Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Baszta Czempionów (Duel of Champions)temat: Turniej szwajcarski
komnata: Baszta Czempionów (Duel of Champions)
strona: 1 - 2

efjot_ep PW
9 czerwca 2013, 13:00
Witam.
Na poczatek chcialbym sie przywitac i przeprosic za brak pl znakow - pisze na norweskiej klawiaturze. Zagladam na forum od dluzszego czasu ale nie znalazlem zadnych informacji, porad dotyczacych turnieji szwajcarskich i taktyki ukladania talii specjalnie pod to wydarzenie.Elo mam na poziomie ok 1000 i mysle ze cos tam potrafie, jednak w turniejach szwajcarskich dostaje po du... jak malo kto.Wiem ze pisaliscie czasami, ze trzeba ukladac specjalna talie pod ten turniej ale nie mam pojecia jak sie za to zabrac,ktora frakcja grac itp.
Czy moglby ktos kto gra i wygrywa w szwajcarach napisac pare swoich przemyslen?
Mysle ze nie tylko ja bede wdzieczny.
Dzieki z gory i pozdrawiam!

Orpelmen PW
9 czerwca 2013, 13:37
Witaj.

Stary, nie ma czegoś takiego jak deck ułożony pod turniej szwajcarski. W szwajcarach gra światowa czołówka DOC i dlatego tak słabo Ci idzie.
Trening, trening i jeszcze raz trening...

efjot_ep PW
9 czerwca 2013, 13:51
A widzisz, nie mialem za duzo czasu na napisanie tamtego posta a mialem sie zapytac na koniec czy po prostu w szwajcarze tak nie jest, ze sami wynmiatacze graja i nie ma sensu na razie kuponow tracic:)
Mam jednaqk nadzieje kilka ciekawych porad,trickow uzyskac od forumowych kozakow:)

Acid Dragon PW
9 czerwca 2013, 15:08
Ostatnio trochę rozmawialiśmy o turniejach szwajcarskich w tym temacie. Generalnie na to właśnie wygląda - że w turniejach siedzą głównie wysokopoziomowi farmerzy.

efjot_ep PW
9 czerwca 2013, 19:14
No właśnie tam coś przeczytałem, ale myślałem, że jest szansa na jakieś porady od bardziej zaawansowanych:)
No nic, trzeba trenować, grać i jeszcze trochę trenować:)

laszka PW
10 czerwca 2013, 01:31
Ja na 35 swissów wygrałem 9 i jakieś 10 drugich miejsc.

Elo mam tak od 1000 do 1280 (często zmieniam decki)

Co do składania decków to na turniejach można spotkać dużo decków 700-900 elo, gdzie gracze nie mają kart okazyjnych, więc jak Ci przyjdą takowe 2 dispelle na pierwszą rękę, to można głupio przegrać. Zdarzają się również OTK i inne blockery.
Co do strategii, to warto brać ludzi na czas. Często wygrywam przegraną grę z tego tytułu.

Nie polecam Kheltora 4/1/1, bo jak dostaniesz otk lub Arianę to kaplica.
Nie polecam Nergala 4/1/1, bo jak dostaniesz twierdze z powrzucanymi jednostki po 7-8 hp to też kaplica :)

Warto natomiast grać niestandardowymi deckami, którymi jesteś w stanie się utrzymać na 1100 elo, jak taki chłopek z 1250 elo widzi taki deck, to po prostu go lekceważy, bo skoro ci najlepsi gracze tym nie grają, to znaczy ze jakiś nubek musi grać :)

Ja najwięcej wygrałem Acamasem 5/0/4_(na 14 gier 6 winów, 5 drugich miejsc) na altarach i sępach jak chcesz, to dam rozpiskę, ale już nie dzisiaj. Po prostu ludzie nie wiedzą, czego się mogą po Tobie spodziewać, zastanawiali się jak używam mojej zdolności specjalnej na czacie turniejowym_(nie używam).

Dzisiaj grałem 6 gier Serią 5/6/2 na flyerach i tsunami, wygrałem 2 turnieje i zająłem jedno drugie miejsce.

w każdym razie nawet jeżeli nic nie wygrasz, to masz 1/6 szansy an pakiet emilio, czyli średnio 3,333 golda na turniej.

efjot_ep PW
10 czerwca 2013, 01:53
No, w końcu jakaś ciekawa odp_:)_Nie ujmując oczywiście poprzednim:)
Z tym emilio to próbowałem nieraz, tzn grałem wiedząc, że szanse na wygraną są małe, licząc na szczęście i pakiet emilio. Z 10 kuponów turniejowych raz udało mi się go zdobyć... więc zrezygnowałem i postanowiłem napisać tutaj licząc na jakieś porady_:)

Festorn PW
10 czerwca 2013, 07:22
Z tym, że na szwajcarach siedzą sami wysokopoziomowi farmerzy to bujda. Gram regularnie szwajcary od około 20-25 lvl. Na 28 lvl wygrałem swój pierwszy turniej, mając praktycznie same karty z podstawki (wcześniej co najwyżej miałem 2 miejsca). Obecnie jestem na 46 lvl, błądze po elo 1001-1200 i zajmuje miejsca 1 lub 2 w około 60-70% turniejów, które gram. A graczej jestem co najwyżej przeciętnym, a moja kolekcja jest też nie najwyższych lotów (jeszcze nie jestem w stanie złożyć żadnej talii do końca tak jak bym chciał, żeby wyglądała, bo zawsze czegoś mi brakuje i to nie mówie tylko o tych najrzadszych kartach, nawet głupich uncommonach, np. Insect Swarmów mam tylko 1).

W niedziele zagrałem 5 turnieji:
1x 1 miejsce
2x 2 miejsce (w jednym turnieju był bug w ostatniej walce i musiałem poddać gre w pierwszej turze, bo nic nie mogłem zrobić, a tak może by było 1 miejsce)
2x dalsze miejsce (w jednym turnieju był bug w ostatniej walce i musiałem poddać gre w pierwszej turze, bo nic nie mogłem zrobić, a tak może by było 1 miejsce, bo miałem dwie wygrane)

Grałem talią Nergala 5/3/1 opartą na drenaż życia, duże hp i AoE dmg do sprzątania. Moi przeciwnicy to w większości byli ludzie na elo 500-800.

Wcześniej różnymi deckami grałem, np: rush inferno, Kelthor 4/1/1, Kieran(przed nerfem, ale tylko karty z podstawki), Shaar OTK 4/6/4 (do lepszej wersji nie mam kart, musiałem grać na Armagedonach), Dhamiria Aggro-Control i każdą z tych talii coś tam zdobywałem.

Pakiet emilio dostałem tylko raz przez moją przygodę ze szwajcarami.

Dlatego też uważam, że wiele osób niepotrzebnie się "boi" szwajcarów. Jasne, nie wszystko się wygra, ale nawet jak 2 razy na 6 turniejów zdobędziesz 2 miejsce, to jesteś na plusie, niż jakbyś miał za pieczęcie kupować pakiety z dodatku. A dodatkowo to jest fajna zabawa. Tylko niech naprawią te bugi :/

Ciężko też tutaj coś poradzić komuś. Najlepiej zacząć szwajcary od weekendów, odniosłem wrażenie, że wtedy najwięcej graczy z niskim elo się pojawia. Wydaje mi się też, że w ogóle dużo więcej jest obecnie graczy na elo poniżej 1000, możliwe, że to dzięki nagrodzie dziennej i darmowym biletom.

Aniel87 PW
10 czerwca 2013, 08:34
U mnie podobnie, elo na poziomie ok 1000, a grywałem głównie Xormem lub Kelthorem.
Pierwszy turniej szwajcarski zagrałem w ten weekend, talią Inferno z Xormem opartą na 'quick rushu'. Pierwszy turniej przegrany. W następnych dwóch zaś udało mi się zająć 2 miejsce i zdobyć dwa razy pakiet HotV-a. Dlatego uważam, że darmowe bilety na turniej z nagród codziennych to super sprawa.

Jeżeli chodzi o talię, to ja bym doradził decka kontrującego Necro/Inferno, dlatego że rozkład na moich 3 turniejach wyglądał następująco:
1) 3 Inferno (Garant/Xorm), 4 Necro (Nergal/Seria), Twierdza (prawd. Kelthor)
2) 3 Inferno, 4 Necro
3) 2 Inferno, 2 Necro, 4 twierdza.

Dla mnie najgorzej było oczywiście z Nergalami, zwłaszcza posiadającymi jednostki latające/niematerialne i trzęsienie ziemi.

Nergal jest zdecydowanie denerwującą kartą - powinien otrzymać koszt w postaci discardu jak najbardziej. I wiem co mówię, bo niedawno udało mi się zdobyć tego bohatera (ostatniego z podstawowej serii) i mimo tego, iż wcześniej grałem głównie Kelthorem/Xormem, których też wcale wielce trudno nie jest, to różnica w łatwości gry Nergalem jest znaczna.

A wracając do tematu, to na swoim przykładzie, jeżeli ktoś oscyluje w ok. 1k elo to jak najbardziej polecam spróbować sił w turnieju, możliwe że w weekend z uwagi na większa liczbę graczy jest łatwiej, lecz nie mam porównania.

jollo PW
10 czerwca 2013, 08:52
Ja podobnie jak przedmówcy, Elo oscylujące między 1000-1250. Szwajcarów zagrałem niewiele, może z 10 i ze dwa pierwsze miejsca oraz parę razy drugie też miałem.
Najlepiej mi idzie Kelthorem, który faktycznie dostaje wciry od OTK, ale właściwie z OTK przegrywam praktycznie zawsze. Teraz jest z kolei karta nowego wydarzenia, wiec może jest łatwiej (niestety jej nie mam).
Ze statystyk cóż, najwięcej nekropolii i chaosu. Od paru szwajcarów w ogóle nie widziałem przystani...
Nie wiem jakie masz karty, więc ciężko mi coś doradzić.
Z kolei mam pytanie do kolegi Laszki jak sobie radził vs OTK Acamasem?

Festorn PW
10 czerwca 2013, 08:57
Nie myśleliście, aby dodać do talii 1 lub 2 Uścisk ziemi z magii ziemi? Przeciwko innym taliom to martwa karta (choć blokuje PAO), ale OTK praktycznie zabija (raczej nie grają na ściąganie spelli ze stołu). Teraz i tak niewiele OTK się spotyka. Od wyjścia dodatku spotkałem jedną Shaar i dwa razy Kat. W_porównaniu do czasu z przed dodatku to żadna ilość, a na szwajcarach to w ogóle ich nie widziałem.

jollo PW
10 czerwca 2013, 09:10
Ostatnio o tym myślałem i faktycznie taki uścisk ziemi vs twierdza, to praktycznie koniec gry, bo twierdza nie ma jak zdispelować tego czaru, więc jak masz a grasz magią ziemi to czemu nie, tylko uważaj, bo na Twoje pao też to działa ;)
A jeżeli chodzi jeszcze o OTK. To faktycznie niewiele ich się spotyka, praktycznie klasycznych już brak. Natomiast są ich pewne wariacje, czyli kontrola kreatur cały czas i kąsanie a to Pao a to jakaś Fortuna. Jak się takie decki nazywają? Dla mnie one teraz stanowią chyba potencjalnie najlepszą możliwą talię.

Festorn PW
10 czerwca 2013, 09:26
Masz chyba na myśli slowpoke. Dhimiria w tym przewodzi (jest też wersja Kat). Jak dla mnie obecnie najmocniejsza talia, ale nie spotyka się ich dużo, bo w przeciwieństwie do decków necro potrzeba sporo rarów i mythiców.

jollo PW
10 czerwca 2013, 09:43
Slow poke, ok zapamiętane. Dhimira cóż 4x pao + 4x ołtarz zniszczenia i już jest ciepło;) Doliczając Upiory pustki z czarem spopielenie oraz hole udręki, no tak, slow poke jak się patrzy.

Acid Dragon PW
10 czerwca 2013, 12:27
Festorn:
Z tym, że na szwajcarach siedzą sami wysokopoziomowi farmerzy to bujda. Gram regularnie szwajcary od około 20-25 lvl. Na 28 lvl wygrałem swój pierwszy turniej, mając praktycznie same karty z podstawki (wcześniej co najwyżej miałem 2 miejsca). Obecnie jestem na 46 lvl, błądze po elo 1001-1200 i zajmuje miejsca 1 lub 2 w około 60-70% turniejów, które gram. A graczej jestem co najwyżej przeciętnym, a moja kolekcja jest też nie najwyższych lotów

Mylisz się - z ELO powyżej 1000 należysz do 10% najlepszych graczy. Wydaje Ci się tylko, że jesteś przeciętny właśnie dlatego, że masz głównie kontakt z jeszcze lepszymi lub podobnymi do siebie graczami. A dlaczego? Bo na turniejach głównie takich można spotkać :P.

Idealnie więc potwierdzasz teorię.

Festorn PW
10 czerwca 2013, 12:49
1000 elo nie jest zbytnio miernikiem umiejętności. To się praktycznie samo wbija, jak się zgromadzi jakąś pule kart, która pozwala złożyć coś sensownego.

W jednym z wczorajszych turniejów, w którym nie zdobyłem żadnej nagrody, drugie miejsce zajął gracz z około 600 elo (wiem, bo dodaje ludzi z turniejów do znajomych, żeby zobaczyć z jakimi elo przyjdzie mi grać). Wygrał ze mna, deckiem na Garantcie, w tym nie widziałem u niego ani jednej karty, która nie byłaby z podstawki, nawet ani jednego rara. Fakt, w grze ze mną siadła mu genialna ręka, zabił mnie w 5 tur (niszczyciele + teleportacja do omijania blokerów). W momencie jak wydawało mi się, że już ustabilizowałem sytuacje na stole, miałem 4 hp i mnie spalił dwoma ołtarzami zniszczenia :P Da się :P Szkoda, że ostatnią grę przegrał, bo wg. moich wyliczeń miałbym 2 miejsce ;)

Acid Dragon PW
10 czerwca 2013, 13:15
Cytat:
1000 elo nie jest zbytnio miernikiem umiejętności. To się praktycznie samo wbija, jak się zgromadzi jakąś pule kart, która pozwala złożyć coś sensownego.

Jednak jakoś dla 90% graczy samo się nie wbiło. I właśnie mi chodzi o tych 90% graczy, którzy nie grają tak dobrze, by osiągnąć poziom 1000, choć też chcieliby kiedyś zagrać w turnieju - ale na swoim poziomie.

A tego gracza, o którym mówisz raczej podejrzewałbym o wyższy poziom niż 600, sądząc po Twoim opisie - sprawdź go za miesiąc.

Festorn PW
10 czerwca 2013, 14:00
Nie znam statystyk, może masz rację.

Ale wiem jak wyglądały wczoraj moje turnieje. Kilka ciekawostek, które zapamiętałem (nudzi mi się jak czekam aż inni skończą grać). Zaznaczam, że nie wszystkie osoby odpowiedziały na moje zaproszenie do znajomych, więc może tam się kryli gracze z 1500 elo :)

Najniższy lvl wśród uczestników: 6
Najwyższy lvl: 59
Najniższe elo: troszkę ponad 200
Najwyższe: ponad 1200

A w turnieju którym wygrałem, to już w ogóle było śmiesznie. Tam właśnie był ten gościu z 59 lvl (nawet z nim nie grałem), ja na 46, 5 osób poniżej 20lvl i 1 osoba, która nie odpowiedziała na zaproszenie. Ja zająłem pierwsze miejsce, a gościu z 59lvl nie załapał się na drugie, więc omineły go nagrody (nie pamietam jaki miał wynik).

A ten gościu z Garantem, jestem przekonany że nie miał nawet 20lvl, ale sprawdzę, bo pamietam jego ksywkę (modliłem się, żeby wygrał, bo bym miał 2 miejsce) :P A jego talia (na tyle ile widziałem podczas gry) wyglądała na troszkę zmodyfikowaną podstawkę inferno.

Prawda jest taka, że Ci najlepsi gracze i Ci, którzy inwestują pieniądze w grę, nie grają zbytnio turnieji, bo po co? Jak mają wszystkie karty z dodatku (a najlepsi gracze mieli poodkładane tysiące pieczęci i miliony złota na nowy dodatek) to nagroda w turnieju nie jest zbytnio atrakcyjna dla nich, a oprócz tych pakietów, nic tam się nie zdobywa. Oni grają pierwsze kilka dni (mają sporo biletów) aż wyfarmią karty i tyle. Dlatego przez pierwszy tydzień po wyjściu dodatku nie grałem w szwajcarach i dopiero w ten weekend wróciłem do nich.

Rozumiem, że niektórzy boją się spróbować zagrać w turniejach. Normalna rzecz, też długo wachałem się przed spróbowaniem. Jednak niekiedy, po prostu "strach ma duże oczy". :) Mi dalej zdarza się taki turniej, który przegram z kretesem, ale porównując cene biletów a cene pakietów, to bardziej opłaca mi się kupić te 6 biletów za 275 pieczęci, 4 turnieje przegrać, a dwa wygrać, niż kupić pakiet za 175 pieczęci, bo wychodzi mi 137,5 pieczęci za pakiecik (lepiej niż box! - 1400 pieczęci za 10 pakietów = 1 pakiet za 140 pieczęci)

Acid Dragon PW
10 czerwca 2013, 14:23
Po pierwsze - nie wiem dlaczego tak bardzo porównujesz poziomy (level), a nie ELO. Wszak ktoś może być na 5 levelu, ale umieć grać jak zawodowiec, nieprawdaż? Te levele mówią tylko ile ktoś stoczył pojedynków, a nie jak dobrze gra.

ELO jest właściwym miernikiem umiejętności gracza, aczkolwiek trzeba wziąć poprawkę na to, że aby był miarodajny musi się najpierw ustabilizować (jak Tobie między 1000, a 1200). Jeśli ktoś o ELO 400 wygrywa z graczami o ELO 1000 to nie znaczy, że gracze z ELO 400 mogą wygrać z graczami z ELO 1000. Znaczy to, że poziom tego gracza nie został jeszcze określony i niedługo zapewne dobije do 1000.

Po drugie:
Cytat:
Prawda jest taka, że Ci najlepsi gracze i Ci, którzy inwestują pieniądze w grę, nie grają zbytnio turnieji, bo po co? Jak mają wszystkie karty z dodatku (a najlepsi gracze mieli poodkładane tysiące pieczęci i miliony złota na nowy dodatek) to nagroda w turnieju nie jest zbytnio atrakcyjna dla nich, a oprócz tych pakietów, nic tam się nie zdobywa. Oni grają pierwsze kilka dni (mają sporo biletów) aż wyfarmią karty i tyle.

Mówisz tutaj o absolutnej elicie elit (który to termin dla mnie dąży do określenia "no-life" :P). Ja sobie w ogóle nie wyobrażam posiadania wszystkich kart z dodatku. Ja sam nie miałbym jeszcze żadnej, gdyby nie darmowy pakiet za M&M Day - pieniędzy prawdziwych nie wydaję (jak 98% graczy), a turnieju szwajcarskiego nie mam szansy wygrać. Mówisz najwyżej o setce najlepszych graczy. Ja mówię o 10 000 osób z ELO powyżej 1000 oraz o dziesiątkach tysięcy graczy poniżej tego poziomu.

Festorn PW
10 czerwca 2013, 14:35
Elo jest miernikiem umiejętności, jedna te umiejętności są jeszcze weryfikowane przez naszą baze kart (wybacz, ale majać 10lvl i mistrzowskie umiejętności, ciężko Ci będzie wygrać z rzemieślnikiem z 100lvl bez inwestycji sporej gotówki na karty), dlatego lvl jest tu również istotny. Szczególnie przy niskich wartościach bo pomiedzy (przyjmuje brak wydawania gotówki) 20 a 40 lvl jest przepaść w porównaniu do 100 a 150lvl.

Do tego elo można sztucznie zaniżyć, co też komplikuje porównywanie na jego podstawie.

Dlatego nie tylko elo jest tu istotną wartością, lvl jest równie ważny w przypadku tak niskich poziomów. No chyba, że zakładasz, że jak 10lvl gra w turnieju to wpakował 2tyś euro w grę i ma podobną bazę kart jak ten 50lvl? W takim wypadku, faktycznie, lvl jest bez znaczenia.

Prawdziwie umiejętności gry i tak się nie da nigdy porównać. Ktoś ma lepszą baze kart (szczęście w pakietach), ktoś kto ma identyczną bazę kart akurat gra talią, która jest najlepszą odpowiedzą na naszą talie (bo w przypadku innych talii, wynik między tymi graczami może być całkowicie inny). I tak dalej.

System ELO jest jednym z najlepszych systemów rankingowych, fakt, ale nie znaczy to, że jest idealny i zapewnia zawsze idealne porównania. W szachach może tak (stąd wywodzi się ten ranking), bo tam nie masz opcji mieć przewagi, bo każdy gra takimi samymi figurami, ale w grze kolekcjonerskiej już to tak nie wygląda.
strona: 1 - 2
temat: Turniej szwajcarski

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel