Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Po cmentarzu włóczy się:
   Alistair
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Cytadela Mocy i Magii  (Might and Magic)temat: Might & Magic VIII - czy naprawdę taka zła?
komnata: Cytadela Mocy i Magii (Might and Magic)

Tallos PW
26 maja 2015, 13:33
Witam!

W wielu miejscach spotkalem się z opnią, że MM8 jest tragiczną grą. Tymczasem, dla mnie to jeden z moich ulubionych cRPGów.

Oczywiście, widzę jej wady, takie jak tragiczna fabuła, przestarzała grafika itp. Niektórym może też przeszkadzać dość niski poziom trudności.

Ale w porównaniu np. z MM7 ma wiele zalet. Po pierwsze, w MM7 następował taki moment, że nie było gdzie iść, bo wszędzie dostawałem delikatnie mówiąc w pupcię - albo zabijające na raz minotaury, albo tytani, ale rzucający bardzo paskudne czary nekromanci - w MM8 tego nie ma. Logiczniej przygotowano też "stopień trudności testów umiejętności" - w MM7 przy podstawowej identyfikacji przedmiotów nie dało się rozpoznać w zasadzie niczego (podobnie np. z pułapkami), w MM8 jest jakoś lepiej to stopniowalne.

No i ekwipunek wygląda najłatwiej ze wszystkich gier, jakie widziałem, podobnie modele postaci na jego ekranie. No i wciąż ma ten zajobisty system biegłości - zaprawdę, mógłbym trenować postacie w nieskończoność :), niech walczy kto inny.

Podsumowując, MM8 może nie jest grą dekady, ale gra się w nią bardzo przyjemnie.

Dark Dragon PW
26 maja 2015, 14:24
Największe zarzuty wobec MM8 to mała innowacyjność względem poprzedniczki. Do tego jazda cały czas na tym samym, starym silniku gry.

Acid Dragon PW
26 maja 2015, 14:25
Ja dawno nie widziałem jakiejś wybitnie złej opinii o MM8. Pamiętam natomiast czasy jej wydawania. Krytykę dostała głównie za wtórność. MM8 powstała chyba w ciągu jednego roku, więc nie mogła być grą przełomową. Wiele elementów "żywcem" skopiowano z MM7, a do tego wykorzystano ciągle ten sam silnik graficzny, który już w dniu wydania był przestarzały. Gracze po wielu godzinach spędzonych przy Half-Life oczekiwali, że pełne 3D będzie już odtąd standardem.

MM8 stawiano w jednym szeregu z Heroes Chronicles - niby to oddzielny produkt, ale jednak wygląda jak dodatek do poprzedniej gry, a nie coś nowego.

Osobiście lubię MM8, ale nie przepadam.
Fabuła w istocie taka sobie, jak i też poziom trudności zbyt niski. Ale to nie wszystko. MM8 ograniczyło też rozwój postaci (tylko jeden awans zamiast dwóch, a w MM7 właściwie trzech), zrezygnowało z rewelacyjnego rozwiązania z MM7 o podziale gry na dwie ścieżki fabularne, a pod koniec brak było jakiegoś "ostatecznego wyzwania" w stylu zabójczych androidów, czy megasmoka - ciągle tylko znane już z wcześniejszych etapów żywiołaki.

Na plus gry zaś można zaliczyć chyba najlepszą grafikę ze wszystkich części stworzonych przez NWC, rasy postaci (wreszcie można było zagrać jako smok!) z dodatkowymi "czarami", dodatkowe krainy (wymiary żywiołów i wymiar między wymiarami) oraz rozbudowanie Arcomage. MM8 miało też ciekawy wybór potworów i po raz pierwszy w grach MM mogliśmy zobaczyć m.in. Nagi, frakcję Piratów i Szczuroludzi.

Wg mnie gra jest warta polecenia, ale nie postawiłbym jej na podium najlepszych części Might & Magic.

Tego PW
26 maja 2015, 14:35
MM8 nie jest tragiczne, dla wielu po prostu nie jest wystarczająco godną kontynuacją świetnych MM6 i 7. Ja osobiście bardzo lubię tę część i cenię ją z powodu nieco innych zalet niż miały dwie poprzedniczki. Fabuła rzeczywiście jest znacznie płytsza, ale jest przyjemna (zwłaszcza wątki poboczne, jak na przykład awanse niektórych postaci).
W ósemce przeszkadza mi dość mała ilość ciekawych lokacji. Wymiar między wymiarami miał ogromny potencjał, jednak jest nudny i pusty, podobnie jak większość wymiarów żywiołów. Napotkani w nich NPCe mają zaskakująco mało do powiedzenia, nie dowiadujemy się wiele o funkcjonowaniu tych miejsc przed wydarzeniami z gry, nie spotykamy tam nikogo, kto specjalnie zapadałby w pamięć.. W przeciwieństwie do poprzednich części w tej polityka jest sprowadzona do minimum - Shadowspire jest wrogiem Murmurwoods, ale jakie stosunki mają z innymi nacjami?
W poprzedniej części mieliśmy odczuwalny wpływ na świat - posiadając własną krainę mogliśmy związać ją z elfami albo z ludźmi, potem wybieraliśmy między Bracadą a Deyią. Miało to wpływ na nasze stosunki z tymi państwami, na stosunki tych państw między sobą, na nasz zamek (czego również brakowało w MM8), na sposób, w jaki odnosili się do nas NPC-e. W MM8 wybieramy kolejne stronnictwa i właściwie jedyną rzeczą, jaką to zmienia, to gdzie będą nas atakować i czy przyłączy się do nas ta postać, czy druga postać.
Mnie osobiście również wiele bardziej podoba się kolorystyka MM7, ta w ósemce jest nieco zbyt jaskrawa i ciemna. Kolejną przewagą poprzedniczki jest odkrywanie świata wraz z postępem fabuły i rozwojem postaci - trudno jest dostać się do Nighonu, Eofolu czy na wyspę Evenmorn już na samym początku gry, musimy trochę popracować, by to dostać. W ósemce zostało to ograniczone do Regny, Jamy Baltazara i wymiarów, które, jak już wspomniałem, nie dawały takiej satysfakcji jak odnalezienie Nighonu, Celeste czy Czeluści.
Z drugiej strony, podoba mi się zmienianie składu naszej drużyny w trakcie gry. Rozumiem, że dla jednych jest to wada, bo przez to tworzy się tylko jedną postać i nie można tak mocno związać się emocjonalnie ze swoją drużyną, a ponadto na końcu i tak zazwyczaj kończy się z tym samym składem. Ja jednak wciąż pamiętam jak przyjemnie zaskoczony i ucieszony byłem, kiedy mogłem przyłączyć do siebie grywalną postać smoka.
Jestem też wielkim fanem muzyki w części ósmej, podczas gdy niespecjalnie lubię tę z siódmej części. Wydaje mi się, że może to być spowodowane tym, że część siódmą przeszedłem pierwsze dwa razy bez muzyki (w jednym ze starszych wydań również jej nie było), więc się do niej nie przyzwyczaiłem tak jak do tej z 6 czy 8 części.
W ósemce podoba mi się jeszcze pewna egzotyczność kultur - Krwawy Sztylet, Regna czy Alvar reprezentowały trochę inne motywy w fantasy niż klasyczne elfy, gobliny i krasnoludy z MM7.
Poza tym powodem, dla którego 8 jest mniej popularna, może być jej niski poziom trudności. Podczas gdy w szóstce były momenty, w których nie mogłem zrobić praktycznie nic bez godzin expienia w Nowym Sorpigalu, w ósemce nic nie stanowiło dla mnie wyzwania.

Tallos PW
26 maja 2015, 19:57
@up
Co do ostatniego akapitu Twojej wypowiedzi, to dla mnie w grze, w której trzeba ekspić, coś nie pykło. Moim zdaniem powinny być lokacje na każdy poziom.

Tarnoob PW
27 maja 2015, 15:15
Acid rzucił oksymoronem: „lubię, ale nie przepadam”. :-P

Zgadzam się, że MM8 mogłaby być dużo lepsza. Mimo to jest dalej klon czy „samodzielny dodatek” do MM7, więc kalanie MM8 jest jak krytykowanie MM7 pośrednio. :-P Wszystko dobre, co się dobrze kończy i MM8 jest jak ulał dla graczy nowych, dla których MM6–7 mogą być za trudne czy za długie.

– Fabuła jest naiwna i na siłę – ad hoc dorzuca się kontynent, ale to idzie przeboleć, bo jest dość urozmaicony i po­wią­za­ny z resztą świata. Wątek Escatona – na pozór naiwny z tym „ratowaniem świata”, ale jednak uratowany, bo zwraca uwagę na „opóźniony zapłon” Starożytnych i potwierdza poszlaki z Heroes Chronicles, że Żywiołaki to pra­da­w­ne siły współtworzące wszechświat. To „jednoczenie” jest też bardzo naiwne, schematyczne i na siłę – niechby to chociaż było powiązane z łączeniem jakichś artefaktów typu Sagala. :-P Plus jest taki, że jest w tym pewien mrok, szarość, coś co chwalił Haav Gyrr – nawet w obliczu zagłady nekromanci nie wybaczą kapłanom światła, a smoki – pogromcom smoków.

– Grafika jest zdecydowanie za kiepska. MM8 mogłoby być robione nie w rok, ale np. w 2–3 lata, tak jak Jon Van Ca­ne­ghem zalecał w wywiadach. Nie chodzi tu o zbyt wczesne przejście w „3D rzeźbione łopatą”, tak jak to nie­s­te­ty zrobiło Crusaders, Warriors i MM9 albo Tomb Raider czy nawet trochę Morrowind i Gothic I. Można by zachować system sprite’ów, żeby mniej obciążać komputery, ale niech będą w wyższej rozdzielczości, mniej rozmazane przy zbliżeniach, z większą częstotliwością klatek, zmiennym oświetleniem, itd. Same modele i tekstury środowiska też niech będą dokładniejsze. MM7 zrobiło pewien krok naprzód, bo statki i fontanny przestały być sprite’ami, a zaczęły być modelami. Podobnie MM8 mogłoby „uprzestrzennić” inne statyczne elementy jak beczki, drzwi i okna domów (które w MM6–8 były naklejoną na ścianę tapetą), rynny, itd. Teren mógłby być bardziej gładki, a nie „cięty”. Wresz­cie można by zdecydowanie poprawić estetykę, gdyby *zasięg widzenia* był o wiele dalszy, a budynki i teren nie „wy­rastały” przed drużyną, zwłaszcza w czasie lotu. Gdyby się postarać, to MM8 mogłoby wyglądać równie dobrze co niewydane MM Tribute, MM The New Order, itp.

– Mechanika gry też została ucięta przez tylko jeden awans. Oprócz tego tkwi w strasznym zastoju – znowu rozwój postaci jest identyczny. NWC mogło było wprowadzić pewne elementy jak w TES, np. uczenie się biegłości z ksią­żek albo przez samo używanie broni odpowiednio często. Nauczyciele mogliby być jakoś powiązani, plotki mogłyby się roznosić, jedne questy wpływać na inne, itd.

Osobiście uważam, że projekty jak MM8.5 to taka trochę „karkołomna musztarda po obiedzie”, ale jest nadzieja, że jakoś naprawią błędy pierwowzoru.

Hellburn PW
27 maja 2015, 16:46
W całym MM8 najbardziej denerwowało mnie:
- niskiej jakości udźwiękowienie (odgłosy stworów, kwestie postaci itd.)
- "toporność" walki w porównaniu do poprzednich części
- interfejs wydawał się również jakby niedokończony (paski many i życia, klejnoty stanu postaci, brak obramowania portretów...)
- grafiki przedmiotów (hełmy itd.) były źle dopasowane do lalek, przez co często postacie wyglądały dość komicznie
- kiepski polski dubbing
- unifikacja klas i ras w jedno, moim zdaniem gra na tym bardzo ucierpiała
- wtórność oraz niedopracowanie modeli/portretów (np. kleryk Talimere ma ogromny czerep, a minotaury lub smoki mają zwykłą wielkość głów).
- mało towarzyszy do wyboru
- ograniczenie awansów postaci
- brak wyboru ścieżki dobra/zła - niby mamy możliwość wybrania frakcji do przymierza... ale to nie to samo
- usunięcie niektórych biegłości
- wciąż te same statystyki przedmiotów, tylko grafiki (które też są miejscami dość słabo wykonane) i opisy zmienione

A co mi się podobało?
+ możliwość gry jako wampir, troll, minotaur, smok - szkoda, że twórcy nie dodali jeszcze kilku innych ras i mamy małą różnorodność modeli
+ ładniejsze tekstury krajobrazu
+ rozwinięcie silnika graficznego MM7 (jakoś bardzo mi to nie przeszkadzało)
+ mechanika doboru towarzyszy (pomysł wspaniały, wykonanie takie sobie)
+ dużo artefaktów (o ile mnie pamięć nie myli, chyba w tej części było najwięcej)
+ księga magii - czary niby te same, ale piękne rysunki

Jak widać jest więcej minusów, niż plusów, ale myślę, że i tak warto zagrać. Jeżeli nie ze względu na miodność (moim zdaniem właśnie silnik gry na to wpływa), to na fabularne powiązania z poprzedniczkami.

Tallos PW
28 maja 2015, 08:01
"Mechanika gry też została ucięta przez tylko jeden awans"
Tutaj się wybitnie nie zgodzę. Po pierwsze, dwa awanse zostały w MM7 podyktowane względami fabularnymi (wybór "strony mocy"), po drugie, jedynie umiejętności magiczne z niego korzystały - wszystkie inne i tak rosły wyłącznie po jednym.

"znowu rozwój postaci jest identyczny"
To nie wada, bo co jak co, ale takowy jest w MM7-8 znakomity.

"albo przez samo używanie broni odpowiednio często"
Nie wiem, nie wiem. Takie rozwiązanie jest dobre przy skalowalności typu 1-100, a w MM7-8 to raczej ok 1-30. Pomyślcie, ile by musiało być punktów biegłości przy awansie, by to grało.

" - "toporność" walki w porównaniu do poprzednich części"
? ? Nie rozumiem, przecież system był ten sam.

" - interfejs wydawał się również jakby niedokończony (paski many i życia, klejnoty stanu postaci, brak obramowania portretów...)"
Dla mnie ten element jest nad wyraz estetyczny.

" - grafiki przedmiotów (hełmy itd.) były źle dopasowane do lalek, przez co często postacie wyglądały dość komicznie"
Ale same lalki naprawdę ładne ;) Poza tym, z tego co pamiętam, takich przedmiotów jest jak na lekarstwo - sam kojarzę jedynie dwa pierwsze hełmy.

" - mało towarzyszy do wyboru"
Tylko jeśli przeszkadza nam ich brak osobowości. Sam wymieniłbym tu raczej nieużywanie niektórych modeli - kleryków jest przyłączlnych 5, a używają dwóch mord.

" - usunięcie niektórych biegłości"
Mi tam walki wręcz i uników nie brakowało. Ogólnie nie lubię takiego sposobu walki, ale co kto woli.

Hellburn, tak czytając Twóją wypowiedź wychodzi mi, że nie lubisz MM8, ponieważ nie jest MM7. :)

Hellburn PW
28 maja 2015, 18:55
Tallos:
? ? Nie rozumiem, przecież system był ten sam.
Odstęp czasu między poszczególnymi akcjami kolejnych postaci (np. zadaniem ciosu) został nieco wydłużony. Dla porównania, w MM7 ciosy wyprowadzało się błyskawicznie całą drużyną. Ma to znaczenie przy walce real-time, której używa się rzadziej... ale to wciąż drobny dyskomfort (przynajmniej dla mnie).

Tallos:
Dla mnie ten element jest nad wyraz estetyczny.
Cóż po prostu się różnimy w tej kwestii. Dla mnie ta wersja interfejsu w porównaniu z poprzednimi jest zupełnie bez polotu i pomysłu.

Tallos:
Hellburn, tak czytając Twóją wypowiedź wychodzi mi, że nie lubisz MM8, ponieważ nie jest MM7. :)
Nie "Nie lubię", bo lubię, ale na pewno nie jest to produkt tak udany, jak MM6/MM7. Może ujmę to w ten sposób:
MM7 było krokiem w przód względem MM6 pod każdym względem
MM8 zaś w stosunku do MM7... też, ale oprócz tego w kilku miejscach był też krok w tył :).
temat: Might & Magic VIII - czy naprawdę taka zła?

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel