Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Po cmentarzu włóczy się:
   Kuririn
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Jarmark Cudówtemat: [Proza] Powstanie świata
komnata: Jarmark Cudów

Szawy PW
17 września 2006, 22:14
Właśnie pisze wypracowanie na polski ... Temat: Fikcyjne opowiadanie o tym jak powstał świat. Już trochę napisałem ale dalej to jest mało... to jest brzydkie... i to mi się nie podoba... pomyślałem że może ktoś z Was miał by jakąś rade lub by coś zmienił lub dopisał. Niestety w obecnej formie to wypracowania nie przypomina ... A oto co do tej pory napisałem :

„Każdy kij ma da końce”. Lecz nie wszystko jest tak proste jak jakiś tam patyk. Nie wszystko musi posiadać początek i koniec np. koło, pomimo tego że można je zmierzyć to się nie kończy. Dlaczego więc nie miało by być tak samo z czasem ? Nie musiał by się w cale zaczynać ani kończyć chociaż tak samo jak koło można by było go zmierzyć. W taki właśnie sposób istnieje świat. On po prostu jest, zawsze był i będzie. Wszechświat to wielka czarna woda w której znajduje sie niezliczona ilość wysepek. Tak jak na morzu są przypływy i odpływy. Gdy nadchodzi przypływ wszystkie wysepki toną w mroku czarnej wody, ale gdy jest odpływ rodzi się nowe życie i wszystko zaczyna sie od początku. Z tej teorii wynika że to co będzie już było ponieważ się powtarza. Wszechświat żyje i sam jest życiem. Dowolnie się zmienia a wraz z nim zmienia się otoczenie. Lecz gdy znów nadejdzie przypływ wszystko zostanie zniszczone by później zacząć się od nowa.

Trang Oul PW
17 września 2006, 22:20
Jakieś zbyt filozoficzne toto.....w której klasie jesteś?

Szawy PW
17 września 2006, 22:34
W 1 gimnazjum :). A tak przy okazji chciałem by to było filozoficzne... w końcu taki temat ... a lepiej trochę pomyśleć niż tworzyć następny panteon bogów i inne brednie... Tylko to coś co napisałem opowiadania nie przypomina ... :( .

Trang Oul PW
17 września 2006, 23:00
Opisz Władców Żywiołów i ich walki, które miały miejsce 10 000 lat temu :) .

Szawy PW
17 września 2006, 23:11
Hmmm... miej filozofii ale bardziej wyjdzie na opowiadanie :). Dobry pomysł ^^ na szczęście jestem chory i jutro do szkoły nie pójdę ;P. A tak przy okazji to dziś nawet przez główkę przeleciała mi myśl by jako kierunek studiów wybrać filozofie ale w dzisiejszych czasach jedyne ogłoszenie o pracy jakie może znaleźć filozof to: "potrzebny silny filozof do pracy na budowie". Więc będę szedł na informatykę.

vinius PW
18 września 2006, 13:53
E tam, nigdy nie lubiłem babrać się filozofią - i nie zamierzam. Jak mi się zdaje, masz napisać fikcyjne powstanie świata, a nie opisywać go :P Osobiście uznaję nauczycielkę zadającą toto za przynajmniej dziwną. I tak według mnie historia podawana w szkole na lekcjach geografii (czy na czym tam teraz? na fizyce?) jest fikcyjna - bo nie wierzę w jakiś wybuch doprowadzający do powstania tak skomplikowanej jednostki jak człowiek.

Eh tam, narzekasz. A mówią, że to ja jestem malkontentem. Mówię, że fikcja jest pojęciem względnym i coś, co dla jednego nią jets, dla innego nie jest. Tak więc cięzko opisać "fikcyjne" powstanie świata, skoro każyd sądzi, że powstał on inaczej.

Alamar PW
18 września 2006, 14:02
Vinius - temat jest chyba o wypracowaniu, a nie o tym kto w co wierzy, więc proszę Cię, pohamuj się i albo pomóż, albo nic nie pisz.
(post do kwasacji)

Kathrin PW
18 września 2006, 15:41
Jeśli chcesz zachować swoją koncepcję, musisz trochę się jej przyjrzeć pod kątem konsekwencji tego co piszesz.
Jest tu takie zdanie "Dlaczego więc nie miało by być tak samo z czasem ? ", które to zdanko wprowadza nieco zamieszania; wszak temat był "jak powstał świat" a nie "jak powstał czas". Musiałbyś więc pociagnąć nieco koncepcję wyłaniania się poszczególnych "wysepek" - światów. Sądzę, że kobiecie chodzi o jakieś plastyczne szczegóły, np. jak wyłaniały się lądy, skąd się wzięły rośliny, zwierzęta, ludzie? Jak to wszystko ewoluowało, ewentualnie zjawiało się, było skądś "przyniesione" (nie chcesz bogów w to mieszać, nie musisz, ale wtedy trzeba wymyślić coś w zamian). To co napisałeś to zbyt mało, to tylko na wstęp pasuje no i jeszcze musi iść do korekty:) Orty np "w cale" też się pani nie spodobają:)
Mozna wymyślić nawet cos absurdalnego, byle się w jakiejś konwencji trzymało kupy.
Czytałam takie opko (identyczny temat) w którymś "Victorze gimnazjaliście", jak to wielkie jabłko się rozprysło, wypadły nasionka i z nich wyrosły roślinki i inne tam:) Wypracowanie to oceniono wysoko!
Jakbyś napisał całe, możesz mi wysłać na meila do korekty:)

Endejk PW
15 lutego 2007, 18:47
Czyli mój aar z gry w EU na eufi :
http://eufi.org/showthread.php?p=222108#post222108
Zapraszam do czytania, bo jest mocne nawiązanie, czy wręcz spojenie z MM

Qui PW
15 lutego 2007, 20:17
Taaak, no cóż, jeśli chodzi o spojenia to ja w tym czymś nie widzę spójności między kolejnymi zdaniami. No ale po kolei, bo skoro przedstawiasz nam tutaj swoje dzieło, to najwyraźniej chciałbyś jakiejś opinii... A ja chętnie takowej udzielę.

Zacznijmy od sprzeczności z MM - "stary numer z władcami Żywiołów nie przejdzie" - po owym "starym numerze" kolega Escaton jak pewnie pamiętasz kopnął w kalendarz, tudzież udał się do Krainy Wiecznych Łowów... Więc nawet czysto teoretycznie nie mógłby być w stanie podbijać czegokolwiek.

A teraz... po kolei:
Zdania kończy się kropką. Kropką. Jedną kropką. Każde. Kropką. Czasem wykrzyknikiem lub pytajnikiem. Ale zwykle kropką. Kropką. Naprawdę. Kropką.

"Państwo nie jest imponujące i zagorożone" - pomijając o jedno o za dużo, wynika z tego, że państwo nie jest zagrożone. Z ciągu dalszego wynika (chyba), że jednak jest.

Kreegan piszesz z dużej litery, a Starożytnych z małej... No jak tak można?

"Michał krzyczał, że to szaleństwo" - a kto to taki ten Michał? I czy ten Michaił kawałek dalej to ten sam osobnik, czy też może ktoś inny?

"Nie spodobało mi się to więc uderzyliśmy jescze raz.Turcy byli wyraźnie wyczeprani wojną z nami .W ogóle nie uderzyli drugi raz.Ludziom się to nie spodobalo" - co im się nie spodobało? Że Turcy nie zaatakowali? Dość osobliwe.

"rozchru raczej nie są groźne" - przyznam się, że nie wiem, co to są rozchru, więc wierzę na słowo... Chociaż nazwę mają dość podejrzaną. W ogóle jak wprowadzasz jakieś dziwne stworzenia, to napisałbyś jak wyglądają, jakiego są rozmiaru i takie tam.

"Ale najpiew najmłodszy z synów Michała orzenil się z cesarzem" - obawiam się że w tamtych czasach małżeństwa osób tej samej płci nie były dozwolone.

"Dziwni vi Zniemianie" - ke?

"Wojsko dowodził ich król i był to o tyle problem, że nie wiele nam to dało ." -- to zdanie nie ma sensu. Żadnego. Zarówno gramatycznie jak i logicznie. Jakkolwiek bym nie próbował tego zmienić i doprowadzić do zrozumiałej postaci, po prostu się nie da.

I tak na koniec... Jakbym chciał, to bym mógł się przyczepić do każdej linijki tej beznadziejnej opowieści. Nawet nazwanie tego opowieścią jest mocno naciągane, bo tak naprawdę to jest jakiś bełkot. Proszę, nie kontynuuj tego. A jeśli już musisz, to nie chwal się tym. Zamknij to gdzieś w szufladzie i niech leży. A jeśli już koniecznie musisz to pokazywać, to na skaczącą Galaretkę, przeczytaj najpierw to coś napisał, spróbuj to zrozumieć i zastanów się czy to ma jakikolwiek sens!

Quba Drake PW
15 lutego 2007, 20:30
No rzeczywiście opowieść nieciekawa.Dziwnie się czytało i wogóle marna fabuła(jak dla mnie), tak jakby to się kupy nie trzymało.
Ale bez urazy kilka fragmentów(ale kilka i niedużo) było nawet nawet.

Kathrin PW
15 lutego 2007, 21:43
Zajmę się tylko literacką stroną Twojego tekstu, gdyż nie znam tej historii.

Nużące powtórzenia, zły styl ("Żeby go zniszczyć, muszę objąc nad nim władzę,, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście są tu Kreganie ", "Wojsko dowodził ich król i był to o tyle problem, że nie wiele nam to dało ."), błędy logiczne,
sztuczna/przesadzona, nachalna nonszalancja ("Wągry" "jakiś tam Jezus", "jakaś tam Grecja"), orty ("nieważny"), literówki (cała kupa:) "księże"!), wielokropki zbyt często stosowane są zdecydowanie w złym tonie, fatalna interpunkcja ("Powiedziałem, mu, że nie (...)"), śmiesznie brzmiące kolokwializmy ("Użyłem raz miotacza na strażniku "), ale wiesz co jest najgorsze? Ta narracja jest po prostu nudna; Ecsaton - papierowy, nie ma nawet własnego/indywidualnego języka:) Czasem należy też wtrącić jakieś zdanie złożone.

Przepraszam jeśli brzmi to zbyt brutalnie, ale pisarz musi mieć "pióro z ognia, a serce z lodu":)
temat: [Proza] Powstanie świata

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel