Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: Gracze nie chcą innowacji?
komnata: Podziemna Tawerna

Acid Dragon PW
13 czerwca 2014, 14:13
Od kilku już lat słyszę, że na rynku gier jest stagnacja i że dostajemy tylko "odgrzewane kotlety", a gracze chcą czegoś nowego, świeżego, innowacyjnego.

Słyszę też od wielu fanów, że każda następna gra Heroes powinna być inna, nowa, a nie jedynie kolejnym klonem Heroes 3 w nowej oprawie.

Czy to aby na pewno prawda?

Wyniki sprzedaży wskazują, że gracze najchętniej kupują właśnie odgrzewane kotlety z nową naklejką. Każda wersja Call of Duty sprzedaje się lepiej niż poprzednia. Każda wersja gry z hydraulikiem Mario polegająca na skakaniu na platformach bije w wynikach sprzedaży na łeb wszelkie trójwymiarowe wersje.
Wreszcie - gry Heroes, które opierają się na tych samych zasadach (Heroes II, III, V) są znacząco bardziej popularne niż te, które wprowadziły innowacje (Heroes IV, Heroes VI).

Niech będę pierwszym, który postawi śmiałą tezę:
My, gracze chcemy odgrzewanych kotletów!

Jeśli coś jest dobre, to po co to zmieniać? Po co wprowadzać innowacje i nowości? dla zasady? A może właśnie chodzi o to, aby co dwa lata wydawać nową wersję Heroes III - tylko, że tym razem z lepszą grafiką, dźwiękiem, ale dokładnie tymi samymi zasadami?

Zanim ktoś powie, że wyniki sprzedaży nie są wyznacznikiem jakości gry, to ja powiem: a właśnie że są. I to bardzo dobrym wyznacznikiem. Wyznaczają co ludziom się podoba.

A co wy myślicie?
Czy to prawda, że gracze tylko mówią, że chcą coś nowego i innowacyjnego, a potem kupują po raz setny to samo?
Jakie gry Wy chcecie zobaczyć?
Czy bardziej wolelibyście zobaczyć innowacyjne "Heroes VII", czy też raczej "Heroes III Re-Re-Reloaded"?

Filmik, który mnie natchnął do takich przemyśleń:


Hobbicus PW
13 czerwca 2014, 14:47


Nie patrzmy na tę sprawę zerojedynkowo. Owszem, gracze chcą zobaczyć po raz setny to samo, ale to nie oznacza, że nie chcą w tym czymś innowacji. Tu chodzi o to, by przy starych zasadach wprowadzać coś nowego, żeby stara gra była wciąż świeża.

Nie wiem skąd wziąłeś informację, że każda wersja CoD sprzedaje się lepsza niż poprzednia - Ghosts sprzedało się dużo gorzej niż Black Ops 2 sprzed roku, a BO2 prawdopodobnie sprzedało się bardzo dobrze dzięki sukcesowi MW3. Zresztą - już krytycy zaczynają narzekać na powtarzalność w serii.

Co do Mario, to spójrzmy na statystyki:

Lista 20 najlepiej sprzedających się gier z Mario według Nintendo Wikia:
Super Mario Bros. (1985) - 40.24 million
New Super Mario Bros. Wii (2010) - 29.09 million
Super Mario World (1990) - 20.61 million
Super Mario Land (1989) - 18.14 million
New Super Mario Bros. (2006) - 18.11 million
Super Mario Bros. 3 (1988) - 17.28 million
Mario Kart Wii (2008) - 14.92 million
Mario Kart DS (2005) - 14.28 million
Super Mario 64 (1996) - 11.89 million
Super Mario Land 2: 6 Golden Coins (1992) - 11.18 million
Super Mario All-Stars (1993) - 10.55 million
Mario Kart 64 (1996) - 9.87 million
Super Mario Kart (1992) - 8.76 million
Super Mario Galaxy (2007) - 7.89 million
Super Mario Bros. 2 (1988) - 7.46 million
Super Mario 64 DS (2004) - 7.16 million
Mario Kart: Double Dash‼ (2003) - 6.96 million
Mario & Sonic at the Olympic Games (2007, Wii) - 6.92 million
Mario Party 8 (2007) - 6.38 million
Super Mario Sunshine (2002) - 6.28 million

Teraz odejmijmy od tej listy wszystkie tytuły, które się pojawiły przed Super Mario 64 - czyli pierwszą trójwymiarową wersją Super Mario - oraz wszelkie spinoffy w postaci Mario Kart itp.

Cytat:
New Super Mario Bros. Wii (2010) - 29.09 million
New Super Mario Bros. (2006) - 18.11 million
Super Mario 64 (1996) - 11.89 million
Super Mario Galaxy (2007) - 7.89 million
Super Mario 64 DS (2004) - 7.16 million
Super Mario Sunshine (2002) - 6.28 million

I teraz spójrzmy na te dwie najpopularniejsze gry:

New Super Mario Bros. Wii to gra wieloosobowa. Naraz mogą grać cztery osoby, a gra jest w taki sposób zaprojektowana, by brak umiejętności u pojedynczych graczy nie psuł gry wszystkim pozostałym - ogólnie rzecz biorąc: gra rodzinna.

New Super Mario Bros. zaś to gra na konsole przenośne łącząca elementy SMB3 i Super Mario World w ładniejszej grafice. Nic dziwnego, że była dosyć popularna - można było zagrać w połączone najlepsze Mario jadąc np. pociągiem.

Pozostałe cztery tytuły - gry trójwymiarowe. A przecież było wiele innych dwuwymiarowych gier z Mario, począwszy od portów na GBA, skończywszy na nowszych tytułach z serii NSMB. Może jednak kwestią popularności nie jest to, czy Mario jest tradycyjne czy nie, ale to, czy jest wieloosobowe i przenośne?

Mówisz o serii HoMM, ale czy nie zapomniałeś, że właśnie H4 i H6 były w dniu premiery najbardziej zabugowane i najbardziej niegrywalne z całej serii? To tutaj raczej tkwi ich problem, niekoniecznie w innowacyjności. Owszem, niektóre zmiany wyszły w obu grach na gorsze, ale między H2 a H3 zmian było mnóstwo, a mimo to H3 było zdecydowanie popularniejsze.

Według mnie problemem nie jest to, czy coś to "stare dobre zasady z nową grafiką", ale to, ile nowych zasad się wprowadza w już całkiem dobrą grę. Powiew świeżości zawsze się przydaje - New Super Mario Bros. nie byłoby takie popularne, gdyby nie istniały inne gry z Mario niż te dwuwymiarowe. Ot, kolejne Mario z lepszą grafiką. Super Mario 3D World, które jest trójwymiarowe ORAZ pozwala na grę wieloosobową jest trzecią najpopularniejszą grą na Wii U, a pojawiło się rok po wyjściu konsoli wraz z bijącym rekordy New Super Mario Bros. U (tak, lubię Mario i będę się tego trzymał, skoro już rzuciłeś tym porównaniem :P). Gracze naprawdę chcą czegoś nowego, co nie znaczy, że wszystko co jest nowe się sprawdza, a powrót do korzeni jest zawsze niedobry.

Acid:
Zanim ktoś powie, że wyniki sprzedaży nie są wyznacznikiem jakości gry, to ja powiem: a właśnie że są. I to bardzo dobrym wyznacznikiem. Wyznaczają co ludziom się podoba.
Nie zawsze. Często wyznaczają to, co jest modne do zakupu. Ludzie kupowali Kinecta na XBox 360 tylko dlatego, że był popularny, a później tylko im zabierał miejsce na półce ze względu na brak dobrych gier i słabości techniczne. Ta zabawka była krytykowana przez wszystkich - a mimo to sprzedawała się świetnie.

Podobnie zapewne jest z Call of Duty - poprzednie gry były dobre, więc ludzie i tak kupią, niezależnie od tego co powiedzą krytycy. A zanim ci napiszą cokolwiek o grze, już sprzedaż skoczy w górę. Ot, tzw. "hype".

Warmonger PW
13 czerwca 2014, 15:33
Ja lubię tylko te gry, które już znam :P

Obawiam się niestety, że większość "innowacyjnych" gier powstaje w działach marketingu, które wyznają następującą zasadę: "Skoro cały świat używa prostokątnych cegieł, to my będziemy sprzedawać cegły okrągłe".
Mają zapewne trochę racji - zawsze znajdą się gracze, którzy kupią grę tylko dlatego, że jest inna. Nie znaczy to, że ci sami gracze będą z zakupu zadowoleni i wrócą do gry po dłuższym czasie. Nie ma to jednak znaczenia, bo dział marketingu interesuje liczba sprzedanych kopii, a nie satysfakcja graczy. Skoro gra była jednorazowym eksperymentem, to następny tytuł może znów być "innowacyjny" na tyle, że zupełnie nie będzie kojarzył się z poprzednią, nieudaną produkcją.

Pytanie, co to właściwie znaczy "dobra gra". Otóż dobra gra to taka, moim zdaniem, w którą chce się grać bez końca i wracać do niej po latach. Która ciągle żyje i wzbudza zainteresowanie fanów. Do gier udanych pojawiają się fanowskie mody i dodatki, z których niestety producent nie czerpie zysków, ale gracze czerpią satysfakcję.

Tak więc interes producentów gier i interes graczy mogą stać w konflikcie. Sposobem na jego rozwiązanie jest aktywne wsparcie społeczności oraz publikacja dużej liczby dodatków. W czasach DLC jest to łatwe i znacząco zwiększa zainteresowanie grą - na przykład Dungeon Defenders :)

Karule PW
13 czerwca 2014, 16:57
Bardzo ciekawy temat, szczególnie w kontekście serii HoMM, której gracze (już nie mówiąc o fanach) podchodzą do niej bardzo konserwatywnie. Obecna ekipa pracująca przy M&M z pewnością zdążyła się już o tym zorientować przy okazji premiery H6 i tych licznych głosach niezadowolenia (często niesprawiedliwych), mimo tego, że H6 to przecież dobra gra.

Trudno nam dogodzić, ale czy napewno? Gdyby w H6 zobaczylibyśmy... a raczej nie zobaczylibyśmy Sanktuarium (a zamiast tego Akademię i Sylwan), dobre ekrany miast, klasyczny system zdobywania umiejętności (a nie drzewko), więcej machin wojennych, mniej udziwnień (droga krwi i łez itp.), to otrzymalibyśmy grę bardziej zbliżoną do H5 (a w konsekwencji do H3). Czy to spodobałoby się bardziej niż nieco innowacyjne (choć z pewnością nieporównywalnie mniej w stosunku do H4, które swoją drogą, osobiście cenię najbardziej) H6? Myślę, że... tak.

Pewnie taką też drogę obiorą twórcy przy ewentualnej produkcji "siódemki" i będzie to bardzo słuszna droga, bo sam mam ochotę na (mały) "krok wstecz" H6.

Acid Dragon PW
13 czerwca 2014, 17:31
Cytat:
Nie wiem skąd wziąłeś informację, że każda wersja CoD sprzedaje się lepsza niż poprzednia - Ghosts sprzedało się dużo gorzej niż Black Ops 2 sprzed roku, a BO2 prawdopodobnie sprzedało się bardzo dobrze dzięki sukcesowi MW3. Zresztą - już krytycy zaczynają narzekać na powtarzalność w serii.

Dane dot. Call of Duty i Mario znajdziesz w filmiku z mojego posta.
Oczywiście trudno ocenić ich prawdziwość, podobnie jak dane z Wikipedii.

Zaś co do krytyków - Zaczynają?
Ja to słyszę już od dobrych 2 lat, mimo że w samą serię nigdy nie grałem i nie mam z nią nic wspólnego.
Nie zaczynają tylko wręcz trąbią!
CoD zostało wręcz symbolem powtarzalności i odgrzewania kotletów na rynku gier z ostatnich lat.

Krytycy trąbią, gracze narzekają, a wyniki sprzedaży dalej rosną... interesujące, prawda?

Hobbicus PW
13 czerwca 2014, 17:40
Dane z Wikipedii odnoszą się do oficjalnych danych podawanych przez zarówno Activision, jak i Nintendo. A trąbią o powtarzalności gracze - sami krytycy dopiero zaczęli faktycznie narzekać na to, że coś jest nie tak.

Zaś na Twoje ostatnie dwa zdania odpowiedziałem pod koniec swojego posta - zwykła moda. Ludzie nie kupują gier dlatego, że są dobre, ale często dlatego, że poprzednie gry z danej serii wydawały im się dobre.

Acid Dragon PW
13 czerwca 2014, 18:14
Nie sądzę, aby moda miała tu cokolwiek do rzeczy.

Nie znam nikogo, kto gra w jakąś grę, dlatego że teraz jest to "modne", czy "na czasie". Wydaje mi się, że gracze są bardziej pragmatyczni i grają tylko w te gry, które im się podobają. Z drugiej strony ja w ogóle nie znam zbyt wielu graczy spoza grona HoMM-MM ;).

Jasne, efekt "kup sequel, bo poprzednia część była dobra" może wystąpić, aczkolwiek po pierwsze - nie aż tyle razy (gdyż gracze dość szybko się orientują, że są nabijani w butelkę), a po drugie - i tak byłby wówczas widoczny spadek zainteresowania, a w najlepszym wypadku - stały poziom, ale nie wzrost.

Hobbicus PW
13 czerwca 2014, 18:22
Zapominasz o tej części graczy, która piraci gry po to, by później docenić twórców i kupić coś od nich, gdy tylko mają kasę. :P A także o sporej grupie graczy, którzy kupili grę tylko dlatego, że o niej usłyszeli, a czy to sequel czy nie - nieważne, po prostu jest nowa i tyle.

Kodzo19 PW
13 czerwca 2014, 18:32
Gracze kupują Call of duty głównie dlatego by grać przez iternet kampania dla nich mało jest ważna dla innych nie. Chcą grać na nowych mapach z nowymi brońmi i możliwościami. Tak samo jest z Fifą moi koledzy to kupują by grać w tryb kariery a jak się im znudzi to ciągną przez pół roku w tryb sieciowy.

Degraf PW
13 czerwca 2014, 19:03
Przy porównaniach "grach innowacyjnych" z "odgrzeanymi kotletami" to warto jednak wziąć za obiekty badań gry o podobnej jakości. W Herosach to IV i VI były już wcześnie zabugowane, zapaczowanie niewiele dało, dodatki do IV innowacyjnie (oraz fabularnie) nic ciekawego nie dały (no, może namiastkę artefaktów składanych, co ciężko innowacją nazwać) zaś DLC do VI więcej wprowadzało problemów fabularnych a mechanicznie to nic nowego sobą nie pokazywały.

Czyli HoMMy odpadają jako gry, wg których można coś na tym tle wyrokować.

Irhak PW
13 czerwca 2014, 20:54
Cytat:
Nie znam nikogo, kto gra w jakąś grę, dlatego że teraz jest to "modne", czy "na czasie".
Wymienię tylko 2 tytuły i sam podejdź do tego zdania jeszcze raz: "Flappy Bird", "2048" :P

Co do mnie i Heroesów... ja bym chciał ujrzeć H3 z grafiką H6 po pewnych "drobnych" przeróbkach. I wcale nie musi to być 3D. Chodzi mi tylko o 'jakość' grafiki. Serio - bohater na koniu wielkości drzewa z lasu na mapie, a na polu bitwy nie sięga nawet połowy wysokości? To jest w H3 nieco... no wiadomo :P

Ogólnie to czasem cierpię na syndrom dokończenia serii - np. AoW3 czy Disciples3 musiałem chociaż przelotnie zagrać, aby mieć całą serię, bo nie dałoby mi to spokoju.

TopFunny525 PW
13 czerwca 2014, 21:16
Temat całkiem ciekawy, aż spróbuje wnieść coś sensownego w tym temacie...

Ogólnie chciałbym ujrzeć jakieś innowacje. Jednak poruszę tutaj temat Mario (Który się pojawił w poście Hobbita). W przypadku wspomnianego tutaj Mario, kotlety są odgrzewane, but still, zawsze dodają sporo ciekawych urozmaiceń (przed chwilą porównałem Mario Kart Wii i Mario Kart 8 (Oba tytuły posiadam i muszę przyznać - Różnice są znaczące...

Jednak w przypadku, gdy w grę wchodzą Heroesy, to muszę przyznać, że zawsze przydadzą się nowości. Nie lubię odgrzewanych kotletów i właśnie dlatego muszę przyznać, że Heroes V po pewnym czasie staje się okropnie nudne. Gdyby w każdej części Heroesów zostawili tą samą Ekonomię co ze wcześniejszych wersji, a dodawali by nowe miasta, bohaterów, dawali coraz lepszą grafikę etc. To byłoby świetnie. Jednak, nie lubię klonów. I szczerzę muszę przyznać, że Heroes VI mnie wciągnęło na dłużej przed fotel, niż Heroes V, który miałem odrazu w dniu premiery...

Qui PW
13 czerwca 2014, 23:43
Acid:
My, gracze chcemy odgrzewanych kotletów!

Nie. My chcemy nowy, lepszy kotlet. A nie np. sałatkę z arbuza.

Jeżeli chodzi o nowe gry (tzn. nie sequele), innowacje są jak najbardziej na miejscu. Natomiast w przypadku sequeli, cóż... Kupując grę "Hodowla alpak X+1" spodziewam się nowej, lepszej wersji "Hodowli alpak X". Natomiast gra w odsłonie X była simem farmy alpak, a gra w odsłonie X+1 jest FPSem gdzie ganiam z widłami żeby ochronić moje stado przed drapieżnikami, to już jest problem. Może i ta nowa gra nie jest zła, ale nie to chciałem.

I odnosząc to do Heroes:
H1: To było coś nowego. Okazało się niezłe.
H2: W sumie H1++. To co było, plus trochę więcej. Bardziej wzrost niż ewolucja. I bym obstawiał ponowne wykorzystanie dużej części kodu.
H3: Tu mamy ewolucję. Ogólne zasady pozostały takie same, zawartość się zmieniła, wyszło bardzo dobrze.
H4: A tu mamy rewolucję. Zmieniono Antagarich na Axeoth, 2D na 3D, bohaterowie trafili na pole bitwy, dodano wybór siedlisk... Stanowczo zbyt dużo zmian na raz. No i do tego deadline, przez który nie mieli czasu porządnie przetestować/zbalansować... Zamiast bazować na sukcesie H3 i zmienić tylko niektóre rzeczy, to zmienili wszystko. Jakby wyszło dobrze, to ok. A wyszło jak wyszło. Gra nie jest zła, póki nie porównamy jej do H3. A porównamy, bo to sequel :P.
Dalej nie piszę, bo się nie znam ;P.

Ale tak, jeśli chodzi o serie gier, powiedziałbym że my, gracze chcemy ewolucji a nie rewolucji. A twórcy są już tego świadomi. Gracze chcą Call of Duty, gracze dostaną Call of Duty. I jest to jak widać sprawdzona jakość z wierną klientelą. Natomiast cokolwiek innowacyjne musi dopiero klientelę zdobyć. Co nie znaczy że wydawcy nie powinni próbować, każda popularna seria się kiedyś zaczęła.

Niestety, w przypadku HoMM mieliśmy rewolucję na H4, która zmarnowała potencjał H3. Pamiętam dyskusje na forum JB zanim wyszła czwórka. Generalnie można je sprowadzić do "co tu dodać do trójki żeby była jeszcze lepsza". Bo dokładnie tego oczekiwaliśmy, nowej lepszej trójki.

A czego bym chciał od nowych Heroesów? W sumie niczego. Straciłem nadzieję :P.

Andruids PW
14 czerwca 2014, 03:37
Kwasowy:
Nie zaczynają tylko wręcz trąbią!
Pffff. A niech trąbią, huczą, tupią i nawet pierdzą. CoD ma swoje stado, które wciągnie nosem każdy nowy tytuł.

Problem z ewolucją/rewolucją gier jest taki, że kiedyś ich możliwości były ograniczone przez słaby sprzęt. W pewnym momencie nastąpił zasadniczy przełom i wtedy powstawały fenomenalne kontynuacje gier, zdobywając dla swoich protoplastów miejsce w panteonach. A teraz? Wszystko już w zasadzie zostało powiedziane i wymyślone w odniesieniu do gier, a wszystkim w dupach się od tego poprzewracało. Następną innowacją w drodze jest jak największe zamazanie granicy między rzeczywistością wirtualną, a realną i gadżety związane z przenoszeniem ruchów gracza do gry (która to technologia moim zdaniem wciąż żałośnie i niewybaczalnie kuleje).

Dodajmy jeszcze, że kiedyś, kiedy jeszcze rynek gier wideo był w powijakach, gry od których wszystko się zaczęło były robione przez małe zespoły, prawdziwych zapaleńców. Teraz mamy już prawdziwy biznes. Każda gra, czy franczyza musi na siebie zarabiać, za każdym tytułem stoi kampania marketingowa, większe, czy mniejsze nakłady na reklamę, czy w końcu coraz częściej spotykany wiral. Dlatego wszelkie innowacje są ryzykowne.

q=ui:
2D na 3D
Moim zdaniem Czwórka nie jest bardziej 3d niż Trójka, zmieniła się tylko perspektywa.
temat: Gracze nie chcą innowacji?

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel