Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: Star Wars - Gwiezdne wojny
komnata: Podziemna Tawerna
Jak oceniasz zwiastun Epizodu IX?
Wspaniale i czekam z niecierpliwoscią na zwieńczenie sagi (1)
 
 7%
Jestem zawiedziony/a (1)
 
 7%
Zwiastun mnie nie porwał, ale Część IX i tak obejrzę (5)
 
 33%
Super - J.J.Abrams naprawi błędy Ruina Johnsona (0)
 
 0%
Beznadziejnie - Jar Jar Abrams zaserwuje nam Powrót Jedi 2.0 (2)
 
 13%
Mam to gdzieś - Star Wars jest matwe (6)
 
 40%
Zaloguj się i zagłosuj!
strona: 1 - 2 - 3 ... 21 - 22 - 23

Kastore PW
23 lipca 2018, 15:28
Czy to nie jest lekka przesada?

Demorator PW
27 lutego, 17:27
Świetny fanowski 'zwiastun'. W sam raz żeby szybko przypomnieć sobie najlepsze momenty.

Eggyslav PW
16 marca, 19:36
Wiecie co? Miałem ostatnio następujące przemyślenia: Anakin miał blond włosy, które z wiekiem stały się brązowe. Podobnie Luke. Leia, podobnie jak Padme i babcia Shmi miała ciemnobrązowe włosy. Han miał brązowe włosy. Więc po kim Ben Solo odziedziczył kruczoczarną czuprynę? Albo Han miał kogoś w rodzinie z czarnymi włosami, albo Leia i Lando mieli przygodę na boku...

Alamar PW
16 marca, 19:58
Nic z tych rzeczy. Jak na prawdziwego emu przystało, przefarbował sobie czuprynę na "odpowiedni" kolor. :P

Nicolai PW
17 marca, 00:11
Może się nie znam, ale jak dla mnie babcia Shmi miała czarne włosy.


Alistair PW
17 marca, 00:44
I to są niby czarne? No nie sądzę. Choć faktycznie na niektórych zdjęciach wyglądają na czarne. Za to np. biblioteka ossus i starwars.fandom.com podają, że kolor jej włosów był brązowy.

Kastore PW
17 marca, 01:21
Ale niespójność.

Nicolai PW
17 marca, 13:56
Alistair:
I to są niby czarne? No nie sądzę.
A jakie? Przecież nie brązowe. No chyba, że wychodzimy, że wszystko co nie jest kruczoczarne jest brązowe. Głupie, ale wtedy Shmi mogłaby być brązowa.

A Ossus i tak dalej to nie jest oficjalne źródło. To subiektywna paraencyklopedia spisana przez fanów.

Alistair PW
17 marca, 14:17
Nie upieram się, dla mnie mogłaby mieć zielone ;) A tak serio, to pomijając zdjęcia z filmu, to trzeba by zajrzeć do źródła, które wg Was jest rzetelne, bo nie wiem na ile kolor włosów aktorki jest faktycznie oparty na oryginalnym opisie.

Darth Ponda PW
22 marca, 20:58
Jeśli dalej potrzebujecie pomocy z rozwiązaniem tego problemu, to proponuję zacząć od porwania Pernilli August, która grała Shmi. Podczas tortur miękkimi poduszkami zmusić ją do ujawnienia, czy miała farbowane włosy podczas zdjęć i czy ma je farbowane teraz. Jeśli miała farbowane, to porwać głównego charakteryzatora i zmusić go na torturach do mówienia i odtworzenia barwy. Jeśli nie miała, to trzeba zmyć ewentualną farbę i policzyć współczynnik zmiany koloru jej włosów w czasie z wcześniej wyprowadzonego wzoru. Dla pewności można odczekać kilka lat i sprawdzić, czy wzór jest poprawny. Gdy już to zrobicie wrócimy do dyskusji.
Chociaż może dobrym pomysłem byłoby porwanie Adama Drivera już teraz, żeby nie ryrykować że jego włosy zmienią kolor na przestrzeni kilku lat

Kastore PW
22 marca, 21:32
Najlepiej też zrobić test DNA aktorów i jeżeli byłby niespójny z tym co widzimy w filmie to zaaplikować dodatkową dawkę tortur poduszkami.

Alamar PW
23 marca, 08:35
Mroczne Widmo, Terry Brooks; Oparte na opowiadaniu i scenariuszu George'a Lucasa:
Anakin patrzył z wdzięcznością na matkę: jej proste, ciemne włosy poznaczyła już siwizna

Atak Klonów, R.A. Salvatore; Na podstawie opowiadania George'a Lucasa oraz scenariusza George'a Lucasa i Jonathana Halesa:
Była kobietą w średnim wieku, o ciemnych, lekko siwiejących włosach i zniszczonej, zmęczonej twarzy.

To tyle jeśli chodzi o książkowe adaptacje. Skoro w filmie nie widać siwizny (nie pamiętam już, czy tak było), to Shmi najwidoczniej farbowała sobie włosy. Benek zapewne poszedł w ślady babci. :P

Nicolai PW
4 kwietnia, 21:47
W końcu obejrzałem Hansa Olo na HBO i powiem tak... albo oni robią coraz gorsze SW, albo ja z nich wyrosłem. Kiedyś nie wyobrażałem sobie nie pójść do kina na nowy epizod Gwiezdnych Wojen, teraz było mi ciężko skupić uwagę na telewizorze. Nie wiem, tak wiele rzeczy mi nie pasowały w tym filmie, że nawet nie wiem od czego zacząć...

Żeby to jakoś podziabać, będę musiał posiłkować się rozmowami, które odbyłem z Alem i Bacą. Mam nadzieję, że nie będą mieć mi tego za złe. No... najwyżej się obrażą :P Pierwszą myślą jaką wyraziłem to "albo montażysta montażysta nie znał się na swojej robocie, albo było tyle dokrętek i cięć, że film jako całość stracił spójność". No, ale tutaj Długoucha mi przypomniała, że Solo był właściwie nagrywany dwa razy. Cóż... to widać.

Chwilami, zwłaszcza na początku, czułem się jakbym oglądał pokaz slajdów. Han coś kradnie na Korelii, klik, Lady Proxima go opieprza, klik, ucieka przed pościgiem, klik, przekupuje imperialną celniczkę, klik, uczestniczy w jakiejś bitwie, klik, siedzi w okopie. I dopiero tutaj, jak Han spotkał Becketta to fabuła zwolniła. Do tego momentu film zapieprzał jakby to była "przypominajka" na początku odcinka "Previously on Han Solo". Ledwo co zdążyłem wczuć się w scenę, a tu bach, zmiana settingu.

Ja wiem, ja wiem... Zostawili to byśmy mieli kontekst dla Qi'Ry i jej relacji z tytułowym protagonistą. Gdyby tylko istniało narzędzie pozwalające na skrótowe przedstawienie takich rzeczy. Zaraz, przecież istnieją i to dwa... retrospekcja i ekspozycja. Tego drugiego nie polecam, ale to pierwsze? Żeby wytłumaczyć motywację Magneto wystarczyła jedna znacząca scena. Ujęcie z obozu koncentracyjnego i wiemy wszystko co musimy wiedzieć. Tutaj też by się tak dało.

Dać samą akcję na "przejściu granicznym". Pal sześć przed kim uciekali i dlaczego. Uciekali i zostali rozdzieleni. Hanowi udało się zbiec, Qi'Ra została pojmana w ostatniej chwili. Wszystko, więcej nam nie trzeba. Zwłaszcza jeśli te "więcej" to Solo udający, że kamień to odbezpieczony granat.

No i jeszcze jedno. Ile czasu minęło od akcji na Korelii do ponownego spotkania Daenerys i e... nie znam go z żadnej innej roli? Rok, dwa, pięć? A może pół? No nijak nie da się ocenić. Solo i Qi'Ra w ogóle się nie zmienili, więc zgaduję, że raczej mało. Zwłaszcza, że Hanowi jeszcze nie udało się zdobyć statku, jedynego celu jaki sobie sobie postawił. Chociaż z drugiej strony... Qi'Ra zdążyła zmasterować Teras Kasi awansować na prawą rękę jakiegoś mafiozo, więc mam dysonans poznawczy. W każdym razie według Wookieepedii upłynęły trzy lata. Nie wiem, nadal mam mieszane uczucia.

Wydaje mi się, że według pierwotnego zamysłu Sarah Connor miała być młodzieńczą miłością Solo, ale zgubili to gdzieś po drodze. Może nie mogli znaleźć młodych aktorów podobnych do Aldena i Emilii? A może nie chcieli ryzykować drugiego fatalnego przedstawienia tytułowego bohatera, bo spójrzmy prawdzie w oczy, Ehrenreich był beznadziejny. Charyzmy za grosz.

Dkoro o beznadziejach mowa to powiem tak... L3. Ja Cię kręcę, co to miało być? Nie wiedziałem, że robot może być feministką. Jak zaczęła pieprzyć, że Lando się na nią leci to myślałem, że z krzesła spadnę. A to tam pikuś. Ona była anarcho-droidką i wszczęła bunt przeciwko dyskryminacji e... rasowej? Kto to wymyśla? W momentach takich jak te stwierdzam, że materiał źródłowy wyprzedził parodię. Nie wiem co w Robot Chickenie czy HISHE wymyślili, tego nie przebiją.

Akcji z piratami też. Jakieś siepacze deptały Beckettowi po piętach, zabili dwóch członków jego załogi, trzech kolejnych ledwo uszło z życiem. Do tego to były ostatnie psychole, którym tak bardzo zależało na kosmo-LPG, że prawie pozabijali siebie i ich w efektownej eksplozji. I wiecie co? I wiecie co? Okazali się... tymi dobrymi. A ich liderem była... jakaś dziewczynka, której marzyło się założenie proto-Rebelii. Kto to do diabła wymyśla?

Beznadziejne było także spotkanie z Chewbaccą. Beckett jako pierwszy dobiegł do dowódcy i powiedział "sierżancie, to je zdrajca", więc został skazany z miejsca bez wysłuchania obrony. Ach te Imperiale... Skyrim czy Odległa Galaktyka, wszędzie są tacy sami. A... i jaka była kara? Ano Rancora nie mieliśmy, więc wrzućmy go do klatki z Wookiee. Jak się przed nim wybronić? Ano wychrząkaj coś w Shyriiwooku i z krwiożerczej bestii zmieni się w rozumną istotę. Niby dziecko ulicy, a jednak poliglota. I teraz nie wiem czy Solo miał szczęście? Niby fakultet z narzecza Wookieech obronił mu tyłek, ale jakby wybrał język Groot to byłby z Thorem kolegą z klasy. Bez urazy Chewie, ale bóg piorunów jest lepszym kompanem podróży międzygwiezdnych :P I bym zapomniał... motywacją Chewbacci było "odnalezienie rodziny wysiedlonej z Kashyyk". Powiedział o tym raz i nigdy nikt do tego nie wrócił. Wprawdzie spotkał w Kessel jakichś Wookieech, ale to chyba nie byli oni... chyba.

A... Carlissian faktycznie został zagrany tak, że można mieć pewne podejrzenia. Chyba miała to być osobowość typowej gwiazdy rocka, ale wyszedł im bardziej stereotypowy gej. Przynajmniej w ujęciu Hollywood lata 80-te. Mówił do Hana "babe", miał ogromną kolekcję peleryn i strasznie cykorzył. Taki trochę Jaskier w sumie... Niby nie była to beznadzieja jak poprzednie punkty, ale nie był to też Lando. Zachowanie i maniera zupełnie inna niż w kultowym wykonaniu Billiego Dee Williamsa. Ja wiem, ciężko odtworzyć ikoniczną kreację, ale do diaska... gdyby nie charakteryzacja to w ogóle bym nie odgadł, że grają tą samą postać.

Hmm, co jeszcze się zostało? Niech sprawdzę w zapiskach... w zasadzie to już tylko "fanserwisy". Cudzysłów, bo fani wcale o nie nie prosili. Z życiorysem Hansa Olo jest taki problem, że wszystko co powinniśmy wiedzieć o jego przeszłości zostało powiedziane 40 lat temu. Pochodził z Korelii i był szelmą trudniącym się przemytem. Chewie dołączył do niego ze względu na dług wdzięczności i razem pokonali Trasę na Kessel w 12 parseków statkiem, który wygrali od Lando w karty. No i jakoś los ich powiódł na Tatooine.

Tutaj nie ma za bardzo nic do dodania. Co więc zrobili w Disneyu? Ano... pokazali to wszystko naraz, jedno po drugim. Tydzień temu poznał Chewbaccę, dzisiaj gra z Lando w karty, pojutrze leci na Kessel. Nawet na koniec wysłali go na Tatooine. Bo "jakiś mafiozo zbiera drużynę". Przecież Jabba był grubą rybą już w TPM. Czy naprawdę dla tak bezcelowego nawiązania warto walić gafy? No, ale widać Disney inaczej nie mówi. Tyle razy nie wywiązali się z zasady spluwy Czechowa, że jest co wyliczać. O rodzinie Chewbacci już wspominałem. O Sokole Millenium nie. Z jakiegoś powodu był na, nie wiem, policyjnym parkingu, ale nikt tego nigdy nie wytłumaczył. Ani nie wrócił do tematu. Była jeszcze Lady Proxima. Po tym jak Han jej uciekł to ani razu nie wróciliśmy do tematu. Podobnie L3 czy Val. Byli bliskie bohaterom, ale umarły to umarły... minuta płaczu i nigdy więcej o nich nie wspominamy.

Wątki donikąd. Tak samo nawiązania. Wprawdzie nic nie wnosiły, ale spamowali nimi na lewo i prawo jakby szli na rekord. Aurra Sing, Teras Kasi... Maul. Zaraz, co? Naprawdę? Znowu on? To już nie jest nawet śmieszne, to jest po prostu przykre. Jakby chociaż wprowadzili go z pomysłem, ale nie... został wciśnięty rzutem na taśmę bez jakiegokolwiek wpasowania w historię. Ot Qi'Ra wzięła i zadzwoniła do niego, koniec.

Chyba nigdy nie zrozumiem jego popularności. Bezmózgi siepacz, ale z fajnym dizjanem, więc wskrzeszają go częściej niż Bondowskich villainów. Który to już raz zginął, ale nie zginął? Kenobi przeciął go na pół, Sidious zniewolił, do tego ta eksplozja na Malachorze. Czasy się zmieniają, ale pan zawsze jest w komisjach. Mam nadzieję, że chociaż te skonanie w rękach starego Kenobiego było ostateczne.

Według Wookieepedii Solo ma miejsce między Malachorem, a ostatecznym pojedynkiem na Tatooine. No i rzecz jasna, lata po zniewoleniu przez Palpatine'a. I teraz moje pytanie... jak to miało działać? Uciekł Sidkowi? A może to on mu kazał zostać Don Vito Mauleone? I skoro był ważnym bossem przestępczego półświatka to czemu robił sobie w losowych momentach przerwy na kuszenie Ezry, walkę z Inkwizytorami czy odwiedziny u Bena. Wow... Disney w 7 lat uczynił uniwersum mniej spójne niż Lucas w 30. Przyznaję, jestem pod wrażeniem.

No, ale tak to jest jak się nie ma żadnego pomysłu na serię, tylko jedzie na autopilocie produkując filmy, które nic nie wnoszą. No bo bądźmy szczerzy, Solo równie dobrze mogłoby nie być. No bo czego się dowiedzieliśmy? Że Han miał wielką luv przed Leią? Że wszystkie kluczowe momenty w jego przeszłości wydarzyły się na przestrzeni tygodnia? Czyli... że jakby rekrut Solo został tego dnia wysłany na rekonesans to jego dzieje potoczyłyby się zupełnie inaczej? Nie poznałby Chewbacci, nie zostałby przemytnikiem, nie wygrałby Sokoła w karty, nie poznałby Lei, nie spłodziłby Kylo... I tak dalej, i tak dalej. Chyba wszystko czego się dowiedzieliśmy.

A nie, zaraz... jeszcze się dowiedzieliśmy, że Han był wyśmienitym pilotem chociaż nigdy nie miał statku. No i jednak strzelał pierwszy. To była tak głupia scena. W jednej scenie Beckett puszcza go wolno, w drugiej zdradza, w trzeciej proponuje dołączenie do załogi na Tatooine, w czwartej próbuje zabić. I to wszystko na przestrzeni, bo ja wiem, dziesięciu minut. Rozumiem, to miała być złożona postać jak Baelish. Tylko niestety nie był ani napisany, ani zagrany jak Baelish. No i cięcia z dokrętkami nie pomagały.

Łajza Jedna miała przynajmniej pomysł na siebie. Wytłumaczenie się czemu Gwiazda Śmierci budowano tak długo i miała tak poważne usterki + gwiezdnowojenny heist movie + złodupczący Vader + konstrukcja klamrowa z ANH. A tutaj? E... Han uciekł z Korelii, zaciągnął się do woja, ale zapomnijmy o tym... zapisał się do przemytników, spotkał zupełnie przypadkiem miłość swojego dzieciństwa i polecieli zdobyć.... nawet nie pamiętam nazwy. Udało im się za drugim razem, ale zaczął współpracować z Rebelią zanim jeszcze było coś takiego jak Rebelia, ale stwierdził, że um... nara, lecę na Tatooine. Jeden... wielki... chaos...

Tak wielki, że nawet nie mam gdzie wstawić statki, które wręcz się teleportowały. Vision Vos był spawnował się zawsze tam gdzie go fabuła potrzebowała, podobnie rebelianccy piraci (rebeliaci?). Jedyne co mogę im zaliczyć na plus to akcja z pociągiem i sprostowanie Kessel, ale to połowicznie, bo to perfidnie skopiowali z EU... które anulowali "dla swobody artystycznej i świeżego startu".

Ech... to było tak głupie, że HISHE, z tego co teraz widzę, w ogóle nie podjęło się próby sparodiowania. Jedyne co zrobili to wykład o tym, że ten film jest niepotrzebny, mogłoby go równie dobrze nie być, a poza tym to nie wiadomo o co chodzi i do czego zmierzali.


anonim1233 PW
5 kwietnia, 16:33
A ja nadal nie widziałem filmu, a ta opinia nie zachęca do jego obejrzenia.

Darth Ponda PW
7 kwietnia, 15:51
Dobrze się bawiłem czytając ten post, ale w jednym miejscu się pomyliłeś, mianowicie Solo dzieje się między Mandalorą i Malachorem, nie Malachorem i Tatooine.

Alamar PW
12 kwietnia, 19:22


Widzę, że ktoś kropelką posklejał mikroskopijne kawałki GŚ w całość, Benek znowu będzie emo w dziecięcym kasku (co jak co, ale tu Snoke miał rację) i wygląda na to, że Palpatine wróci w sklonowanym ciele. P No dobra, przesadzam, ale jego śmiech pod koniec zwiastuna wcale nie zachęca i choć to zapewne ma na celu zwieść widza, to nie jestem do końca przekonany, że Palpiego nie zobaczymy żywego i to nie w retrospekcji.
BTW - ten rebeliancki medal to nie jest przypadkiem Chewiego?

EDIT:
Ankieta zresetowana zaś poniżej wynika Hana Solo:

Bacus PW
12 kwietnia, 21:28
Pierwszy raz trailer SW nie wywołał u mnie ciar... podszedłem do niego całkowicie bez emocji i takiego "HYPED"... Poza przyjemną i radującą serduszko mordką Lando to trailer całkowicie nijaki.

Sobieski PW
12 kwietnia, 22:49
Grudniowy trailer Endagme obejrzałem do tej pory kilka razy i czuję jakiś hype na ten film, potrzebę jego obejrzenia i to szybciej niż później.

Natomiast teaser TRoS, no cóż pokazali, obejrzałem w przerwie Kiepskich, zjadłem kolację, tyle.

Co za durny tytuł. Już mogli dać Star Wars: Endgame. Może by chociaż skorzystali na hype tworzonym przez Marvel.

Kastore PW
12 kwietnia, 22:59
To chyba byłaby najdziwniejsza forma promocji.

Nicolai PW
13 kwietnia, 15:29
Moje odczucia chyba najlepiej oddaje ten mem:



Czekam na Ichaboda z "it's the greatest teaser in my live!" ;)
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20
21 - 22 - 23
temat: Star Wars - Gwiezdne wojny

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel