Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [RPG] w Grocie - trial version
komnata: Nieznane Opowieści
strona: 1 - 2 - 3 - 4

Crag Hack PW
17 grudnia 2007, 18:13
Gdy cała czwórka myślała o ruderze, nagle zorientowała się, że siedzi w karczmie przy stoliku, a MCaleb opowiada o tym, jak to wybiorą się na obrzeża miasta. Jego słowa, mimo całkowitego braku charyzmy, były przekonujące, może przez ten straszliwy upał. Nawet Gideon zaczął wierzyć w prawdziwość tego, co mówi. Tymczasem nekromanta zaczął lekko śmierdzieć zgnilizną, co było naprawdę nieprzyjemne, szczególnie w tak gorący dzień.

W tym momecie należy Wam się nagana. Zachowujecie się, jak w sesji RPG bez GM, jakby tego GM wcale nie było. Jakim prawem MCaleb uważa, że istnieje jakaś rudera na obrzeżu miasta? I że nie zamieszkują jej behemoty (Mało brakowało, a zrobiłbym coś takiego)? Albo że w połowie drogi nie spadł na Was meteor? Nie napadli bandyci? Nie utopiliście się w kwasie? Może jeden z Was przewrócił się i zabił? Posłuchajcie. Pisałem to już, ale napiszę jeszcze raz. Wy opisujecie, co chcecie zrobić i co myślicie oraz mówicie (a i to nie zawsze, bo możecie być zakneblowani). GM opisuje to, co zrobiliście. Nie gracze, tylko GM właśnie! Niniejszym więc, wprowadzam ograniczenie wiadomości pomiędzy kolejnymi postami GM do dwóch. Wyjątkiem są rozmowy, ale tylko rozmowy! Bez żadnej akcji. Jeśli sytuacja się powtórzy, ograniczę do 1. Po tym, jak wszyscy to przeczytają, usunę wszystkie posty od mojej ostatniej wypowiedzi.

Dobra, część ogólną mamy za sobą, przejdźmy teraz do szczegółów.
MCaleb:
Za sobą, po chwili ociągania usłyszał kroki.
Hmm... kto się ociągał? I czyje to kroki były? Nikt z graczy nie napisał, że idzie za Tobą, nie mogłeś więc słyszeć kroków. Zresztą, nawet jak szedł, to też niekoniecznie musiałeś to słyszeć. Wg mnie wchodzisz trochę za bardzo na 'terytorium' innych.
@Quba - do Ciebie będzie ogólnie. Pisz jaśniejsze i bardziej przemyślane posty. Bo obecne trudno się czyta, jakieś takie nieprzejrzyste są.
F!eld:
Kroki i regularne przekleństwa.
- Szybciej się nie da? To cholerstwo trochę waży!
Przykro mi, ale takich postów tolerować nie zamierzam. Jeśli macie pisać takie krótkie, nie piszcie żadnych.
@pogrubienie - Skąd wiesz, ile martwy ważył? W żadnym z postów nic nie napisałem o jego masie
@Dru - Nie rób tylu akapitów, są one zupełnie niepotrzebne i czynią post trochę nieczytelnym. Staraj się wkładać w wypowiedzi więcej treści

EDIT: Zapomniałem dodać - takie rzeczy jak rudera, są oczywiście dopuszczalne, ale po skontaktowaniu się z MG.



Field PW
17 grudnia 2007, 18:27
No, z behemotami rudery w Ravenshore to jeszcze nie było... :D

- Eeee... Wszystko wygląda całkiem nieźle... - ocknął się Field - Ale mamy problem. On zaczyna się już rozkładać, a ja nie jestem pewien, czy właściciel długo wytrzyma ten smród.
Zwrócił się w kierunku człowieka.
- No dobra, to mówisz, że znasz jakąś ruderę? A nie możemy go po prostu przenieść do jakiegoś zaułka? Przecież tu jest taki upał, że ludzie prawie się nie wynurzają z domów. A przynajmniej załatwimy sprawę raz a dobrze. I szybko.

Pomyślał chwilę.
- No i pozostanie kwestia tego, co potem z tym trupem...

Quba Drake PW
17 grudnia 2007, 19:11
Krasnolud otrząsnął się, po czym zadał pytanie:
- Co się stało? Za dużo piwa chyba wypiłem i ten upał… I ten odór! Nie wiem jak wy, ale zaraz zwymiotuję. - Thorin wybiegł z karczmy, po czym wrócił i zasiadł za stołem.
- Na czym skończyliśmy? Jeśli chodzi o zwłoki to raczej się już nic nie dowiemy. Chyba, że… - krasnolud skierował teraz wzrok na kleryka. Druid najwyraźniej wyczuł gdzie powędrował wzrok Thorina:
- Chyba, że ktoś przywróci go do życia - po tym zdaniu cała czwórka milczała, a krasnolud czekał co na to inni.

Field PW
17 grudnia 2007, 21:11
Field wydął wargi z lodowatym uśmiechem. Oni w kółko o jednym, a decyzja - przynajmniej w jego mniemaniu - już zapadła. Trzeba było tylko teraz wybrać, kto zechce się podjąć wykonania zadania. I, szczerze mówiąc, Field walczył to ze swoją dumą, która nakazywała mu zaprezentować swoje umiejętności, to z ciekawością, która z kolei wymagała poczekania i sprawdzenia, co potrafi tak naprawdę człowiek.
- Wyważacie otwarte drzwi.
Rzucił okiem na kleryka, który w tym momencie...

MCaleb PW
18 grudnia 2007, 00:55
Kleryk w tym momencie dochodził do siebie. Przetarł dłońmi twarz, po czym rzekł powoli:
- Wszystko mi jedno. Zajmę się tym, ino przeniósłby ktoś go w odpowiednie miejsce.
Nienawidził mieć wizji w czasie dnia. Na dodatek niczego konkretnego się nie dowiedział. Potrzebował jeszcze tylko kilku chwil na uporządkowanie myśli i rzekł:
- Tak, może być i zaułek.

Crag Hack PW
18 grudnia 2007, 19:45
Karczmarz nie wytrzymał. Podszedł do dyskutujących w tym momencie nad ciałem nekromanty i oświadczył: "Macie natychmiast zabrać stąd te zwłoki albo wezwę straż! I nie żartuję!", po czym udał się na zaplecze, mrucząc pod nosem "niech ktoś mi da szklankę z zimną wodą, bo zwariuję...". W tej chwili coś zasłoniło słońce, gdyż zrobiło się ciemniej, lecz po chwili znów parzące promienie wbijały się w karczmę. Słomiana strzecha, z której zrobiony był dach tawerny, jak i wielu innych budynków w Ravenshore, lada chwila mogła zająć się oogniem.

Quba Drake PW
18 grudnia 2007, 20:24
Krasnolud wstał z miejsca i powiedział:
– Nie wiem jak Wy ale mam już dość tego miejsca, mają tu niedobre piwo jest tu duszno i gorąco, karczmarz jest nie miły, po za tym śmierdzi tu jak w oborniku a zapach pocących się ludzi tylko to potęguje. Idę na zewnątrz, jak będziecie wychodzić to… - Wzrok Thorina powędrował najpierw na elfa potem na człowieka – to poczekajcie na mnie – Krasnolud odszedł od stołu i wyszedł z karczmy.

Crag Hack PW
19 grudnia 2007, 18:43
Wbrew przewidywaniom krasnoluda, na zewnątrz było jeszcze goręcej niż w środku karczmy. Powietrze drżało całe od parującego podłoża. Thorin czuł się niepewnie, jak we śnie, jakby musiał się poruszać po omacku. Czuć było, jak bardzo bruk jest nagrzany, nawet przez podeszwy butów. Słońce w każdym momencie dawało znać o sobie, wbijając swe palące promienie w każdy cal powierzchni ciała. Stalowy hełm z całą pewnością nie był odpowiednim nakryciem głowy na ten rodzaj pogody. Krasnolud rozejrzał się. Zarówno w lewą, jak i w prawą stronę, ciągnęły się spustoszone żarem ulice. Naprzeciw zaś wyjścia z karczmy, za znajdowała się dziura pozostała po Krysztale Escatona. Pomnik, który postawili mieszkańcy Ravenshore, stanowił metalową kałużę. Pokrywały ją nieregularnie rozmieszczone, czerwone kółka. Wyglądało to ciekawie, aczkolwiek najprawdopodobniej było iluzją, spowodowaną przez połączenie parującego metalu z resztkami Kryształu.

Field PW
21 grudnia 2007, 21:47
- Wiesz, co? Do wieczora to on tutaj zatęchnie. - prychnął Field. - Panowie. Wynosimy się, ale to już. Przynajmniej ja i ten denat.
Po czym wstał od stolika, złapał nekromantę za nogi i zaczął ciągnąć w stronę drzwi.

Quba Drake PW
23 grudnia 2007, 18:19
Thorin zrozumiał, że popełnił błąd wychodząc, postanowił wrócić do karczmy. Otworzył drzwi i zobaczył elfa który ciągnie zwłoki w kierunku drzwi.
-Co ty robisz? Jeśli myślisz, że pójdziesz gdzieś z tym ciałem sam to się mylisz. Idę z tobą czy ci się to podoba czy nie!

Field PW
27 grudnia 2007, 10:54
- Oznacza to deklarację pomocy, czy też tylko mielenie ozorem przez całą drogę? - ofuknął go Field. - Jeśli to pierwsze, to łap go, jeśli to drugie - to lepiej dołącz do tych dwóch z tyłu.
Po czym stanął przed nim i posłał mu pytające spojrzenie, zastanawiając się jednocześnie, gdzie by tu umieścić trupa.
- Hej, panie elegancie! - rzucił w stronę człowieka. - To co proponowałeś? Zniesienie go do piwnicy, czy coś więcej?

MCaleb PW
29 grudnia 2007, 19:17
- Dla mnie to obojętne. Byleby gdzieś, gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzał.
Gideon wciąż dochodził do siebie i denerwowało go, że ten elf zmusza go do myślenia. Raz jeszcze przeklął w myślach wizje na jawie i popatrzył się znacząco na rozmówcę. Być może zbyt ostro, ale obecnie o to nie dbał. Chciał jak najszybciej stąd wyjść.

Quba Drake PW
2 stycznia 2008, 19:26
- No dobrze panie elfie, przeniosę te zwłoki, Ty natomiast, nie wiem jak, ale wyciągniesz z tego ciała informacje - Krasnolud zwrócił się do druida - Czy ty też idziesz? Bo jeśli tak to radzę się pośpiszyć, nie chce żeby straż miejska zubożała o kilku ludzi, jeśli karczmiarz oczywiście ją wezwie - Thorin uśmiechął się po czym wzioł zwłoki na plecy i powiedział - No panowie ruszamy, tylko mnie asekurujcie bo czuję jeszcze drobne zawroty głowy. - Krasnolud zaczoł nucić piosenkę i skierował się w stronę drzwi. Po chwili odrwócił się i zadał elfowi pytanie:
- A tak właściwie to gdzie idziemy?

Crag Hack PW
10 stycznia 2008, 16:29
Przepraszam za kilkudniową nieobecność.

Słońce nagle zniknęło i zapadła ciemność. Zrobiło się zimno i... nieswojo jakoś. Światło dawały tylko magiczne pochodnie, które płonęły, gdy okrywał je mrok. Gdzieś w oddali krzyk. I drugi. I trzeci. Całe miasto, zdawało się, nagle zanurzone w chaosie. Wewnątrz w karczmie, brzęk przewracanych kufli i pojedyńcze głosy. W półmroku można było rozpoznać, przy dobrym wzroku, zarysy postaci i nic więcej.

Field PW
10 stycznia 2008, 22:09
- Co się tu, u Kreegana, dzieje?! - wrzasnął Field. Rzucił się szybko w kierunku drzwi z zamiarem ich otworzenia. Biorąc pod uwagę, że niezbyt wiele widział, sam wpadł w lekką panikę. Był prawie pewien, że na zewnątrz nie jest bezpieczniej - a już na pewno nie lepiej - ale ten chaos był jeszcze gorszy. Nie było sensu tu siedzieć i nie było sensu najwyraźniej interesować się nekromantą. A gdyby się okazało, że to właśnie za sprawą trupa rozpętał się ten chaos... Field nie lubił takich zaskoczeń. Jeśli nie znał przeciwnika, wolał się schować i go obserwować, aż wypatrzy słaby punkt i dopiero wtedy zacząć walczyć. Tu chyba mogło dojść jedynie do wyraźnej konfrontacji. No, chyba, że jakiś potężny mag manifestował swoją moc i nieczego więcej nie chciał... ale to by było jej bezmyślne trwonienie. Tak, czy inaczej - nie czuł się już tu bezpieczny.
"Jak najszybciej do Shadowspire" - pomyślał. Tylko tam znajdzie wszystkie odpowiedzi. I tylko tam będzie w stanie gdzieś się schować i przeczekać ten bałagan. Wędrówka długa i w gruncie rzeczy do miejsca, o którym tylko słyszał z plotek... Rzucił jeszcze wzrokiem, próbując zorientować się co robi tamta trójka.

MCaleb PW
10 stycznia 2008, 23:14
Nagła zmiana pogody zaskoczyła kapłana. Jednakże nikt nie zauważył tego grymasu na jego twarzy. Raz, że byli skonfundowani, a dwa - nikt nie zwracał na niego uwagi. Przywołał więc swój kamienny wyraz twarzy z pewnym wysiłkiem.
Krasnolud wydawał się jeszcze nie rozumieć faktu o nagłej ciemności, więc Gideon nie dał mu na to czasu i popchnął go w kierunku drzwi. Skoro takie zjawisko zachodzi tak nagle, to trzeba szybko działać, a wolał mieć zabawę z nieboszczykiem już za sobą. Kątem oka zobaczył panikującego elfa i wyciągnął ku niemu rękę, by przywrócić go do porządku. Co jak co, ale dzięki wizji był pewien, że on także jest zainteresowany tą zagadką.

Quba Drake PW
11 stycznia 2008, 15:09
"No ładnie...długo nie musiałem czekać aż zapadnie wieczór” - pomyślał Thorin, po czym odwrócił się i krzyknął – Panowie robi się nieciekawie! Co robimy? - nieczekając na odpowiedz zaczął powoli iść w stronę drzwi, po drodze minął go elf a na dodatek został popchnięty przez kleryka. Wszyscy najwyraźniej postanowili wyjść z karczmy.

Crag Hack PW
14 stycznia 2008, 20:45
f!eld:
Quba... on Cię POPCHNĄŁ. Uwzględniłbyś to.
Według mnie, posty takie jak Quby są dopuszczalne. Przecież jak by na to nie patrzeć, nie czeka na to, co zrobi MCaleb.
Aha - Dru poinformował mnie, że nie będzie grał.


='''='''='''='''='''='''='''='''='''='''='''='''='''='''='''='''='''=

Na zewnątrz było jaśniej z powodu magicznych pochodni rozświetlających ulice. W górze, wysoko nad chmurami, świeciło słońce. Przynajmniej teoretycznie, bo zostało zasłonięte przez jakiś okrągły obiekt. Był on dość pokaźnych rozmiarów, biorąc pod uwagę to, że światło słoneczne było prawie niewidoczne. Gdy cała czwórka wyszła, została wypchnięta, a także, w przypadku Dru, wypełzła z karczmy, zobaczyła czerwoną poświatę nad miejscem, gdzie jeszcze nie tak dawno temu stał pomnik ku czci Czterem Władcom Żywiołów. Wokół ludzie biegający w tę i z powrotem, krzyczący coś w przerażeniu. Pewnie myśleli, że to koniec świata, czy coś... Najgorsze było to, że mogli mieć rację...

Field PW
14 stycznia 2008, 21:31
Wiesz, moim zdaniem jednak, skoro MC dał tego posta dzień wcześniej, to jednak istniało pewne następstwo czynności... W tym momencie nasze działania miejscami mogą tracić sens. Poza tym tu jedno się wyklucza. Ale dobra, nie będę się wykłócał. Nie mój cyrk...
Mógł dać posta i dwa lata wcześniej, ale i tak wciąż obaj wykonują czynności w tym samym czasie. Wytłumacz mi bowiem, w jaki sposób jego postać miałaby się dowiedzieć o tym, że postać MCaleba chce ją popchnąć? Jest telepatą? Nie sądzę.

Mroczny elf odwrócił się szybko w stronę przebiegającej kobiety i, łapiąc ją za rękę, powiedział do niej:
- Uspokój się! Co tu się stało?
Po czym obejrzał się niespokojnie dookoła. Podświadomie zaczął wyczuwać zagrożenie... i mu się to nie podobało. W tym mieście coś siedziało. I to nie w tej smudze czerwonego światła. Na pewno nie.

Quba Drake PW
15 stycznia 2008, 15:56
Thorin patrzył na ludzi którzy wpadli w panikę, w myślach powtarzał jedno : "Spokojnie, tylko bez paniki". Krasnolud przypomniał sobie o amulecie elfów, w tej samej chwili chwycił go, zamknął oczy. Kiedy je otworzył, czuł się pewniej, zwrócił się do elfa i człowieka:
- A więc co dalej? Będziemy tu tak stać, czy załatwimy sprawę z umrzykiem i zbadamy to niecodzienne zjawisko?
strona: 1 - 2 - 3 - 4
temat: [RPG] w Grocie - trial version

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel