Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XHeroes III - Board GameHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
Witaj Nieznajomy!
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: Definicja fantastyki
komnata: Podziemna Tawerna

Tarnoob PW
20 maja, 07:26
No właśnie, dyskutujemy tu sobie o niej od dwóch dekad bez zdefiniowania tego pojęcia. Co właściwie zaliczacie do fantastyki, a co nie? Ja tu jestem jak zwykle inkluzjonistą (włączaczem) – zaliczam do niej chyba wszystko, co ma elementy fantastyczne, czyli też Asteriksa i Obeliksa, Świat według Kiepskich i Ranczo; to wszystko tzw. low fantasy, czyli osadzone w świecie historycznym, jak chyba Conan Barbarzyńca. Do fantazi (ang. fantasy) włączam wszystko, co ma magię, czyli oprócz tych trzech tytułów jeszcze Gwiezdne Wojny – dla mnie to nie ma większego znaczenia, że magia jest tam nazwana Mocą.

Wiem, że trudno zdefiniować sam element fantastyczny, dlatego chętnie poznam Wasze ciekawe przykłady, które trudno zaklasyfikować. Może jakiś horror? Może Opowieść wigilijna Charlesa Dickensa, gdzie fantazyjne podróże w czasie mogą być halucynacją bohatera?

Zachari PW
20 maja, 10:04
Wikipedia:
Fantasy – gatunek literacki lub filmowy używający magicznych i innych nadprzyrodzonych form, motywów, jako pierwszorzędnego składnika fabuły, myśli przewodniej, czasu, miejsca akcji, postaci i okoliczności zdarzeń.

Szczerze to całkiem trafna definicja, wątki fantastyczne powinny być na pierwszym planie i definiować utwór, w ten sposób do fantasy nie możemy zaliczyć dzieł takich jak Makbet czy Opowieść Wigilijna gdyż tam elementy nadprzyrodzone służą wyłącznie podkreśleniu pewnych wątków. Natomiast Gwiezdne Wojny jako Space Opera z elementem niewyjaśnialnej naukowo magii zwanej mocą do fantasy się jak najbardziej zaliczają w mojej opinii.

Pytaniem które zadam sobie w eter niech będzie to czy do fantastyki zaliczamy dzieła takie jak Odyseja, z jednej strony nie powinniśmy bo mity były wtedy faktycznym elementem wiary ludzi. Z drugiej strony dziś nawet jeśli ktoś jest katolikiem to nie ma oporów żeby dzieła wykorzystujące na przykład motyw Apokalipsy św. Jana, czy ogólny motyw aniołów do fantastyki zaliczyć.

Yaaqob PW
20 maja, 13:57
Zachari:
Natomiast Gwiezdne Wojny jako Space Opera z elementem niewyjaśnialnej naukowo magii zwanej mocą do fantasy się jak najbardziej zaliczają w mojej opinii.
Moim zdaniem "Gwiezdne Wojny" to dobry przedstawiciel science-fanstasy... obok oryginalnego "Might and Magic" czy "He-Mana" np. ;-)

Fandor PW
25 maja, 17:31
Might and Magic to może być science-fantasy bo jest spora szansa, że wszystko jest tam wyjaśnialne naukowo, przez technologię starożytnych etc. tylko my nie wiemy co dokładnie.

Gwiezdne Wojny to ewidentnie fantasy, nie science-fiction, nie żaden miks. To jest po prostu bajka o wojnie dobra ze złem, gdzie nie ma żadnych wyjaśnień naukowych. Po prostu czarodzieje i rycerze są przedstawieni w bardzo niestandardowy sposób.

Hayven PW
26 maja, 00:09
Można w zasadzie powiedzieć, że w GW mamy technologię, ale nie mamy nauki ani nawet czegoś, co by ją udawało; a więc jest coś wspólnego z SF, tylko nie ma spełnionego podstawowego, według większości tutejszych — koniecznego kryterium na przynależność do gatunku.

Jeśli chodzi o epos, to nie wiem, czy współczesne tematyczne klasyfikacje gatunkowe są w ogóle kompatybilne z dawnymi gatunkami literackimi, gdzie ograniczenia formalne przeplatały się z tematycznymi. To powiedziawszy, wydaje mi się, że Odysei mogłoby być najbliżej do fantasy — problemem jest tylko to, co napisano już wyżej, że opowieść mogła być oryginalnie traktowana jako historia z dawnych dziejów „naszego” świata, a wydarzenia fantastyczne — postrzegane jako fikcja historyczna, względnie alegoria, za to niekoniecznie jako „wydumany świat”. Trzeba by się wczytać; i zanim ktoś tu zarzuci śmiercią autora — nie. W gatunkowość wpisane są nie tylko cechy utworów, ale i oczekiwania odbiorców. To, kim był autor, może i nie jest ważne, ale to, kto stanowi dla utworu publikę — już owszem.
temat: Definicja fantastyki

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel