach koncepcyjnych? Czy zgadzasz się z decyzją o usunięciu herosów z pola bitwy?

Christian Vanover: Tak, obserwowałem. Ciekawie będzie zaobaczyć w jakim kierunku pójda twórcy. Jak chodzi o usunięcie bohaterów z pola bitwy, to było to coś, co sami mieliśmy zamiar zrobić, więc 'tak' - zgadzam się z tą decyzją. Choć my nie mieliśmy zamiaru "tylko" zabrać ich z pola bitwy... wymyśliliśmy coś, co miało być wciągającym sposobem na takie ich uczestnictwo w bitwie, które mimo wszystko wpływałoby na bezpośrednią walkę.

CH: Pierwszą grą Mocy i Magii nie tworzoną przez NWC i już oficjalnie zapowiedzianą ma zostać pewien rodzaj sieciowego RPG (MMORPG) dla rynku chińskiego. Czy te plany nie sa podobne do tego, co Jon van Caneghem chciał sam zrobić w pewnym momencie? Czy to nie ironia, że Jon teraz pracuje dla NCSoft pracując własnie nad grą MMORPG?

Christian Vanover: Cóż - Na samym początku Jon chciał się związać właśnie z 3DO, bo mieli w planach wykorzstanie ich istniejącej technologii do gier online, aby stworzyć grę pt. 'Might and Magic Online'. Jak jednakże często bywało w 3DO, plany się zmieniły, a MMO zostało skasowane, zanim jeszcze zaczęły się jakiekowliek prace. Jak chodzi o Jona pracującego w NCSoft nad grą MMORPG, to nie nazwałbym tego irionią... Nazwałbym to sprawiedliwością!

CH: Czy tęsknisz za społecznością fanów Heroes/Might and Magic? Czy czasami masz wrażenie, że byliśmy nieco zbyt mało wyrozumiali dla New Wolrd i 3DO?

Christian Vanover: Jak ze wszystkim z mojej przeszłości, są pewne rzeczy, za którymi tęsknię i które zawsze będę miło wspominał. Co do bycia mało wyrozumiałymi... nie można być zbyt mało wyrozumiałym dla 3DO, ale faktycznie moglibyście dać NWC nieco luzu! Heh.

CH: I w końcu, stare-jak-świat pytania: Moc czy Magia? Złoto czy Doświadczenie? Tytani czy Czarne Smoki?

Christian Vanover: Moc, Doświadczenie i Czarne Smoki. I pewien bohater o imieniu Sir Christian!


THE END :)



Acid: Christian był jedną z osób w NWC, która była najbliżej fanów i ich społeczności. To również on najczęściej słuchał ich próśb i zażaleń. Wywiad został przeprowadzony przez naczelnego twórcę Celestial Heavens - Angelspita.

Kathrin PW
19 lutego 2005, 22:33
Dzięki Acid, z przyjemnością przeczytałam.
Trochę smuci mnie fakt wycofania bohatera z pola walki - szczerze mówiąc to właśnie ten "szczegół" najbardziej podoba mi się w H4, ale jak wiesz nie jestem typowym fanem strategii:) Słyszałam już wcześniej o tej decyzji, ale myślałam ,że może jeszcze nie jest ona ostateczna.
Zgadzam się natomiast co do H2 - to wg mnie najtrudniejsza część
( zwłaszcza kampania) i przez to najbardziej ekscytująca.

Rabicanowi i Haregarowi dziękuję za wyrażenie opinii przychylnych dla H4, już mi raźniej:)


Haregar PW
19 lutego 2005, 22:40
Gratuluje Acid, jestem zmęczony, dla tego całego nie przeczytałem, ale jak na razie to wielkie gratulacje! :)

Acid Dragon PW
20 lutego 2005, 11:39
Katarzyno - co do wycofania bohatera z pola walki, to, choć ja absolutnie się z tym zgadzam, nie jest jeszcze w 100% pewne. Teoretycznie w CD-Action pojawiła się zapowiedź H5, w której autor twierdzi coś wprost odwrotnego - że bohaterowie mają brać jeszcze bardziej aktywny udział w bitwie...

Inna sprawa, że ogromna większość fanów, która to przeczytała, dostrzega, że cała ta zapowiedź jest najwyraźniej mocno wyssana z palca, a Ubisoft jeszcze żadnej zapowiedzi nie ogłosił.

Rabican PW
26 lutego 2005, 14:46
Ja uważam, że dowódcy o wiele lepiej sprawdzają się w praktyce niż walczący aktywnie bohaterowie.

Kathrin PW
28 lutego 2005, 09:34
Ja mam w tej sprawie inne zdanie, walczący bohaterowie z H4, najlepiej ci z kampanii to niepowtarzalne , niezwykle skuteczne "machiny" bojowe.

Rabican PW
28 lutego 2005, 17:54
Mhm. Ja niestety przyzwyczaiłem się do tego biernego spellcastera w lewym górnym rogu ekranu, więc ciężko mi było się przestawić na rozwiązania proponowane w 'czwórce'. Ale co do tego, że bohater w HoMM4 to maszyna do mielenia mięsa, to w pełni się zgadzam.

Kathrin PW
1 marca 2005, 07:09
Myślę, że H4 można "pokochać" dopiero po przejściu wszystkich kampanii i niektórych scenariuszy (najlepiej tych stworzonych przez fanów). Kiedy gra się wybiórczo ,nie sposób wychwycic wszystkich smaczków. Niektóre postaci są niepowtarzalnie piękne, ale dopiero gdy osiągną maximum umiejętności.
Jednak nie udało mi się jak dotąd nikogo przekonać do H4 , cóż jeden lubi córkę, a drugi Kathrin:)))

Acid Dragon PW
1 marca 2005, 14:07
chodzi o sam koncept. Bohater, który jest zdolny do rozprawiania się z całymi armiami w grze *strategicznej*, to zdecydowanie nie to, co smoczki lubią najbardziej. Uważam, że podczas bitwy najwazniejsza powinna być jednak armia, a bohater powinien ją tylko wspomagać.

Kathrin PW
1 marca 2005, 19:56
Acid pewnie masz rację co do istoty gier strategicznych.
Ja po prostu nie lubię "czystych" gatunków , wolę takie trochę modernistyczne podejście :) Definicje, schematy, przyporządkowania, nie dla mnie. Ale rozumiem i szanuję zdanie ortodoksyjnych strategów - smoczków:)

Rabican PW
2 marca 2005, 19:29
W HoMM4 w przypadku herosów na bardzo wysokich poziomach doświadczenia w sumie przestaje się liczyć armia, bo bohater może sobie olbrzymie wojska bez najmniejszego problemu wyczarować, a wraże siły odesłać w niebyt niedbałym skinieniem dłoni. I to mi się (podobnie jak Acidowi) nie podoba, bo 'hirołsi' powinni być strategią turową z domieszką erpega, a nie erpegiem z domieszką strategii turowej.

Acid Dragon PW
4 marca 2005, 18:17
Nie jestem ortodoksyjnym strategiem ;), wręcz przeciwnie - lubię wszystko, co wzbogaca grę. Stąd m.in. moje wielkie zainteresowanie WoGem i stąd też moja niechęć do H4, bo stanowczo za dużo elementów z poprzednich części zabrano, a tego, co doszło było stosunkowo niewiele, a i z reguły źle wykonane było.

Więc może ujmę to w trochę inne słowa - w HoMM zawsze istniała ogromna różnorodność wszelakich stworzeń, która - poza HoMM4, z części na część i dodatku na dodatek była zwiększana. Gracz mógł najmować coraz ciekawsze, piękniejsze, róznorodne i potężniejsze istoty do armii. Każda była na swój sposób niepowtarzalna i każdą można było wykorzystać przynajmniej nieco inaczej. Złożone z nich armie i wszelkie ich permutacje stanowiły kolejny element strategicznej różnorodności, która po prostu sprawiała, że w HoMM mozna było grać w nieskończoność. Stworzenia w HoMM stanowią jeden z niezaprzeczalnie najważniejszych elementów tych gier - znacznie bardziej rozdudowanym niż bohaterowie w jakiejkolwiek części. Jest tak właśnie, ponieważ to gra strategiczna, w którym to gatunku prawie zawsze rozgrywka w 100% zależy tylko i wyłącznie od armii (jako efektu działań strategiczno-taktycznych oczywiście).

W HoMM4 gdy bohater staje się jednoosobową armią, to cała ta nieskończona róznorodność bierze w łeb! Już nieważne jak jednostki wyglądają, jakie mają parametry, nie opłaca się wzmacniać ich czarami - wogle można je wyrzucić. Bo przecież wszystkim zająć się może bohater. Jednostki, o ile wogle jeszcze obecne, mają już drugo- czy nawet trzecioplanowe znaczenie. Strategia zostaje znacznie osłabiona (o ile można jeszcze mówić o strategii), bo ogranicza się tylko do jednego typu akcji, w której bohater się wyszkolił. Również ekonomia już nie ma znaczenia, bo jednostek można wogle nie najmować, więc i też rozbudowywać zamku się nie opłaca.

Jak najbardziej lubię modyfikacje wszelkich gatunków - wszelkie kombinacje, mieszanie ze sobą i niestandardowe rozwiązania, ALE tylko wtedy, gdy to WZBOGACA grę, a nie ją osłabia. W HoMM4 tacy bohaterowie odbierają znaczną częśc strategii, ekonomii, taktyki.... więc właściwie co zostaje? chodzenie super-herosem po mapie i rozwalanie kolejnych armii powtarzalną do bólu kolejnością ruchów? To może już lepiej jakąś strzelankę sobie zapuścić? wyjdzie na to samo - rozwalanie kolejnych potworów strzelając z kilku broni do wyboru... i tylko mapy się zmieniają...

Nie jestem przeciwny ogólnemu konceptowi walczącego bohatera, ale po jakimś 15-20 poziomie gra staje się cokolwiek dla mnie nieprzyjemna (a na poziomach 1-5 z kolei bohater z reguły nie sprawdza się w walce wogle). Wolałem też, gdy zmieniające się statystyki bohatera dotyczyły JEDNOSTEK, a nie tylko jego samego - wtedy właśnie armia jeszcze bardziej zyskiwała na znaczeniu, nie mówiąc już o kolejnym elemencie różnorodności. Nadmienię też, że o wiele lepiej pomysł walczącego bohatera rozwiązano w WoGu pod postacią dowódców, choć i tu na bardzo wysokich poziomach gra staje się nieciekawa. Dowódca jednak nie może przyzwać armii smoków ;), a przez znaczącą część gry jest jednak jednostką, a nie super-herosem.
strona: 1 - 2
temat: [Archiwum] Wywiad z Christianem Vanoverem

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel