Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Po cmentarzu włóczy się:
   Kuririn
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Jarmark Cudówtemat: Fanfikcja literacja, albo pomysł moda podrzucam
komnata: Jarmark Cudów

Święty Majkyl PW
9 sierpnia, 14:38
Witam. To znowu ja- ten co wymyśla, jakby tu się politycznie pozmieniał świat, zwłaszcza pod wpływem technologi:D

Otóż wyobraźcie sobie że...Heroes III mogłoby w ogóle nie być, albo byłoby inne...

"Enroth.
Na dwór królewski dochodzą straszne pogłoski o inwazji na sojuszniczą Erathię po nagłej śmierci jej króla. Królowa Katarzyna zbiera armię-zwiad, by szybkim rejsem zbadać sprawę i ewentualnie przejąć tron ojca i dowództwo.

Tymczasem na wyspie Regna piraccy kapitanowie przeglądają raporty szpiegów i wpadają na szalony, gwarantujący im zagładę w razie klęski, pomysł. Przechwyćmy flotę Katarzyny i zabijmy ich wszystkich! To przejdzie do legendy!:D

Katarzyna płynie a piraci, jak to zwykle oni, wypływają kogoś łupić. Nikt jednak nie wie, że wszystkie pirackie okręty połączą się później w wielką armadę, nasyconą jak nigdy armatami, bronią palną i magami-renegatami. Cel jest jeden i szansa tylko jedna- dopaść i zniszczyć królewską flotę bez śladów i świadków. Żadnych magicznych wezwań pomocy i teleportów ratunkowych. Nawet jeden gryf nie może ujść z życiem!

W dokładnie wybranym przez piracką łódź podwodną miejscu, królewska flota wpada w ciszę morską i mgłę. Nagle rozlega się seria, zlana prawie w jeden wielki huk. Na okrętach wybuchy znikąd i latające odłamki zabijają magów. Rycerze w zbrojach żyją ale są w ciężkim szoku. Hydromanci opuszczają mgłę i na poszatkowaną flotę spada wilcze stado pirackich okrętów. Krążą wokół bezsilnych okrętów i czyszczą pokłady z rycerzy. Po co ryzykować abordaż i walkę kordelasami z blaszanymi rycerzami, skoro można ich zdjąć muszkietami. Zwłaszcza, że tu nie chodzi o łupy i jeńców, tylko o totalne zniszczenie.

Wkrótce jest po wszystkim. Z królewskiej floty zostają szczątki drewna i płótna. Z królowej Katarzyny pewnie nic, bo królewską kajutę bombardowano przez całą bitwę. Pełen sukces. Nie ma już nadziei dla Erathii. Upadnie unia Erathia-Enroth. Nie będzie skoordynowanych akcji przeciw Regnie. Będzie za to Antagarich w chaosie i raj możliwości. To może być złoty wiek dla piractwa!

Enroth, tygodnie później.
Nikt już nie ma nadziei. Żałoba, szukanie winnych i bezradność. Jedni doradzają królowi Rolandowi atak na pełną skalę, by uratować unię i odszukać winnych zniszczenia floty Katarzyny. Inni radzą pogodzić się z kaprysem sztormu i upadkiem Erathii, bo przecież nikt nie byłby tak głupi, by wszczynać wojnę z dwoma ludzkimi mocarstwami obu kontynentów. A już zwłaszcza ci bandyci regnańscy, jeśli miły im ich status tolerowanego utrapienia." :D



Czy król Roland rozpocznie Heroes III Revenge of Erathia? :)


Nezerith PW
9 sierpnia, 15:43
Jak dla mnie fantasy + broń palna to zawsze spoko pomysł *warhammer fantasy intensifies*

Kastore PW
9 sierpnia, 16:59
Ale w ogóle o co chodzi?

Andruids PW
9 sierpnia, 17:51
Przede wszystkim tak - Roland pozostaje więźniem Kreegan, bo bez Katarzyny konflikt Erathii z Avlee o Harmondale nie eskalował, przez co nie znalazło się czterech śmiałków, którzy później dali by się uwikłać w konflikt Bracady i Deyjii i w następstwie nie było komu go ratować na prośbę Arcziego.

Kastore PW
9 sierpnia, 20:36
Ale co to w ogóle za smutna historia? Fabuła MM była mimo wszystko dosyć przygodowa, a nie taka, żeby się mieć do czego ciąć.

Hayven PW
9 sierpnia, 22:12
Z punktu widzenia piratów istotne powinno być istnienie jako takiej stabilności oraz równowagi sił na kontynencie, bo zbytnie osłabienie Erathii spowoduje wzmocnienie sąsiadujących państw (o mniej atrakcyjnych pod względem wytwarzanych dóbr gospodarkach lub będące w stanie się lepiej bronić przed najazdami dzięki wzmocnieniu swojej pozycji), poza tym, żeby było, co plądrować, ktoś musi czymś obracać, coś wytwarzać i przewozić.

Na podobnej zasadzie wirus, który zabija nosiciela od razu, to zły wirus bez szans na przetrwanie.

Hobbicus PW
10 sierpnia, 08:49
Jak wspomniano wyżej - fanfikcja bez sensu. Piraci nie mieli aspiracji, aby mordować królów czy inne ważne postaci. Dla nich liczył się przede wszystkim łup. Doskonały przykład masz w drugiej kampanii Hoty - Bidley uratował Xanthora, arcymaga pod służbą Królowej Katarzyny, by uzyskać w ten sposób materialne korzyści. Mógł zignorować jego niewolę u Krewlodczyków, mógł go zabić i okraść go z magicznych przedmiotów, ale uratował go w nadziei, że coś dostanie w zamian.

Dobra historia opiera się o dobre motywy bohaterów. Bez nich wszystko staje się niestrawne.

Kastore PW
10 sierpnia, 12:53
Chyba Panowie czepiający się motywacji nieuważnie czytali:
Cytat:
szalony, gwarantujący im zagładę w razie klęski, pomysł
Po pierwsze szalony.
Po drugie gwarantujący im zagładę, jakby się nie udał.

Naprawdę, jak już macie się czepiać to dokładnie przedstawiajcie wizję autora.

Święty Majkyl PW
10 sierpnia, 14:09
No gdyby to nie wypaliło, to po odbudowie Erathii karna wyprawa dwóch mocarstw i po wyspie:)

A ja właśnie uważam, podpierając się historią, że przestępczość w rodzaju piractwa żyje tym lepiej, im większy chaos wokół. Raz, wszyscy ze sobą walczą więc nikt mórz nie pilnuje. Dwa, ktoś może wynajmie piratów jako korsarzy. Trzy, ludność, szpiedzy i inni ważniacy mogą szukać dyskretnej drogi ewakuacji morzem. Tak samo przemytnicy kontrabandy i broni dla walczących. Cztery, zawsze można napaść i porwać jakichś zebranych na wybrzeżu uchodźców. Opcji jest dużo.

No i rozbicie unii dwóch królestw, które musiały mieć oceaniczne szlaki komunikacyjne i floty ochronne bardzo by w biznesie pirackim pomogło.

Hobbicus PW
10 sierpnia, 15:44
Pietras:
A ja właśnie uważam, podpierając się historią, że przestępczość w rodzaju piractwa żyje tym lepiej, im większy chaos wokół.
...chyba że siedzisz w tym chaosie po uszy, co sama Twoja historia sugeruje.
temat: Fanfikcja literacja, albo pomysł moda podrzucam

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel