Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Po cmentarzu włóczą się:
   Alistair
   Kastore
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [RPG] w Grocie - trial version
komnata: Nieznane Opowieści
strona: 1 - 2 - 3 - 4

Acid Dragon PW
8 grudnia 2007, 19:22
Miejsce jest przeznaczone do przeprowadzenia próbnej sesji RPG na Smoczym Forum.

Mistrzem Gry jest Crag Hack.

Qui PW
8 grudnia 2007, 22:54
"Odkopane" tematy o RPG obecnie nie są wiążące, póki nasz nowy MG się nie wypowie na temat ich przydatności. Proszę więc pozostałe osoby o zostawienie ich póki co w spokoju. Tak, to do Gindena. Do innych trochę też, ale zdecydowanie do Gindena.

Crag, otrzymujesz możliwość edycji i usuwania postów w tym temacie, cobyś miał możliwość ostudzania niewczesnego zapału itp. niektórych forumowiczów (tak, to o... :P).

filusfilusZ tego co wiem to Acid zabronił udziału w próbnej sesji... tak więc o to (chyba) się nie musimy martwić;p


Owszem, jednakże nie zabronił m.in. niepotrzebnego wymyślania nowych czarów, o czym się naocznie przekonałem ;P.

filusfilusW takim wypadku trzeba nadmienić, że czary, zdarzenia, umiejętności dostępne dla postaci zależą od MG i nie wtrącać się do nich;p Aha jakby co, to ja raczej brać udziału w sesji nie będę, co nie znaczy, że nie będę się jej przyglądać, może następnym razem.

Crag Hack PW
9 grudnia 2007, 19:21
Na wstępie dziękuję Starożytnym, Łasicom, tudzież osobom postronnym za nadzieję położoną we mnie i, tak jak Wy, mam nadzieję, że nie zawiodę :). A teraz do rzeczy. Po pierwsze: Chciałbym wiedzieć, kto będzie grał - myślę o 3-4 osobach. Po drugie: Nie będę prowadził gry według systemu, tzn. bez wyliczania obrażeń, bez tysiąca niepotrzebnych obliczeń, ale też nie będzie to storytelling, gdyż zostają statystyki (bardziej jednak orientacyjnie). Rzecz następna - wypowiedzi graczy. Absolutnie niedopuszczalne jest, by gracze pisali krótkie, nieklimatyczne i nieprzemyślane posty! Jeśli ktoś nie jest pewien, że potrafi pisać inaczej, niech się nie zgłasza.
Teraz odniosę się może do systemu, który wisi w karczmie:

1. Klasy - mogą zostać.

1b.Wzór karty postaci:
Imię i przydomek:
Rasa: Do wyboru spośród człowieka, elfa, krasnoluda, goblina (rozważałem także możliwość dodania Kreegan i Strażników, ale wolę na razie nie robić takich eksperymentów).
Profesja: jak w pkt. 1.
Wygląd i ubiór:
Historia:
Charakter i osobowość postaci:
Zalety: (powinny być zrównoważone z wadami, by nie okazało się, że postac jest superbohaterem od początku)
Wady: (jw.)
Umiejętności: (standardowo jak w M&M)
Np.
Miecz: 1
Zbroja skórzana: 1
Łuk: 1
Cechy postaci: (W tym momencie miałem lekki dylemat, w końcu jednak postanowiłem, że najlepiej będzie, jak będą one wypisane w skali od 0-7)
Poziomy cech:
7 - boski
6 - doskonały
5 - bardzo dobry
4 - dobry
3 - przeciętny
2 - słaby
1 - bardzo słaby
0 - marny
W sumie można rozdzielić sobie 26 punktów cech - pomiędzy siłę, szybkość, wytrzymałość, celność, intelekt, osobowość i szczęście. Człowiek dostaje dodatkowo dwa punkty do rozdzielenia dowolnego, elf po punkcie do szybkości, celności i intelektu i minus jeden do wytrzymałości, krasnolud dwa do wytrzymałości, jeden do siły i minus do szybkości, gobliny dwa do siły, dwa do wytrzymałości i minus do intelektu oraz osobowości.
I to na tyle z karty. Wady, zalety, charakter i umiejętności powinny być w miarę możliwości uzasadnione historią. W częściach opisowych powinno widnieć więcej niż po jednym zdaniu ;).

2. System

2a. Walka
Będzie ona tylko opisowa, tylko z utratą HP/PM. Liczy się przede wszystkim inwencja twórcza, ale bez przesady (przykład nadmiernej inwencji: „Wbiegam na grzbiet pierwszego smoka, odcinam mu głowę, przeskakuję na łeb drugiego i zabijam supermocnym czarem 135 poziomu” - takie wypowiedzi będą nagradzane odpowiedzią: „Zlany potem budzisz się w żołądku jednego z tych Potężnych Stworzeń” :P)

2b. System umiejętnośxi i awansu podobny do tego z M&M, tzn.: doświadczenie wymagane do awansu wynosi kolejno 1000XP, 3000XP, 6000XP, etc., z poziomem liczba punktów umiejętności (PU) zwiększa się o 5, od 10 poziomu o 6, etc. Uwaga: By móc nauczyć się danej biegłości na poziomie wyższym niż 4, trzeba znaleźć nauczyciela, który nauczy jej na poz. eksperckim, inaczej kosztuje 2 razy więcej PU, większym niż 7, na poziomie mistrza, itd. Im większe zaawansowanie w magii, tym trudniejszych czarów można się nauczyć (i tym mocniej działaja czary słabsze), przykładowo by dobrze posługiwać się zaklęciem o trudności 7, trzeba mieć min. 7 PU w danej magii.

2c. Zwiększanie liczby punktów magii i życia.
Odbywa się ono standardowo poprzez rozwijanie medytacji/kulturystyki i podczas awansu. Jest zależne od wytrzymałości (HP) oraz intelektu/osobowości (PM).

2d. O cechach słów kilka:
Cechy w sesji mają dużo większe znaczenie, niż w grach M&M. Odpowiadają właściwie za całą postać, a w czasie rozgrywki nie ulegają zmianie.

PS. Przygoda rozpoczyna się na Jadame, w Ravenshore. O wszystkie niejasne rzeczy, których nie napisałem i które napisałem, proszę pytać. Karty proszę wklejać w tym temacie, po uprzednim zatwierdzeniu przeze mnie na gg (5497787). W rekrutacji uwzględniam staranność i/lub ewentualne sugestie Starożytnych.

Rabican PW
13 grudnia 2007, 19:16
Może nie powinienem się wtrącać, ale odnoszę nieodparte wrażenie, że niektórzy widocznie nie potrafią sobie wyobrazić sesji bez kalkulatora w łapie, potrzebnego do przeliczania cech i ilościowej interpretacji walk. Nie jestem ekspertem, lecz na podstawie własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że jakość zabawy jest odwrotnie proporcjonalna do ilości statystyk, tabelek i rzutów kością, które rozmywają grę i czynią ją podobną do roboty księgowego. Tak ciężko skrobnąć opis poczynać swojego bohatera? Vide opisy z forum, do którego link podał Crack, chociażby ten. IMO jednozdaniowe posty graczy mijają się nieco z celem...

Pozdrawiam serdecznie.
R.

Crag Hack PW
15 grudnia 2007, 16:55
Przejrzałem sobie parę razy wszystkie karty i zdecydowałem, że w sesji będą brali udział: F!eld, Dru, MCaleb oraz Quba Drake. Gratuluję! Oto karty:

Imię i przydomek: Field Crnobelo
Rasa: Mroczny Elf
Profesja: Mag

Wiek: 42 lata

Wygląd: Średnio wysoki (c.a. 170 cm), biała skóra. Włosy czarne, krótko przystrzyżone, kozia bródka. Oczy fioletowe, drwiące spojrzenie; usta sine, wąskie, cały czas zachowujące wyraz zimnej rezerwy i nieufności.

Ubiór: ubrany cały na czarno - kaftan z wytłaczanymi wzorami w smoki, spod szyi i wokół dłoni wylewa się piana koronek. Buty raczej nie przystosowane do długich dystansów, choć z pewnościa bardziej wytrzymałe niż zwykłe trzewiki. W uchu kolczyk z bliżej nieokreślonym kamieniem koloru ciemnej zieleni. Całość sprawia wrażenie porządnej jakości, choć widać, że pamięta lepsze czasy.

Historia: Field jest potomkiem jedego z mrocznych elfów - tych, które jeszcze za czasów Starożytnych zainteresowały się mroczniejszą stroną natury - jej skłonnością nie tylko do dawania i podtrzymywania życia, ale także jego niszczenia w myśl zasady, że przeżyje najsilniejszy. Jeśli magowie w Bracaduum szukają wiedzy dla samej wiedzy, a nekromanci z Deyja wiedzy, by przekroczyć próg śmierci, to mroczne elfy kryjące się w tunelach do Eofol oraz pod Darkmoor od początku postawiły sobie za cel zdobywanie wiedzy dla potęgi i zawładnięcia nad innymi. Field jednak zbliżał się coraz bardziej do magów z Bracady - interesowała go właściwie sama wiedza, jednak w jej zdobywaniu oraz potwierdzaniu przypuszczeń dokonywał tak brutalnych i mrożących krew w żyłach eksperymentów, że nawet jego pobratymcy zaczęli go uważać za szaleńca. Magiem kieruje jednak nie tyle szaleństwo, co uporczywe pragnienie wypróbowania granic swoich możliwości tak poznania jak i kształtowania natury wokół siebie. Jest jednak jeszcze jedna rzecz, która chyba wywiera na niego większy wpływ niż pragnienie wiedzy - honor rodziny i etos obrońcy, który przypada w udziale najstarszemu z rodzeństwa. Field pragnie również zemścić się w sposób możliwie najbardziej okrutny na swojej ciotce, która wskutek dawnych uraz otruła jego rodziców, czyniąc sierotami jego oraz jego siostrę i brata.
Zafascynowany postacią Clankera przewędrował Erathię w poszukiwaniu jakiegokolwiek jego śladu. Ostatnie pogłoski przywiodły go na statek płynący z Erathii do Ravenshore - wieść niesie jakoby w okolicach Shadowspire eksperymenty przeprowadzał jakiś szalonych alchemik (oczywiście chodzi o Zanthorę, tak naprawdę).

Charakter i osobowość: Cyniczny, honorowy, maniakalny, a przy tym obiektywny aż do bólu, choć bywa, że potrafi się ni z tego ni z owego wstawić za kimś - i kieruje się w tym własną, nietypową logiką. Skłonny do okrucieństwa, jeśli zajmie się czymś, co go zainteresuje, to bardzo trudno go oderwać od tego.

Zalety: Szybko i trzeźwo ocenia sytuację, można na nim polegać, nie łamie danego słowa, jeśli komuś ufa. Cierpliwy, szybko się uczy.

Wady:Powoli podejmuje decyzję, cynik, uparty, okrutny w postępowaniu z innymi. Introwertyk.

Cechy:
Siła - 2
szybkość - 3
wytrzymałość - 3
celność - 6
intelekt - 7
osobowość - 3
szczęście - 3

Umiejętności:
Walka wręcz 1
Magia Powietrza 1
Magia Ognia 1
Magia Ciemności 1
Ekwipunek: Mikstura many x1, płaszcz,

Zaklęcia:
Ogień: Ognista strzała.
Powietrze: Iskry.
Ciemność: Animacja martwych.
_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/


Imię i przydomek: Dru McShade, zwany Białym Lwem.
Rasa: Elf
Profesja: Druid

Wygląd: Dość Wysoki (185), szczupły, o długich bujnych, brązowych włosach. Karnacja skóry ciemna, purpurowe oczy, sroga i poważna twarz.

Wiek: około 50

Ubiór: Garderoba składa się ze zbroi ćwiekowanej, skórzanych butów i spodni o kolorach ciemnego fioletu. Dodatkowo często zakłada swoją czarną pelerynę z kapturem by nie zostać rozpoznanym i bardziej niewidocznym w blasku księżyca. Na Pelerynie wytłoczony jest biały symbol gryfa, który prawdopodobnie nawiązuje do jego przeszłości, a może i pochodzenia.

Historia: Wieczny Podróżnik - Dru podróżuje pomiędzy różnymi wymiarami. Nie wiadomo dokładnie w jakim miejscu urodził się Dru, jednakże wraz ze swoją rodziną przeteleportował się do wymiaru zwanym Azeroth. Przez parę lat uczył się tajemnic Magii w Dalaranie i tam przyswoił sobie przydatną umiejętność jaką jest rzucanie zaklęć bez użycia many, a wykorzystanie swojego umysłu w skutek czego za częste wypowiadanie zaklęć skutkuje bólem głowy lub przemęczeniem. Pod wpływem natężających się wojen został namówiony do „ucieczki”, do świata Antagrich. Tutaj zamieszkał w królestwie Elfów Avlee, gdzie nauczył się tajników Druidyzmu. Ostatnimi czasy Dru przeprowadził się do Domu w którym kumuluje się potężna energia, pozwalająca mu zakrzywiać czasoprzestrzeń i sprawniejszą teleportację do innych światów, a także zagłębia się w sztuce czarnej magii. Przy pomocy magicznego kryształu zamknął część energii i przymocował go do drewnianego kija dzięki czemu razem ze swoimi zdolnościami Druidzkimi jest w stanie skuteczniej przemieniać się w inne stworzenia i używać magii. Tym razem Biały Lew przeniósł się do Ravenshore by lepiej poznać tą wyspę i jej nieodkryte tajemnice.

Charakter i osobowość: Często zamyślony, ma bzika na punkcie równowagi i porządku, samotnik, z dystansem i obiektywnie patrzący na świat, lubiący nieznane, zmienny humor.

Zalety: Honorowy, otwarty na propozycje innych osób, trzeźwy umysł, dąży do celu nawet po trupach.
Wady: Dość porywczy, czasami szczery do bólu, podejrzliwy, nieufny wobec innych, słaba pamięć do twarzy.

Cechy:
Siła - 2
szybkość -5
wytrzymałość -2
celność -6
intelekt -6
osobowość -4
szczęście -3

Umiejętności:
Oszczędzanie energii 1
Polimorfia 1
Magia Lodu 1
Magia Ciemności 1

Ekwipunek: Elficki długi łuk, czarodziejski kostur – stworzony z jasnego drewna i białego kryształu na końcu kija, mikstura leczenia, mikstura leczenia chorób, kołczan z 25 strzałami

Zaklęcia:
Animacja martwych
Obudzenie
_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/


Imię: Gideon von Ranloo
Przydomek: Elegancik
Rasa: Człowiek
Profesja: Kleryk

Wiek: na oko 35-40

Wygląd: Wysoki (ok. metr dziewięćdziesiąt). Białe, długie włosy związane w kucyk. Oczy niebieskie, czasem świecące inną barwią. Spojrzenie zimne i bezwzględne. Kamienna twarz. Dziwny znak na czole.



Ubiór: Ciemny odcień błękitu - płaszcz dwuczęściowy, sięgający ziemi. Koszula i spodnie o jaśniejszym odcieniu niebieskiego. Buty czarne, prawie nowe. Całość prezentuje się dość okazale, nie ma zabrudzeń czy kurzu. Przez tę dbałość o wygląd zyskał miano Elegancika.

Historia: Gideon był głównym kultystą Czernoboga, strasznego bóstwa ciemności, lecz z niewiadomych przyczyn opuścił ciepłą posadkę i wybrał się w podróż. O jego przeszłości wiadomo niewiele więcej, lecz podobno jest równie często wybuchowy, jak spokojny. Istne wcielenie chaosu. Krążą nawet opowieści o tym, jak będąc w pewnej karczmie skręcił kark służącemu, za to, że ten przypadkowo ochlapał go zamówionym winem. Innym razem jakiś mieszczanin spytał się go, czy jest kultystą Caerbannoga, na co Gideon tylko się roześmiał. Obecnie przesiaduje w karczmie w Raveshore, znacznie zmniejszając populację nieuważnych służących.

Charakter i osobowość: Chaotyczny wredny, miewa napady furii przerywane okresami idealnego spokoju.

Zalety: Nie śmierdzi, czasem jest istną apoteozą spokoju, potrafi zachować zimną krew w każdej sytuacji, jest bardzo przekonywujący.

Wady: Chaotyczny wredny, cyniczny z tendencją do czarnego humoru, porywczy, zbyt pewny siebie, ciężko z nim współpracować.

Cechy:
Siła - 3
szybkość - 5
wytrzymałość - 4
celność - 6
intelekt - 7
osobowość - 0 (nie mam co pakować, bo i tak mam -20 :P)
szczęście - 3

Umiejętności:
Miecz 1
Sztylet 1
Magia Ognia 1
Magia Ciemności 1

Ekwipunek: Standardowy miecz i sztylet okultysty, srebrny sygnet (magiczny) ze znakiem bóstwa, błękitny płaszcz dwuczęściowy, mikstura many i leczenia.

Zaklęcia:
Ognista strzała
Animacja martwego

_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/

Imię postaci- Thorin
Przydomek- Przyjaciel elfów
Rasa- Krasnolud
Profesja- Palladyn
Ubiór- czarne spodnie, płytowe buty, niebieski płaszcz, srebrna kolczuga(pod płaszczem),
pas z srebrną klamrą, rękawice skórzane, bogato zdobione srebrne naramienniki, żelazny hełm
Historia- Thorin należy do nielicznych krasnoludów posługujących się magią jaźni, co jest bardzo przydatne podczas walki. Urodził się w Kamiennym mieście w Dolinie Kurhanów.
Pewnego dnia wyszedł za daleko o miasta i zgubił się we mgle, przeżył kilka dni grozy błąkając się pomiędzy kurhanami. Po powrocie do miasta zmienił się, zaczął uczyć się magii,
Przestał się lękać umarlaków. Kilka lat po przygodzie w kurhanach postanowił wybrać się na wyprawę. Tunelami dostał się do Nighon gdzie stoczył walkę z czarnoksiężnikiem. Wracając na kontynent zgubił się w tunelach i trafił do Eofol gdzie uwolnił z lochów elfa. Wraz z nim udał się do AvLee. Tam brał udział w bitwie, początkowo elfowie nie byli przekonani do krasnoluda lecz po bitwie za swe bohaterskie czyny nadano mu przydomek Thorin Przyjaciel Elfów. Otrzymał również amulet zrobiony z dziwnego metalu, kiedy padał na niego blask księżyca na amulecie można było zobaczyć białe drzewo. Po kilku tygodniach przebywania pod opieką elfów Thorin postanowił że wybierze się do Świątyni Baa gdzie stoczy walkę z najwyższym kapłanem i uwolni AvLee od części zła. Tak też się stało, chociaż nie do końca,
Zwycięstwo było blisko lecz kiedy krasnolud zadawał ostateczny cios został prze teleportowany do kraju którego nie znał a mianowicie do Jadame.
Charakter: odważny, inteligentny, raczej dobry, gotowy do poświęceń, nieustraszony, nie boi się umarlaków
Zalety: honorowy, dobry, pomocny, odważny
Wady: nieufny, podejrzliwy, wredny, jest odważny ale czasami staje się szalony, zdarza się wypić za dużo napoju chmielowego
Cechy:
siła - 5
szybkość -3
wytrzymałość -5
celność -4
intelekt -4
osobowość -3
szczęście-2
Umiejętności:
-Topór
-Młot
-Kolczuga
-Magia Ciała
Ekwipunek: stalowa kolczuga, płaszcz, hełm, topór, buty płytowe, skórzane rękawice, mikstura many, mikstura leczenia, amulet elfów

Zaklęcia:
Zasklepienie ran

/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/

Akcja zaczyna się, jak już mówiłem, w Ravenshore, miesiąc po zniszczeniu kryształu Escatona. Jutro lub dzisiaj wieczorem zamieszczę post wprowadzający. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania (lub chcecie, by wprowadzić do Waszych kart poprawki)- pisać.

Crag Hack PW
15 grudnia 2007, 21:32
Ravenshore, Lipiec 1173:
Tego dnia słońce świeciło wyjątkowo mocno, dając się we znaki wszystkim mieszkańcom Ravenshore. Na ulicach panowały pustki, ludzie pochowali się po budynkach, by choć częściowo uchronić się przed gorącem. W miejscu, w którym niedawno temu stał kryształ, stał pomnik ku czci czterem Władców Żywiołów, którzy pokonali Strażnika. Kostka brukowa parzyła każdego, kto wchodził na nią bez obuwia. Strażnicy miejscy, którzy normalnie staliby w zbrojach na straży, zniknęli gdzieś. Gdyby ktoś z zewnątrz wszedł do miasta, gdyby jeszcze był w stanie jakkolwiek myśleć, pomyślałby, że wszyscy wyemigrowali z miasta. Ujrzałby martwe ulice, usłyszałby ciszę, która była wszechobecna. Tylko z jednego miejsca dochodziły odgłosy zabawy - jeśli kilkuosobowy, niemrawy śpiew uznać można za zabawę. Miejsce to, jak oświadczał szyld, było karczmą, choć nawet tam ludzie byli osłabieni i jakby nie do końca świadomi swej obecności tutaj. Karczmarz nalewał ciepłe piwo chętnym, bo zimne się skończyło. W głównym pomieszczeniu siedziało paru krasnoludów śpiewających jedną ze swych słynnych pieśni, siedziały elfy, patrzące na tamtych z pogardą. Nieco oddalony od swych pobratymców, w rogu, przesiadywał Thorin, nazwany przez rasę spiczastouchych. Kawałek dalej, przy oddzielnym stoliku, znajdował się Dru, wysoki, purpurowooki druid, obserwujący uważnie otoczenie. Przy barze, z wzrokiem wbitym w drewnianą ladę, przebywał Gideon, niesympatyczny kleryk mrocznego bóstwa. Ostatnim, który mógł wzbudzić zainteresowanie u przeciętnego człowieka, był białoskóry elf, o krótkich, ciemnych włosach i nieufnym wyrazie twarzy. Wszystkie te postacie tkwiły w zamyśleniu w chwili, w której drzwi do karczmy uchyliły się i do środka na wpół wpełzł, na wpół wszedł młody, wycieńczony mężczyzna.
- Pomóżcie!... - wycharczał.

EDIT: Tak teraz patrzę na Wasze karty i zastanawiam się, co się stanie, gdy będziecie przebywać w pobliżu siebie dłużej niż 5 minut :P.

Field PW
15 grudnia 2007, 23:32
Podszedłem do niego z kuflem tej obrzydliwej cieczy, która nawet kolorem nie mogła aspirować do miana piwa. Nie w tej temperaturze. Stałem przez chwilę przed tym chłopakiem, obserując go bacznie. W końcu przekrzywiłem lekko głowę i, kucnąwszy przy jego twarzy, westchnąłem znudzonym tonem:
- Pomóc? W jaki sposób? Pić ci się chce? Czy może coś więcej? Jak tak, to bądź łaskaw się określić. "Pomóżcie" - westchnąłem, kręcąc powoli głową. Gdyby wszyscy byli równie konkretni jak ten dzieciak, żadna z ras ani żaden z ludów nie osiągnąłby nawet tego kiepskiego poziomu rozwoju, jaki panował w Krewlod.

--------
Crag, nie wiem, jaką metodę opisu czynności preferujesz - czy ma być dokładniejsza, czy bardziej lapidarna. Też czy mam pisać o sobie w trzeciej osobie ;), czy tak jak teraz i czy w czasie przeszłym, czy teraźniejszym.

Generalnie to opis czynności i myśli postaci powinien być dokładny, ale żeby nie pisać strasznie na siłę ;). Osoba - jak wolisz, która Ci bardziej pasuje. Czas - tylko teraźniejszy :)



MCaleb PW
15 grudnia 2007, 23:56
Nawet mięsień nie drgnął Gideonowi na twarzy, podczas pojawienia się mężczyzny. Nie bardzo go to obchodziło. Nie musiał się nawet odwracać, kroki i głos długouchego wszystko mu zdradziły. Mroczny elf, mimo swego cynizmu miał chęć na pozbycie się nudy, jaka tu panowała. Wcale go to nie dziwiło, gdyż i on miał już dość tego miejsca, wraz z tymi kozimi szczynami, które serwował barman.
Gideon, zamiast podjąć jakiekolwiek działania, umaczał palec w piwie, zamknął oczy i zaczął kreślić dziwne znaki na blacie baru. Mimo, iż na to nie wyglądał, to zaczął z podwójną uwagą przysłuchiwać się rozwojowi wydarzeń. Być może ujawni się znak, na który czekał od tak dawna.

Dru PW
16 grudnia 2007, 06:10
Dru analizował szczegółowo mapę Ravenshore przy swoim stoliku którą wcześniej zakupił u miejscowego kartografa, gdy naglę nieznajomy mężczyzna wpadł do Karczmy. Nie podejmując żadnych konkretniejszych działań, elf nadal trzymał w rękach swą papirusową mapę, ale jego oczy i uszy były skierowane w kierunku nieznajomego. Biały Lew miał nadzieje usłyszeć informacje o nieodkrytych miejscach lub o niezidentyfikowanych dotąd stworzeniach, które zobaczył chłopak.

Quba Drake PW
16 grudnia 2007, 17:37
Thorin siedzi sobie w karczmie sącząc kufel piwa, przypomniał sobie o znajomych okolicach, było mu smutno że już nie napije się najprzedniejszego piwa w Kamiennym Mieście.
W tej samej chwili kiedy krasnolud rozmyślał do karczmy wbiegł człowiek z okrzykiem na ustach. Zerwał się z miejsca i podszedł do niego. Podparł się na toporze i łagodnym głosem zadał pytanie-Co się stało?- Gdy skończył mówić poczuł że ktoś patrzy się w jego stronę…

Crag Hack PW
16 grudnia 2007, 17:54
Młody człowiek kawałek jeszcze przeszedł, po czym całkiem się przewrócił. Teraz widoczna była rana na prawej nodze, z której obficie płynęła krew. Z pomocą dobrego uzderowiciela być może wylizałby się jeszcze z tego, lecz z każda sekundą szanse na jego ocalenie były coraz mniejsze. Podniósł głowę powoli, z wysiłkiem. Dopiero teraz zebrani zauważyli, że jest adeptem nekromancji. Jego usta uchyliły się nieco, pozwalając wydostać się nieskładnym słowom młodzieńca: "Oni... niszczą ... Twilight... czerwone.. rogi...ata..." Wyglądało, jakby bredził, jakby głowę miał zbytnio przegrzaną przez palące słońce, ale gdy zajrzało się w jego oczy, widać było, że to, co mówi, jest prawdą. Pozostawało tylko domyślać się, jaka prawda kryje się pod tym bełkotem. Nekromanta przymknął oczy. O tym, że żyje, mówiły tylko płytkie ruchy klatki piersiowej...

MCaleb PW
16 grudnia 2007, 18:15
Gideon przerwał kreślenie znaków piwem i natychmiast je starł. Czerwone rogi - to był znak, na który czekał. Teraz tylko trzeba dostać się do Twilight. Nie miał zamiaru jednak wyruszać samotnie. Rzucił krótkie spojrzenie na druida. Tak, on na pewno zainteresuje się tą historią. Następnie odwrócił się, oparł łokciami o blat i popatrzył zimnym wzrokiem na trójkę przy drzwiach. Cyniczny mroczny elf wydawał się zaciekawiony, a podchmielony krasnal podekscytowany. Wątpił, by ktokolwiek inny zainteresował się bełkotem umierającego nekromanty.
Miał teraz wybór: albo się ich pozbyć, albo się do nich przyłączyć, gdyż pewnym było, że będą chcieli to zbadać. Wybrał to drugie - potrzebował ochrony przez podróż, a podczas walki z nimi mógłby pobrudzić sobie ubiór. Teraz tylko czekać na stosowną chwilę.

Field PW
16 grudnia 2007, 18:17
Co zrobiłby typowy adept magii ciemności?
Field nie znał tutejszych nekromantów, ale z tego, co wiedział, Deyija raczej by się nie powstrzymało przed załatwieniem sprawy zgodnie ze ścieżką księżyca. Nie byłby to pierwszy raz, ale wyniki działania bywały różne - zależnie od wysiłku... i chyba jeszcze szczęścia.
Wstał, nachylił się, złapał młodzieńca za poły i ze słowami: "Chwilę, na świeżym powietrzu łatwiej będzie", zaczął go wyciągać przez drzwi na ulicę.
Pozostawało mieć nadzieję, że w zaułku obok nie będzie nic więcej poza jakimiś psami czy szczurami. I że nie zwali się tu zaraz ten nieszczęsny druid.

Dru PW
16 grudnia 2007, 18:39
Elf wsłuchawszy się w jęki postaci, którą mroczny elf wyprowadzał na zewnątrz, zaczął się zastanawiać w myślach nad słowami jakie wypowiedział chłopak. „hmmmm..... czerwone rogi? Czyżby chodziło o jakieś demony?”. Dru znał wiele przypadków, gdy nieostrożni magowie praktykujący czarną magię wywołali potworny z innych światów, także możliwe ze i ten młody osobnik popełnił błąd. Nie wahając się ani chwili, Druid wstał i pobiegł w stronę drzwi. Białoskóry elf był już przy samym wyjściu, gdy nagle za nim rozległ się głos:
- Zostaw Go!, potrzebna jest mu specjalistyczna pomoc. Zresztą nie wiadomo jakie potwóry mogą znajdować się na zewnątrz!.
Dru przebywając w Avlee nauczył się udzielania pierwszej pomocy i wiedział jakie składniki lub rośliny mogą zagoić rany, a w ostateczności przywrócić przytomność.

Field PW
16 grudnia 2007, 18:57
Field posłał elfowi mordercze spojrzenie. Tak, znów kolejny przedstawiciel ich rasy obudził się i postanowił zbawiać świat.
- Potwory? - spytał kpiąco. - Jedyne potwory, jakie mogą mu tak naprawdę zaszkodzić, to banda konowałów, których specjalnością jest przystawianie pijawek. Zresztą, dobra. Mam tylko nadzieję, że po tym, co z nim zrobisz, będzie można z niego coś jeszcze wyciągnąć.
Elf wydął wargi i upuścił chłopaka na ziemię. Ciało uderzyło przy wtórze głuchego "bęc" i jęknięcia dającego jednoznaczenie do zrozumienia, że jego właściciel wciąż ma się całkiem nieźle. W przeciwieństwie chyba do wymiotującego akurat pod stołem krasnoluda.

MCaleb PW
16 grudnia 2007, 19:10
Gideonowi śmiać się chciało z reakcji krasnoluda, gdy ranny zwalił się na podłogę jak wór kartofli. Jednak nie dał tego po sobie poznać. Na dodatek szykowała się utarczka pomiędzy dwoma elfami. Mógł co prawda poczekać aż sytuacja sama się rozwiąże, lecz postanowił działać. Za bardzo spieszyło mu się do rozwiązania tajemnicy. Podszedł więc do nich i rzekł spokojnie:
- Panowie, może tak zostawimy nasze spory i zajmiemy się tym oto nieszczęśnikiem.
By podkreślić swe słowa, lekko szturchnął butem leżące ciało. Zaowocowało to kolejnym jękiem.
- Druidzie, czyń swoją powinność, a ja uczynię swoją, jeżeli to nie pomoże.
Po czym paskudnie się uśmiechnął.

Field PW
16 grudnia 2007, 19:16
Konkurencja jest koszmarna. Natomiast wyczucie jej wcale nie musi być takie trudne. Przed mrocznym elfem stał ktoś, kto wyraźnie zbyt długo obcował z zaklęciami magii ciemności, żeby nie pozostało to niezauważone przez innego jej adepta. Zresztą, ten człowiek nie próbował się nawet z tym maskować. Z jego oczu przezierało szaleństwo, tak jednocześnie maniakalne i ekstatyczne, że Field z trudem powstrzymał się od wyjścia z karczmy.
Po chwili mierzenia się wzrokiem nad ciałem, mroczny elf rzucił krótko:
- Czyli co takiego uczynisz?
Po chwili zastanowienia dorzucił zniżonym głosem:
- I kim ty, u licha ciężkiego, jesteś?

Quba Drake PW
16 grudnia 2007, 19:25
Krasnolud patrzał nieufnie na osoby stojące przy nim, w myślach zadawał sobie pytanie"Czerwone Rogi? Kreeganie?" Thorin przysłuchiwał się chwilę rozmowie, spoglądając co chwilę na kleryka i dwóch elfów poczym zabrał głos-Co robimy nieznajomi? Wyruszamy do Twilight, jeśli tak to kiedy?- Nastała cisza, trzej osobnicy wymieniali się spojrzeniami. Krasnolud patrząc na nich myślał sobie" Wreszcie coś się dzieje. Ciekawe co odpowiedzą?" Po chwili Thorin znów zabrał głos-Co odpowiecie!? Nie wiem jak Wy, ale nie będę siedział z założonymi rękami.-Krasnolud popatrzał na chłopca i z zniecierpliwieniem oraz ciekawością czekał na odpowiedz.

Crag Hack PW
16 grudnia 2007, 19:26
W tej chwili mężczyzna przestał oddychać. Najwidzoczniej jego ciało nie zniosło rzucania o podłogę i ciągania w tę i z powrotem. Chwilę jeszcze zwłoki drgały, lecz po chwili przestały. Zapadła krępująca cisza, która jednak została przerwana przez wstającego krasnoluda, który wyrżnął głową w stolik, robiąc przy tym niemały hałas. Wszystkie oczy zwróciły się w jego stronę, a następnie z powrotem w stronę młodego adepta czarnej magii. W takim upale ciało zacznie śmierdzieć już za godzinę, a przy takim smrodzie nie sposób przecież pić cokolwiek. "Zabierajcie go stąd! Nie chcę mieć z nim nic wspólnego!", zawołał rozgniewany karczmarz.

MCaleb PW
16 grudnia 2007, 19:35
Burnt.
strona: 1 - 2 - 3 - 4
temat: [RPG] w Grocie - trial version

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel