Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Cytadela Mocy i Magii  (Might and Magic)temat: Która część MM jest najlepsza?
komnata: Cytadela Mocy i Magii (Might and Magic)
Która część Might and Magic jest najlepsza?
Might and Magic I-V (6)
 
 12%
Might and Magic VI (6)
 
 12%
Might and Magic VII (18)
 
 36%
Might and Magic VIII (10)
 
 20%
Might and Magic IX (0)
 
 0%
Might and Magic X (10)
 
 20%
Zaloguj się i zagłosuj!
strona: 1 - 2 - 3 - 4

Xfing PW
21 września 2014, 01:16
Zacząłem wczoraj grać w MM3. Z początku myślałem, że przestarzały interfejs, grafika, poruszanie się po kwadratach oraz walka turowa mnie zniechęcą, ale wcale się tak nie stało i od tej chwili jestem szczęśliwym, wciągniętym graczem! 3 poszła na pierwszy ogień ze starych MM ze względu na drużynę graczy - ciekawość, jak wyglądały przygody Kastore'a, Resurectry i ekipy zwyciężyła od razu. Jak przejdę 3 to na bank dokonam eksploracji pozostałych starszych MM, to jest naprawdę fajne granie. Widać, jak mocno MM6 była inspirowana tym stylem retro CRPG, oraz jak te wpływy gwałtownie słabły w MM7 i 8. I do tego teraz naprawdę mogę docenić grafikę z 6-8 :P

Irhak PW
21 września 2014, 09:25
Cytat:
Sam w MM9 nie grałem, ale wiem, że wielu uważa ją za najgorszą część, więc wybór ciekawy...
Ja grałem. Po jakiś 2-3 przejściach znasz ją już niemal na pamięć. I jak widać nawet ja nie zagłosowałem na MM9, ale jeśli dobrze pamiętam na MMX :P

arnizagloba PW
21 września 2014, 15:17
Wybrałem MM6. Czego mi zabrakło w MM7 aby to tej grze dać 1 miejsce? 1.Możliwości zmiany strony np ze złej na dobrą w trakcie trwania rozgrywki (wzorem rozwiazań w H2). Takie rozwiązanie umożliwiłoby wykonanie niemal wszystkich zadań (promocji) dostępnych w grze (wzorem MM6 w której można było być zarówno mistrzem magii światła jak i mistrzem magii ciemności). 2. Bardziej rozbudowanych lokacji (Vori, lochy, podziemia)- wzorem MM6. Więcej lokacji to dłuższa rozgrywka, więcej godzin koniecznych do przejścia gry = większa przyjemność z ukończenia gry.

Kastore PW
21 września 2014, 15:35
Xfing:
Z początku myślałem, że przestarzały interfejs, grafika, poruszanie się po kwadratach oraz walka turowa mnie zniechęcą, ale wcale się tak nie stało i od tej chwili jestem szczęśliwym, wciągniętym graczem!
Jak wpiszesz w DOSboxie komendę cycles=max, gra będzie Ci chodziła sprawniej i wyglądała lepiej.

Gheed12 PW
21 września 2014, 15:40
Gre przeciez mozna zapisac przed wybraniem nowego sedziego co umozliwia przejscie MM7 dobra i zla strona. Wedlug mnie MM7 najlepsze .

swordmaster PW
9 kwietnia 2016, 10:41
Witam wszystkich.

Zagłosowałem na 6.

Gdybym miał utworzyć własny ranking gier z tej serii zrobiłbym tak:

6>3>7>8>9

Przy czym nawet 9, którą mam na końcu zestawienia, nadal uważam za grę przynajmniej dobrą w gatunku - bo na szczęście nie zraziłem się nieprzychylnymi opiniami. Oczywiście posiada ona sporo jednostkowych wad, jednak gry to nie matematyka i nie sumuje się mankamentów w ogólnym rozrachunku grywalności danego tytułu. A ostatnią rzeczą na jaką zwracam uwagę jest grafika - gdy ktoś zaczyna rozmowę o grafice w grach cRPG to zwyczajnie nie jestem w stanie traktować rozmówcy poważnie.


M&M 3,4,5 - grałem tylko w 3-kę i to jako ostatnią z gier. I od razu wskoczyła na drugie miejsce w rankingu zaraz na częścią 6. Zaskoczyło mnie przede wszystkim to, że sama idea rozgrywki nie zmieniała się przez te wszystkie lata. Nawet przyrównując do późniejszych części z mechaniką 3D. Ogrom i spójność wykreowanego świata, przedmioty, magia itd - to wszystko zrobiło na mnie kolosalne wrażenie, choć grałem w to 20 lat po wydaniu gry mając za sobą Morrowindy i inne wodotryski. Autentycznie łza mi się zakręciła w oku. Tyle funu i radości nie dał mi żaden cRPG od czasów Wizardry 8. Oczywiście grając w stare tytuły i będąc rozpasanym na nowoczesnych tytułach trzeba czasami zacisnąć zęby - mi najbardziej przeszkadzał tylko JEDEN slot na save. No i jeszcze naprawdę fatalnie rozwiązana kwestia przedstawienia ekwipunku.
Z rozpędu chciałem od razu zaliczyć 4 i 5 (w wersji połączonej jako World of Xeen) ale byłem z lekka wyczerpany rozgrywką, zrobiłem więc sobie małą przerwę i... do dzisiaj nie zagrałem. Ale wciąż mam w planach:)

M&M 6 - dla wielu i dla mnie najlepsza część. Nie lubię nadużywania słowa "epicki" ale ta gra jest po prostu epicka. Ponieważ grałem najpierw w późniejsze części - 8,7,9 (w takiej kolejności) to bolało mnie kilka kwestii - całkowicie zgadzam się z tym, o czym pisał Xfing - "gdyby dać Might and Magic VI mechanikę z VII, gra byłaby idealna. Mówiąc mechanikę mam na myśli system skilli z poziomem Grand oraz restrykcjami w zależności od klasy, nowoczesny system alchemii (uwielbiam alchemię z MM7 i 8!) i lepiej zbalansowane zaklęcia."
Szkoda, że wraz z kolejnymi tytułami gry ubożały (oprócz wspomnianegoo rozwoju i alchemii, który w części 7 naprawdę się udał) ale wszyscy wiemy czym to było powodowane i nie czas teraz na wyważanie otwartych drzwi.

M&M 7 - najwięcej, bo chyba 4 razy, grałem właśnie w ten tytuł. Cała masa zalet ale już nie tak epicko jak w części 6. Tytuł świetny i mogący dać dużo frajdy zarówno wytrawnym hardkorom jak i początkującym w tym gatunku.

M&M 8 - od tego tytułu rozpocząłem poznawanie serii. Mam do niego duży sentyment, karcianka mnie oczywiście rozwaliła. Patrząc całościowo na serię to oczywiście spory regres ale nie przeszkadzało mi to zagrać w nią trzy razy:)

M&M 9 - o tym tytule zrobiłem dygresją na początku. Żeby się nie powtarzać - wyznacznikiem grywalności jest zawsze dla mnie proste kryterium: jeżeli siadam na 10 minut i wstaję po 10 godzinach bo chce mi się do toalety - to znaczy, że jest to dobra gra;) Oczywiście użerałem się z bugami (i innymi dziwnymi kwestiami wielokrotnie wytykanymi) ale ta gra pochłania jak inne z tej serii, tylko trzeba jej na to pozwolić. Z konkretów - ta gra ma genialne lochy czy tam inne lokacje do eksploracji, świetną i trudną walkę. Ja bawiłem się świetnie.

To tyle. Nie grałem, jak już wspomniałem, w 4,5 no i 10-kę. Mam ostatnio dylemat w co zagrać. "World of Xeen" kusi ale już tylko na zasadzie "żeby zaliczyć". A M&MX mnie zwyczajnie bardzo ciekawi - gra od fanów dla fanów, więc chyba nie może być zła...



Kastore PW
9 kwietnia 2016, 12:14
swordmaster:
Mam ostatnio dylemat w co zagrać. "World of Xeen" kusi ale już tylko na zasadzie "żeby zaliczyć".
A szkoda, bo WoX to jedna z najlepszych i najbardziej rozbudowanych części w serii, moim zdaniem dużo lepsza od części trzeciej i w pewnych aspektach lepsza nawet od szóstej i siódmej. Warto też wspomnieć, że, pomijając Legacy, była to ostatnia gra cyklu, która tak wyraźnie stawiała na zagadki (polecam grać bez solucji). A tak przy okazji, uważasz, że Smoczy Lord był silnym przeciwnikiem? To pokonaj Megasmoka z piątki... ^^
swordmaster:
A M&MX mnie zwyczajnie bardzo ciekawi - gra od fanów dla fanów, więc chyba nie może być zła...
Szczerze, to powinna być gra "do zaliczenia". Takie World of Xeen dla ubogich: mały, nudny, wręcz stereotypwy świat, nudni przeciwnicy, nuda fabuła, nierzadko idiotyczne zagadki (palimpsest, for duck's sake), muzyka zastąpiona jakimiś szumami (tak, MM i słaba muzyka :/), a mnie, osobiście najbardziej brakowało pewnego szaleństwa części poprzednich - tutaj nie uświadczysz chodzenia po chmurach, krainy przepełnionej smokami, miotaczy, Lincola, przeogromnej, tajemniczej piramidy, czaru latania, teleportacji, przepotężnego Megasmoka, odwiedzania wymiarów żywiołów i... mógłbym tak wymieniać jeszcze długo. Oczywiście, gra ma w sobie jakiś tam swój urok (IMO lepszy oldschoolowy erpeg, niż Legends of Grimrock ;P), także zagrać można, ale nastawiaj się raczej na coś średniego.
swordmaster:
gdy ktoś zaczyna rozmowę o grafice w grach cRPG to zwyczajnie nie jestem w stanie traktować rozmówcy poważnie.
Ojej, to niedobrze. :O
Grafika to przecież jeden z głównych nośników klimatu i o ile zgodzę się, że można przymknąć oko na kwestie techniczne jak rozdzielczość, tak nie mogę go już przymknąć na stronę artystyczną, która nie wzięła się znikąd, tylko, przypominam, została przez kogoś w ten sposób zaprojektowana. Także, jeżeli miałeś na myśli stronę techniczną - spoko, ale jeśli też stronę artystyczną to niestety, nie mogę się z Tobą zgodzić.

Garett PW
9 kwietnia 2016, 12:49
Kastore:
...odwiedzania wymiarów żywiołów...

Tak właściwie to Kuźnia Żywiołów jest takim (bardzo) ubogim odpowiednikiem Wymiarów Żywiołów w MMX. :P

Alamar PW
9 kwietnia 2016, 14:00
Kastore:
A szkoda, bo WoX to jedna z najlepszych i najbardziej rozbudowanych części w serii, moim zdaniem dużo lepsza od części trzeciej i w pewnych aspektach lepsza nawet od szóstej i siódmej.

Zależy co kto lubi. Problemem MM4-5 jest to, że dopiero łącznie tego części tworzą dobra grę. Osobno nie są już takie wspaniałe tym bardziej, że sama MM4 jest dość krótka, łatwa i "krokiem w tył" w porównaniu do MM3.
Osobiście uważam też rozwiązania techniczne z MM3 za lepsze od tych w WoX-ie. Zaletą Świata Xeenu jest na pewno fabuła - wiadomo gdzie udać się dalej, po odwiedzeniu miasta/wieży/lochu X, podczas gdy w MM3 trzeba było samemu się domyśleć i sprawdzać każdy loch (potwory za silne? wróć jak poćwiczysz). Jednakże te rozwiązanie zabrało część odkrywania świata z MM3.
Jak mówiłem, dla jednych będzie to wada, gdy dla innych zaleta. WoX jest bardzo dobrą grą (i bardzo dobrą częścią Mocy i Magii), jednakże MM3 w moim rankingu jest wyżej, podobnie jak MM6-7.

Kastore:
A tak przy okazji, uważasz, że Smoczy Lord był silnym przeciwnikiem? To pokonaj Megasmoka z piątki... ^^
Wykonane. Co dostanę w nagrodę? :P

Osobiście preferuję MM7 ponad MM6 ze względu na rozwiązania techniczne, ale też: za wybór jasnej/ciemnej strony Mocy, lisza, funkcjonalny własny zamek z golemem (w MM4 zamek był, ale nic w praktyce nie dawał - w MM7 mamy zamek i podległe ziemie, których ludność zmienia do nas nastawienie wraz z postępem gry), swojskich bohaterów niezależnych jak Kaski czy Archie, Lot + Niewidzialność, nagrody w ratuszach, handel i alchemię oraz lepszy balans przeciwników. No i odwiedzenie Czeluści, Celeste czy Góry Grzmiącej Pięści bardziej zapada w pamięć, niż odwiedziny na Wyspie Pustelnika, w Sweet Water czy we Free Haven.

MM8, choć nadal bardzo rozrywkowa, traci dużo z powodu krótkości i powtarzalności zawartości z MM7, zyskuje zaś dzięki nowym rasom, niesamowitym krainom (w tym kapitalny Pałac Escatona - rodem jak z MM6), muzyce (Wąwóz Garoty i Regna) czy wymiarom wody, ognia, powietrza i chaosu.

MM9 jest... cóż, ma swój urok i mam do niej pewną słabość, ze względu na końcowe etapy, w końcu prawdziwego lisza oraz lochy (Mroczne Przejście czy Grobowiec 1000 Strachów), ale początek i środek wieje nudą. No i przede wszystkim gra jest niedokończona i zabugowana. :(

MM10 - chyba dla mnie najsłabsza z części gier o Mocy i Magii. Brakuje mi w niej po prostu klimatu i swobody odkrywania świata, a także ograniczenie przez twórców rozwoju drużyny czy brak pojawiających się ponownie wrogów. Zagadki na pewno są plusem, ale brak ucieczki podczas walki czy brak czarów podróżnych, znanych z MM6-9, robi swoje. Znajdowanie relikwii stale w tych samych miejscach też jest monotonne (w MM6-9 trzeba było na nie "polować"). Mechanika, która ma za dużo ograniczeń (wszyscy bossowie niewrażliwi na te same rodzaje czarów, zamiast tylko odporni w danych procentach, czy krótki okres działania błogosławieństw i brak Dnia Ochrony, Godziny Mocy) nie pozwalają się cieszyć z gry, jak jest to w poprzednich częściach. O ile do MM9 od czasu do czasu potrafię wrócić (o MM6-8 nie wspominając; na MM1-5 nie mam niestety czasu), to MM10 mnie odpycha od ponownej rozrywki. Przeszedłem ją 4 razy (drużyna mocy, magii, hybryd - osiągnięcia - i w końcu dostosowana do mego stylu gry :P) i nie mam ochoty na kolejny raz, nawet próbując przejść grę tylko jedną postacią.

PS
Muzyka. MM6-9 (tak, nawet dziewiątka, szczególnie organista w Lindisfarne) mają świetne utwory muzyczne, wg mnie nawet bardziej klimatyczne niż w Heroesach (może z wyjątkiem dwójki). Nie pamiętam jak to było w MM4-5 (bo wcześniejsze części utworów muzycznych chyba nie miały), ale w przypadku MM10 muzyka nie wywarła na mnie żadnego wrażenia. A szkoda.

Godzilla B PW
9 kwietnia 2016, 15:04
MMX- Za sam fakt że to jedyna odsłona w jaką grałem :D

Hayven PW
9 kwietnia 2016, 16:28
Cytat:
Nie pamiętam jak to było w MM4-5 (bo wcześniejsze części utworów muzycznych chyba nie miały), ale w przypadku MM10 muzyka nie wywarła na mnie żadnego wrażenia. A szkoda.

Był utworek w oknie startowym MM1. W MM3-5 za to mieliśmy już pełnoprawną muzykę elektroniczną (przy czym w MM3 ta muzyka imitowała prawdziwą, jest nawet OST dla tej części; w MM4-5 muzyka bazuje na syntezatorach), w 4-5 jest ona nawet zapisana w jakimś ludzkim formacie (.m, które można przekonwertować do midi) :D


Tarnoob PW
9 kwietnia 2016, 17:10
Będę bronił MMX.

Owszem, nie ma tej epickości co MM6–7, to znaczy latania po krainach pełnych potworów i bombardowania ich ar­ma­ged­donem, gwiezdnym deszczem i deszczem meteorytów. Muzyka jest moim zdaniem bardzo dobra – zwła­sz­cza główny motyw i ten nawiązujący do Shantiri – ale wiadomo, muzyka to zawsze najbardziej subiektywna część gry. Zagadek jest więcej niż w poprzednich częściach. Jedna z nich jest matematycznie zaawansowana (Lights Out – szkoda, że nie podali tej nazwy w grze ani instrukcji, i jeszcze większa szkoda, że Acid ani Alamar mimo próśb nie podali tej nazwy w dziale MMX :‑P), tak że spędziłem na jej rozwiązywaniu parę wieczorów, a Kar­ma­zynka na­wet robiła z tego projekt zaliczeniowy.

Jedyne, co mi jakoś przeszkadzało w MMX to dość toporna walka – obo­wią­z­ko­wa turowość ujdzie, ale nie­moż­ność ucieczki nie pozwalała na takie bajery z MM6–8 jak wabienie stworów do miasta, gdzie je zabijała straż. Brak od­na­wiania się stworów moim zdaniem nie był taki zły – MMX to nie jest gra, gdzie się „ekspiło” i można było za­s­po­ko­ić pedantyczną chęć wyczyszczenia całego świata. Brakowało mi za to a­re­ny, która potrafiłaby pod­re­pe­ro­wać finanse i eksp. drużyny w wygodny sposób, bez burzenia „porządku”.

MMX było miłą odmianą od bardzo podobnych MM6–8. Oczywiście nie było tak dobre i jego rozwiązania nie po­win­ny być docelowe. Dlatego gdyby nowe części miały kiedyś powstawać (może znowu poczekamy 13 lat :‑P), to o­czy­wiście powinny być bardziej w duchu MM6–9: ruch ciągły zamiast pól, możliwość latania i bombardowania, te­le­portowanie się, itd.

swordmaster PW
9 kwietnia 2016, 17:34
Na dzień dzisiejszy bliżej mi chyba jednak do opcji WoX, gdyż: pierwsze primo – chronologia, drugie primo – coś mnie ciągnie ostatnio do oldskulla. Mam kilka pozycji do nadrobienia a wiadomo jak takie nie zagrane zaległości potrafią męczyć i dręczyć;)

Z drugiej strony - Alamar świetnie wyjaśnił i uzasadnił dlaczego stawia np. niżej 6 od 7 i ja to potrafię zrozumieć, jednakoż dało mi również do zrozumienia czym u mnie wygrywa jednak 6-ka. Własny zamek, wybory moralne, alchemia, rozwój – to wszystko fajne ale moje preferencje to bardziej lochy, epickość, trudność, lochy, pełzanie, zagadki i lochy – dużo wielkich lochów. I tu chyba jednak przewaga jest po stronie M&MX, jeśli chodzi o mój dylemat.

Co do grafiki w grach cRPG – oczywiście miałem na myśli stronę techniczną. Ale też proszę mnie źle nie zrozumieć; gramy PATRZĄC na grę, OBSERWUJEMY piksele na monitorze. Nasz odbiór i przeżywanie zaczyna się od oczu oczywiście. Nie jestem też z tych, którzy gloryfikują stare produkcje tylko dlatego, że są stare. Tylko, że dla kogoś, kto wychował się rysując mapki w Krynnach kwestie graficzne są na bardzo odległym miejscu, nawet te artystyczne. Staram się zrozumieć młodsze pokolenie graczy, że M&M 3-5, a nawet 6-9 to dla nich archaizm. Bo ja, choć jestem zaprawionym starym nerdem, nie zagrałbym już dzisiaj na przykład w pierwsze Wizardry.

Generalnie staram się zawsze spoglądać na produkt holistycznie, jako całość współpracujących ze sobą aspektów. Zawsze jednak wyżej będę cenił zdanie kogoś kto mi emocjonalnie krzyknie: ”Ku..a! Stary, jakie lochy, piekielnie wku…jące zagadki, co za gra!” niż: ”gra jest do dupy, bo topór miał za mało polygonów a słońce nie świeciło w HDR”.

Alamar PW
9 kwietnia 2016, 17:50
Tarnoob:
Jedna z nich jest matematycznie zaawansowana (Lights Out - szkoda, że nie podali tej nazwy w grze ani instrukcji, i jeszcze większa szkoda, że Acid ani Alamar mimo próśb nie podali tej nazwy w dziale MMX :-P), tak że spędziłem na jej rozwiązywaniu parę wieczorów, a Karmazynka nawet robiła z tego projekt zaliczeniowy.
I nie dodamy. :P
Co do samej zagadki, to spotkałem się z nią wielokrotnie (w tym i w pewnym MMO, gdzie twoją układankę może zepsuć inny gracz :P) i może dlatego nie wywarła na mnie żadnego wrażenia? Jeśli czegoś nie pomyliłem, to masz ja też w MM9 w Grobowcu 1000 Strachów - podczas otwierania niektórych drzwi, więc to nie pierwszy raz pojawia się w grze o Mocy i Magii.

Tarnoob:
Jedyne, co mi jakoś przeszkadzało w MMX to dość toporna walka - obowiązkowa turowość ujdzie, ale niemożność ucieczki nie pozwalała na takie bajery z MM6-8 jak wabienie stworów do miasta, gdzie je zabijała straż.
Straż wprowadzono dopiero w MM7, w MM6 potwory bezkarnie sobie hulały po miastach, atakując drużynę i ignorując wieśniaków (i vice versa). Kolejny punkt dla MM7.

swordmaster:
Z drugiej strony - Alamar świetnie wyjaśnił i uzasadnił dlaczego stawia np. niżej 6 od 7 i ja to potrafię zrozumieć, jednakoż dało mi również do zrozumienia czym u mnie wygrywa jednak 6-ka. Własny zamek, wybory moralne, alchemia, rozwój – to wszystko fajne ale moje preferencje to bardziej lochy, epickość, trudność, lochy, pełzanie, zagadki i lochy – dużo wielkich lochów. I tu chyba jednak przewaga jest po stronie M&MX, jeśli chodzi o mój dylemat.
Także lubię lochy, a w szczególności olbrzymie i zagadkami (Grobowiec VARN-u, Zamek Alamos, Mroczne Przejście i Grobowiec 1000 Strachów z MM9 czy choćby lochy w Wizardry 7-8 i Wizards&Warriors albo ogólnie seria Dark Forces/Jedi Knight), ale w przypadku MM6-7 dla mnie ważniejszy jest całokształt, a nie sam "dungeon crawling". W tym wypadku usprawnienia z MM7 biorą górę nad lochami z MM6.

@Hayven
Chodziło mi o utwory muzyczne w "normalnym" zapisie, a nie z syntezatora. MM4-5 ma muzykę i udźwiękowienie w wersji wydanej na CD, MM1-3 tego luksusu nie miało i opierało się na kompatybilności z PC Speakerem.

thunderlord PW
9 kwietnia 2016, 18:50
Dlaczego nie mogę oddać jeszcze jednego, dodatkowego głosu?



PS. Zagłosowałem oczywiście na szóstkę

Hayven PW
9 kwietnia 2016, 21:31
Cytat:
Chodziło mi o utwory muzyczne w "normalnym" zapisie, a nie z syntezatora. MM4-5 ma muzykę i udźwiękowienie w wersji wydanej na CD, MM1-3 tego luksusu nie miało i opierało się na kompatybilności z PC Speakerem.

Hm? Teraz to faktycznie nie do końca rozumiem. Bo do MM3 soundtrack w wersji orkiestrowej istnieje. Nie wiem, jak z MM4-5, ale na pewno również w samej grze we wszystkich tych trzech częściach muzyka oparta jest o to, co nasz komputer wygeneruje.

Dowód, że MM4-5 jest na brzęczyku: format plików muzycznych.

Klik
Klik

Tarnoob PW
10 kwietnia 2016, 03:04
@Alamar: tylko czemu nie dodacie? Dwa słowa to tak dużo? Jak ktoś chce sobie wygooglać coś więcej, to jest skazany na domysły, peryfrazy (omówienia) itd. Ułatwiajmy fanom życie.

To się przewija w wielu grach, owszem – więc tym bardziej irytujące musi być, jak mimo spotykania gry wiele razy nie wie się, jak się nazywa i jak się dowiedzieć o niej czegoś więcej, np. ogólnego algorytmu.

swordmaster PW
2 maja 2016, 13:20
No to World of Xeen ukończone. 3 tygodnie intensywnego grania.
Co by tu napisać mądrego i jak zmieni się moja kwalifikacja?

6>3>7>WoX>8>>9

Tak naprawdę, mimo iż wyłoniłem faworyta, ścisk w czołówce jest niemiłosierny. Bo chyba wszyscy (lub większość z nas) się zgodzi, że części 3-7 to najlepsze odsłony serii. Każda z nich ma coś, czego może nie mieć inna pozycja - lub ma w większym albo mniejszym stopniu - i o rozłożeniu miejsc na podium decydują jakieś niuanse albo osobiste preferencje lub sentymenty. Ba, przecież nawet 8 i 9 mają patenty, których nie znajdziemy we wcześniejszych częściach i to one mogą być dla kogoś istotniejsze dla ogólnego funu. (Oczywiście 4 i 5 czyli WoX potraktowałem jako jedną pozycję, gdyż taka miała być w pierwotnym zamierzeniu twórców. Traktowanie 4 jako oddzielnej pozycji może być rozczarowujące, gdyż ledwo co się usiądzie i rozkręci to gra się kończy.)

Dlaczego zatem WoX u mnie dopiero dopiero na 4-tym miejscu? Dlatego, że:
- 6 jest poza konkurencją ;)
- 3 dała mi bardzo w kość
- a 7 posiada dużo fajnych rozwiązań/pomysłów i, jak pisałem wcześniej, jest niemalże idealnie wyważona pod wieloma względami.

Wrażenia z WoX na gorąco?
- mało złota
- broken item, broken item, broken item…
- mało złota
:)
strona: 1 - 2 - 3 - 4
temat: Która część MM jest najlepsza?

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel