Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Po cmentarzu włóczy się:
   Kuririn
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: Początek zainteresowań (Ho)MM
komnata: Podziemna Tawerna
strona: 1 - 2 - 3

Boryna PW
25 marca 2006, 21:11
Od kogo (lub skąd)dowiedzieliście się o HoMM lub MM. Ja od kuzynki. Na początku mówiła na HoMM "Herkules" To myślałem "Co to za durna nawalanka?" Potem patrzę na ekran. Myślę: ee nudne to. Pożyczam i instaluję. Nie umiem zakończyć tury. Udało się! Byłem coraz lepszy. Dostałem Neta. Trafiłem do IJB. A potem tutaj. A jak wy zaczynaliście przygodę z HoMM? I byłbym zapomniał w IJB odkryłem Woga. Po zdobyciu SoD udało mi się go zainstalować(cudem chyba). Wprawdzie wielu moich kumpli grywa w H3 jednak gra "cienko" (moim zdaniem). A żaden z nich niema pojęcia o WoGu.

EDIT: Dopiszę jeszcze jak poznałem serię MM. Pewnego pięknego dnia w JB natknąłem się na dział "Might and Magic". Myślę co to? Wchodzę w ten dział. Bronie,łuki wszystko to jakieś dziwne. PO kilku dniach w tym dziale dowiedziałem się co to jest. Kupiłem MM8( na opakowaniu pisało że nie chodzi z Winzgrozą XP i 2000 ale u mnie na Xp poszło bez problemu). Po 7 miesiącach poszukiwań dostałem MM7 na Allegro. Teraz pozostało mi przejście MM1-3 i MM4-5 oraz MM6. Niestety sporym dal mnie problemem jest bariera językowa.

J.K.Tank PW
25 marca 2006, 21:47
Kiedy jeszcze nie miałem komputera to chodziłem z bratem do jego kolegi, który z nim pocinał z Heroes II, potem była recenzja 3 w CDA, oraz własna przegrana kopia tej gry (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że przegrtyawanie gier jest złe i nielegalne). Po pewnym czasie pirat się zepsuł i przestałem grać aż do czasu kiedy kupiłem swój egzemdlarz w Extra Klasyce, potem zaś kupiłem złotą edycję ze względu na SoD i możliwość grania w WOG.

Acid Dragon PW
25 marca 2006, 23:30
Mnie grę pokazał mój najlepszy przyjaciel, jeszcze gdy w podstawówce byliśmy (i z którym nomen-omen dzisiaj oboje przegraliśmy w H3 z kompem :P nie wiem, jak nam się to udało :P).... To było Heroes II w formie tak trochę mało legalnej kopii ;).... właściwie to tak bardzo spiraconej, okrojonej i amatorsko spolszczonej, że szkoda gadać :P. (Dodam jeszcze, że były to czasy, kiedy wogle w Polsce trudno było o legalną grę, ale ogromna większość nastolatków nawet nie zdawała sobie sprawy, że wszystko, co znajdowali na komputerach w szkole było nielegalne ;).

Z początku toto jakieś dziwne mi się wydawało - do tej pory jako dzieciak grałem tylko w jakieś stare DOSowe platformówki typu 'mario' czy w najlepszym przypadku - 'prince of persia'. A tu mnóstwo jakichś ludzików, potworów, budynków, jakieś zamki.... i tym razem nie wystarczyło strzelić, czy skoczyć na potworka.... okazało się, że autentycznie ktoś wynalazł kiedyś coś takiego jak punkty życia i zadawane obrażenia.... i jeszcze w dodatku jakieś zaklęcia tam były... i po walce szkielety się dostawało... i jakieś umiejętności.... "cholera jasna, nie chce mi się na to patrzeć - wolę sobie poskakać w 'mario' - tam wiem o co chodzi przynajmniej!"....

tak - właśnie takie były moje początki z HoMM :P. Jakby mi wtedy ktoś powiedział jak to się skończy, to bym go wyśmiał :).

Do Heroes II powróciłem po jakimś roku. Jak już miałem komputer, na którym toto autentycznie poszło... (przez ten miniony rok, jak i wcześniej wymagania H2 były dla mnie i mojego 486 nieosiągalne!). Jakoś skończyły mi się stare platformówki, przeszedłem już dwa razy 'Quake 2'.... no to z nudów (tak, zaznaczam: z nudów!) włączyłem toto H2 i zaczynałem powoli poznawać o co w tym wszystkim chodzi... Z początku najmowanie jednostek było dla mnie arcytrudnym zadaniem.... ale mijały godziny.... dni.... wreszcze tygodnie i miesiące.... a mnie to wciągało... poznawanie każdego nowego zamku, każdej nowej budowli i każdej nowej jednostki było jak odkrywanie nowego świata. I do dziś pamiętam tę dumę, to niesamowite uczucie posiadania czegoś niezwykle wartościowego - uczucie, gdy po raz pierwszy mogłem zrekrutować smoki.... najpierw zielone, potem czerwone - i wreszcie coś, co było dla młodego dzieciaka zafascynowanego grą czymś po prostu idealnym - doskonałym wytworem Wszechświata, czymś najbardziej majestatycznym - Czarne Smoki.... nieważne, że to był tylko zlepek pixeli z nienajlepszej jakości grafiki i kilkoma klatkami animacji :P To było cudowne.... z początku też kompletnie nie interesowała mnie fabuła, a wiele z pierwszych misji przechodziłem zwyczajnie bezczelnie oszukując i wpisując kody (choć wtedy oczywiście człowiek myślał o tym jako o zwykłym elemencie gry, a nie oszustwie :P).

Dochodziło w pewnych momentach do obsesji... jak już byłem w liceum, to ustać w jednym miejscu na długiej przerwie nie mogłem, bo ciągle przed oczami (zwłaszcza jak je na moment zamknąłem :P) miałem te bitwy i te smoki, od których ciągle mnie oddzielało kilka pozostałych lekcji... Dobrze, że to był początek roku i jeszcze nie trzeba się było za dużo uczyć, bo bym wszystko zawalił równo :P.

I gdy już przeszedłem obie kampanie i prawie każdy scenariusz (niektóre po kilka razy), stworzyłem nawet kilka własnych map (3 mapy ze wspólną fabułą) i zwyczajnie powoli zaczynało mi się nudzić... wreszcie w zimie, mój kolega z klasy mnie oświecił i pokazał, że istnieje coś takiego jak Heroes III (oczywiście również posługując się nielegalną kopią ;). Już na wstępie powiedział, że jest dużo, dużo lepsze... no i zaczęło się na nowo... więcej zamków, więcej jednostek, więcej ulepszeń, więcej obiektów, więcej zakleć, umiejętności.... tu po prostu wszystkiego było od groma! Długo trwało zanim wreszcie wogle doliczyłem się ile tu jest zamków :). Tu też po raz pierwszy zaczęła mnie intrygować fabuła... Już na początku królowa Katarzyna mówiła coś o jej "beloved Roland and my son Nikolai" oraz, że "we set sails from Enroth".... zaraz, zaraz... Enroth... Roland.... to przecież H2! ale jaki znowu Nikolai?
A potem jeszcze te kampanie - ułożone genialnie po prostu! I można było grac po stronie wszystkich państw! Najpierw atakować, podbijać, potem odbijać i gdy już się myślało, że wszystko jest na najlepszej drodze - wkraczali nekromanci.... i to zakończenie... i sekretna kampania.... ta gra była po prostu idealna!

Zacząłem też szukać informacji o HoMM w necie. Wtedy też po raz pierwszy zobaczyłem jakieś dziwne nowe smoki - myślałem, że można je ściągnąć i dodać do gry, ale to były tylko obrazki :P. Po pewnym czasie zorientowałem się w czym jest rzecz - Armageddon's Blade i nowe jednostki. Niedługo trwało zanim i na tym udało mi się położyć swoje łapy....

Potem dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak seria 'Might and Magic' (choć w życiu nie grałem nigdy w rpg), zacząłem dla odmiany kupować legalne gry, zapoznawałem się coraz bardziej z fabułą.... dalej po prostu nie pamiętam - wszystko potoczyło się lawinowo!.... AB, SoD, MM7, MM8, MM6, HoMM1, Heroes Chronicles, internet..... więcej i więcej.... Świat Mocy i Magii pochłonął mnie całkowicie.

Pamiętam jeszcze wyraźnie tylko jeden moment - kiedyś po raz kolejny przeszukując internet gdzieś na marginesie, w komentarzu do gry sprzedawanej w jakimś sklepie internetowym natknąłem się na link do jakiegoś nieoficjalnego moda do H3....
To było niesamowite uczucie... WoG.... jakbym właśnie odkrył Amerykę, wygrał milion złotych i dostał swojego smoka na własność jednocześnie! Tyle nowości! i to ZA DARMO! A to wszystko gdy już myślałem, że do ogromu H3 naprawdę nic więcej nie można dodać i że znam tę grę już bardzo dobrze....

Krótko po tym zacząłem się coraz częściej pojawiać w sieci i rozmawiać na różnych forach.... a że zawsze lubiłem być dość.... hmmm...... powiedzmy, że nigdy nienależałem do spokojnych osób lubiących kompromisy ;), toteż zacząłem być rozpoznawalny.... Zaczęła się też działalność w internecie....

Potem zaczął się już jakiś kult... fanatyzm, a conajmniej zafascynowanie. Polowałem na wszystko, co tylko miało związek z HoMM. W międzyczasie pojawiło się Heroes IV - gra owszem, przyciągnęła mnie przed monitor przez parę tygodni, ale już po kilku dniach zauważyłem, że coś tu nie gra... jak to? żadnych ulepszeń? bohaterowie bez specjalności? tylko 6 zamków? tak mało budynków? żadnych filmików w kampaniach? przecież mam pełną wersję, a nie jakąś okrojoną czy piracką.... o co tu chodzi? No ale w to, co było grało się nawet miło.... choć niedługo...

No i ostatecznie nastała faza mutualnego związania ze światem Mocy i Magii, które trwa do dzisiaj. Fascynacja w czystym rozumieniu tego słowa minęła. Ale gdy w większości przypadków oznacza to po prostu znudzenie się grą i chwycenia za inną, tak w moim pozostało przywiązanie, hobby, jakiś czar, magia oraz wrażenie, że choćbym nie wiem po raz który sięgał do tego samego świata - to wciąż mnie on ciekawi, bawi, interesuje, zabiera czas :P (raz nawet dwa dni, łącznie z nocą, bez przerwy - nad MM3 ;)... no i ciągle jest w nim jeszcze tak wiele do poznania...

Patch 3.57 do WoGa, Jaskinia Behemota, Crusaders, Warriors, MM3, MM4, MM5, dyskusje na chacie, pierwsze próby tworzenia stron internetowych, jakieś mierne dodatki do H4, KB, H2 PoL (to ciekawe, że jedną z ostatnich rzeczy, jakie dołączyły do mojej kolekcji był dodatek do pierwszej w życiu gry Mocy i Magii ;), WoG Team, fora internetowe, odkrywanie Forge, składanie w całość fabuły HoMM-MM i to bardzo miłe, a jednocześnie szokujące uczucie, kiedy odkrywało się kolejne powiązania i tajemnice Starożytnych ("co tu do cholery jasnej robi pistolet laserowy?")....

no i wreszcie, pod koniec 2003 roku pierwsze początki Kwasowej Groty.... a resztę już znacie :)

Kain PW
25 marca 2006, 23:58
Moje początki są bardzo skromne. Przytafił mi się wyjazd na studia za wielką wodę i (słusznie) przewidywałem, że przynajmnije na początku będę miał masę wolnego czasu (zanim amerykanie nauczą się liczyć pochodne itd ja będę miał wolne). Zakupiłem więc kilka gier w tym HoMM3 ze złotej kolekcji. Słyszałem, że wiele osób bardzo się zachwycało wieć postanowiłem spróbowac. No i wciągnęło mnie na dobre. kiedy skonczyły sie kampanie AB, SoD i podstawowej wersji, ruszyłem po WoG. Potem dowiedziałem się o istnieniu Chronicles. Udało mi się zdobyć prawie wszystkie za wyjątkiem Conquest of Underworld (ciągle się staram). Jako, że nowego WoGa z nowymi kampaniami jeszcze nie ma (a oczekuje niecierpliwie, z nadzieją, że jednak pojawi się tam Forge, inne miasta są może lepiej dopracowane ale żadne tak nie pasuje do tego świata) sięgnąłem po złotą edycję HoMM4 (udało mi się nabyć podczas wakacji w kraju). Gra nie dorównuje części 3 ale pograć można. Świat znajomy (mimo, że planeta inna to klimat podobny) więc zawze to milej niż grać w jakieś inne gry. HoMM 1 i 2 (z dodatkiem) czekaja na swoją kolej.

W trakcie poszukiwań informacji dotyczących jenostek, budowli i frakcji wpadłem do Groty i powaliły mnie zwoje z historia świata MM (wtedy też dowiedziałem sie o istnieniu gier MM). Bogactwo tego świata powaliło mnie (drogi Smoku prosimy o więcej zwojów!!!!!) a gra dała jeszcze większą radość. Potem buszowałem po Grocie anonimowo dobry rok, aż w koncu postanowiłem sie ujawnić i dołączyć do wesołego towarzystwa. Teraz czekam niecierpliwie na HoMM V mimo, że to inny świat. Mam nadzieje, że gra wraz ze świaem nie postrada grywalności (choć całej tej mitologii szkoda).

Alamar PW
26 marca 2006, 09:42
U mnie wszystko zaczęło się od H1(*). Niedługo po zdobyciu pierwszego komputera, kumpel pokazał mi u siebie H1. Po dłuższej rozgrywce u niego (w trzy osoby), postanowiłem przegrać grę do siebie. Później regularnie odbywały się na moim komputerze rozgrywki Hot Seat w cztery osoby (kampania jakoś mnie za bardzo nie interesowała, do czasu). Dodam tylko, że moim ulubionym zamkiem był Zamek Warlocka (ach, te smoki i Armageddon) a bohaterami Sandro i Kastore.
Później na CD Secret Service ukazało się demo H2 - zabawa jeszcze lepsza, więc oczywiście musiałem "zdobyć" od kogoś drugą część Heroesów. Tym razem miałem kłopot kogo wybrać do rozgrywek - Warlocka i Alamara czy Necropolis i Sandro (jak to powiedział kiedyś mój kolega, gdy grałem Nekromantami: "Właściwy gracz, z właściwym zamkiem i bohaterem")
Z trzecią częścią miałem kłopot - demo nie chciało się odpalić, aż do pewnego dnia (gdy coś zmajstrowałem w ustawieniach kompa). Oczywiście jak tylko demo ruszyło, gra również znalazła się na komputerze (wzięta od kolegi). Ale ponieważ ta część bardzo mi się spodobała, a trochę oszczędności miałem, postanowiłem kupić orginał (do tego czasu kilka orginałów juz miałem, choć przeważna większość moich gier, to były piraty).
Jakiś czas potem (i po recenzji w gazecie) kupiłem MM7 (tani nie był) i się zdenerwowałem - gra zawierała błąd nie pozwalający ukończyć gry (a dostępu do netu nie miałem). Tak więc grałem w MM7 jakiś rok (próbując różnych opcji i wariantów rozgrywki), aż w końcu udało mi się w necie (w kawiarence) znaleźć patch do MM7.
W międzyczasie grałem również w AB (pirat, potem kupiłem orginał) jak i SoD. Jak również kupiłem orginał H1 (a w nim dodatkowo KB).
Później oczywiście MM8 (po roku oczekiwania, aż skończą polonizację), Crusaders (w którą przyjemnie mi się grało - ot taka nawalanka na rozluźnienie) i H4. No i wielki zawód - mimo, że gra miała (i ma) dużo nowych, ciekawych opcji, to gdzieś zgubiła klimat poprzednich części.
Tak samo było z MM9, dlatego postanowiłem poszukać w necie poprzednich części, ale jedyna w jaką dało się grać, była MM3 (WoXa nie znalazłem). I ta część bardzo mnie wciągnęła.
Dodam jeszcze, że gdy tylko w ŚGK ukazało się MM6, od razu je kupiłem (tym bardziej, że poszukiwałem tej części od jakiegoś czasu).
Co do WOGa, to przeczytałem o nim w CD Action, niedługo po jego stworzeniu - ale nie miałem skąd go zdobyć. Dopiero po założeniu netu w domu (będzie już z rok), mogłem go poszukać (przypomniałem sobie o nim odwiedzając Jaskinię jak i Grotę - choć to właśnie w Grocie był (i jest) dokładniej i ciekawiej opisany).


(*)Wprawdzie to od H1 zacząłem właściwą przygodę z tym światem, ale grając w MM3, przypomniałem sobie, że dawno temu widziałem te śmieszne stworki (ED-409) u kolegi na komputerze.

vinius PW
26 marca 2006, 11:51
Cholera! Zaraz szlag mnie trafi - od pół godziny posta pisałem i wszystko przez przypadke skasowane...

J.K.Tank PW
26 marca 2006, 13:16
Acid>>>

Ty chyba zacznij brać leki na pamięć, bo ja wcale nie pamiętam smoków jako zlepku pikseli w grafice niskiej jakości (a pamiętam je dobrze, bo przed chwilą rzuciłem okiem na screen na pudełku Heroes II w Extra klasyce). Albo grałeś na bardzo niskich ustawiniach, albo miałeś jakiegoś super orojonego pirata. Amoki były bardzo szegółowe jak i reszta jednostek. IMHO to smoki wyglądają nwet bardziej majestatycznie niż w Heroes III.

Co się będę rozwodził, niech każdy oceni, bo czarny smok jest w twojej galerii smoków.


Vinius>>>

Wszyscy wiemy jak się zaczęły twoje początki w Heroes. Najpierw zrobiłeś razem z Conaghenem Kings Bounty, a potem zdegustowany zmianami jakie zaszły w Heroes I odszedłeś z 3DO.

vinius PW
26 marca 2006, 13:29
>>>Wszyscy wiemy jak się zaczęły twoje początki w Heroes. Najpierw zrobiłeś razem z Conaghenem Kings Bounty, a potem zdegustowany zmianami jakie zaszły w Heroes I odszedłeś z 3DO.

Kurczę, ktoś mnie w końcu zdemaskował ;) ten potworek, który pojawia się na okienku w KB z wypisanymi programistami, ma symbolizować mnie, a postać Lorda Palmera wzorowano na mnie.

Teraz na serio:

Pierwszy raz zetknąłem sie z HoMM3, gdy mój brat grał w jakieś demo (konkretnie to atakował zbrojnymi jakiś zamek). Nie zainteresowałem się zbytnio ta grą, gdyż brachol często instalował jakieś gry, a poza tym miała dla mnie niezrozumiałe zasady. tak więc przygoda przeszła mi koło nosa.

Na powaznie zapoznałem się z Heroesem u kolegi. Miał z CD-Action pierwszą część, w którą za moimi prośbami nauczył mnie grać. Od razu mnie wciągnęło. Pamiętam, jak mówił, abym "nie zbierał lampek" (ale mnie zrobił, w tych lampkach był dżinny :)). Najbardziej polubiłem zamek rycerza oraz rozbójników. Chciałem kupić grę, ale w sklepach czasopismo się skończyło. Przegrac tez nie mogłem, gdyż płyta była zabezpieczona. Na szczęście w jaklimś sklepiku znalazłem archiwalny numer CD-Action i tak rozpoczeła się moja wielka przygoda.

Udało mi się tez zdobyć HoMM3 i AB (równiez dzięki koledze, chyba z "ekstra klasyki") - i tą wersję mam jeszcze na komputerze (a mineło już od tego sporo lat...). Po jakimś czasie zdobyłem też "czwóreczkę", którą wcześ niej sie nie interesowałem (głównie ze względó na opinie znajomych, okreslających tą gre jaklo najgorszą z części) - i zawiodłem się. Tą część odstawiłem tak szybko, jak ją nabyłem.

Po jakimś czasie trafiłem do IJB. Poznałem tam WoG'a i HoMM2 (King's Bounty juz znałem). Forum było wielkim skupiskiem fanów, co mnie mocno zainteresowało, a ponadto zostałem prawie natychmiast wcielony do nowego serwisu (o KB oczywiście) i zostałem tam przez jakiś czas. To tam właśnie poznałem Kwasową Grotę (dzięki postowi Acida, który poprawiał moje słynne już literówki i niedopatrzenia w nazwach). Forum niestety jeszcze nie było, a ja po przeczytaniu prawdy o starożytnych zareagowałem emocjonalnie i przez jakiś czas nie grałem w HoMM.

Kiedy ochłonąłem, powróciłem do IJB, lecz zaraz spotkał ją kolejny "kataklizm". Przeniosłem sie więc do Kwasowej Groty - i tak zostało do dziś. Tutaj poznałem serię Might&Magic (wcześniej o niej słyszałem, ale nie interesowałem sie nią). Aktualnie staram się przejść i poznać gry o Mocy i Magii, a także propagować granie w KB i - moje największe marzenie - spisać całą Sagę Czterech Kontynentów.

MCaleb PW
26 marca 2006, 14:20
Może i ja się wypowiem.

Zaczęło się w 1996 roku, pierwszy piecyk, pierwsza gra. Co z tego, że pirat? Oczywiście, początki są trudne, ale Heroes II był tego warty. Wcześniej nie spotkałem się z tak rozbudowaną grą. Osobiście wolałem strategie od strzelanek, zręcznościówek i tym podobnych. Na dodatek nie lubiałem trójwymiaru w grach (zmienił to troche później Wstrząs, ale to inna historia). W tamtym czasie kupowało się Gamblera, a później Reseta. To właśnie w nich dowiedzaiłem się o pracach and 'trójeczką'. W międzyczasie udało mi się skołować Heresów I, choć pirat dziwił się, że chcę grać w taki 'staroć'. Jedynka podobała mi się, ale już nadchodziła trójka.

Gdy udało mi się dorwać niezbyt oryginalną kopię jej, okazało się że moja machina jest za słaba i zipie przy Heroesach. Cóż, 166MHz nie wystarczało, więc po upgradzie udało mi się cieszyć grą jak trzeba.
Następnie dorwałem Shadow of the Death, lecz postanowiłem wreszcie zaoszczędzić na oryginały. Będąc pewnego razu w Empiku w Krakowie udało mi sie trafić na promocję HoMM3+AB i dodatkowo kupiłem SoD (na następnych wakacjach kupiłem zestaw czterech kronik - Heroes Chronicles, lecz z braku dobrego połączenia nie byłem w stanie ściągnąć kolejnych części).

W międzyczasie zakupienia oryginałów, czyli jakiś miesiąc przed wyjazdem, przy tworzeniu projektu - prezentacji na informę (oczywiście wybarałem sobie sagę HoMM, włącznie z KB), trafiłem na informację o nioefijalnym dodatku. Magiczne 3,5 przyciągnęły mnie na oficjalną stronę projektu. Okazało się, że musiałem przez modem pobierać dość ciężkie (jak na takowe połaczenie) pliki, oraz zaopatrzyć się w AB. Na szczęście sprawę załatwiłem w dość szybkim tempie. Od tąd śledziłem stronkę WoGa i pobierałem kolejne patche.

Także w tym okresie zacząłem bardziej interesować się sceną HoMM w Polsce. Podczas moich wędrówek trafiłem do JB, gdzie po pewnym czasie zarejestrowałem się, lecz po takim samym czasie przestałem uczęszczać. Trafiłem również na stronę Kwasowej Groty, pobuszowałem pobierznie w jej korytarzach i skierowałem się ku wyjściu. Być może to poszukiwania Forge skierowały mnie tutaj po raz pierwszy? Na to pytanie sobie niestety nie odpowiem, choć wiem, że napewno przez Forge tu trafiłem pierwszy albo drugi raz.

W końcu pojawiły się donosy o czwórce (zawarłem nawet kilka informacji w ww. prezentacji). Nie będę się tu rozpisywał o tym jaka miała być i co miała oferować. Powiem tylko, że nie żałuję zakupu, ponieważ dostałem do niej oryginalnych Heroesów I oraz II+PoL. Po wydaniu obu dodatków odkryłem Equilibrisa, który oczywiscie ich potrzebował. Poczekałem i trafiłem na lekką obniżkę obu.

Obecnie czekam na H5 (ja mniemam, tak jak wszyscy tu obecni) i mam nadzieję, że poprawią wszelakiej maści błędy przed jej wydaniem. Ja tylko chce prawowitego następce trójki...



A teraz mała dygresja.
W MM nie grałem. Mogę tylko doliczyć sobie krótki epizodzik z MM9, po czym odłożyłem dziewiątkę. Mimo, iż lubie RPGi, to jednak podaruje sobie te serię, narazie.
W KB grałem, dość krótko, ale dłużej niż MM9. Co sobie chwalę (i tak nie wiedziałem dokładnie o co chodziło, ale pomimo tego było dość przyjemnie).
Całej fabuły HoMM nie znam, a przynjamniej tą szegółową. O MM wogóle nie mówię (jedynie wiem to, co wyczytałem w Grocie).
Pomimo posiadania przezemnie wszystkich (jak dotąd) oryginalnych części (nie licze dodatków/kolejnych części do KB), nie gram w serię tak jakbym chciał, mimo to powracam co pewien czas, a WoG posiada u mnie stałe - wydzielone miejsce na dysku.
Znajduję się w posiadaniu gry Heroes of Might and Magic na Game Boy Color (i wciąż szukam drugiej części na tę konsolę...).
Stworzyłem kilka własnych mapek do H3, ale pożarły je formaty...
A teraz ciekawostka: Jedyną osobą, jaką znam osobiście, która gra tylko w HoMM (1-2PoL-3WoG-4Eq, nie na zmianę, ale ostatnio bardzo często w duet 3WoG-4Eq), wyłączając sapera i pasjanse, to mój ojciec. Dla niego inne gry nie istnieją i po kilka razy przechodzi te same scenariusze (ulubione XL-ki, trudność moderowana hard).

Kathrin PW
26 marca 2006, 15:54
Ze mną było tak:) Kupiłam komputer i za dni kilka CDAction z H1. Cała rodzina zaczęła grać, łączyć w nieformalne sojusze i ... po kilku rozgrywkach zauważyłam nieskromnie, że jestem najlepsza. Nie powiem było to fajne uczucie. Mąż dość szybko przyniósł mi H3, pożyczoną od kolegi i się zaczęło. Po kilku miesiącach grałam już do 3,4 nad ranem, byłam skłócona z córką, która przygotowywała się do matury i chciała też korzystać z kompa (a z mojego powodu nie mogła), a także zobaczyłam przymiarkę pozwu rozwodowego i dostałam naganę w pracy -Acid wiem co czułeś na tych przerwach!!!! ja uciekałam z pracy (wcale nie żartuję).Po drodze dostawałam kolejne dodatki heroesowe, części, mapki i... dopiero po jakiś dwóch latach udało mi się przystopować. A wtedy trafiłam na WoGa:) Tego lata utraciłam wszystko, co było związane z Heroesami i odzyskałam niebawem z pomocą zaprzyjaźnionych forumowiczów. W chwili obecnej gram niewiele (jakieś 2-3 godzin dziennie).


Kain odezwij sie do mnie na annalina@vp.pl
mam coś dla Ciebie.

Qui PW
26 marca 2006, 18:24
U mnie zaczęło się jakieś 10 lat temu, jak dostałem pirackie H1. Okazało się dużo ciekawsze od pirackiego Warlords 2, które męczyłem wcześniej. Strasznie kiepsko wtedy grałem, doszedłem chyba do 4 misji w kampanii i dalej za łasicę nie dałem rady. A pojedyncze scenariusze zawsze na easy. Beznadzieja ;). Potem przyszło H2, które nieco mnie zawiodło. Za mało się różniło od H1. Ale też trochę pograłem, kampanii znowu nie dałem rady ;P ale chyba dopiero na ostatniej misji wysiadłem :P. W końcu przyszło H3. Pierwszy oryginał ;). NIe działało :P. Myślałem że to z okazji za słabego komputera, odłożyłem na półkę. Za jakiś czas otrzymałem nowego kompa... H3 nadal nie działało. Okazało się że to wina procesora, coś trzeba było pokombinować przy instalacji, bleh, że też sam do tego nie doszedłem, ale cóż, w tamtych czasach nie tylko w HoMM byłem słaby :P. Ale w końcu sobie pograłem. Przeszedłem kampanię, pościągałem mapy z sieci (wreszcie zacząłem grać jak trzeba, czyli na impossible :)), trafiłem do Jaskini za czasów jej świetności (tak dawno temu, że nawet Acid tego nie pamięta ;P). Dodatki do H3 przyszły z dużym opóźnieniem (chyba z rok AB tłumaczyli na pl :P), ale kampanie szybko mi się znudziły. Do dziś nie skończyłem SoD. Bynajmniej nie z powodu stopnia trudności, a z powodu nudy. Idź, zabij, idź, zabij, idź, zabij, ileż można... Jeśli jeszcze to co trzeba zabić stawiało opór, to było fajnie, gorzej jak nie stawiało. Cóż, kiedyś to może dokończę.

Gdzieś w międzyczasie poprzechodziłem kampanie z H1 i H2, KB, o którym wciąż tu trąbi jakiś beznadziejny nudziarz :P, również. Obecnie gram raczej sporadycznie, jak się trafi jakaś ciekawa (z rozbudowaną fabułą, tudzież trudna, tudzież oryginalna, a najlepiej wszystko na raz :P) mapa. Albo random XL zwogifikowana z jakimiś chorymi opcjami.

Z MM przeszedłem 4, 5 i 8, obecnie gram w 6, z dużymi przerwami i tylko po to, żeby świat poznać. Jeśli chodzi o cRPG to interesuje mnie zupełnie coś innego. W inne MM-podobne nie grałem, jedynie czasem od Acida się dowiem co za nowe Cholerstwo of Might and Magic ktoś wymyślił :P.

Hobbicus PW
27 marca 2006, 16:45
Ja zacząłem grać w HoMM od... niewiadomo jak dawna. Zacząłem od H3, potem poznałem SoD i AB, później H4, następnie zobaczyłem demo H2. Teraz mam 3 części - H1, H2+PoL, H3+AB+SoD. 1 kwietnia będę miał WoG, a jeszcze później - EW - Elementar Wind - Wicher Żywiołów - dodatek mej roboty :D.

Cuthbert2 PW
29 marca 2006, 02:08
Lat temu kilka (nawet nie pamiętam ile)pojechałem sobie do kumpla do Poznania. Siedziałem u niego ze dwa dni kiedy może i akurat zebrało nam się na palenie. Po całej tej zabawie posadził mnie przed kompem, zapuścił H3 i pobieżnie wytłumaczył jak w to grać... Wstałem z krzesła po 23 godzinach i 31 minutach (naprawdę i dokładnie) od tego czasu wsiąkłem bez ratunku. Mój nałóg pogłębiał się i potrzebowałem większych i bardziej zróżnicowanych działek. Wtedy podsunięto mi serię Might and Magic. To dopełniło głębiu mojego upadku. Jestem beznadziejnie uzależniony, co gorsza mimo, że zdaję sobie z tego sprawę, nie zamierzam z tym nałogiem walczyć. Dobrze mi z nim i tyle ;P. Rozumiem doskonale Kathrin i Acida bo ja też tak mam, niestety. Świat Antagrichu stał się dla mnie równie rzeczywisty jak ten co mnie otacza i sam już nie wiem, który jest bardziej realny. Rozum i serce jakoś nie mogą w tej sprawie dojść do porozumienia. Ale nic to, kiedy umrę mój duch zstąpi we wszystkie komputery, na których jest zainstalowane M&M i "hirołsi" i będzie straszył i grał za was i przeciw wam

Altair PW
23 czerwca 2006, 23:12
Czas by się wypowiedzieć. ;)
Otóż moje zainteresowanie HoMM zaczęło się kilka lat temu. Najpierw kumpel opowiadał mi o jakieś wspaniałej grze, która zwała się Heroes 3. Z początku nie chciałem mu wierzyć. Wiele jest w końcu przeciętnych gier. Jednak w końcu zainteresowałem się tym. Grafika ładna, muzyka ciekawa i powoli zacząłem trochę w to grać. Trochę z kumplem trochę sam. Początki były trudne :) Nie mogłem do końca zrozumieć w jak tak krótkim czasie AI był w stanie zgromadzić tak potężną i niepokonaną armię. Jednak jakoś to mnie dziwnie nie zniechęcało. Świat HoMM był wtedy dla tajemniczy i nie do końca zrozumiały, ale za to arcyciekawy. I tak powoli zaczęło mnie wciągać. Nie było to jakieś straszne uzależnienie. Chodziłem normalnie do szkoły, uczyłem się. Tylko jakoś coraz częściej chodziłem niewyspany. ;)
Grałem regularnie i też dość szybko AI ani mój kumpel nie stanowili dla mnie problemu. Po przejściu wszystkich scenariuszy zabrałem się za kampanie. Jednak z czasem postarałem się o kolejne dodatki SoD i AB. Wtedy też zacząłem tworzyć własne mapy. W końcu zaczęło mi czegoś brakować we wspaniałej trójeczce. Brakowało mi wtedy m.in. burzenia miast. Nic nie wiedziałem wtedy o WoGu :)
Kiedy przestałem już regularnie grać w Heroes 3 (i potem 4)zdobyłem stałe połączenie do Internetu. Wtedy też rozpocząłem wędrówki w poszukiwaniu stron o HoMM 3. Zaglądałem tam raczej z ciekawości i... Znalazłem informację o WoGu. Ściągnąłem 3.57F i byłem zachwycony. Nowe stworzenia obiekty no i... skrypty :) Wtedy to już zacząłem zgłębiać wiedzę o ERM i powoli poznawałem wszystkie komendy i pisałem coraz doskonalsze skrypty. Tak jest niezmiennie do dziś. Międzyczasie zainteresowałem się MM7 i... Kwasową Grotą ;) Tak jest do dziś.

RebeliaMuppet PW
24 czerwca 2006, 16:59
U mnie to wyglądało tak.
Kilka lat temu na wakacje przyjechał do mnie kuzyn grał właśnie z moim sąsiadem na moim kompie w HoMM3.
Czekałem aż pujdą na dwór siedziałem i patrzyłem jak grają i tak przez 4godziny kiedy poszli włączyłem grę i zaczołem grać niezbyt mi to wychodziło.Po gilku przedganych scenariuszach zrezygnowałem.Po kilku latach przypomniałem sobie że mam gdzieś demo grałem w nie przez rok był tam jeden scenariusz "Odwrót Mnichów".Po roku gry w demo znalazłem w sklepie HoMM3 Złota Edycja za 20zł. kupiłem sobie , grałem tak do 2005.W wakacje 2005 roku przyjechał do mnie jakiś facet ok. 20 lat zobaczył jak gramy z kolegą i powiedział nam o WoGu o otworach 8poziomu i powiedział że można go ściągnąć z neta ale jakoś nie mogłem go znaleść po mieśiącu przysłał mi pocztą płytke z wogiem gram w niego do dziś.

Seener PW
19 lipca 2006, 14:24
Był chyba 1999rok. Rozchorowałem się i pojechałem do lekarza. Była kolejka więc postanowiłem dla zabicia czasu kupić sobie gazetę. Los chciał że tą gazetą okazało się CD-Action. Zobaczyłem że jest dodany do tej gazety właśnie Heroes (I). Nawet go nie instalowałem, tylko pożyczyłem koledze. Po kilku dniach przyszedł do mnie,i odd ał mi Herosa, mówiąc że to gra beznadziejna. Naszczęście nie sugeruję się zdaniem innych i tym razem już go zainstalowałem. Na początku nic nie wiedziałem, jak wybudowałem cudem bohatera to (nie wiem czemu) myślałem że tą jednostką którą chcę mieć w armi, to trzeba na niej nacisnąć dismis. Też myślałem że ta gra jest kijowa. ALe po kilku dniach obczaiłem o co chodzi i od tej pory niemożliwym było odciągnięcie mnie od komputera. Za jakiś czas ten kolega co miał złe zdanie o Herosie I , przyniusł mi (orginalnego) Hera III mówiąc, że to dopiero jest genialna gra. Zagrałem i od tego czsu Heros ukradł mi conajmniej 1/20 życia ale nie mam o to do niego pretęsji a wręcz przeciwnie.
Ostatnio trochę sie zdenerwowałem bo przegrałem w zwykłego Herosa III, z moimi dwoma kolegami w sojuszu na mnie, (mieli razem 4 inferna) ale dzielnie stawiałem opór. Teraz się na nich odegram bo wezmę sobię cytadelę i już nie podskoczą.

Crag Hack PW
19 lipca 2006, 18:24
O ile pamiętam, było to w 1998 r. Tata kupił mi MM6, a niedługo potem HoMM3. Nie pamiętam zbyt wiele, bo miałem 6 lat, ale wiem, że mi się bardzo podobało :). I gram w obie gry do dziś:))

Dark Dragon PW
13 października 2006, 08:19
Moja historia z heroesami zaczęła w lutym 2001, gdy w CDA nr.57 pojawił się Heroes I (po angielsku). Zainstalowałem gierkę i zacząłem grać. Najpierw nie umiałem budować jednostek, więc kupowałem chyba z 10-ciu bohaterów. Po jakimś czasie nauczyłem się rekrutować jednostki (przez przypadek), ale nie umiałem nadal wstawiać jednostek bohaterowi, więc zawsze czekałem aż wróg zaatakuje. Po wygranej walce armia sama przeskakiwała do bohatera (też przez przypadek nauczyłem się robić to normalnie). Nazw jednostek nie znałem (ponieważ nie znałem jeszcze j. ang. i nie znałem mitologii) więc sam je ponadawałem - np. goblina nazwałem tubylec :). Po ok. 1/4 roku tata pożyczył od kumpla Heroesa III i zacząłem sobie ciąć w trójeczke. Było super. Po ok. 0,5 roku poszedłem do kupla w odwiedziny, patrzę a on ma osobne ikonki do dwóch różnych Heroesów III. Pytam co to, a on na to, że AB i SoD. Super, pytam czy pożyczy, on na to, że nie bo to tylko na dysku. Trudno, za ćwierć roku spotkałem kuzyna mojego kolegi. Wielkiego fana, który miał prawie wszystkie części. Pożyczył mi AB (Misje Dodatkowe), SoD i Chroniclesy 1-4. Winstalowałem, gram kilka dni, a tu ukazuje się Heroes IV, no to szybko pojechałem po Heroesa IV, podobał mi się tak samo jak trójka. Po pół roku inny kupel w szkole kupił sobie Extra Klasykę z Heroes I (po polsku) i Heroes II Gold. Pożyczyłem, nareszcie miałem dwójkę. Ogarnęła mnie chęć zdobycia rozszerzeń do czwórki, więc co pół roku kupowałem jeden. Sądziłem, że mam już wszystkie części Heroesów. Po kolejnym odstępie czasu wszedłem na stronę ABCgames i zobaczyłem, że jest coś takiego jak Heroes 3.5 In The Wakes of Gods. No i git. Poszukałem po całym necie i znalazłem download 3.58f. Najpierw miałem małe problemy z instalacją, a jak już się dowiedziałem jak zainstalować WoGa to grałem cały czas tyko w niego. Wyszedł Heroes V i też kupiłem. Super grafa i w ogóle, jak dla mnie godny następca Heroes IV (zanim wyszedł to cały dzień ściągałem demo). Po jakimś czasie znowu odwiedziłem ABCgames, tym razem odkryłem Heroes Chronicles 5-6 i Final Chapters. Szukałem po necie 5-6 i tak trafiłem do Kwasowej Groty (jakiś rok temu). Po pół roku odkryłem temu NU, a chyba dwa tygodnie temu H2 DL. Życie jest piękne.

P.S. Nadal czekam na Heroesa V HoF, Heroes 3.5 WoG ver. 3.59 i załatwiam sobie Heroes Chronicles 7-8.

Kathrin PW
13 października 2006, 08:57
Dragon Twoja historia niemal w całości pokrywa się z moją (z wyjatkiem respektu co do H5) , tylko lepiej to opisłeś:) Dokładnie tak i w tej kolejności. Kroniki mam już zaliczone w całości. Teraz wróciłam do H2.

Dark Dragon PW
13 października 2006, 09:41
Też gram teraz znowu w Heroes II
strona: 1 - 2 - 3
temat: Początek zainteresowań (Ho)MM

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel