Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [RPG] w Grocie - trial version
komnata: Nieznane Opowieści
strona: 1 - 2 - 3 - 4

MCaleb PW
15 stycznia 2008, 23:53
Gideon patrzył na wszystko obojętnym wzrokiem. Wiedział, że ta ciemność nie została spowodowana interwencją jego boga, lecz nie mógł się oprzeć wrażeniu, że zostało to uknute przez jakąś istotę. Zwrócił wzrok na krasnoluda, który w tym momencie puścił jedną ręką zwłoki i chwycił się kiegoś amuletu. Oczywiście, jak nietrudno się domyśleć, zwłoki pozbawione punktu podparcia zaraz osuną się na ziemię. Mimo wszystko powstrzymał się przed uśmiechem i odpowiedział na jego pytanie:
- Tak, oprawiamy wpierw truposza.
Po czym rozglądnął się za najbliższym zaułkiem, by skierować tam drużynę. Co prawda ludzie i tak na nich nie zwracali uwagi, ale po co rzucać się w oczy?

Quba Drake PW
18 stycznia 2008, 15:09
Krasnolud zwrócił się do człowieka:
- Świetnie! Nie chcę Cię poganiać, ale pośpiesz się proszę z wyborem odpowiedniego miejsca. Mam już dosyć tego trupa, działa mi on na nerwy - Thorin wziął znów ciało w dwie ręce i czekał z zniecierpliwieniem na odpowiedź.

Crag Hack PW
18 stycznia 2008, 16:24
Kobieta złapana przez Fielda spojrzała na niego z przerażeniem, mówiąc cicho:
- Ja nic nie wiem, jestem tylko bezbronną kobietą, pranie robiłam, a tu proszę, koniec świata! I gdzie ja teraz ubranie wysuszę? Oj biada, biada!
Potem była już bezużyteczna, więc mroczny elf ją puścił.
Ciemnych zaułków było pełno, zważywszy na zaistniałą sytuację, Gideon nawet wypatrzył sobie jeden szczególnie mroczny, ale właśnie w tej chwili Dru jakby dostał szału, wrzasnął na cały głos - nie wiadomo, czy to z radości, czy z rozpaczy. Krzyk trwał długo, a gdy się skończył, druid upadł na kolana przed kręgiem, gdzie stał pomnik, dysząc ciężko, jakby się z czymś zmagając.

Quba Drake PW
13 marca 2008, 19:23
Thorin podszedł do Druida. Położył zwłoki na ziemi, po czym chwycił topór i lekko klepnął elfa po ramieniu sprawdzając czy wszystko w porządku. Po kilku minutach zniecierpliwiony powiedział:
-Czy wszystko w porządku? Mamy robotę do wykonania, więc jeśli łaska wstań chodź z nami jeśli chcesz a potem możesz sobie klęczeć przed tym czymś ile chcesz – Gdy to powiedział schował topór i wziął zwłoki z ziemi, a następnie wrócił do elfa i człowieka.

Field PW
13 marca 2008, 20:34
Field zerknął ze zdziwieniem na druida. Mistyk? Objawienie? Do diaska, dlaczego nie on? Chwilę podrapał się po głowie, po czym zdecydował, że skoro krasnolud idzie do tamtego, to skupi się na tym, na czym miał już od dawna zamiar.
Zerknął na Gideona i powiedział do niego:
- Dlaczego właściwie nie zabrać tego gościa i schować się przed nimi? Im nas mniej - przynajmniej teraz - tym lepiej. A jak widać, krasnolud i jeszcze, tfu, leśny brat... I w dodatku podążający inną ścieżką...

RabicanRabicanPo porozumieniu z Boskim Imperatorem Smoczym Władcą Kwasowej Groty oficjalnie daję Wam jeszcze czas do końca kwietnia na rozwinięcie tego. Przy czym za rozwinięcie nie należy uznawać dwóch postów. Potem tematy [RPG] się zamknie i przeniesie do archiwum. Rzekłem.

Crag Hack PW
25 marca 2008, 17:57
Klepnięcie druida w ramię po tym, jak się wzięło w dłoń topór, nawet lekkie, nie było dobrym posunięciem. Krew trysnęła z rozerwanych naczyń krwionośnych, a sam Dru upadł twarzą na ziemię. O dziwo jednak, wydawał się być przytomny i... opanowany. Wstał powoli, opierając się na zdrowej ręce i wyszeptał, a jego słowa stopniowo przybierały na sile:
- Nie... sprzeciwiajcie się. Oni... oni i tak zwyciężą. Przyłączcie się! Stworzyciele są jedyną naszą szansą! - ostatnie słowa były nieomal wykrzyczane, a druid, oddychając siężko, osunął się na bruk. Po chwili jego ciało zaczęło się trząść, a parę sekund później, płonąć. Wkrótce stanowiło tylko kupkę popiołu, a gdy zgromadzeni otrząsneli się, było już jasno. Co prawda teraz w powietrzu unosiła się gęsta mgła, a słońce pozostawało niewidoczne, ale przynajmniej dało się rozróżnić kontury budynków, no i czuło się, że jest dzień.

Field PW
25 marca 2008, 19:31
No to problemy zaczęły się nawarstwiać. Jacy Stworzyciele? I jeszcze ten głupi krasnal... Field prychnął ze złością, podszedł do Dru, kopnął go i wrzasnął:
- Głupcze! I co teraz niby zrobimy? Wszystkiego, czego się dotkniesz, psujesz!
Po czym dodał do Gideona:
- Zostawmy ich tu. Chodź ze mną, jeśli nie chcesz tutaj stać i się zastanawiać nad sensem życia.
Pomyślał chwilę i doszedł do wniosku, że skoro Ravenshore było zamieszkane przez mroczne elfy, to powinna być też jakaś biblioteka. Zaczął się zastanawiać, od czego należałoby zacząć jej poszukiwanie, by dowiedzieć się czegoś więcej o Stworzycielach.

Quba Drake PW
25 marca 2008, 21:09
-Ale nawarzyłem bigosu...- rzekł Thorin - Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Z tego co widzę jesteś mrocznym elfem, a Wy nie przepadacie za swoimi leśnymi krewnymi, jeśli chodzi o tego umrzyka na moich plecach, to zrobimy tak, twój nowy towarzysz wyciągnie z niego informacje. Potem róbcie co chcecie.

MCaleb PW
26 marca 2008, 22:44
- Tak, życia... Zaiste... - wyrzucił z siebie półgębkiem Gideon. Cała ta sprawa bardzo go ciekawiła i starał się ją przeanalizować tak, że aż stracił kontakt z rzeczywistością. Odkaszlnął lekko.
- Racja, prowadź. - otrząsnął się wreszcie i od razu dodał - Nie widzę sensu stać tu i wygadywać głupstwa, jak niektórzy płonący druidzi.
Po tych słowach strzepnął kurz z poł płaszcza i ruszył za elfem. Nie słuchał głupot wygadywanych przez krasnala, a nawet nie oglądnął się, czy i on ma zamiar iść. Czas ostatnio wydawał się ciągnąć przez wieki, a należało coś uczynić.
Oby tylko Czernobóg miał go w opiece.

Quba Drake PW
27 marca 2008, 16:04
Z tego co widzę moja propozycja została odrzucona, a przygoda z tymi dwoma, a raczej trzema się skończyła - rzekł Thorin - Wszystkiego, czego się dotkniesz, psujesz... pytanie tylko kto uśmiercił to co mam na plecach - Krasnolud odwrócił się i poszedł w stronę rzeki, gdzie miał nadzieję napić się zimnej wody oraz pomyśleć co zrobić z swoim "nowym towarzyszem".

Crag Hack PW
27 marca 2008, 22:44
Po kilkunastu minutach krążenia po mieście, Field z Gideonem trafili wreszcie do biblioteki. Jej wnętrze było dość jasne, oświetlane przez magiczne pochodnie a także setki świetlików. Zaraz przy wejściu przywitał ich bibliotekarz, młody, uśmiechnięty człowiek, i usłyszawszy, że chcą dowiedzieć się czegoś o Stworzycielach, zmarszczył brwi i powiedział:
- Stworzyciele? Nie słyszałem nigdy o czymś takim. Chodźcie, poszukajcie w dziale historycznym, ale małe szanse, że znajdziecie... - Zaprowadził ich długim, wąskim korytarzem do okrągłej komnaty wypełnionej od dołu do góry opasłymi tomami, z których niemal każdy wyglądał, jakby przetrwał co najmniej dwie wojny.

Thorin:
Parę chwil później Thorin znalazł się przy rzece. Już chciał napić się z niej wody, ale zauważył, że ma ona dziwną, lekko czerwoną barwę, co sprawiało wrażenie, jakby zanieczyszczona była krwią, lecz nie czuć było od niej żadnego zapachu. Nieboszczyk tymczasem śmierdział już na dobre, a krasnoludowi nie przychodziło do głowy, co z nim zrobić.

Field PW
27 marca 2008, 22:58
Field popatrzył z dezaprobatą na stertę ksiąg. Położył palce na grzbietach i zaczął odcyfrowywać tytuły. Niektóre - dobrze mu znane - pomijał natychmiast.
- Weź może prawy stos. - rzucił do Gideona.
Po chwili oglądania okładek westchnął i wyciągnął najgrubszą i najstarszą ze stosu jaka mu się wydawała.

MCaleb PW
28 marca 2008, 00:13
Kapłan Czernoboga popatrzył krytycznie na kurz zaścielający opasłe tomiszcza. Wyjął chustkę i, po owinięciu nią ręki, podniósł i oglądnął pierwszą księgę z brzegu. Nic szczególnego. Po przekartkowaniu trzeciej obiecującej księgi zrezygnował i przemyślał sytuację.
Dziwiło go to, że biblioteką zajmuje się młody człek. Jak dotąd starymi bibliotekami opiekowały się równie wiekowe osoby, które nierzadko posiadały większą wiedzę, niż ta zawarta w dostępnych księgach. Zawołał więc młodzieńca.
- Chciałbym się dowiedzieć kto przed tobą zajmował się tym wspaniałym ołtarzem wiedzy. A także, o ile to możliwe, chciałbym z nim porozmawiać.
Trop ten był bardzo słaby, lecz coś czuł, że w tych księgach niczego nie znajdą. Regułą było, że "niebezpieczną" wiedzę składowano z dala od zasięgu zwykłego śmiertelnika. Poza tym uśmiech tego człowieka działał mu na nerwy.
No i gdzie, do Pana Ciemności, podziewa się krasnal z trupem?!

Quba Drake PW
28 marca 2008, 08:32
- Co to jest!? - krzyknął Thorin - Nie dość że upał to jeszcze woda w rzece jest czerwona, lepiej nie próbować bo jeszcze zatruje
Krasnolud położył trupa na ziemi usiadł i myślał. Po krótkiej chwili wpadł na pomysł, a nastepnie zaczął przeszukiwać ciało. Postanowił to robić delikatnie o ile jest to możliwe, bowiem przeczuwał, że jeszcze spotka tych dwóch.

Crag Hack PW
29 marca 2008, 18:04
Field & Gideon:
Najgrubsza księga wyglądała obiecująco, ale niestety wypełniona była znakami, których niestety ani Field, ani też Gideon nie mógł rozszyfrować. Pewnie znaczyły coś ważnego, ale w tej sytuacji nie miało to większego znaczenia.
Bibliotekarz zjawił się kilka chwil po tym, jak został zawołany. Gdy kapłan Czernoboga zapytał się o tego, kto wcześniej prowadził ten interes, zauważył łzy w oczach młodzieńca i po chwili usłyszał:
- M...mój... ojciec prowadził bibliotekę wcześniej, ale... odszedł przedwczoraj... Wybaczcie. Na dodatek nie mogę znaleźć nikogo, kto by w ogóle zechciał się zainteresować tymi księgami... - zakłopotany wbił wzrok w podłogę.

Thorin:
Krasnolud, przeszukując ciało nieboszczyka, znalazł sakiewkę ze 150 sztukami złota, jakiś klejnot, a także zwój z zaklęciem. Jakie to było zaklęcie - nie wiedział, bo umiejętność czytania zaklęć, a szczególnie zaklęć żywiołów, nie stała u niego na wysokim poziomie. Oprócz tego w kieszeni trupa znajdował się zapieczętowany zwój, lecz mimo starań, Thorinowi nie udało się go rozpieczętować.

Field PW
29 marca 2008, 18:45
Field przewrócił oczami. Dla dzieciaka to rodzinna tragedia, dla niego - kolejny problem. Westchnął i, ledwo hamując irytację, powiedział:
- Ale... twój ojciec cię czegoś uczył? Na przykład jak rozczytać te znaki? - mówiąc to, wskazał na otwartą księgę i dodał - A jeśli nie: czy znasz kogoś w mieście, kto potrafi to odczytać albo chociaż wie, w jakim języku została ona napisana?
Po czym otarł pot z czoła. Gideon sprawiał wrażenie bardziej opanowanego, właściwie jakby mu było wszystko jedno, ale Fielda zaczęło już powoli roznosić. Był cierpliwy, ale przejścia z krasnoludem zmęczyły go i poirytowały. Najpierw dyletant, a teraz się spóźnił.

Quba Drake PW
29 marca 2008, 22:46
Thorin wstał, wziął zwłoki oraz to co znalazł przy trupie. Postanowił poszukać jakiegoś sklepu gdzie mógłby kupić ekwipunek. W mieście miał również nadzieję znaleźć kogoś kto pomógłby mu rozpieczętować zwój.

MCaleb PW
30 marca 2008, 14:36
Gideon istotnie nie przejmował się problemami młodzieńca. Nie podobało mu się to, że starzec musiał zemrzeć na dniach. Teraz ich dalsze kroki podyktuje odpowiedź udzielona elfowi. Dlatego też wolał się nie odzywać, nie słynął z miłosierdzia i jego zimna odpowiedź mogłaby tylko wszystko popsuć. Przez ten czas starał się zetrzeć drobiny kurzu z owej przedziwnej księgi.

Crag Hack PW
31 marca 2008, 22:33
Field, Gideon:
- Te znaki? Tak, uczył mnie kiedyś... - chłopak się jeszcze bardziej zmieszał. - Mogę sp...próbować zawsze.
Młodzieniec podszedł ostrożnie do księgi i chwycił ją w ręce, po czym wbił wzrok w okładkę tomiszcza. Tkwił tak nieruchomo, a po chwili odezwał się:
- Pierwsze słowo oznacza coś w rodzaju starego, ale nie jestem pewien. Drugie to na pewno 'wojna'. Wygląda więc na to, że tytuł brzmi 'Stare wojny', a raczej 'Wojny stare', bo znaczek przy pierwszym wyrazie sugeruje, że powinien on być na końcu. Uch... Jeśli macie dużo czasu, to mogę spróbować przetłumaczyć choć część, ale nic nie obiecuję...

Thorin:
Po paru minutach krążenia po mieście, Thorin znalazł wreszcie sklep z uzbrojeniem, co prawda zamknięty, ale gdy zapukał, drzwi się lekko uchyliły i pokazał się w nich starszy mężczyzna.
- Czego?! - warknął.

Field PW
31 marca 2008, 23:51
Poirytowany Field nachylił się do ucha młodzieńca i wyszeptał lodowatym tonem:
- Mamy dostatecznie dużo czasu żeby zaczekać aż przetłumaczysz i żeby wyciągnąć konsekwencje jeśli przetłumaczysz nie dość zadowalająco. Jasne?
strona: 1 - 2 - 3 - 4
temat: [RPG] w Grocie - trial version

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel