|
|
|
|
Witaj Nieznajomy!
|
temat: Słowotwórstwokomnata: Jarmark Cudów |
wróć do komnaty
|
|
Tarnoob
|
Chyba już był wątek o tym, ale był nie na miejscu – tu jest jego miejsce. Bawiliście się w jakieś nowe słowa, np. na potrzeby swojej twórczości fantastyczej albo innej? Do literatury, do piosenek, do filmów, do gier... To normalne, że np. wymyśla się imiona postaci i miejsc zamiast wszystko zapożyczać. No ale czasem są inne „słowotwory” (neologizmy), np. do kalendarza. Mam propozycje polskich nazw miesięcy i dni tygodnia – np. do jakichś fikcyjnych światów. Miesiące: 1) pierwień; 2) drugień; 3) trzecień; 4) czwarteń; 5) piąteń; 6) szósteń; 7) siódmień; 8) óśmień; 9) dziewień; 10) dziesień; 11) jedenaścień; 12) dwanaścień lub tuzień – od tuzina. Dni tygodnia: 1) pierwek – dzień powietrza; 2) wtorek – dzień ognia; 3) trzeciek – dzień wody; 4) czwartek – dzień światła; 5) piątek – dzień ciepła; 6) szóstek – dzień ziemi; 7) siódmek lub zerek – dzień Słońca. Kiedyś Jaskinia Behemota – ze dwadzieścia lat temu (20 lt.) – też się bawiła we własne nazwy miesięcy, jak jeszcze była połączona z czymś w rodzaju aktorstwa, erpega, rolpleja itp. Kalendarze wschodnioazjatyckie też wiążą dni tygodnia z żywiołami. W Europie przyjęły się raczej ciała niebieskie i odpowiednie bóstwa; np. angielski ma Monday, Saturday, Sunday itp. |
![]() Hayven
|
Cytat: ...ale my już mamy polskie nazwy miesięcy w domu...Mam propozycje polskich nazw miesięcy Cytat: Z tuzinem ten problem, że do polszczyzny wszedł chyba później niż kalendarz, a z kolei teraz już mało kto używa. Więc w obie strony anachronizm trochę. tuzień Cytat: Co ciekawe, powiązanie dni tygodnia z ciałami niebieskimi w Azji Wschodniej i w Europie wykazuje kilka niespodziewanych podobieństw wskazujących na jakiś rodzaj pokrewieństwa (chociaż już sam fakt, że w obu wariantach tydzień ma 7 dni, powinien być podejrzany).Kalendarze wschodnioazjatyckie też wiążą dni tygodnia z żywiołami. W Europie przyjęły się raczej ciała niebieskie i odpowiednie bóstwa; np. angielski ma Monday, Saturday, Sunday itp. Ale po co ci te żywioły w nowokolędarzu, i dlaczego sobota zostaje w nim sobotą (a niedziela niedzielą) – tego nie łapię. |
|
Tarnoob
|
on: ...ale my już mamy polskie nazwy miesięcy w domu... ja: Mam propozycje polskich nazw miesięcy i dni tygodnia – np. do jakichś fikcyjnych światów. Moim zdaniem to trochę nudne i naciągane, jak np. w grach Might and Magic miesiące nazywają się „normalnie”, tak jak w polskiej wersji kalendarza gregoriańskiego. W MM są inne, równiejsze długości miesięcy, długości lat też są mniejsze, więc to faktycznie inne miesiące – dla klimatu mogłyby się nazywać inaczej. Nazwy na odpowiedniki soboty i niedzieli już poprawione – dzięki. Żywioły stąd, że różne kultury – i te fantastyczne, i te historyczne – dobrze rozumieją swoją zależność od natury. Czasem próbują ją czcić, a czasem ją po prostu upamiętniają – praktykują wdzięczność i zastanawiają się nad ewentualnymi klęskami żywiołowymi, nieurodzajem, ofiarami tego wszystkiego itp. |
![]() KamilCygan
|
Miałem taką zagwozdkę jak spolszczyć "Weekend" - wyszedł mi "Tydziec", nie przyjęło się, ale pytanie zostało. Poszedłem na dosłowne tłumaczenie (tydzień + koniec) a można cofnąć się do etymologii nazw dni w trakcie weekendu: Sobota czyli "szósty dzień po niedzieli" (i możliwe nawiązania do "Szabes") i Niedziela czyli "dzień wolny" (niedelati, nie robienie) |
![]() Hayven
|
Opcje typu soboto-niedziela czy „dwudzień” odpadają ze względu na to, że chcemy mieć coś, co obejmie także piątkowe popołudnie, ale też będzie się dało użyć w połączeniach typu „X majowy” czy „długi X”. Można by na dobrą sprawę rozszerzyć znaczeniowo jedno z już istniejących słów: wychodne, niedziela (etymologicznie; i np. „na niedzieli” w opozycji do: „w niedzielę”; „długa niedziela” działa kontekstowo). Można też zaczerpnąć inspirację z etymologii słowa „tydzień” (=ten dzień) i spróbować czegoś w stylu (nie)dodzień, wydzień, wychodzień, zadzień (xD)... ...ale wydzień chyba nawet mi się podoba. |
![]() Kastore
|
Tarnoob: Powinno być sobota - dzień kota.
Dni tygodnia: 1) pierwek – dzień powietrza; 2) wtorek – dzień ognia; 3) trzeciek – dzień wody; 4) czwartek – dzień światła; 5) piątek – dzień ciepła; 6) szóstek – dzień ziemi; 7) siódmek lub zerek – dzień Słońca. |
![]() Darkstorn
|
A niedziela, dzień cwe... ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wybaczcie, musiałem... ^^ |
![]() Hayven
|
Przyjaciela! (ale co kto lubi) |
|
Tarnoob
|
Weekend to dla mnie zapiątek. Pomysł nie mój. |
![]() Hayven
|
Zapiątek? Też w sumie niezłe. Ale nie wiem, czy nie wolałbym tam widzieć mutacji: piątek -> zapiętek (patrz: Piętaszek). |
![]() Kastore
|
Popełniacie słowobójstwo tworząc takie potworki. |
![]() Nicolai
|
Tarnie: Dwudzionek!
Weekend to dla mnie zapiątek. Pomysł nie mój. |
![]() traümatanzer
|
Krakowskim targiem: Tyniec |
|
Tarnoob
|
Nie rozumiem. |
![]() Eggyslav
|
Tarnoob: TYgodnia koNIEC.Nie rozumiem. Ja z kolei lubię spolszczać angielskie słowa pochodzenia greckiego i łacińskiego. Moje ulubione to Indygnacja (Indignation), czyli emocjonalne połączenie szoku, gniewu i oburzenia. Albo rzeczownik Seskwipedaliant (od przymiotnika Sesquipaedalian), czyli potocznie ktoś wygadany, elokwentny. Ostatnio też bawię się w nowe związki frazeologiczne. Moje najnowsze dzieło to "A Kaczki chodzą Gęsiego". Używa się go wtedy gdy ktoś powie coś oczywistego dla nas, jakby to była jakaś sensacja. Na przykład: -"Wiesz że w HoMM III miało być Miasto Sci-Fi? Z Nagami czołgami które miały być topless? Ale Numer, no nie?" -"Tak, tak, A kaczki chodzą gęsiego." |
![]() Kastore
|
Eggyslav: Czytanie tego słowa to była przeprawa. Najpierw czytam "seks coś tam..." - myślę "co?", potem się cofam i jeszcze raz czytam "sesk..." - już lepiej - ale potem znowu patrzę - "pedaliant"??? Myślę sobie: "co ja czytam?; niemożliwe, że on używa takiego słowa".Seskwipedaliant Jakbym używał takiego słownictwa, to prawdopodobnie zostałbym zseskwipedaliantowany z każdego towarzystwa. EDIT: A zaraz, już to przecież słyszałem w słowie hipopotomonstroseskwipedaliofobia, czyli strach przed długimi wyrazami. |
![]() Eggyslav
|
No widzisz. BTW, mam nowy wyraz: Detestacja, czyli emocja pomiędzy niechęcią, wstrętem a nienawiścią. Zamiast powiedzieć do kogoś "Nie lubię cię" można powiedzieć "Szanowny Panie/Szanowna Pani, poszę wybaczyć, ale pana/pani obecność tutaj napawa mnie niezrównaną detestacją." Aha, forma czasownika od "Seskwipedaliant" to "Seskwipedaliować": Ja seskwipedaliuję, ty Seskwipedaliujesz, on/ona/on Seskwipedaliuje, My seskwipedaliujemy, Wy seskwipedaliujecie, oni/one Seskwipedaliują. Seskwipedaliować, czyli wyrażać się elokwentnie i używać długich wyrazów. Przymiotnik to "Seskwipedaliczny/na/ne". Jest również rzeczownik "Seskwipedaliacja", czyli nazwa czynności, "Seskwipedalia" (liczba mnoga od "Seskwipedalium"), czyli określenie na elokwentne i złożone wyrazy i zwroty, oraz "być seskwipedaliowanym", czyli być zagadywanym przez seskwipedalianta (lub seskwipedaliantkę), ergo, być odbiorcą seskwipedaliów. |
|
Tarnoob
|
Mam trochę słownictwa związanego z Kosmosem i rachubą czasu: 1. Dekada główna – tak można nazywać lata dwudzieste (20.), trzydzieste (30.) itd. Co chwilę kończy się jakaś dekada – rozumiana dosłownie, jako dziesięć lat (10 l.) – ale takie „okrągłe” lata są końcami szczególnych, głównych dekad. 2. Główne ciała niebieskie – tak można nazwać tych siedem (7) ciał odpowiadających dniom tygodnia: Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn. Czasem to się nazywa „planetami klasycznymi”, ale to bardzo mylące, bo Słońce i Księżyc to nie są planety. 3. Wielki Rozdmuch – bardziej precyzyjna nazwa niż „Wielki Wybuch”. |
| temat: Słowotwórstwo |
wróć do komnaty
|
powered by phpQui
beware of the two-headed weasel