Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: Klęska urodzaju?
komnata: Podziemna Tawerna

Acid Dragon PW
11 maja 2013, 01:16
Ostatnio mam wrażenie, że gdybym nawet nie pracował nad Grotą, gdybym był ponownie w szkole (-> a było to w zamierzchłych czasach średniowiecza bezinternetowego) i kończył zajęcia o 15:00 i byłbym "tylko" fanem gier Might & Magic, to doba byłaby i tak za krótka.

Nie ma opcji, żeby dzisiaj ogarnąć wszystko, co się dzieje. Z "aktywnych" gier M&M mamy w tej chwili:
1. Heroes VI / Shades of Darkness
2. Duel of Champions
3. Heroes Kingdoms
Do tego dochodzą wkrótce:
4. Heroes Online (co mam okazję testować)
5. Might and Magic X
Do tego wszystkiego można również doliczyć:
6. Heroes V ze względu na to, że ciągle żyje i jest rozwijane przez fanów.
W sumie dobrze, że jednak Raiders nie powstaną, bo to już byłoby przegięcie ;).

Naprawdę mam uczucie, że chciałbym się ze wszystkim zapoznać, ale nie da rady. Czasu wolnego coraz mniej, a gier coraz więcej.
Nawet za najbardziej "płodnych" czasów NWC/3DO nie było tego wszystkiego aż tyle. Była w sezonie jedna gra, góra dwie i to graczom musiało wystarczyć. A w tej chwili?
Nic tylko czekać, aż powstaną wyścigi samochodowe, FIFA M&M Edition oraz Might & Magic: The Sims.

Jak myślicie - czy to jeszcze dostatek i szeroka oferta, czy już klęska urodzaju?
Czy aby nie jest tak, że tego wszystkiego zrobiło się po prostu aż za dużo, by to ogarnąć? Czy też wcale nie chodzi o ogarnięcie wszystkiego, tylko o wybranie sobie tego, co nam odpowiada? Czy jest sens jeszcze być fanem wszystkich gier Might & Magic?

Nemomon PW
11 maja 2013, 01:54
Zadaj sobie Smoku pytanie, czy musisz się zapoznać ze wszystkim już teraz, naraz?

Czasu i owszem jest bardzo mało, a każdego dnia jeszcze mniej. Ale te gry już są i już na zawsze będą dostępne. Są ludzie, sam znam jednego, którzy np. Baldur's Gate przeszli ponad 10 lat po premierze. Wcześniej się zabierali, zabierali, ale na finał przyszło im poczekać. Ja sam niektóre gry przechodzę, dosłownie, latami, robiąc nawet wielomiesięczne przerwy w graniu.

Osobiście bym się cieszył z tego, iż linia żyje i wciąż do niej dodawane są nowe tytuły. Ja np. jestem wielkim fanem serii Mega Man.Niestety Capcom anulował 4 gry pod rząd i zmusił twórcę MM do opuszczenia Capcom, w zasadzie zabijając tę linię. A teraz Smoku zastanów się jak Ty byś się czuł, gdyby to samo spotkało świat Might & Magic? Byłbyś się cieszył, iż w końcu masz spokój? Chyba nie musisz odpowiadać na to pytanie... ;).

Osobiście więc uważam, iż nie ma co narzekać, a trzeba się cieszyć, iż seria żyje i od czasu coś nowego się pojawia. A gier nie przechodzisz na czas ani na wyścigu nie jesteś - przejdziesz (i zapoznasz się z fabułą) wtedy, kiedy będziesz sam chciał i miał czas. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, cobyś pominął sobie jakieś tytuł, przynajmniej póki co, i zajął się ciekawszymi, a do tam tych wrócił, gdy już nie będziesz miał w co grać ;).

Hayven PW
11 maja 2013, 07:51
Wiesz, trudno mówić o "przechodzeniu" w przypadku gier MMO (Heroes: Kingdoms, Duel of Champions), a także mając świadomość map i modyfikacji, które przecież ciągle powstają... (z tego powodu proponuję doliczenie do listy HoMM3 1/2: In The Wake of Gods)

Fakt faktem, że ja, który przygodę z serią (wyłączając H5), zacząłem rok temu, aby wszystko ogarnąć, będę potrzebował około pięciu - albo dziesięciu - lat :D

Acid Dragon PW
11 maja 2013, 08:28
Jest jeszcze jeden aspekt, o którym zapomniałem napisać.
Gry M&M za czasów NWC/3DO były tworzone przez tych samych ludzi i dlatego też stanowiły spójną całość - można było o nich mówić wspólnie. Ok, były wyjątki (Crusaders, Warriors), ale nieliczne.

W tej chwili mamy sytuację, gdy tylko JEDNA gra (H6) jest tworzona przez TRZY zespoły (najpierw Black Hole, potem Limbic, teraz Virtuos). Zupełnie inni ludzie (z innych krajów) odpowiadają za Duel, inni za Heroes Online, jeszcze inni za Heroes Kingdoms.

Czy wciąż jest sens mówić o nich wspólnie? Czy sam znaczek "Might & Magic" wystarcza, żeby dwie zupełnie różne gry, tworzone przez różnych ludzi zaliczyć do tej samej grupy?

Dark Dragon PW
11 maja 2013, 10:08
Acid:
Jak myślicie - czy to jeszcze dostatek i szeroka oferta, czy już klęska urodzaju?
Czy aby nie jest tak, że tego wszystkiego zrobiło się po prostu aż za dużo, by to ogarnąć? Czy też wcale nie chodzi o ogarnięcie wszystkiego, tylko o wybranie sobie tego, co nam odpowiada?
IMHO jest to szeroka oferta, która ma trafić do jak największej liczby graczy, którzy w późniejszym czasie zainteresują się pozostałymi grami M&M. Ja się tam cieszę, że powstaje tyle gier i może po prostu trzeba to rozłożyć trochę bardziej w czasie żeby to wszystko ogarnąć ;).

Acid:
Czy wciąż jest sens mówić o nich wspólnie? Czy sam znaczek "Might & Magic" wystarcza, żeby dwie zupełnie różne gry, tworzone przez różnych ludzi zaliczyć do tej samej grupy?

Jak najbardziej. To co zawsze było łącznikiem pomiędzy poszczególnymi tytułami była fabuła i świadomość tego, że toczy się to w tym samym świecie.

Acid:
Czy jest sens jeszcze być fanem wszystkich gier Might & Magic?
"After all this time? Always."

Irhak PW
11 maja 2013, 10:32
Cytat:
Czy sam znaczek "Might & Magic" wystarcza, żeby dwie zupełnie różne gry, tworzone przez różnych ludzi zaliczyć do tej samej grupy?

Ten znaczek to obecnie jest tylko po to, aby zaznaczyć, że gry należą do jednego uniwersum i nic poza tym. A przynajmniej tak ja to widzę.

Cytat:
Jak myślicie - czy to jeszcze dostatek i szeroka oferta, czy już klęska urodzaju?
Jak na czasy gdzie tworzy się gry jak najszybciej jak taniej (patrz pierwotne plany względem H6, które w większości zostały przeforsowane), żeby zarobić jak najwięcej to mamy taki sam status liczebności jak za czasów H3 czy MM6 - gry miały być dobre, porządnie zrobione i nie ważne, że czekać trzeba było 2-3 lata na następną. Ważne, że wiedzieliśmy, że było warto. A teraz? Mieliśmy dostać Raiders, które wyglądało jak krzyżówka jakiegoś Metina czy nawet WoWa z H5, gdy mieliśmy już grafikę taką jak w H6.
Gry obecnie są tworzone z tego co widze na zasadzie ładnej grafiki i braku elementów zbyt wymagających (jak np. w MM1-5, gdzie mam trudności już z pierwszymi walkami, podczas gdy w MM9 Ravenshore i Wyspa Popiołów (z początkowej fazy gry) nie nastręczała problemów).

Cytat:
Czy jest sens jeszcze być fanem wszystkich gier Might & Magic?
Jak już wspomniałem wyżej - MM1-5 chyba nigdy nie przejdę (chyba, że ktoś weźmie się za nie i przerobi interfejs i sterowanie chociaż :P). W gry XoMM nie grałem. Czy jestem fanem wszystkich części? Kto zna moją hierarchię gier HoMM ten wie :P A sensu u fanów nie ma co szukać ;)

Altair PW
11 maja 2013, 11:59
Ja tego problemu nie mam bo nigdy nie gram w gry bezpośrednio po ich premierze. Dla mnie gra musi odstać swoje (jak dobre wino) zanim się nią zainteresuje. Szczególnie teraz kiedy wydaje się niegotowe gry z całą masą bugów. Oczywiście jeśli jest udostępniania za darmo (legalnie) mogę w nią zagrać, ale bardzo zniechęca mnie wydawanie wczesnej bety i żądania za nią kilku stówek.

Cytat:
Czy jest sens jeszcze być fanem wszystkich gier Might & Magic?

Wszystkich nie, raczej tych najlepszych.

Hobbicus PW
11 maja 2013, 13:09
Dark Dragon:
To co zawsze było łącznikiem pomiędzy poszczególnymi tytułami była fabuła i świadomość tego, że toczy się to w tym samym świecie.
Od czasów Heroes 3 zaczęło to zanikać, a wraz z Heroes 5 i eksplozją modów do Heroes 3 argument ten stracił rację bytu. Ciągłość fabularna została zastąpiona nieoryginalnością graficzną.

Seria (Xo)MM jest praktycznie martwa i jedynie odgrzebywana przez w miarę stałą grupę maniaków (twórców np.) i grono ludzi chwytających się wszystkiego co nowe. Nic dziwnego że jedna mocna seria MM (w akompaniamencie HoMM) rozmieniła się na drobne, a każdy produkt jest tworzony przez oddzielny zespół. Inaczej w ogóle byśmy nie pamiętali o tych starożytnych już wręcz grach, o ile nie wpadłaby nam w ręce zakurzona płytka.

Ale to chyba dobrze, że COKOLWIEK się z tą serią dzieje. Mogę spokojnie śmiać się z bugów w H6: SoD i jednocześnie odpalać pierwszą część HoMM, której bym nie ruszył bez tej "reklamy"...

vinius PW
11 maja 2013, 13:58
Altair:
Ja tego problemu nie mam bo nigdy nie gram w gry bezpośrednio po ich premierze. Dla mnie gra musi odstać swoje (jak dobre wino) zanim się nią zainteresuje.
Polecam!
~Vinius

RabicanRabicanUmrzyj -_-
Я.

Tarnoob PW
11 maja 2013, 14:20
To znak, że seria MM jest na prostej drodze do tego, żeby skończyć tak jak wiele innych, olbrzymich światów fan­ta­sy i sci-fi z własnym fandomem, konwentami i gamą gier tworzonych przez różne firmy. Tak było z Dungeons and Dragons i Forgotten Realms, Warhammerem, światem Blizzarda, trochę też z fanowską sceną Star Treka, Star Wars i Stargate.

W „starych, dobrych czasach”, kiedy u nas dogorewała komuna, na Zachodzie dojrzewała klasyka kultury masowej. Paru bliskich i zdolnych kumpli zainteresowanych grami postanowiło, że zrobi własną.

To naturalny etap każdego, kto się interesuje jakąś sztuką. Cesarze rzymscy i królowie europejscy, którzy mieli mnós­two nadwornych literatów i muzyków, pełni podziwu sami często kusili się o stworzenie czegoś własnego (Ne­ron, Ludwik XIV). Zafascynowany student jakiejś nauki czy sztuki w pewnym momencie dochodzi do etapu, kie­dy sam zaczyna publikować. Podobnie, ludzie zainteresowani intensywnie niusami i wydarzeniami ze świata, sami mają pewne przemyślenia i wreszcie ambicje publicystyczne – teraz, w świecie blogów i portali informacyjnych, sta­ło się to jeszcze prostsze i bardziej masowe.

Podobnie, w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, zwłaszcza ostatnich kilkunastu, zrobił się olbrzymi szał na fantasy, bo skumulowały się rozmaite premiery filmowe, książkowe i growe: Władca Pierścieni, Opowieści z Narnii, Harry Potter, Eragon, Malowany Człowiek, Sapkowski i inne fantasy polskie; no i wysyp gier komputerowych, z których duża część to fantasy. Doprowadziło to do sytuacji, w której na Nonsensopedii jest poradnik, jak stworzyć własną powieść fantastyczną – gdzie mają być lasy elfów, kopalnie krasnoludów, miasta ludzi, itd.

To samo się dzieje z muzyką rockową i metalową – jest cała masa „garażowych” zespołów prowadzonych przez nastolatków-fanów, którzy się wzorują uwielbianych zespołach.

To zabawne pomyśleć, że świat Might and Magic był początkowo właśnie takim „wypryskiem” – Jon Van Ca­ne­ghem, jego żona Debbie, David Mullich i inni byli fanami Dungeons & Dragons i innych gier RPG oraz Star Treka, po czym gdzieś w połowie lat 80. zechcieli zrobić coś swojego. Ślady tych inspiracji widać w mechanice gier MM i nazwach (Crag Hack to chyba imię bohatera któregoś z autorów w DnD, Cuthbert jest z DnD zerżnięty brutalnie, a finały MM3–8 to właśnie Star Trek). W efekcie mamy olbrzymi świat, który sam się staje inspiracją do radosnej, naiwnej twórczości fanowskiej – zwłaszcza nieśmiertelne „a co powiecie na to, żeby zrobić miasto?”; zaczął to prze­ja­wiać nawet mój ośmioletni kuzyn podekscytowany Heroes III.

Żmijec PW
15 maja 2013, 17:19
W HoMM III Grałem od 2001 roku ale przeszedłem dopiero w 2012. Jak ma się chęci to na nic nie jest za późno nawet na naukę.

Qui PW
20 maja 2013, 22:30
A oto jest Acid, który dostał nowe gry MM.

temat: Klęska urodzaju?

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel