Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: Pudełka vs. Cyfrowa Dystrybucja
komnata: Podziemna Tawerna
strona: 1 - 2

Dru PW
11 lipca 2014, 19:28
Ja jestem coraz bardziej przekonany, że sprzedaż cyfrowa to najkorzystniejsza forma kupna dobrych gier w naprawdę niskich cenach.

Oczywiście posiadanie gier w formie pudełkowej to jest fajna rzecz, ale fajna była z 15 lat temu. W latach dziewięćdziesiątych kupienie bigboxa to było wydarzenie - gruba książeczka, mapa, płyta z soundtrackiem, jakieś akcesoria dodatkowe jak wisiorek, czy figurki. Teraz to co można kupić w pudełku DVD to żenada. Zamiast instrukcji to ulotna, albo instrukcja z kilkoma stronami, płyta z grą na której gry nie ma bo trzeba ją i tak ściągnąć lub zaktualizować.

Czy naprawdę opłaca się wydawać te 40 zł więcej tylko dla samego pudełka, które stoi na regale i się tylko kurzy? Ja nadal mam swoje bigboxy, ale rozłożone i pochowane w karton bo po prostu nie mam na nie miejsca. Pudełka DVD mieszczą się jeszcze na regale, ale jakbym miał posiadać tyle gier w formie fizycznej co posiadam w formie cyfrowej to nie wiem gdzie miałbym je zmieścić.

Druga sprawa to wygoda. Zamiast zamawiać grę przez internet i czekać na listonosza to po prostu ją kupuje i ściągam do godziny czasu i mogę już grać. Ja nie mam żadnych problemów z internet więc są mi obce problemy opisywane tu przez niektóre osoby. Nigdy nie ściągałem gry więcej niż w godzinę i gra zawsze dobrze działała w trybie online.

Jedyne pudełka jakie jeszcze dotychczas kupuje to używane gry na konsole bo wychodzi to taniej niż kupowanie gry nowej. Jednakże ostatnio nawet to może się zmienić bo Microsoft zorganizował coś na wzór letnich wyprzedaży na Steamie i po obniżonej cenie można kupić Wiedzmina 2 za 22 zł czy Dishonored za 33 zł w formie elektronicznej na Xboxa 360. Gdzie jak wiemy gry na konsole zawsze były droższe od ich odpowiedników na komputer, a tutaj takie zaskoczenie, że dwuletnie gry kosztuje tyle samo co na PC, a mam pewność, że będą działać idealnie.

Co do tego, że taki Steam czy Uplay mogą przestać działać i nie odpalimy zakupionych gier. Czy przypadkiem gry zakupione w pudełku tez mogą nagle przestać działać po zamianie komputera/systemu na nowszy? Spotkałem się już z takim stanem, że zakupiona 15 lat temu gra po prostu nie działa mi bo mam za nowoczesny komputer. Tutaj znów wkracza sklep cyfrowy zwany GoGem, który sprzedaje gry w formie elektronicznej i mamy zawsze pewność, że dwudziestoletnia gra odpali na moim obecnym komputerze bo sklep cały czas stara się aktualizować swoje gry by działały na każdym sprzęcie.

Co do samych platform dystrybucji. Z takim Originem czy Steamem nigdy nie miałem problemów z grami, jakoś nie obciążały mi systemu bym to odczuł. Uplay rzeczywiście zdaje się być jakiś taki toporny i mało intuicyjny. Jedynie co mnie trochę drażni w obecnej cyfrowej dystrybucji to to, że gry są tak rozdrobnione na rożnych platformach. Heroesów nie kupie sobie na Originie, a Need For Speeda na Uplay przez co muszę mieć zainstalowany każdy program z osobna.

Reasumując: wolę kupić grę za grosze bez pudełka niż płacić więcej za kawałek plastiku, który i tak wyląduje gdzieś w otchłani pokoju.

Qui PW
11 lipca 2014, 20:08
CRW:
Jeśli chodzi o cyfrową dystrybucję to dla mnie ma ona jedną główną wadę: w większości przypadków posiadanie gry uzależnione jest od posiadania konta w danym serwisie. Znaczy to mniej więcej tyle, że nasza możliwość grania lub jej brak zależna jest choćby od czyjegoś kaprysu. A to już nie jest fajne.

Jeśli mamy fizyczny nośnik z grą, która nie wymaga klienta (nie ważne, czy to jest płyta, dyskietka czy dysk zewnętrzny z paczką instalacyjną), dopóki dany program będzie się dało uruchomić, my będziemy w stanie grać w zakupioną grę.

Mieszasz dwie kwestie. Metodę dystrybucji i wymaganie połączenia z serwerem. Jeżeli gra wymaga połączenia z serwerem, to w rzeczy samej jak wyłączą serwer, to sobie nie pograsz (chyba że zcrackujesz czy coś), a fakt posiadania płyty, pudełka, i nawet magicznej figurki z wersji kolekcjonerskiej nie pomoże.

Natomiast wspomniany już GoG nie wymaga nic takiego, i tutaj jedyny problem mógłby być wtedy, gdyby zdechli i nie dało się gier ściągnąć na nowo. Ale póki się ma grę zainstalowaną, albo jakiś backup, to problemu nie będzie.

Altair PW
11 lipca 2014, 20:22
Od jakiegoś czasu korzystam tylko i wyłącznie z cyfrowych dystrybucji gier. Nie ukrywam, że ma to swoje plusy i z pewnością jest wygodniejsze niż bieganie po sklepach. Współczesne gry w momencie premiery są często tak zabugowanie, że rezygnacja z fizycznych nośników wydaje się dobrym pomysłem. Co mi po płycie skoro i tak aby pograć muszę zainstalować kilka giga patchy. Jedyne co mnie denerwuje w takich platformach jak Steam czy Uplay to konieczność ciągłego bycia online. Czy naprawdę ciągle muszę udowadniać, że nie jestem piratem i posiadam legalną wersję gry? Uważam, że połączenie z siecią powinno być wymagane tylko w jednym wypadku - podczas instalacji gry. Potem chciałbym aby Steam, EA, Ubisoft itd. przestali interesować się moją osobą. Z drugiej strony naprawdę miałem dość użerania się różnymi dziwnymi pseudo-zabezpieczeniami typu DRM (szczególnie w wydaniu Cenegi), które nie pozwalały mi grać w legalnie nabytą grę! Wymagać od gracza by miał "czysty" system bez emulatorów napędów i innych przydatnych programów jest już drobna przesadą. ;)
Podsumowując jest zdecydowanie lepiej niż kilka lat temu, ale jeszcze wiele w tej kwestii musi się zmienić. Kupiona licencja na grę czy to w wersji cyfrowej czy fizycznej powinna umożliwiać odsprzedanie/przekazanie komuś innemu.

Morglin PW
11 lipca 2014, 21:00
Altair:
Uważam, że połączenie z siecią powinno być wymagane tylko w jednym wypadku - podczas instalacji gry. Potem chciałbym aby Steam, EA, Ubisoft itd. przestali interesować się moją osobą.
Nie wiem jak na innych platformach, ale na Steamie internet jest potrzebny tylko do instalacji gry, później możesz grać "offline", bez logowania się.

Altair PW
11 lipca 2014, 22:43
Cytat:
Nie wiem jak na innych platformach, ale na Steamie internet jest potrzebny tylko do instalacji gry, później możesz grać "offline", bez logowania się.

Być może była jakaś aktualizacja o której nie wiem, ale z tego co pamiętam tryb "offline" wymaga połączenia z siecią raz na dwa tygodnie (czasami częściej).

Dru PW
26 stycznia 2015, 20:10
Nie będę zakładał nowego tematu więc zamieszczę to tutaj:

Gamezilla:
Ubisoft walczy z nieautoryzowanymi sprzedawcami kluczy. Osoby, które kupiły klucze w takich sklepach, jak G2Play i Kinguin, mogą stracić swoją grę. Wielu już ją straciło.


Zarówno na Reddicie, jak i forum pomocy Ubisoftu, zaczęły pojawiać się informacje o znikającej z konta grze Far Cry 4. Jak się okazało, sprawa dotyczy osób, które zakupiły klucze u nieautoryzowanych sprzedawców, jak serwisy G2A, czy G2Play (Kinguin).

Ubisoft uznał, że sklepy te nie miały prawa do sprzedaży ich kluczy, więc klucze te są nieważne i gry nimi aktywowane zostały usunięte z kont uPlay. Warto zaznaczyć, że sklepy te sprzedawały grę Far Cry 4 po znacznie niższej cenie, niż sam Ubisoft w sklepie uPlay.

To nie pierwsza afera z G2A i Kinguin w tle. W kwietniu Kinguin sprzedawał klucze do Surgeon Simulator 2013 bez zgody i wiedzy samych twórców, a ostatnio w niektórych sklepach internetowych pojawiły się klucze do gier, zakupione wcześniej na charytatywnej promocji Humble Bundle. Wielu wydawców zostało przez podobne sytuacje zrażonych i otwarcie walczy z nieautoryzowanymi sprzedawcami.

Głos poparcia dla Ubisoftu wyszedł również ze studia Devolver Digital, wydawcy Hotline Miami, czy The Talos Principle.

Jakie rozwiązanie proponuje Ubisoft? Zwrócenie się do sprzedawcy klucza o zwrot pieniędzy. Sam Ubisoft nie ma zamiaru się uginać.

Kolejny argument dla przeciwników cyfrowej dystrybucji :P Osobiście jestem zszokowany, bo to nie jest wina klientów, którzy zostali oszukani przez sprzedawców, którzy nielegalnie zakupili klucze. Ja na szczęście nie kupowałem nigdy w wymienionych sklepach czy na allegro, ale lepiej przestrzec pozostałych...

Alistair PW
26 stycznia 2015, 21:13
Nie, to nie jest argument przeciwko cyfrowej dystrybucji. To "tylko" argument przeciwko kupowaniu kluczy z "nieoficjalnych" stron. Zresztą na takich stronach często ceny są wyższe niż w sklepach internetowych. Np. g2a.com chwali się super promocjami. Problem w tym, że promocje dotyczą obniżki z cen steamowskich, czyli np. można kupić grę na steamie za powiedzmy 60 €, co daje ok. 240 zł. Wtedy przykładowa obniżka o 50 % daje 120 zł, gdy grę na muve.pl można dostać za 80 zł. Czasy korzystnych cen w sklepach oferujących klucze do gier może się jeszcze nie skończyły, ale nie jest tak różowo jak parę lat temu. Poza tym nie zapominajmy o tym, że potentaci typu Ubi czy Steam zaczynają z tym walczyć i nagle może się okazać, że zostaniemy zbanowani za rejestrację nielegalnego klucza. Dziękuję, postoję.

Dru PW
13 marca 2017, 14:32
Hej

Miałem zadać to pytanie już dawno temu przy premierze Heroes 3 HD, ale jakoś nie było kiedy. Otóż zawsze myślałem że gry sprzedawane w serwisie GoG.com są modyfikowane przez uzyskanie kodu źródłowego od twórców danej gry. By ekipa GoGu mogła daną grę przystosować do działania z najnowszymi systemami operacyjnymi. Jednak jak wiemy Ubisoft nie ma kodu źródłowego do dodatków, więc ekipa GoGa też go nie ma. Jak zatem przystosowują oni stare gry by działały na współczesnych komputerach? Dodają do gier jakiś emulator?

Czy w takim przypadku oficjalne spolszczenia będą działały z grami z serwisu GoG?

Hiro PW
13 marca 2017, 22:05
Nie sprawdzałem wszystkich gier z GOGa, ale wiem, że te najczęściej pobierane (np. H2, MM6) mają niezmieniony kod źródłowy (co notabene w ogóle by się nie opłacało przecież), więc śmiało można wrzucać tłumaczenia i wszelkie modziki.

avatar PW
13 marca 2017, 22:38
H2 z gog.com jest tak fajnie zrobiony, że po instalacji gry dostajesz skrót na pulpicie, ale tak naprawdę nie jest to skrót do heroes2.exe ale do emulatora DOS-a DosBoxa, który uruchamiając się jest tak skonfigurowany, że od razu emuluje Heroes2. Tak więc znajomość kodu źródłowego gry nie jest tu potrzebna :) Heroes3 jest na tyle niesamowitą grą pod kątem kodu źródłowego pomimo wieku 18 lat chodzi bez większych problemów i crashy na większości nowoczesnych systemów i sterowników. Czasami gogowskie wersje starych gier są zmodyfikowane narzędziem typu hex-editor po to by gra nie wymagała płyty CD w napędzie, albo po to by komunikowała się z niewidzialnym dla nas procesem wywołanym przez zmodyfikowany plik exe, po to by sama gra uruchomiła się np. na win10. Pewnie takich tricków jest więcej. I na każdej grze trzeba przetestować własnoręcznie metodą prób i błędów by fanowska ingerencja w pliki (np. tłumaczenie) się powiedzie czy wręcz przeciwnie - nastąpi crash, bo zmodyfikowany plik exe tego nie polubi.

Acid Dragon PW
13 marca 2017, 23:34
Jeśli chodzi o najstarsze gry, to w każdym przypadku na jaki patrzyłem, gra rzeczywiście była uruchamiana automatycznie przy pomocy odpowiednio skonfigurowanego emulatora DOSBox.

W przypadku nieco nowszych trick jest inny i często dołączone jest coś w rodzaju "wirtualnego napędu", dzięki czemu gra - np. Heroes III - działa tak, jakby w napędzie była płyta CD z grą i pobierała odpowiednie dane z takiej "wirtualnej płyty" (dla Heroes III są to filmy z kampanii i muzyka).

Czasami jednak nie wiem co zrobiła ekipa z GoG. W przypadku MM3-4-5 gra miała dodatkowe zabezpieczenie antypirackie, które na początku rozgrywki kazało np. wpisać "słowo 13 na stronie 6" instrukcji. To zabezpieczenie zostało w wersjach GoG zdjęte. Jak? Nie wiem. Co prawda, te zabezpieczenia były zdejmowane przez crackerów już ponad 20 lat temu, więc nie jest to coś, do czego trzeba by doktoratu z fizyki nuklearnej, ale nie jestem pewien, czy ludziom z GoG chciałoby się w to bawić, czy też może... skorzystali z już istniejących cracków? :P.

Ciekawostka: wersja MM9 z GoG zawiera nieoficjalny, fanowski patch z TELP. Oznacza to, że przynajmniej czasami ekipa GoG sięgała po materiały nieoficjalne, stworzone przez innych ludzi niż autorzy gry.

Alamar PW
14 marca 2017, 09:31
Cytat:
Czasami jednak nie wiem co zrobiła ekipa z GoG. W przypadku MM3-4-5 gra miała dodatkowe zabezpieczenie antypirackie, które na początku rozgrywki kazało np. wpisać "słowo 13 na stronie 6" instrukcji. To zabezpieczenie zostało w wersjach GoG zdjęte. Jak? Nie wiem. Co prawda, te zabezpieczenia były zdejmowane przez crackerów już ponad 20 lat temu, więc nie jest to coś, do czego trzeba by doktoratu z fizyki nuklearnej, ale nie jestem pewien, czy ludziom z GoG chciałoby się w to bawić, czy też może... skorzystali z już istniejących cracków? :P.
Raczej to drugie. Nieraz już było wspomniane na różnych forach, że gry z GoG-a korzystają z modyfikacji graczy czy wręcz z cracków. Przy Might and Magic też tak było w przeszłości (jak jest obecnie, to się nie orientuję).
Z drugiej strony taki Ubisoft "zabłysnął" w sieci tym, że skorzystał z cracka, by usunąć zabezpieczenia z własnej gry, bo sami autorzy nie byli w stanie sobie z tym poradzić (nie pamiętam już, co to był za tytuł).
strona: 1 - 2
temat: Pudełka vs. Cyfrowa Dystrybucja

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel