Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Po cmentarzu włóczy się:
   Kuririn
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: Kino
komnata: Podziemna Tawerna
strona: 1 - 2 - 3 - 4

Seener PW
2 października 2007, 23:14
Nie wiem czemu serial "Wiedźmin" to wedle opinii wszystkich nieudana ekranizacja książki. Nie był on co prawda nakręcony olbrzymim nakładem kosztów finansowych ale mi bardzo przypadł do gustu. Ostatnio oglądałem też film "Dungeon's & Dragon's siła żywiołów" i też mi się podobał, szczególnie efekty specjalne. Też nie wiem czemu ludzie po nim jadą. Nie wiem tylko czemu D&D 2, Wrath of the Dragon God, to tak naprawdę D&D 1(przynajmniej tak mi się wydaje).

Edit: okay
RabicanRabicanPostaraj się na przyszłość stosować do polskich zasad interpunkcji, okay?

dambibi PW
5 października 2007, 17:32
No i jest też Władca Pierścieni na podstawie trylogii Tolkien'owskiej Tolkienowskiej =).

RabicanRabicanApostrof'y nie zawsze są potrzebny'e. A Władca Pierścień'ni był jeden, nie kilku.

Solmyr PW
5 października 2007, 18:14
dambibi:
No i jest też Władca Pierścieni na podstawie trylogii Tolkien'owskiej =).
Tolkienowskiej, na Boga! Kto Cię tak nauczył pisać?

Seener PW
5 października 2007, 18:25
Celowo o nim nie napisałem ale to chyba najlepszy film fantasy w tej tematyce jaki powstał.

Alamar PW
5 października 2007, 18:34
Moje 3 gr - nie dość, że apostrof niepotrzebny, to jeszcze jest to przymiotnik (z małej litery!)

@Seener
Mało w takim razie filmów widziałeś - choćby onama barbarzyńcę. :P

EDIT:
jakiej trylogii? tolkienowskiej :P
Wszystko zależy o co i jak się zapytamy (inna sprawa, czy jest to poprawna forma pytania).
I pomyłka Alamara jak już - nie dość, że brzmi ładniej, to jeszcze kłopotów z pisownią nie powinno być.

BTW - "pyrrusowe zwycięstwo"

Rabican PW
5 października 2007, 19:28
Ktoś tu chyba nie odrobił pracy domowej z polskiego. Wielką literą zapisujemy przymiotniki odpowiadające na pytanie "czyj?" utworzone od nazw własnych, np. "Alamarowa pomyłka". Wszystkie inne – za wyjątkiem wchodzących wskład nazw geograficznych – zapisujemy małą literą, w tym również utworzone od nazw własnych, ale odpowiadające na pytanie "jaki", np. "powiat słupski", "porównanie homeryckie".

Pozdrawiam serdecznie.
R.

PS. Wkrótce posty nie na temat trafią zapewne do tematu o pisowni i błędach.

Viktoriusz J. Lezublideusz PW
5 października 2007, 20:06
Wszystkie przymiotniki od imion i nazwisk piszemy z wielkiej litery, ale jeśli należą do utartych w języku polskim zwrotów, to z małej, ale teraz judasza, gdy chodzi o zdrajcę, możemy napisać również z małej.

Alamar PW
5 października 2007, 21:01
To co w takim razie z "dramatem szekspirowskim"? Też z wielkiej litery? I czy Tolkien nie jest "utarty" w polskiej pisowni?

@Rab
Posty proponowałbym później zwyczajnie wyrzucić, chyba że faktycznie coś warto zachować (nie sądzę).

Alistair PW
5 października 2007, 23:06
Dramat Szekspirowski gdy chodzi o dramat autorstwa Szekspira. Dramat szekspirowski gdy dotyczy dramatu podobnego lecz innego autora.

RabicanRabicanPodpisuję się.


Jeśli chodzi o "Tolkienowski" to nikomu nie zaszkodzi gdy pisać się będzie z dużej litery. Można uznać jednak, że jest to zwrot utarty w naszym języku. Z drugiej strony dambibi pisał ewidentnie o trylogii Tolkienowskiej jako o trylogii Tolkiena, czyli powinno się napisać z dużej. To, że zasady na coś pozwalają świadczy o "bezsilności języka", gdyż często nawet jeśli coś jest niezgodne z nimi, to staje się dozwolone z racji częstości występowania (według zasady, że większość ma zawsze rację - w przypadku języka tak chyba właśnie jest). Przecież nasz język się zmieniał i zmieniać będzie, niektóre wyrazy są niezgodne z obecnymi zasadami pisowni, a jednak były zgodne z wcześniejszymi. Osobiście uważam, że trudno jest stwierdzić, że poprzednie zasady były złe. Po prostu się zmieniły, gdyż wymuszone to zostało niejako przez społeczeństwo. Podejrzewam niestety, że kiedyś będzie się pisało żadko zamiast rzadko. Ilu z Was mówi np. "na dworzu" zamiast "na dworze"? Jestem pewien, że nawet jeśli Wy tak nie mówicie, to znacie osoby, które tak mówią. Może się okazać, że np. za sto lat " na dworzu" stanie się formą poprawną. Nie oznacza to jednak, że nie można próbować z tym "walczyć".

Mitabrin PW
25 lipca 2009, 21:01


Otóż jakiś czas temu (około tydzień) dowiedziałem się, że Tomasz Bagiński (rysownik, animator, reżyser) zamierza zrobić film o powstaniu warszawskim, wszystko pewnie by nie zainteresowało takiego fana fantastyki/"fikcji naukowej" gdyby nie to, że film ten ma być nakręcony w stylu podobnym do 300 i ma być osadzonym w klimatach steampunkowych. I zaczęło mnie interesować co by inny normalni (czyt. też lubujący się w fantastyce) by o tym myśleli...(doszedłem do wniosku, że na tym forum są najbardziej "normalni" ludzie (a także kwasowy smok, wampiry, lisze, duchy, niziołki, elfy każdego rodzaju i inni :P)).

Arty filmowe:
1
2
3
4

Field PW
26 lipca 2009, 05:52
Primo, to poza Katarzyną ta Grota nie widziała "normalnego" człowieka. ;)
Z własnej pozycji (zmanierowanego mrocznego elfa-manipulatora, bardziej prezentować się nie będę :P), powiem tyle: art 4 mnie rozwalił. Zapowiada się smakowicie, zresztą Bagiński już dawno temu potwierdził swój talent. Chyba się tym zainteresuję.

dambibi PW
26 lipca 2009, 10:47
Mnie się podoba! i to bardzo.

MCaleb PW
26 lipca 2009, 22:53
CyberNazi-necrons? Where do I sign in?

Przy okazji #4 przypomina mi bardzo Slayera z The Suffering.
Desing postaci jest więc bardzo dobry, a znając poprzednie dokonania Tomasza, do animacji zapewne też nie będzie można się przyczepić.
Jednakże powstanie warszawskie uważam za jedną z największych wpadek Polaków w naszej historii. Głównie dlatego, że było przygotowane jak wszystkie poprzednie. Jedyną rzeczą, której nie brakowało, to odwaga powstańców.
Pominę też reperkusje, które wydarzyły się po tym, gdyż chyba każdy zna tę historię, przynajmniej pobieżnie.
Ciekawi mnie natomiast jak to wszytko będzie wyglądać w tej cyberpunkowej rzeczywistości.

Czekam więc niecierpliwie na tę produkcję, choć tytuł mi niespecjalnie przypadł do gustu.

PS: Linki oglądasz na własną odpowiedzialność.

Mitabrin PW
26 lipca 2009, 23:42
Cóż, nie wiem czemu, ale wydaję mi się, że powstanie warszawskie właśnie przez to, że nie wyszło (i to bardzo) zostało wybrane na miejsce akcji tego filmu. Swoją drogą mm. zdaniem lepszym pomysłem byłoby osadzenie miejsca akcji tego filmu, w Anglii i ustawić jako pierwszoplanowych bohaterów polskich lotników...

ps. mi #4 bardziej przypomina roboty z polskiej gry fabularnej Neuroshima (niestety screena nie znalazłem).

tymolord PW
14 sierpnia 2009, 23:08
Bardzo ciekawe, mam nadzieję że spełni oczekiwania.


Ale ciekawi mnie to co powiedzą o tym ludzie, którzy brali udział w powstaniu.. może dostaną zawału? xP

Mitabrin PW
3 marca 2010, 14:48
Z racji nagłego braku zajęcia zacząłem szukać jakiś nowych informacji o tymże projekcie i natrafiłem na fabułę
Fabuła:
Schyłek lata 1944. Warszawa jest częściowo opanowana przez Powstańców, Niemcy przegrupowują się. Na rozkaz najwyższych władz do miasta skierowany zostaje doborowy, eksperymentalny oddział słynącego z okrucieństwa Wagnera. Oszpecony SS-man ma za zadanie nie tylko zgnieść opór Polaków, ale przede wszystkim uczynić z zagłady Stolicy przykład dla innych okupowanych przez Rzeszę krajów. Tymczasem w ogarniętym chaosem mieście pojawia się Arnold- były żołnierz, który w niejasnych okolicznościach zniknął po kampanii wrześniowej. Kompletuje on ekipę nietypowych specjalistów- są to przestępcy i outsiderzy, a nawet kolaboranci. Razem z nimi planuje brawurową akcję, w której stawką są łupy wojenne należące do samego Wangera.

W rzeczywistości gra idzie o najwyższą stawkę, a niebezpieczeństwo jest ogromne. Wanger sprowadził do Warszawy eksperymentalny oddział cyborgów bojowych, osławione wunderwaffe zdolne do zmiażdżenia Warszawy i odwrócenia losów wojny. Morderczo precyzyjne maszyny inicjują nierówną grę z powstańcami. Cel Wangera jest prosty: zrównać miasto z ziemią.

Ludzie Arnolda nie spodziewają się starcia z takim przeciwnikiem, zarazem- są jedynymi, którzy są w stanie takie starcie przetrzymać i przejąć inicjatywę. Pod gradem kul, podczas starcia z nieludzkim wrogiem zweryfikują prawdę o sobie...
Tekst pochodzi ze strony [a=http://www.filmweb.pl/f526733/Hardkor+44, 2012]Filmweb.pl[/a]

A także kilka kolejnych rysunków:



Sianiut0Blue PW
17 czerwca 2010, 10:14
No nie wiem, nie wiem. Z początku się ciekawie zapowiadało, ale po tym jak Mitabrin dodał opis fabuły to mam mieszane uczucia :) Sądząc po artach nie zapowiadało się na jakiś specjalnie psychologiczny film. Ujął mnie fragment:
'Pod gradem kul, podczas starcia z nieludzkim wrogiem zweryfikują prawdę o sobie...'
To jedyne zdanie w którym tak naprawdę wspominają o jakiś 'bolączkach' wojny. Czy cała reszta filmu to będzie czysta akcja? Tak czy inaczej chce zobaczyć ten film. Ambitny i kontrowersyjny pomysł. Wykonanie... mam nadzieje zobaczymy.

dambibi PW
18 sierpnia 2010, 06:11
A jak ktoś chce dobry, stary horror to polecam The Thing .

Dark Dragon PW
25 stycznia 2012, 15:41
Kiedyś na czacie przetoczyła się dyskusja o oglądaniu filmów, co ostatnio dobrego można obejrzeć itp. Uciera się, że twórcy z braku pomysłów na nowo odkrywają koło (vide jakiś tam Avatar i rzekome podobieństwo do Pocahontas). Jednak IMHO są jeszcze filmy godne uwagi i chciałbym, aby w tym wątku prezentować takowe filmy.

Na początek to co obejrzałem w ciągu ostatnich dni i chciałbym wam polecić:

- In Time/Wyścig z Czasem - o tym, gdy naukowcy odkryli jak po 25 roku życia zahamować proces starzenia. Człowiek mógłby żyć wiecznie i tu pojawia się problem. Aby uniknąć przeludnienia wprowadzono walutę - czas... czas życia. Każdy żyje tyle ile pozostało mu na zegarze, który jest "wbudowany w rękę". Dochodzi kiedy za kawę płacimy 2 minuty naszego życia, a za przejazd autobusem 2h. Kiedy czas na zegarze kończy się osoba umiera.

- Limitless/Jestem Bogiem - wynaleziono lek/narkotyk, który odblokowuje niewykorzystywane przez nas obszary mózgu, dzięki czemu zwykły człowiek, pisarz staje się nadczłowiekiem

Mitabrin PW
25 stycznia 2012, 18:55
O... Fajnie, że pojawił się temat traktujący o mojej pasji...
Kiedy słyszę opinię, że ostatnio nie pojawiają się żadne dobre filmy, to przypomina mi się wypowiedź pewnego użytkownika na jakimś forum (nie pamiętam już jakim), który narzekał, że po przyjściu do pierwszego lepszego kina widuje same filmy akcji w stylu Michaela Baya... Ocenianie jakości kina tylko poprzez repertuar wielkich sieci kinowych jest przejawianiem wręcz ogromnej ignorancji...

Anyway... Co prawda jestem wielkim entuzjastą filmów baaardzo starych i znam godne polecenia tytuły nawet aż z 1896 roku... Ale nowszych produkcji też kilka się znajdzie...

9 Dolarów 99 Centów - Specyficzny animowany film (na pewno nie można jednak nazwać tego filmem dla dzieci). Opowiada historię niemogącego znaleźć pracy mężczyzny (w zasadzie to jeszcze młodzieńca), który kupuje za tytułowe 9 dolarów i 99 centów książkę opowiadającą o sensie życia.

Mary & Max - Kolejny animowany film. Historia opowiadająca o Mary (o ile pamiętam) dziesięciolatce, która ciekawa świata znajdującego poza jej miasteczkiem postanawia napisać list, do jakiegoś mieszkańca Nowego Jorku. List dociera do Maksa, posiadającego zespół Aspergera samotnika z nadwagą.
strona: 1 - 2 - 3 - 4
temat: Kino

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel