Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Sala Bohaterów  (Heroes I - IV)temat: Heroes III vs Heroes IV (znowu ;)
komnata: Sala Bohaterów (Heroes I - IV)
strona: 1 - 2 - 3

Boryna PW
31 grudnia 2005, 23:50
Screeny bardzo ładne.Jednak niewyobrażażam sobie za bardzo takiego H5.No al trudno będzie takie.Będzie mi w nim brakowało starego dobrego H3 z niezbyt dobrą grafiką ale wielką grwalnością szczególnie po doinstalowanoiu WOGa.Mam nadzieję żę H5 też będzie takie dobre choć za bradzo w to niewirzę.Smoki jako bogowie.....Czarno to widzę.Przypomina mi to zwykła komercyjną papkę dla mas.Zwykłemu graczowi byle jaka fabuła wsytarczy bo on zwraca głównię uwagę na samą grę a jego wiedza o fabule ogranicza się do"Kogo rozwalić"Ech moim zdaniem to nieskończy się najlepiej.

vinius PW
1 stycznia 2006, 12:45
do teraz zagrywam się z bratem w WoG'a, ale H4 nawet kijem nie dotykam. grywalnośc trójki jest niesamowita. poprzednie części też bardzo z nią nie odstają. ale to, co się zapowiada to okropność... fakt, Boryna, komercha - postawili chyba tylko na tą grafike 3d. ja tam mogę i 2d!

Kathrin PW
2 stycznia 2006, 14:31
No nieeee, co znaczy "Zwykłemu graczowi byle jaka fabuła wsytarczy bo on zwraca głównię uwagę na samą grę a jego wiedza o fabule ogranicza się do"Kogo rozwalić" "??? Pewnie, że ciekawa fabuła dodaje smaku, jednak w H4 to nie zła fabuła z reguły przeszkadza grajacym, a (moim zdaniem) złe zbalansowanie (zwłaszcza widoczne w kampaniach) i nadziabdziadziana mapka, na której niewiele widać (zbędne szczególiki), a także przekombinowany sposób kształcenia bohatera...i może jeszcze ta dwukierunkowość w wyborze jednostek w zamkach. Ja gram do dziś we wszystkie części, fabuła interesuje mnie wybiórczo:) (czytaj - niespecjalnie) a za zwykłego gracza się nie uważam:))) Boryna czyż w strategiach chodzi o coś innego aniżeli "Kogo rozwalić"?:)
Co do piątki, chyba jeszcze trudno powiedzieć coś pewnego. Dla mnie grafika też nie stanowi karty przetargowej. Chodzi bardziej o pomysłowość poszczególnych scenariuszy. Ostatnio grałam dwa, oparte na podobnym pomyśle ("Książę Drakula" i "Królowa Ognia"), a jednak zupełnie różnej jakości. Poziom impossible, ale jeden nudny jak cholera, a drugi - majstersztyk:) Scenariusze, w których trzeba stosować "metodę klepsyderki":), aż nadejdzie dzień kiedy mając wiecej zamków osiągniemy statystycznie przewidzianą przewagę, wywalałabym do kosza.
Oczywiście moje zdanie nie jest jedynie słuszne:) chętnie posłucham o tym, co stanowi największe walory H3.

vinius PW
2 stycznia 2006, 14:43
największy walor H3? proszę, Królowo :) : GRYWALNOŚĆ!
to własne tego brakowało w H4.

Boryna PW
2 stycznia 2006, 15:20
Kathrin chociaż na fabułę uwagę zwracasz niespecialnie to wiedziałaś kim jest królowa katarzyna a sesji RPG bardzo dobrze grałaś.Większosć graczy nieczyta o fabule nic(moi kumple)a H3 jest dla nich zwykłą strategią.Moim zdaniem H3 zwykłą strategią niejest.Ma bardzo rozbudowaną fabułe co widać po naszych wielo godzinnych dyskusajch na temat fabuły całej sagie Heroes i MM.Jednak Kathrina na fabułę zwracasz o wiele wiekszą uwagę niż zwykły gracz.A co to jest krasnolud?Jednostka z Bastonu 2 poziomu.A chyba każdy na tym forum odpowiedziałby że krasnoludy to górnicy itp.Co do H4 to niedość że zepsuło całą fabułę przez rozliczenie to było bardzo niskiej jakości.Jednak fabuła kampanii mi się podbała.Pisząc żę zwykły gracz zwraca uwagę na to kogo rozwalić niechciałem nikogo obraźić a jedynie podkreślić że H5 moim zdaniem będzie zwykła komercyjną papką jak H4.Do wszsystkich graczy którzy niezwracają uwagę na fabułę:Zwrócicie ją na fabułe i zagrajcie w H3 jeszcze raz.Zobaczycie różnicę gdy ujrzycie jaki związek ma jedna kampania z drugą a jaki związek ma AB z ROE itp.Jeśli ktoś poczuł się urażony moimi słowami przepraszam.

Acid Dragon PW
2 stycznia 2006, 18:58
ano choć post viniusa specjalnie długi nie jest (jak zwykle ostatnio, niestety), to faktem jest, że oddaje sedno sprawy: grywalność Katarzyno, grywalność.

Historia oceniła obie gry i podczas gdy w H3 do dnia dzisiejszego urządzane są turnieje, a także wielu graczy wciąż rozpisuje się nad potyczkami na "singlu" (choć przyznaję, że głównie tyczą się WOGa), to H4 zostało już nieco zapomniane i opuszczone.

I owszem, w grze strategicznej jak najbardziej może chodzić o coś więcej niż o rozwalenie przeciwnika - o poznawianie świata, nowych lokacji, możliwości i przede wszystkim - fabuły. Wg mojej, bardzo często sprawdzającej się teorii istnieją dwie klasy graczy w HoMM, które to klasy wzajemnie się prawie nie przenikają - jedna to 'stratedzy', a więc ci, którzy przede wszystkim w HoMM widzą strategię, rozgrywkę, grę. Ci najchętniej grają w multiplayer, albo w trybie hot seat, a ich celem najczęściej jest jak najszybsza eliminacja wroga. I są też 'poszukiwacze przygód', którzy potrafią godzinami grać nawet na mapie bez wrogów (a takie mapy się w kampaniach, nie tylko WoGowych, zdarzały), choć logicznie nie ma to żadnego sensu. Dlaczego? dla czystej przyjemności chodzenia po mapie, zbierania surowców, odwiedzania kolejnych lokacji, rozwoju dowódcy, zbierania armii, rozprawiania się ze stworami neutralnymi. Ci najchętniej grają w trybie single i najczęściej bardzo cenią fabularne kampanie.

Głównym problemem H4 wcale nie było uderzenie w strategów brakiem balansu, gdyż ci byli to w stanie przeżyć, zwłaszcza, po pojawieniu się Equilibris - było nim uderzenie w poszukiwaczy przygód TOTALNYM brakiem różnorodności. Z najważniejszych rzeczy mogę wspomnieć o dość małej, w porównaniu do H3 liczbie jednostek, wynikającej z kolejnego faktu - braku ulepszeń, jedynie 6 miastach, jedynie maxymalnie 5 rodzajach jednostek do rekrutowania w jednym mieście, bardzo nieciekawie przedstawionej i nieciekawej samej w sobie fabule kampanii, monotonnych czarach w obrębie poszczególnych magii (z czego rekord bije magia natury - większość to jeden typ zaklęć przywołujących), a z dalszych rzeczy: braku specjalności bohaterów, braku machin wojennych, braku filmów, braku składania artefaktów, braku generatora map losowych, wprowadzenie dziennego przyrostu, beznadziejnego sposobu zdobywania miast opierającego się właściwie tylko na jednej, kruchej bramie no i ta wiecznie dyskusyjna kwestia walczącego bohatera (beznadziejnego na niższych poziomach i stanowiącego główną siłę armii na wysokich).

Dołóżmy do tego cukierkową grafikę, pogrzebianie Rozliczeniem bardzo wielu wątków z poprzedniej fabuły i uśmiercenie ulubionych bohaterów, kompletnie beznadziejne 'dodatki', które prawie nic nie dodawały (bez porównania do AB, SoD czy oczywiście WoGa), brak trybu multiplayer w podstawowej wersji gry, bardzo kiepską grę gracza komputerowego i w rezultacie otrzymujemy (prawie) kompletny spis wyższości H3 nad H4 - przynajmniej najważniejszych elementów, pomijając już takie szczegóły jak np zróżnicowanie możliwych do wybudowania poziomów gildii magii.

Oczywiście H4 też ma swoje plusy jak na przykład fantastyczny edytor map (i dlatego do dziś więcej map powstaje pod H4, niż H3), różnorodnośc terenów i dekoracji na mapie przygody, czy chociażby wprowadzenie obok artefaktów, także "zwykłych" przedmiotów do nabycia w kuźniach i eliksirów, choć ten ostatni element został wyraźnie źle wykorzystany. Mimo wszystko jest to znaczna MNIEJSZOŚĆ.

No i raz jeszcze: grywalność! grywalność H3 względem H4. Oczywiście H4 podobać się może i można przy niej spędzić mile czas, a jeśli ceni się tylko strategię i nie zwraca się uwagi na różnorodność, to i po rozwiązaniu kwestii balansu obok H3 można postawić, ale śmiem twierdzić, pomijając wyżej wymienione argumenty i korzystając już chociażby tylko z popularności obu części, że obiektywnie H3 jednak przewyższa jakością H4.

Dodam tylko, że jeśli nawet główni ludzie odpowiedzialni za produkcję HoMM określają H4 jako 'bękarta' całej sagi lub też mówią, że 'ta gra po prostu nie była zrobiona dobrze' (mowa o JvC i Christianie Vanover, będącego zresztą głównym autorem obu dodatków do H4), choć nie mają ku temu już żadnego marketingowego czy choćby prywatnego celu, to chyba *COŚ* jednak z tą grą jest nie tak.

Na marginesie, dzisiaj przez przypadek wracając do domu w pociągu spotkałem kolejnego, bezimiennego (czyli nieuczęszczającego na fora internetowe) fana HoMM i po raz kolejny usłyszałem to, co w takiej samej sytuacji słyszałem już wiele razy: trójka była piękna, czwórkę skopali.

Kathrin PW
3 stycznia 2006, 11:18
No co Ty Boryno, nie mam mowy o obrażaniu się, tak tylko głośno myślę:))
Powiem szczerze, zazdroszczę wielu tutejszym forumowiczom wiedzy odnośnie fabuły heroesowej - serio. Nie mam już ochoty jeszcze raz wszystkiego przechodzić i żałuję, że wcześniej jakoś mi to umykało, a to z powodu chęci jak najszybszego osiągnięcia zwycięstwa:)O dziwo dobrze pamietam fabułę kampanii H4 i wydaje mi się całkiem fajna (zwłaszcza o nieumarłym wspominałam już niejeden raz). Dlatego bronię pewnie tej części:)) Co do grywalności - to jest bezdyskusyjny fakt. Nie poznałam jeszcze nikogo (ani w realu ani w sieci) kto wolałby 4 od 3. Cóż dla mnie "konstrukcja" (możliwości) bohatera w H4 jest zdecydowanym ( i zasadniczym) plusem, co do reszty zarzutów Acida - zgoda.
Co do klasyfikacji graczy wg Acida:) nie łapię sie do żadnej z grup. Nie lubię grać z "żywymi" ludźmi (straciłam w ten sposób kilku dobrych kolegów:)), a kształcenie, zdobywanie surowców itp. mnie nudzi. Lubię błyskawiczną rozgrywkę (wymagajacą intelektualnego wysiłku) i napis "victoria" na końcu:)
No i lubię nowości , dlatego z drżeniem serca czekam na H5. Ciekawe czy premiera będzie "o czasie" i czy mój, średniej klasy komp "przyswoi" sobie gierkę.

vinius PW
3 stycznia 2006, 15:16
Osobiście pwoiem, ze trudno ocenić H4 w kategorii dobra/zła, ponieważ niełatwo spotkac kogoś, kto grał w H4, a nie grał w H3. Zamiast oceniać w kategorii "dobra", oceniamy jako "lepsza" czy "gorsza" od H3. Jednak takie sa realia i nie oszukujmy się, że dla 3DO HoMM 4 to porażka.
Osobiście preferuję gre z kolegą przy jednym kompie (krew się gotuje, gdy kolega/brat zbliża się z armią Czarnych Smoków :)). Tak też poznałem po raz pierwszy Heroes'a (konkretnie część 1, mimo, że na rynku był już H3). Jednak nie gardzę scenariuszami solowymi :)

PS. faktycznie, ostatnio pisałem krótsze posty ku słusznemu ovurzeniu Starożytnych, ale obiecuje sie poprawić, bo rzeczywiście ładnie to nie wyglądało.

Kaazam PW
3 stycznia 2006, 18:53
Myślę że HV będzie zawierało tryp HOT SEET czy jakoś tak. No jasne że będe grał z Rabbim, a jak. Wszystkich innych w gminie kładę (do 20 lat). Nie znają zwykłych się na strategi, tylko lecą na wariata.
A co do ocen części heroes to

HoMM III-najlepsza według mnie
KB-jeśli ją też liczymy
HoMM IV-nie jest najgorsza
HoMM I i HoMM II- nie grałem.

vinius PW
3 stycznia 2006, 20:16
Hot Seat - czyli "Gorące pośladki". tryb grania wielu graczy na jednym kompie ze zmienianiem się co turę :)
jestem za liczeniem KB do kanonu gier MM/HoMM.
Nie grałeś w HoMM I i II? musisz szybko nadrobić zaległości! Demo H2 jest dostępne w Skarbcu Groty, a i H1 mozna spokojnie pobrać (choćby demo) z internetu -trzeba poszukać na Google, to łatwa sprawa. A te cześci to naprawdę klasyka, i trzeba w nią zagrać. Do pobierania biegiem marsz!

Acid Dragon PW
3 stycznia 2006, 21:14
HoMM5 NA PEWNO będzie zawierało tryb 'hot seat' - to wiadomo już od dawna.

a co do klasyfikacji graczy Katarzyno, to przypominam, że 'najczęściej' nie znaczy 'zawsze' ;) - mimo to śmiem twierdzić, że gdyby nie reakcja Twych współtowarzyszy gry, to pewnie dalej byś z nimi grała :). Poza tym szczegółem chyba jednak podchodzisz zdecydowanie bardziej pod grupę 'strategów', jeśli już kontynuować to szufladkowanie. Chociażby dlatego, że w argumentacji porażki H4 na pierwszym miejscu wymieniłaś balans, który dla poszukiwacza przygód jest z reguły mało ważny lub wogle nieważny. A słowem nie wspomniałaś np o mniejszej liczbie zamków, która sama w sobie dla poszukiwacza przygód, obojętnie, jaki by nie był balans gry, już może być najważniejszym i decydującym argumentem. Mniej zamków = mniej różnorodności = mniej poznawania swiata = mniej zabawy. I niestety HoMM5 powtarza ten błąd.

vinius PW
4 stycznia 2006, 13:52
Masz rację. Zawsze wybieranie zamku podczas gry (szczególnie w Hot Seat) zajmuje troche czasu i nie jest łatwym wyborem - do każdego zamku pasuje inna strategia, jednostki sa mocno zróżnicowane. W H1 i 2 nie było dużo zamków, ale cóż, gra idzie do przodu, nie wstecz. Jednak z tego co widać, wydaje sie, ze zamki w H3 są mocno dopracowane, nie tylko pod wzgledem graficznym, ale każde imperium ma swoja historię, filozofię, symbolikę itd. Dokładne przemyslenie i dopasowanie miasta do potrzeb graczy nie jets łatwym zadaniem.

Konqer PW
4 stycznia 2006, 15:21
Błądzicie mili państwo. Rozkwita tutaj offtopic, ale już nic nie mówię, bo to nie ja jestem od trzymania porządku. :-) Postaram się w miarę szybko odpowiedzieć na Wasze posty.

>> stąd ta prowizorka powyżej

Wyczuwam w Twej wypowiedzi jakąś złośliwość. Powiedziałem coś nie tak? Jeżeli tak się stało - przepraszam. Może to ta reklama, a może coś innego...

Akcja Heroes Online ma się dziać w, na razie, nieokreślonym świecie. Biorąc jednak pod uwagę obecność takich bohaterów jak Gelu, czy Crag Hack, możemy wnioskować, że powrócimy do Enroth lub Antagarich, co też dobrze wróży tej grze. Wygląda na to, specjalnie dla niej kupię stałe łącze... Prócz tego nie wiadomo o tej grze właściwie nic. Na francuskiej (sic!) stronie znalazłem jeszcze informacje, że grę tworzy chińskie TQ Digital Studio, raczej nieznane w Europie Środkowej.

>> Masz na myśli te plotki o tym smoku, który pojawił się w trailerze z E3?

Nie, nie, nie. Chodziło mi o zwrot akcji. Fabułę. A to, co widać na tym filmiku test prawdopodobnie całkowicie nierealne w samej grze, bo nie sądzę by istniało zaklęcie przywołania widmowego smoka, a już na pewno nie byłoby rzucane przez rycerza.

>> zapraszam do częstszego odwiedzania tego forum

Nie trzeba. :) Odwiedzam to forum codziennie. Jak już mówiłem, wyczuwam tu złośliwość. :|

>> Będzie mi w nim brakowało starego dobrego H3 z niezbyt dobrą grafiką

Człowieku, cóż Ty wygadujesz? Wszakże H3 ma perfekcyjną grafikę, znacznie przyjemniej na to popatrzeć niż na większość dzisiejszych produkcji, a design jednostek i ich animacje to wzór cnót wszelkich dla grafików wszystkich firm. Jedynie Blizzard potrafi zrobić równie idealne animacje. Kiedyś czytałem posty, w których ludzie wręcz rozpływali się nad grafiką i projektem jednostek Disciples II. Zagrałem i musze przyznać, że jednostki - owszem - są tam ładne, ale nawet do pięt nie dorównują tym z H3 (i 4 zresztą też). Chętnie podyskutowałbym o tej kwestii w jakimś innym miejscu.

>> Przypomina mi to zwykła komercyjną papkę dla mas.

Bez przesady. Gdyby to była "papka" to twórcy w ogóle nie silili by się na opisywanie świata, tylko rzucili jakiś ochłap w stylu "Królestwo Royal Light żyło sobie w spokoju aż do czasu w którym Szatan wypełzł spod ziemi. Teraz cztery królestwa jednoczą się by pokonać Złego. Niespodziewanie jednak po jego stronie stają mroczne elfy" etc. Gra będzie w miarę ambitna.

>> postawili chyba tylko na tą grafike 3d

Tu absolutnie się nie zgodzę. Twórcy wprowadzili naprawdę dużo ciekawych i pomysłowych zmian, np. zwiększenie wszechstronności jednostek, czy też zastosowanie systemu ATB (Advanced Turn-Based). No i niektóre jednostki są zrobione naprawdę wspaniale, jak np. gryfy czy druidzi. No ale przyznam, że wiele jednostek jest po prostu beznadziejnych (anioł, demon, hydra).

>> ja tam mogę i 2d

"Mogę"? Ha - tradycją serii Heroes (IMO) powinna być (na zawsze) klimatyczna, szczegółowa i piękna grafika dwuwymiarowa.

>> brakiem balansu

Nie rozumiem, o co chodzi z tym "balansem". Że niby poszczególne frakcje są silniejsze od innych?

>> nieciekawej samej w sobie fabule kampanii

Której? Owszem – fabuła „Elwin i Shaera” jest debilna, ale pozostałe kampanie w H4 bardzo przypadły mi do gustu, tak wspaniałym wyglądem map, jak i fabułą, która w przypadku niektórych [kampanii] jest, jak na grę komputerową, bardzo rozbudowana. Wystarczy powiedzieć, że wprowadzono (nareszcie) wielowymiarowe postacie (tajemniczy Gauldoth, czy okrutna „femme fatale” Twini Balfour). Co więcej – w długich i klimatycznych tekstach kampanii możemy znaleźć nawet takie zabiegi jak konflikty wewnętrzne, czy pytania o sens okrucieństwa. Oczywiście nie jest to żadne wielkie pisarstwo, ale zrealizowane o wiele lepiej niż obawy Katarzyny przed zamroczeniem duszy Rolanda, kiedy to zamiast współczuć bohaterce śmiałem się do rozpuku.

>> rekord bije magia natury - większość to jeden typ zaklęć przywołujących

Przepraszam bardzo, ale takie było ZADANIE tej magii - miała przywoływać na pole bitwy jednostki. Właśnie o to chodzi - w H4 magie miały ściśle określone charaktery, tak więc Magia Życia to głównie zaklęcia ochronne, Natura - przywołujące, Śmierć - klątwy i ożywianie nieumarłych, Chaos - zniszczenie, Ład - kontrola nad przeciwnikiem. Psioczenie na mnogość zaklęć przywołujących, to jak skarżenie na same ludzkie jednostki w Przystani.

Natomiast kampanie z dodatków, choć krótkie i naiwne, mają jedną ważną zaletę – są o wiele trudniejsze niż banały z podstawki.

>> Oczywiście H4 też ma swoje plusy

Zapomniałeś dodać, że w H4 są o wiele ciekawsze i klimatyczne artefakty, których bonusy nie ograniczają się w większości do podwyższania statystyk, ale dają też ciekawe umiejętności – drugi atak, tarczę ogniową, regenerację, rzucanie błyskawic przy uderzeniu itd. Ponadto w H4 nie ma totalnie przegiętych artefaktów, takich jak Skrzydła Anioła, czy Kula Przeciwstawienia (nie mówiąc już o składanych artefaktach, czy Ostrzu Armageddonu).

Składane artefakty niby są, z tym że nie należałoby tego tak nazywać. Są ZESTAWY, które dają konkretne bonusy (lepsze lub gorsze...).

>> rójka była piękna, czwórkę skopali.

Raczej nie usłyszysz nigdy nic innego, bo to najprawdziwsza prawda. :( Ja jednak walczę z nazywaniem tej gry totalnym śmieciem, nic nie wartym chłamem, kompletnym shitem, najgorszą grą pod słońcem (a spotkałem się już nie raz z takimi „opiniami” na _pewnych_ forach internetowych – BTW: wtedy jedyny raz w życiu zdarzyło mi się na kogoś nabluzgać, a stało się to pod wpływem ślepej furii, do jakiej doprowadził mnie pewien jegomość stwierdzeniem „szkoda było marnować płytki”). Bo cały mój stosunek do tej gry można streścić w jednym, acz konkretnym zdaniu: Heroes IV to genialna gra, ale fatalna kontynuacja.

Prócz tego, ze wszystkimi zarzutami Acida się raczej zgadzam, no może jeszcze przyczepię się do argumentu o grafice, która to mnie urzekła, zwłaszcza wyglądem niektórych jednostek (anioł, czarny smok, złoty golem). Choć cukierkowata raczej jest. Przynajmniej w niektórych miejscach.

>> jestem za liczeniem KB do kanonu gier MM/HoMM

A co, oficjalnie się tego nie zalicza? Dla mnie to oczywiste. Pierwszy Warcraft też się trochę różnił od trzeciego. :)

>> niestety HoMM5 powtarza ten błąd

Jednostek jest tyle, ile powinno być, a miast zapewne przybędzie. W H3 będzie niedługo 10 miast. To już absolutne maksimum, a i tak mam wrażenie, że to już trochę za dużo.

>> Jednak z tego co widać, wydaje sie, ze zamki w H3 są mocno dopracowane

Łup! A to mnie zaskoczyłeś. Chociaż przyznaję, że mnie też kiedyś świtała taka myśl w głowie. Dzisiaj jednak zastanawiam się, czy perfekcyjne zgranie budynków z tłem, niesamowity, całkowicie inny dla każdego z miast klimat, doskonały wygląd struktur a nade wszystko powalająca muzyka mogą być postawą by sądzić, że miasta w H3 są dopracowane...

>> każde imperium ma swoja historię, filozofię, symbolikę

W Heroes III? Nie sądzę – takie fabularne rozbudowanie wszystkich nacji będzie dopiero w Heroes V. W trójce tylko Erathia miała własny sztandar, a jakaś tam filozofia została zastosowana dopiero w H4 (możemy o niej przeczytać w oficjalnym poradniku do gry). No, ale historię każde państwo miało. :)

>> dopasowanie miasta do potrzeb graczy

A co takiego? Przecież miast nie dopasowuje się do potrzeb graczy, tylko do potrzeb gry. A gracze niech sami już myślą, co z tym zrobić. Co do miast w H5 mam tylko nadzieję, że wszystkie będą równie silne, aby nie było „czarnej owcy” na którą wszyscy spluwają (mowa oczywiście o Cytadeli, nad czym ubolewam, bo ja to miasto bardzo lubię).

Alamar PW
4 stycznia 2006, 16:08
>>>Wyczuwam w Twej wypowiedzi jakąś złośliwość. Powiedziałem coś nie tak? Jeżeli tak się stało - przepraszam. Może to ta reklama, a może coś innego...

Nie, żadna złośliwość. Po prostu (mój) tekst był szybko tłumaczony, bez poprawek i dlatego nie wyszedł mi zbyt dobrze.


>>>Prócz tego nie wiadomo o tej grze właściwie nic. Na francuskiej (sic!) stronie znalazłem jeszcze informacje, że grę tworzy chińskie TQ Digital Studio, raczej nieznane w Europie Środkowej.

Na CH znalazłem trochę informacji o tym (pamiętam, że w JB tez coś było), nawet ruszyła chińska strona tego projektu. I jeśli dobrze pamiętam, HoMM Online ma być przeznaczony na rynek chiński.


>>>A to, co widać na tym filmiku test prawdopodobnie całkowicie nierealne w samej grze, bo nie sądzę by istniało zaklęcie przywołania widmowego smoka, a już na pewno nie byłoby rzucane przez rycerza.

Fabrice mówił o zaskakującym zwrocie akcji, przy okazji tego smoka w trailerze z E3. Miał on pojawić się, aby uratowac bohatera Inferno. Stąd plotki, że mógł to być smoczy bóg Demonów.


>>> zapraszam do częstszego odwiedzania tego forum
>>Nie trzeba. :) Odwiedzam to forum codziennie. Jak już mówiłem, wyczuwam tu złośliwość. :|

Na razie nie widać kto jest na forum, a Twój post widziałem po raz pierwszy. Może jak Łasica zrobi listę obecności (jeśli wogóle zrobi), będzie wiadomo kto jest w Grocie.


>>>Disciples II. Zagrałem i musze przyznać, że jednostki - owszem - są tam ładne, ale nawet do pięt nie dorównują tym z H3 (i 4 zresztą też). Chętnie podyskutowałbym o tej kwestii w jakimś innym miejscu.

Z miłą chęcią (najlepiej w Tawernie lub w IJB), bo (nie obraź się) bzdury gadasz.

Acid Dragon PW
4 stycznia 2006, 16:46
>>>> brakiem balansu
>>Nie rozumiem, o co chodzi z tym "balansem". Że niby poszczególne frakcje są silniejsze od innych?

Nie, że np wybór golema przed magiem nie ma sensu, a już tym bardziej dżina przed nagą. Albo fakt, że wiele artefaktów tego samego poziomu daje bardzo, bardzo zróżnicowane w sensie siły premie i zdobycie jednego z silniejszych 'skarbów' (teoretycznie najsłabszych artefaktów) może już na początku zdecydować o losach całej mapy. Albo czary, które dają zbyt duże premie (to akurat w H3 też było obecne). Albo też kompletnie niezrównoważone klasy zaawansowane bohaterów..... zresztą popatrz po prostu ile rzeczy poprawiono w Equilibris.

Od razu mówię: nie to, żeby mi to przeszkadzało, ale my, drogi Konqerze, należymy do klasy 'poszukiwaczy przygód'. Natomiast strategom takie rzeczy naprawdę bardzo, bardzo przeszkadzają.

>>>> nieciekawej samej w sobie fabule kampanii
>>Której?

Każdej.
Każda jest ckliwą opowieścią walki dobra ze złem. Żadnych zwrotów akcji, żadnych zmian charakterów bohaterów, jasno określone role.... bleh.... nawet nekromanta jest "dobry". Gdzie tu tu u diabła widzisz wielowymiarość na LITOŚĆ? przecież właśnie H4 POZBYŁO SIĘ wielowymiarowości. Gaudolth od początku kreowany jest na pozytywnego nekromantę z zasadami. A gdzie się podział tajemniczy Gelu, którego charakter nigdy nie został poznany? Który zarówno pomógł uratować świat, jak i doprowadzić do jego destrukcji? Gdzie ten stary Tarnum (a nie jego namiastka z H4), który był partyzantem, królem, tyranem, mordercą, a potem nawet autorytetem moralnym. Gdzie podział się Roland, który po uwolnieniu ze szpon Kreegans zmagał się ze złem w swej duszy? Gdzie Kija, która do ostatniej chwili kampanii pozostawała wielką niewiadomą? Gdzie Dracon, który wcale nie zmagał się ani ze złem, ani z dobrem, a z samym sobą? Gdzie królowa Katarzyna, która niby walczy dla swego narodu, ale potrafi też być bezwzględna i okrutna? Gdzie nieumarły król Gryphonheart - zniewolony przez zło nekromantów, a jednak z cząstką ludzkiej duszy?

Zamiast tego dostajemy wzorowego rycerza Lysandera, wspaniałą i wzorową królową Emilię, telenowelę o elfach i piratach czy nekromantę, który też ratuje świat....... bleh.....

W H4 jest kilka ciekawych postaci, ale grają one drugie czy trzecie skrzypce - np mistrz Gaudoltha czy Gavin Magnus, którego część mrocznej natury widzimy już wcześniej, czy też jego uczeń Solmyr (chyba najbardziej interesująca postać z H4). Co do dodatków - szkoda gadać. Tam to już jest tak jednowymiarowo, że matematycznie to linia prosta...

>>>> rekord bije magia natury - większość to jeden typ zaklęć przywołujących
>>Przepraszam bardzo, ale takie było ZADANIE tej magii - miała przywoływać na pole bitwy jednostki.

I to był BŁĄD. Równie dobrze za zadanie można sobie obrać to, że magia będzie po prostu wielokrotnie powtórzonym, tym samym zaklęciem o zwiększanej mocy. I nie ma tu żadnego usprawiedliwienia - to, że magia natury to przywoływanie, śmierci to klątwy, etc, to właśnie jeden z błędów H4, bo zabiło to różnorodność magii. W każdej szkole magii zaklęcia powinny być wystarczająco zróżnicowane, aby móc przynajmniej w części użyć wachlarza możliwości. Natomiast ciągłe przywoływanie na jednej mapie jest po prostu NUDNE.

>>Psioczenie na mnogość zaklęć przywołujących, to jak skarżenie na same ludzkie jednostki w Przystani.

Zdecydowanie nie, bo wygląd jednostek nie wpływa na to, czy armia złożona z ludzi jest interesująca, czy nudna - wszystko zależy od działania.
Natomiast podobieństwem byłaby sytacja, gdyby np wszystkie jednostki przystani atakowały tylko na odległość - wtedy owszem, "psioczyłbym" i na to.

>>Natomiast kampanie z dodatków, choć krótkie i naiwne, mają jedną ważną zaletę – są o wiele trudniejsze niż banały z podstawki.

fakt, ale to nie wystarcza i na pewno nie jest warte ceny tych dodatków. Gdyby przynajmniej fabuła była jeszcze znośna.


>> Oczywiście H4 też ma swoje plusy
>>Zapomniałeś dodać, że w H4 są o wiele ciekawsze i klimatyczne artefakty, których bonusy nie ograniczają się w większości do podwyższania statystyk, ale dają też ciekawe umiejętności – drugi atak, tarczę ogniową, regenerację, rzucanie błyskawic przy uderzeniu itd.

nie wspomniałem, bo niezupełnie tak jest. Owszem, rzeczywiście niektóre artefakty są NIECO ciekawsze, ale za to mają tą wadę, że działają z reguły tylko na bohatera, co sprawia, że większość staje się całkiem bezużyteczna (po co magowi kiś dobry miecz?) i traci swoją strategiczną wartość (bo jednostkom w armii, będącym głównym elementem gry strategicznej to wszystko jedno). Poza tym jest jeszcze kwestia WoGa, który z H4 wyrównuje poziom co do interesującyh efektów artefaktów.

>>Ponadto w H4 nie ma totalnie przegiętych artefaktów, takich jak Skrzydła Anioła, czy Kula Przeciwstawienia (nie mówiąc już o składanych artefaktach, czy Ostrzu Armageddonu).

stwierdzenie, że te artefakty są przegięte jest mocno przesadzone w moim mniemaniu. Mówisz przecież o reliktach, albo składanych artefaktach, które jeszcze trudniej zdobyć. Jeśli już ktoś zada sobie aż tyle trudu, by je mieć, to chyba zasługuje na nagrodę, prawda? No chyba, że jakiś nierozważny mapmapker położy je sobie ot tak, do podniesienia z mapy.... Takie artefakty jak najbardziej mogą i powinny być w grze, ale trzeba pamiętać o tym, aby koszt ich zdobycia wyrównywany był przez ich premię. Wyjątek wg mnie (ale tu już nie będę obiektywny) stanowią skrzydła anioła, jak i zaklęcie Fly - na szczęście w WoG można się ich pozbyć :).

>>Składane artefakty niby są, z tym że nie należałoby tego tak nazywać. Są ZESTAWY, które dają konkretne bonusy (lepsze lub gorsze...).

z reguły nijakie.


>>>> trójka była piękna, czwórkę skopali.
>>Raczej nie usłyszysz nigdy nic innego, bo to najprawdziwsza prawda. :( Ja jednak walczę z nazywaniem tej gry totalnym śmieciem, nic nie wartym chłamem, kompletnym shitem, najgorszą grą pod słońcem (a spotkałem się już nie raz z takimi „opiniami” na _pewnych_ forach internetowych – BTW: wtedy jedyny raz w życiu zdarzyło mi się na kogoś nabluzgać, a stało się to pod wpływem ślepej furii, do jakiej doprowadził mnie pewien jegomość stwierdzeniem „szkoda było marnować płytki”). Bo cały mój stosunek do tej gry można streścić w jednym, acz konkretnym zdaniu: Heroes IV to genialna gra, ale fatalna kontynuacja.

Niezupełnie. moim zdaniem "może się podobać", ale obiektywnie - nawet, jeśli nie weźmiemy pod uwagę kwestii kontynuacji - to jednak jako samodzielna gra też nie wypada najlepiej. Właśnie przez wyżej wspomniane błędy, niedoróbki i małą różnorodność. A subiektywnie: ja osobiście znacznie lepiej niż przy H4 bawiłem się przy Disciples czy przy Age of Mythology i co najważniejsze myślę - po przeboleniu tych kilku kampanii już właściwie do niej nie wracam, a do H3 - od kilku już lat średnio kilka dni w tygodniu ;).

Wracając jednak do obiektywizmu: owszem, masz rację, ta gra to nie jakiś śmieć czy gniot. Bez porównania do H3, ale można przy niej spędzić kilka miłych wieczorów. ALE zrozum też dlaczego niektórzy tak mówią: po prostu się zawiedli. Oczekiwali kolejnej wspaniałej gry, kolejnej części sagi po genialnej trójce i TAKĄ IM OBIECYWANO aż do ostatniej chwili. A okazało się, że to kompletnie nie to.


>> Prócz tego, ze wszystkimi zarzutami Acida się raczej zgadzam, no może jeszcze przyczepię się do argumentu o grafice, która to mnie urzekła, zwłaszcza wyglądem niektórych jednostek (anioł, czarny smok, złoty golem). Choć cukierkowata raczej jest. Przynajmniej w niektórych miejscach.

ano to ja rzucę na przykład gorylobohemoty, feniksa oblepionego watą czy jednorożca w kolorach tęczy. Poza tym te wszystkie jednostki są strasznie małe i niewyraźne. Nie - grafika zdecydowanie jest schrzaniona.... poza kilkoma wyjątkami - przyznaję, ale ogólne wrażenie zdecydowanie negatywne.


>> Jednostek jest tyle, ile powinno być, a miast zapewne przybędzie.

nie, nie jest właśnie ze względu na małą ilość miast - to tak trochę koreluje ze sobą :P. A miast OBY przybyło.

>>W H3 będzie niedługo 10 miast. To już absolutne maksimum, a i tak mam wrażenie, że to już trochę za dużo.

Dla ciebie maximum, dla NWC to pierwotny plan, dla wielu graczy - ciągle za mało. Trudno tu postawić granicę. Generalnie nie widzę powodów, dla którego zamków mogłoby być za dużo. Im więcej miast, tym więcej różnorodności, tym więcej wyborów, tym więcej strategii, tym więcej gry. Przesadą byłoby dopiero wprowadzenie tylu miast, że nie byłyby one charakterystyczne (np osobne miasto dla jednostek ognia, osobne dla diabłów i jeszcze inne dla jednostek magmowych).

Tak czy inaczej 6 miast przestało wystarczać fanom już wraz z końcem ery HoMM2, a HoMM5 znów się cofa w tym przypadku....


>>>> Jednak z tego co widać, wydaje sie, ze zamki w H3 są mocno dopracowane
>>Łup! A to mnie zaskoczyłeś. Chociaż przyznaję, że mnie też kiedyś świtała taka myśl w głowie. Dzisiaj jednak zastanawiam się, czy perfekcyjne zgranie budynków z tłem, niesamowity, całkowicie inny dla każdego z miast klimat, doskonały wygląd struktur a nade wszystko powalająca muzyka mogą być postawą by sądzić, że miasta w H3 są dopracowane...

ehm...... tak? ;). dołóż do tego jeszcze znacznie lepszy balans jednostek, niż w H4 oraz znacznie lepsze dopasowanie jednostek do miast (w H4 przypomnę diabły z demonami, orki z meduzami czy centaury i harpie z barbarzyńcami - już w H3 znacznie lepiej wyglądały te krasnoludy z elfami, ale to już moja opinia).


>>>> każde imperium ma swoja historię, filozofię, symbolikę
>>W Heroes III? Nie sądzę – takie fabularne rozbudowanie wszystkich nacji będzie dopiero w Heroes V. W trójce tylko Erathia miała własny sztandar, a jakaś tam filozofia została zastosowana dopiero w H4 (możemy o niej przeczytać w oficjalnym poradniku do gry). No, ale historię każde państwo miało. :)

well - ja tu może jeszcze dopowiem o Heroes Chronicles i MM7 i wtedy to powyższe stwierdzenie jest całkowicie prawdziwe. Chodzi tu o to, że każde państwo byliśmy w stanie poznać bardzo, bardzo szczegółowo - fabularne rozbudowanie nacji, o którym mówisz zostało przedstawione w znacznie ciekawszy sposób, niż to, co do tej pory widać w H5. A W H4 to była porażka totalna - jednostki przyłączające się właściwie niewiadomo dlaczego, nieokreślone granice, nieważna polityka, brak jakichś kultów czy symboliki, no i żadnej tradycji, czy historii, bo wszystkie państwa były tworzone na nowo i nigdy nie znalazły swej kontynuacji.

>>>> dopasowanie miasta do potrzeb graczy
>>A co takiego? Przecież miast nie dopasowuje się do potrzeb graczy, tylko do potrzeb gry. A gracze niech sami już myślą, co z tym zrobić. Co do miast w H5 mam tylko nadzieję, że wszystkie będą równie silne, aby nie było „czarnej owcy” na którą wszyscy spluwają (mowa oczywiście o Cytadeli, nad czym ubolewam, bo ja to miasto bardzo lubię).


Cytadela jest niesłusznie niedoceniana - wszystko zależy od danej mapy i używanej strategii. I chyba o to poniekąd też chodzi - aby mozna było wybrać sobie miasto w zależności od potrzeb - jeśli w H5 wszystkie miasta będą strategcznie takie same, to będzie to kolejny minus.

Kathrin PW
4 stycznia 2006, 18:41
Acid jeszcze się nie zdarzyło byś zmienił zdanie w jakiejkolwiek dyskusji:) więc nie będę Cię przekonywać, jednak stwierdzenie "Każda jest ckliwą opowieścią walki dobra ze złem. Żadnych zwrotów akcji, żadnych zmian charakterów bohaterów, jasno określone role.... bleh.... nawet nekromanta jest "dobry". Gdzie tu tu u diabła widzisz wielowymiarość na LITOŚĆ? przecież właśnie H4 POZBYŁO SIĘ wielowymiarowości." uważam za przegięcie. Ckliwa i beznadziejna jest faktycznie opowieść o parze kochanków, reszty kampanii to - wg mnie i nie tylko - nie dotyczy. Mogę przyznać, że jestem przyślepawa i nie widzę czasem "dołków" na mapach, nie znam angielskiego i przeaczam ważne wskazówki w kampaniach WoGa, ale gust literacki mam bezsprzecznie dobry:)) i kicz wyczuwam na kilometr. Ani postaci (zwłaszcza nekromanta i Towni - piratka) ani treści literackie w tych wybranych kampaniach kiczem, patosem, sentymentalizmem i innym szajsem nie śmierdzą. Czego nie mogę powiedzieć o kilku postaciach z H3 (Roland, Dracon,Adrienne, a nawet Kaśka)

vinius PW
4 stycznia 2006, 20:02
>> Będzie mi w nim brakowało starego dobrego H3 z niezbyt dobrą grafiką
>>>Człowieku, cóż Ty wygadujesz? Wszakże H3 ma perfekcyjną grafikę, znacznie przyjemniej na to popatrzeć niż na większość dzisiejszych produkcji, a design jednostek i ich animacje to wzór cnót wszelkich dla grafików wszystkich firm. Jedynie Blizzard potrafi zrobić równie idealne animacje. Kiedyś czytałem posty, w których ludzie wręcz rozpływali się nad grafiką i projektem jednostek Disciples II. Zagrałem i musze przyznać, że jednostki - owszem - są tam ładne, ale nawet do pięt nie dorównują tym z H3 (i 4 zresztą też). Chętnie podyskutowałbym o tej kwestii w jakimś innym miejscu.

Bez przesady, grafika w H3 jest bardzo dobra, ale nie ideał. Nie oszukujmy się, bo dojdziemy do tego, że uznamy grafikę KB za przykład do nasladowania dla H5.

>> Przypomina mi to zwykła komercyjną papkę dla mas.
>>>Bez przesady. Gdyby to była "papka" to twórcy w ogóle nie silili by się na opisywanie świata, tylko rzucili jakiś ochłap w stylu "Królestwo Royal Light żyło sobie w spokoju aż do czasu w którym Szatan wypełzł spod ziemi. Teraz cztery królestwa jednoczą się by pokonać Złego. Niespodziewanie jednak po jego stronie stają mroczne elfy" etc. Gra będzie w miarę ambitna.

Niestety, widać, że fabuła nie jest dopracowana - tu nie widać ręki mistrza JVC. Więcej potwierdzenia w postach Acida.

>> postawili chyba tylko na tą grafike 3d
>>>Tu absolutnie się nie zgodzę. Twórcy wprowadzili naprawdę dużo ciekawych i pomysłowych zmian, np. zwiększenie wszechstronności jednostek, czy też zastosowanie systemu ATB (Advanced Turn-Based). No i niektóre jednostki są zrobione naprawdę wspaniale, jak np. gryfy czy druidzi. No ale przyznam, że wiele jednostek jest po prostu beznadziejnych (anioł, demon, hydra).

miałem na myśli H5, czytaj dokładnie: "ale to, co sie zapowiada..."

>>>"Mogę"? Ha - tradycją serii Heroes (IMO) powinna być (na zawsze) klimatyczna, szczegółowa i piękna grafika dwuwymiarowa.

ekhm... jednostki H4 są chyba robione w 3d, nie?

>>>Nie rozumiem, o co chodzi z tym "balansem". Że niby poszczególne frakcje są silniejsze od innych?

mowa teraz o innym balansie, ale zauważcie przykład w praktyce: w H1 i H2 zamki były słabsze i lepsze, ale koszty jednostek odpowiednio rekompensowały straty.

>>>rzepraszam bardzo, ale takie było ZADANIE tej magii - miała przywoływać na pole bitwy jednostki. Właśnie o to chodzi - w H4 magie miały ściśle określone charaktery, tak więc Magia Życia to głównie zaklęcia ochronne, Natura - przywołujące, Śmierć - klątwy i ożywianie nieumarłych, Chaos - zniszczenie, Ład - kontrola nad przeciwnikiem. Psioczenie na mnogość zaklęć przywołujących, to jak skarżenie na same ludzkie jednostki w Przystani.

I to źle, bardzo źle! czary powinny być zróżnicowane, w Haven brak ofensywnych zaklęć... system zaklęć w H3 był świetny, nie to co w H4!

>>>Ponadto w H4 nie ma totalnie przegiętych artefaktów, takich jak Skrzydła Anioła, czy Kula Przeciwstawienia (nie mówiąc już o składanych artefaktach, czy Ostrzu Armageddonu).

No, niełatwo było zdobyć te artefakty. to relikty, nie artefakty! trzeba często wielu godzin grania...

>> jestem za liczeniem KB do kanonu gier MM/HoMM0
>>>A co, oficjalnie się tego nie zalicza? Dla mnie to oczywiste. Pierwszy Warcraft też się trochę różnił od trzeciego. :)

nie, nie zalicza się. ponieważ nie ma powiązań do sagi MM/HoMM i ja się właśnie tym zajmuję - tzn szukaniem powiązań (temty w Bibliotece Legend).

>>>Jednostek jest tyle, ile powinno być, a miast zapewne przybędzie. W H3 będzie niedługo 10 miast. To już absolutne maksimum, a i tak mam wrażenie, że to już trochę za dużo.

Jesli masz na myśli Forge, to nie za dużo - tak miało być. Jeśli masz na myśli egipski - to robi kilku ludzi, nikt nie kaze Ci tego syfu instalować. ja nie zainstaluję (chyba, że z ciekawości).

>> Jednak z tego co widać, wydaje sie, ze zamki w H3 są mocno dopracowane
>>>Łup! A to mnie zaskoczyłeś. Chociaż przyznaję, że mnie też kiedyś świtała taka myśl w głowie. Dzisiaj jednak zastanawiam się, czy perfekcyjne zgranie budynków z tłem, niesamowity, całkowicie inny dla każdego z miast klimat, doskonały wygląd struktur a nade wszystko powalająca muzyka mogą być postawą by sądzić, że miasta w H3 są dopracowane...
>> każde imperium ma swoja historię, filozofię, symbolikę
>>>W Heroes III? Nie sądzę – takie fabularne rozbudowanie wszystkich nacji będzie dopiero w Heroes V. W trójce tylko Erathia miała własny sztandar, a jakaś tam filozofia została zastosowana dopiero w H4 (możemy o niej przeczytać w oficjalnym poradniku do gry). No, ale historię każde państwo miało. :)

UWAGA: mój błąd, i przez to zamieszanie: mówiąc H3 miałem na myśli H5 - jednak z rozpędu mi sie poplątało.

>> dopasowanie miasta do potrzeb graczy
A co takiego? Przecież miast nie dopasowuje się do potrzeb graczy, tylko do potrzeb gry. A gracze niech sami już myślą, co z tym zrobić. Co do miast w H5 mam tylko nadzieję, że wszystkie będą równie silne, aby nie było „czarnej owcy” na którą wszyscy spluwają (mowa oczywiście o Cytadeli, nad czym ubolewam, bo ja to miasto bardzo lubię).

Patrz moją ocenę wyżej, w wypowiedzi o balansie.

Acid Dragon PW
5 stycznia 2006, 11:11
Katarzyno: fakt, że z reguły, nawet od kilku lat, na pewne tematy mam już wyrobione zdanie i o ile ktoś nie przedstawi nieznanych mi dotąd argumentów, to podstaw do jego zmiany nie mam, ale nie znaczy to, że swoje zdanie uważam za nienaruszalną świętość i wieczną prawdę :P.

Nie mniej jednak naprawdę nie potrafię zrozumieć w czym bardziej ci się podoba dobry, banalny wręcz nekromanta z zasadami od mrocznego i tajemniczego Dracona. O ile postępowanie tego pierwszego mógłbym w każdej chwili przewidzieć, bo jest banalny i jednowymiarowy, jak cała nowa fabuła H4, o tyle gdyby Dracon znalazł się w sytuacji powiedzmy Gelu ze Sword of Frost, to już pojęcia nie mam, czy dążyłby do zdobycia nowej potęgi, czy priorytetem byłoby dla niego dobro świata. Tacy właśnie bohaterowie są dla mnie interesujący, niebanalni - nigdy do końca nie wiadomo, czego się po nich spodziewać i przez to fabuła kampanii jest interesująca, wciągająca - a nie jak telenowela, która dłuży się godzinami, a i tak na końcu wiadomo, że Lysander zostanie królem, Emilia królową, a nekromanta przeszkodzi swojemu mistrzowi. A posunięcia Katarzyny o zrezygnowaniu z tronu Erathii za nic przewidzieć bym nie mógł. Podobnie zakończenia kampanii Dracona, pomijając fakt, że jasne było, iż błękitnego smoka pokona.

Kathrin PW
5 stycznia 2006, 15:18
Nekromanta nie jest dobry - w każdym razie nie nazwałabym go tak - jest inteligentny, przewrotny, z lekką nutą dekadencji. To filozof. Druga z moich ulubionych postaci - Towni - jest nieobliczalna, przypomina mi Marion z trylogii Pacyńskiego. Uwielbiam takich bohaterów, ludzi, którzy nie mając nic do stracenia nie kierują się żadną logiką. W tym momencie, powiem szczerze i bez owijania, nie mogę podjąć szczegółowej, merytorycznej dyskusji, gdyż musiałabym zagrać jeszcze raz kampanie H4 i przytoczyć poszczególne słowa wybranych bohaterów, a nie mam na to w tym momencie czasu. Jednak latem, kiedy przypuszczalnie się spotkamy na drugim zjeździe, będę już przygotowana do rozmowy:) Mniemam jednak, że każde z nas zostanie przy swoim:)
Tutaj szersza dyskusja jest niemożliwa, gdyż najpierw trzeba by doprecyzować pojęcia. Dobro, banał, czułostkowość, skomplikowanie czy "płaskość" - pewnie znaczą co innego dla Ciebie, a co innego dla mnie:) J. Derrida uważa, że porozumienie w ogóle nie jest możliwe, gdyż nie dość, że słowo nie jest desygnatem, to jeszcze każdy ma swoje rozumienie danego słowa, a definiując, też używamy kolejnych pojęć:))) Tak więc wpadamy w błędne koło, musielibyśmy definiować bez końca...

Alamar PW
5 stycznia 2006, 16:11
>>>Nekromanta nie jest dobry - w każdym razie nie nazwałabym go tak - jest inteligentny, przewrotny, z lekką nutą dekadencji.

Gdzie tam. To jakiaś popierdułka, a nie nekromanta. Inteligencję ma zaś mniejszą niż rozmiar swoich butów. Bo jak inaczej nazwać jego bezgraniczną ufność do mistrza (a mówimy o nekromantach) i nie rozpoznanie prawdziwego zagrożenia, czy też sprowadzenie Kreegan na Axeoth?
"Nie jest dobry" - to czemu nie zabija ludzi gdy potrzebuje armii, tylko zawiera pakt z Kreeganami? Pierwszy lepszy nekromanta w takiej sytuacji nie oglądałby się, tylko wszkesił armię trupów (wpierw zabijając potrzebną ilośc osób), a nie bawił się w układy. No i zakończenie - wkracza do stolicy na czele pochodu dzieci - od razu przypomniała mi się bajka o szczurołapie (choć tam było chyba trochę inaczej).
Akurat jednak kampania nekromanty jest dla mnie najlepsza z H4, bo oprócz nudnych rozważań Pół-Żywego są w niej opisy jego królestwa, miast, struktury dowodzenia i stosunków z najbliższymi sąsiadami (w innych kampaniach tego brakuje).
Co do "Córki pirata", to ta kampania była dla mnie nudna jak flaki z olejem. Nie wiem co mi dokładnie nie pasuje, ale tylko wielką siła woli ukończyłem ją. Niby jest walka, zdrada i "zaskakujący" koniec (ojciec), ale wszystko podane w taki sposób, że rzygać mi się chciało. Nie mówiąc o walkach morskich (używanie balist i katapult), podczas gdy Regnanie (H3, MM6-8) powszechnie używali armat. No i przedstawienie Nighonu (kraju czarnoksiężników) jako pirackiej wyspy (młodość Tawni w tawernie) to już zbyt wiele dla mnie.
O dziwo kampania elfów nie była dla mnie AŻ tak zła (pomijająć wątek miłosny), może dlatego że choć trochę ukazano społeczność elfów i ich władców, a także ich sojusze ze zwierzętami.

O kampanii dodatków lepiej nie wspominać. Kim jest piątka bohaterów z "Gathering Storm" i kim jest Hexis? Czemu się sprzymierzyli i czemu Hexis był dla nich wielkim zagrożeniem? Komplenie nic o tym nie mówią, nawet nie ma opisu krain. Zaś barbarzyńca Bohb miał chyba być w zamyśle nowym Crag Hackiem, ale twórcom niezbyt ten pomysł się udał.
"Winds of War" nie mam (i nie chcę mieć), więc się nie wypowiadam.


I jeszcze jeden argument przeciw H4 (do listy wymienionych przez poprzedników):
Ruch komputera czy oddziałów neutralnych. Toż to można dostać szewskiej pasji, gdy widzi się, że jednostka pędzi przez pół mapy, by pokonać inną słabszą jednostkę, która akurat pojawiła się na początku nowego miesiąca. A jeszcze gorzej, gdy jest to wolnoporuszjąca się jednostka (typu zombie, jadowy pomiot, balista) - obserwowanie jej podczas tury komputera, to już katorga.
strona: 1 - 2 - 3
temat: Heroes III vs Heroes IV (znowu ;)

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel