Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Po cmentarzu włóczy się:
   Andruids
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [OGÓLNY] Statek Widmo
komnata: Nieznane Opowieści

Dark Dragon PW
24 września 2012, 22:12
Noce były najgorsze.
Niektórzy z więźniów bali się tych długich godzin po zamknięciu celi, cieni, odgłosów i niestabilnej otchłani ciszy, jaka się pomiędzy nimi rozpościerała. Noc w noc leżeli nieruchomo na swojej pryczy i wpatrywali się w przeciekający durastalowy sufit celi w poszukiwaniu snu lub jakiegoś akceptowalnego substytutu. Niektórzy z nich nawet zaczynali usypiać, odpływając w kojącym uczuciu nieważkości, po to jedynie, by zostać wyrwanym ze snu – z łomotem serca, ze ściśniętym gardłem, z naprężonymi i drżącymi mięśniami brzucha – przez krzyk czy jęki, innego z więźniów nękanego przez koszmary.
Na pokładzie imperialnej barki więziennej „Czystka” koszmarów nigdy nie brakowało...
Byli też tacy, którzy nie dawali się pożreć ponurej i przygnębiającej atmosferze panującej na statku. Ci ludzie mieli jakiś plan na siebie, na przetrwanie i może na coś więcej...


Akcja gry rozgrywa się w świecie SF, jakim jest Star Wars. Jeżeli nie znacie tego uniwersum to nic absolutnie nie szkodzi. Dla obeznanych zaznaczę, że akcja dzieje się 2 lata przed Nową Nadzieją :P Sesja tego typu to ma być experyment, zobaczymy jak takie coś przyjmie się w Grocie. Sesja będzie prowadzona w trybie storytelingowym, najbardziej będzie liczyła się wasza wyobraźnia no i szczęście :P Na początek ustanawiam już limit graczy do maximum 5!

1. Imię, nazwisko bądź przydomek oraz płeć waszego bohatera.
2. Wiek
3. Rasa i profesja - obie te rzeczy powinny mieścić się w granicy prawdopodobieństwa – warto zwrócić uwagę na okoliczności, w jakich znalazła się ta postać. Rasa może być właściwie dowolna, lecz powinna być zgodna z kanonem Star Wars oraz nie zaburzać wiarygodności sytuacji.
4. Krótki opis wyglądu i prezencji postaci – głównie opis słowny, choć obrazek jest mile widziany.
5. Charakter, wady oraz zalety - (ilość jest dowolna), warto też odnieść się tutaj do rasy oraz profesji postaci.
6. Biografia. Chodzi raczej o dość krótki opis dotychczasowych przeżyć bohatera. Jak znalazł się na więziennej barce? Wszelkie odniesienia do fabuły serii bardzo mile widziane.

UAKTUALNIENIE - Jeśli ktoś sobie życzy grać z avatarem swojej postaci to proszę takowy przygotować - maxymalna szerokość to 80px. Może być to oczywiście wycinek z jakiegoś większego arta i pomniejszony.

Antares PW
26 września 2012, 17:23
Imię:Markab, Płeć:Mężczyzna
Wiek:32lata
Rasa: Człowiek, Profesja:Przemytnik
Wygląd:


Charakter:
Zalety: Cwany, Sprytny, Inteligentny, Szybki.
Wady: Impulsywny, Zawzięty, Nie rosądny, Mściwy.
Język: Basic
Biografia: Bardzo wcześnie trafił do świątyni Jedi na szkolenie. Przez lata odznaczał się pilnością i cierpliwością tak bardzo potrzebną Jedi. Rówieśników wyprzedzał wiedzą o dobre dwa lata. Często rozmawiał z Mistrzem Yodą o problemach i o tajnikach mocy. Za młodu podziwiał dokonania Anakina podczas Wojen Klonów, był jego idolem. W końcu wydarzyła się tragedia, świątynia Jedi została zniszczona przez Klony i Sitha, Dartha Vadera. Chłopak przeżył, ale doznał ciężkich ran od miecza. Jakimś cudem zdołał zbiec ostatkiem sił, lecz za którymś zakrętem padł. Znalazło go małżeństwo kupców z Naboo, przygarnęli Markaba. Spędził u nich wiele lat, ale nigdy nie zapomniał wydarzeń z przeszłości. Niezmiennie nienawidził Klonów, a potem armii Imperium. Chłopak dorósł i zaczął wieść życie dalekie od zasad Zakonu. Niestety spadku po rycerzach Jedi używał do przemytu i innych brudnych spraw. Zdecydowanie Ciemna Strona przejmowała w nim władzę. Kwestią czasu było kiedy stanie przed ostatecznym wyborem....
Pewnego dnia Markab przemycał do stolicy tajemniczą skrzynie. Nie miał zadawać pytań, ani klientowi, a tym bardziej adresatowi. Jedno wiedział, że to jakiś ruch czy stowarzyszenie. W każdym razie nie obchodziło go to. Paczkę zdołał dostarczyć, lecz na lotnisku gdy wracał, otoczyła go kompania żołnierzy Imperium z Szturmowcami Imperium. Jedno było pewne był śledzony lub to pułapka.Wiedział jedno jeśli chce przeżyć musi się poddać. Mimo to obawiał się że zdemaskuje kim jest tak naprawdę. Mimo to poddał się i trafił na dziwną barkę więzienną.
Ant.JPG

The Doom PW
26 września 2012, 23:47
Imię: Zendaar (w niektórych kręgach zwany 'Siewcą Niezgody')

Płeć: Mężczyzna

Wiek: 52 lata

Rasa: Hutt

Profesja: Polityk, ambasador planety Nal Hutta, nieoficjalnie szef bandy morderców, złodziei, przemytników i innych rzezimieszków.

Wygląd: Z pozoru niegroźny osobnik o oślizgłej, niebieskozielonej skórze wzrostu ok. 1,70m. Jak każdy Hutt, Zendaar przypomina żabę lub wielkiego ślimaka bez muszli.



Charakter: Żądny pieniędzy oraz władzy. Sprytny i przebiegły, zrobi wszystko, by dopiąć swego. Leniwy. Lubi rozkoszować się dobrym alkoholem, jak też podziwiać tańczące niewolnice. W sprawach biznesowych jest zdecydowany i twardy. Nie lubi sprzeciwu. Jednym z jego ulubionych zajęć jest kłócenie ze sobą innych ambasadorów, doprowadzanie do konfliktów, a nawet wojen :3

Biografia: Zendaar urodził się w Shee-Var - małej wiosce na planecie Nal Hutta. Jego ojciec zajmował się różnymi brudnymi interesami, matka zaś pracowała w kantynie. Od najmłodszych lat interesował się bronią oraz tajnikami gangsterskiego życia. W czasie swej młodości odbył wiele podróży - m.in. na Tatooine oraz Naboo. Pewnego razu, wraz z grupką przemytników i łowców nagród, dotarł aż na Hoth! Co prawda było to lądowanie awaryjne... Usterka okazała się nie do naprawienia, a młodociany Hutt, jak i jego towarzysze, musiał zostać na planecie do czasu dotarcia pomocy. Ta nie nadeszła zbyt szybko. Ba, właściwie w ogóle takowa nie przybyła! Rozbitkowie sami musieli zatroszczyć się o swój los. Po dobrych paru latach na mroźnej planecie wylądował statek badawczy z oddziałem naukowców. Mieli oni zająć się opisaniem flory i fauny tutejszego regionu. Zendaar i jego towarzysze 'grzecznie przekonali' biologów, że ich stateczek bardziej im się przyda. W końcu opuścili Hoth... Podczas pobytu w tak lodowatym miejscu, skóra naszego bohatera nabrała niebieskiej barwy oraz w dużym stopniu uodporniła się na zimno. Po powrocie do domu dorosły już Hutt zajął się tym, co najbardziej cenił - brudną robotą i interesami na czarnym rynku. Założył swe własne ugrupowanie, którego sieć wpływów rozrosła się wkrótce na wiele okolicznych światów. By zamaskować swą bezprawną działalność, Zendaar zaczął parać się polityką. Niedługo po tym został ambasadorem Nal Hutta'y. W swej karierze wywołał wiele konfliktów, a nawet wojen. Często kłócił ze sobą innych polityków, manipulował nimi, mamił różnymi wizjami, czy też po prostu przekupywał. W życiu każdego znanego mafiozo następuje jednak taki moment, kiedy wszystko zaczyna się walić... Tak było też w przypadku Zendaar'a. Pewnego razu do jego głównej siedziby wkroczyli żołnierze Imperium z nakazem aresztowania. Okazało się, iż są członkami załogi niejakiej 'Czystki' - imperialnej barki więziennej. Powolny Hutt nie miał żadnej szansy na ucieczkę, a co dopiero na obronę - musiał się poddać. Pewnie przebywa teraz gdzieś na statku, w zimnej celi pilnowanej przez straże, obmyślając kolejny szatański plan...

Avatar:


Dark Dragon PW
27 września 2012, 18:10
The Doom - karta zaakceptowana
Antares - karta wymagała kilku poprawek ortograficznych i stylistycznych (fixed). Przez pobudliwy rozumiesz to samo co wrażliwy? Nie chciałbyś może rozbudować karty o więcej wad i zalet?

TopFunny525 PW
27 września 2012, 18:47
Karta Postaci

Imię : Orianna

Rasa : Cyborg

Cechy Charakterystyczne :



Zalety :

Siła,
Inteligencja,
Szybkość,
Nie łatwo nią zmanipulować,
Pomimo iż jest cyborgiem, to zawsze planuje strategię przed atakiem.


Wady :

Brak uczuć,
Trudno się z nią dogadać (zwłaszcza, że jest cyborgiem :>),

Broń

Elektromagnetyczna kula - służy nie tylko do ataku, ale również i do obrony. Posiada funkcję autopowrotu, co sprawia, iż w razie gdy Orianna jest zagrożona, wraca automatycznie aby jej bronić. Ma pełnić również funkcję tzw. zwierzątka obronnego :P.

Języki

Orianna ma zaprogramowaną funkcję wielojęzykową, przez co może korzystać z wielu języków, do dogadywania się z innymi ludźmi (nie tylko więźniami).


Biografia

Planeta : Kaurava I

Rok : Nieznany

Na planecie mieszkał jeden z najbardziej utalentowanych mechaników w wszechświecie - Alberto von Garza. Oprócz swojej pracy, kochał swoją córkę, Oriannę, która była jego największym skarbem na świecie. Pewnego dnia, Orianna przygotowywała się do turnieju młodych rajdowców, podczas treningu, napotkała bandytów, którzy nic nie robili oprócz plądrowania pobliskich terenów. Napotkali oni Oriannę i gdy dziewczyna chciała uciekać, to najpierw ją odurzyli a następnie z wielką satysfakcją zabili...

Ojciec, dowiedział się o całej sprawie kilka dni później, przeszukując pole treningowe, na które Orianna ciągle chodziła. Był bardzo zrozpaczony i w rezultacie, zamknął się w sobie...

Aż pewnego dnia, wpadł na pomysł, aby skonstruować cyborga, który będzie mu przypominał o jego córce, większość potrzebnych materiałów miał a po resztę udawał się do okolicznych kupców i tajemniczych spelunków, w końcu stworzył cyborga - Oriannę, która ma mu służyć jako córka, pomocnik i ochrona.

Któregoś dnia, Alberto chciał się zemścić za śmierć swojej "prawdziwej" córki i w rezultacie, wraz z cybernetyczną Orianną, udali się do obozu bandytów, nikogo nie oszczędzili...

Następnego dnia, do jego domu przybyła miejsca straż, która oskarżyła go o zabójstwo ponad 12 osób i związku z tym, aresztowali i jego i Oriannę...
Pewnego dnia, do więzienia przybyła więzienna barka "Czystka", która miała przetransportować więźniów z tymczasowego "lokum", na barkę trafili wszyscy, łącznie z Orianną i jej ojcem...

Teraz, przebywają oni w więzieniu na barce, wspólnie planując jak uciec z tego przeklętego miejsca i jak rozpocząć "normalne" życie...


Avatar


Bychu PW
29 września 2012, 21:10
Imię: Weedster.
Wiek: 32.
Rasa i profesja: Miraluka, kosmiczny rabuś.
Języki: Basic, Miralukański.
Zalety:
Bezwzględny, silny, chytry, przebiegły, silny, inteligentny.

Wady:
Impulsywny, chaotyczny, pusty, szukający tarapatów, robiący wszystko na szybko.

Wygląd:


Biografia:
Pochodził on z małej planety o nazwie Sharix, nosił opaskę na oczach, co wskazywało na jego ślepotę. Jest mrocznym osobnikiem, którego ojciec został zamordowany na jego gdy miał 4 lata, matki nie znał. Zaraz po stracie ojca został złapany przez rabusiów, planowali na początku go sprzedać, lecz gdy okazało się, że młody chłopiec ma świetnie rozwinięty słuch i umie sprzątać, postanowili go zostawić. Kilka lat potem zaczęli go uczyć tego co umieli najlepiej, zabijania i rabowania. Po pewnym czasie, nastoletni wtedy chłopak ruszał z nimi na wyprawy rabunkowe jako prawie równy partner, jego zadaniem było nasłuchiwanie tego, czy ktoś się zbliża. Dzielili się z nim łupami w niewielkich ilościach, ale i tak był im wdzięczny. Gdy pewnej nocy podczas rabunku miał zostać na czatach, nadleciał okręt ze strażnikami, zdążył zaalarmować swoich przyjaciół, którzy uciekli. On sam został złapany i dostarczony na barkę, jedyne co mu zostało, to sztylet który dostał na swoje 20 urodziny. Schował go w swym bucie, co noc ryje nim kolejną kreskę w ścianie od 12 lat. Czeka teraz na jakikolwiek cień szansy na ucieczkę z tego plugawego miejsca którym jest barka...

Avatar:

Hobbicus PW
30 września 2012, 21:18


Gentti Little Far'Krytal


płeć:
mężczyzna
wiek:
43 lata
rasa:
Gamorreanin, odmiana z Pzob
profesja:
były ochroniarz Kartelu Huttów
opanowane języki:
Gamorrese, słaby Basic

wygląd:
Gentti to stosunkowo niski (1,6 metra), nieco chudawy, brudnozielony Gamorreanin. Z ubioru ochroniarz jakich wielu, trudno go odróżnić od reszty jego współplemieńców pracujących u Huttów na Tatooine. Jego jedyna cecha charakterystyczna to noszenie rękawicy tylko na prawej dłoni. Pod nią kryje się przypalona, zwęglona w niektórych miejscach skóra oraz ułomność w postaci braku małego palca.

charakter:
Gentti Little nie jest rozmowny. Zwykle stara się stać w cieniu i obserwować innych. Gdy zdarza mu się coś powiedzieć, okazuje się być wyjątkowo nieśmiały i niepewny własnych słów. Często też używa wielu metafor i symboli, zwykle jednak przypisanych poszczególnym postawom przez niego samego, przez co wydaje się być wręcz głupi i niezdarny. Z tego też powodu zdarza mu się zaskakiwać swoje otoczenie dość błyskotliwymi spostrzeżeniami - szczególnie jak na Gamorreanina.

zalety:
- bystry, spostrzegawczy; potrafi bardzo szybko przeanalizować i ocenić środowisko, w jakim się znajduje
- wyjątkowo cichy; jego oddech jest niemalże niesłyszalny; porusza się bezszelestnie, przez co zaskakuje często swoich towarzyszy swoją obecnością
- nie wdaje się w niepotrzebne dyskusje, szanuje cudze zdanie i wykonuje wszelkie wydane mu polecenia bez wahania
- obdarowany jest Mocą rzędu ok. 10 000 midi-chlorianów, przez co jest idealnym kandydatem na Jedi

wady:
- małomówny; ma problemy z określaniem własnego zdania, często mówi niezrozumiałym językiem
- niepewny siebie; nie umie samodzielnie zdecydować się na konkretne działania; nie potrafi też wyrazić własnego światopoglądu
- słabowity, niezbyt postawny; jest chudszy i mniej sprawny fizycznie od przeciętnego Gamorreanina
- mało charyzmatyczny; zwykle jest traktowany jako popychadło, przez co nie potrafi zyskać zaufania w społeczeństwie
- nie potrafi kontrolować własnego przepływu Mocy; w przypływie emocji może wbrew własnej woli wywoływać anomalie w otoczeniu, w efekcie zaś - oddziaływać na siebie oraz innych

***

Gamorreanin obdarzony Mocą? Cóż, pewnie takie osobniki również się zdarzają. Pewnie równie często jak się pojawiają tak giną wskutek głupoty pobratymców czy też okrucieństwa Huttów. Czasem się zdarza, że mając więcej niż 5 tysięcy midi-chlorianów we krwi mogą zostać szamanami. Nie odnotowano jednak żadnego przypadku Gamorreanina, który mógłby nawet rozpocząć trening na rycerza Jedi...

Istniał, jak to zwykle bywa, jeden wyjątek. Wyjątek na tyle wyjątkowy, że nie przeszedł do znanej wszystkim dzieciom Nowej Republiki historii w żaden sposób.

Gentti urodził się 45 lat przed Bitwą o Yavin w małej osadzie na Pzob. Był wcześniakiem, przyszedł na świat miesiąc wcześniej niż jego bracia i siostry - dlatego też matka, nie dając mu zbyt wielu szans na przeżycie i za poradą przywódców klanu, wrzuciła go do stawu i zostawiła na pastwę losu. Co ciekawe dziecko przeżyło i wypłynęło na powierzchnię, zapewne za sprawą dużego przepływu Mocy we krwi. Pewien osobnik z gatunku pierzastych jaszczurów, widząc bachora piszczącego nad wodą, przygarnął go jak własne dziecię.

Zanim jednak Gentti zdążył się przyzwyczaić do swej jaszczurzej rodzinki oraz do żywienia się resztkami po tutejszych bardziej rozwiniętych rasach, jeden dość choleryczny z usposobienia pzobiański wódz wyrżnął grupę jaszczurek w pień. Gdy ujrzał małego świniaka leżącego obok swojej zmarłej przybranej mamusi, przygarnął go, nadał imię i starał się wychować jak własnego syna.

Z czasem zaczął żałować tej decyzji - Gentti okazał się być istotą wręcz anemiczną i w żaden sposób nieskorą do przejawów przemocy. Problemy z porozumiewaniem się nabyte w czasie pobytu w lesie oraz duży wskaźnik midi-chlorianów we krwi przejawiający się przesuwaniem przedmiotów w kuchni nie pomagały wcale w kontaktach z nową rodziną. Mały prosiak zaczął wręcz przeszkadzać swojemu przybranemu ojcowi, przez co był traktowany jak czarna owca w rodzinie - mimo iż biologicznie do niej nie należał. Może właśnie dlatego, gdy tylko przytrafiła się okazja, Gentti został przekazany Kartelowi Huttów jako niewolnik, później zaś - podrzędny ochroniarz.

Początkowo pracował u Boorki Hutta, podrzędnego członka Kartelu. Nie był tam zbyt dobrze traktowany przez pobratymców, co odbiło się na jego osobowości, nie było to jednak dużo gorsze od tego, co go spotykało na rodzinnej planecie. Sam Boorka nadał mu przydomek Little, nawiązując do jego niewielkich rozmiarów względem innych Gamorreaninów. Praca przebiegała dość spokojnie - Gentti nie rzucał się w oczy, jedynie wykonywał dość proste polecenia...

Niestety, pewnego dnia miał wypadek z niekontrolowanym atakiem Mocy, w wyniku którego on poparzył sobie rękę, Boorka zaś - pomimo wrodzonej odporności na moc - stracił końcówkę ogona. Boorkę uleczyli, Genttiego nie - zamiast tego został wysłany do Jabby Hutta w formie żywej bomby. Boorka miał nadzieję, że świniakowi znowu się przytrafi podobna sytuacja i tym razem wysadzi pałac Jabby w powietrze. Był to dość szczęśliwy dla Gamorreanina zbieg okoliczności - w niecały rok później nieszczęsny żabolud został zamordowany wraz z całym personelem przez republikanów podczas Drugiej Bitwy o Tatooine.

Mijały lata. Ochroniarze Jabby wciąż się zmieniali, Gentti cały czas jednak się kręcił w pobliżu mimowolnie. Sam Hutt zaczął go darzyć swoistą sympatią, uznając go pomimo anemii za jednego z lepszych strażników. Przeciwnego zdania był jednak majordomus Jabby - Bib Fortuna, który widział w Genttim i jego Mocy spore zagrożenie, większe niż u własnego znienawidzonego szefa. Chcąc się pozbyć potencjalnego Jedi, namówił Hutta na wysłanie jego oraz paru innych sługusów na misję przemytniczą na Nar Shaddaa. Gentti, z racji swojego charakteru, nie śmiał się wymigiwać od narzuconego mu obowiązku.

Zlecenie faktycznie okazało się być samobójcze - tuż po wyjściu z orbity księżyca Nal Hutta prawie wszyscy przemytnicy zostali wymordowani przez agentów Imperium. Gentti, jako jedyny nie stawiający oporu osobnik, został przekazany Bissleyowi Klothowi z podejrzeniem o działanie przeciwko Imperium, ten zaś - niezbyt przemyślanie - wrzucił niedoszłego przemytnika do celi na Czystce. Ocalały Little obojętnie przyjął zaistniałą sytuację, starając się nie rzucać w oczy współwięźniom...

TopFunny525 PW
12 grudnia 2012, 13:50
Chciałbym się spytać tylko, co się stało w końcu z Alberto? Bo na razie nic już nie zrozumiałem...

Dark Dragon PW
12 grudnia 2012, 21:10
Jakby ktoś odpisał to akcja poszłaby do przodu ;)

TopFunny525 PW
23 kwietnia 2013, 23:41
Chciałbym się dowiedzieć, kiedy sesja będzie kontynuowana, bo jestem gotowy na nowe wpisy, tylko nie wiem, kiedy będzie re-start :)

Dark Dragon PW
24 kwietnia 2013, 00:17
Kiedy Antares i Hobbit raczą odpisać... Nigdy tak naprawdę nie przerwałem sesji...
temat: [OGÓLNY] Statek Widmo

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel