Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: ACTA, czyli koniec wolnego Internetu...
komnata: Podziemna Tawerna
strona: 1 - 2

The Doom PW
22 stycznia 2012, 21:07
Z pewnością większość z Was, drodzy Grotowicze, zasłyszała już, że źle się dzieje – dnia 26 stycznia w życie ma wejść „ACTA”, tj. „Anti-Counterfeiting Trade Agreement”. Jest to ustawa, która rzekomo ma za zadanie zahamować piractwo w sieci. Jak widziałem, na forum toczyły się już dyskusje na temat piractwa i większość twierdzi, że jest ono po prostu zjawiskiem negatywnym i złym. Oczywiście takie jest też i moje zdanie. Na pierwszy rzut oka cały plan działania ACTA nie wydaje się niczym straszliwym. Ba, można nawet stwierdzić, że będzie to dobry sposób na walkę z internetowymi piratami. Istnieje jednak i druga, o wiele bardziej mroczna strona medalu. Wraz z wprowadzeniem ACTA rząd oraz firmy prowadzące Wam dodatkowe usługi internetowe będą mogły bez żadnych ograniczeń przeglądać treści umieszczane przez Was w Internecie, jak też obserwować wszystko to, co robicie na swym komputerze – będą Was po prostu śledzić. Po drugie w dużej mierze jest to też kwestia wolności słowa. Czy wyobrażacie sobie, by zamiast Waszego postu na tablicy ukazał się napis „CENZURA”? Dodatkowo państwo będzie miało możliwość zablokowania każdej strony, która wg. oglądu urzędników „łamać będzie” prawa autorskie. W praktyce jednak wystarczy chociażby jeden obrazek, by wyłączona został cały portal. Megaupload już upadł, teraz pod topór pójdą najprawdopodobniej inne strony. Następnie, jeżeli ustawa wejdzie w życie, ewentualne zniknięcie Kwasowej Groty nie będzie niczym niespodziewanym, a na pewno prędzej czy później prawdopodobnym. Co możesz zrobić? Podpisz petycję przeciw ACTA i uświadom znajomych, jakie jest sedno ustawy. UE wypowiedziała wojnę internautom, a my – jako internauci właśnie – powinniśmy pokazać swój zdecydowany sprzeciw.

Irhak PW
22 stycznia 2012, 21:57
Niezła agitacja, która nie ma za bardzo odzewu w innych mediach. Czytałem ACTę jeszcze zanim strony sejmu itp. zostały zablokowane. Nie widać tam na pierwszy rzut oka nic niebezpiecznego. Na pierwszy rzut oka. Jeśli jednak przyjrzymy się to traktuje ona o "towarach podrobionych i pirackich". Czyż mody i fanowskie patche nie trafią w dziedzinę "towarów podrobionych"? Czyż i w niebezpieczeństwie byłyby wszelkie strony, na których byłyby screeny z gier?
Sama ACTA byłą tworzona w tajemnicy co już wydaje się podejrzane. Dodajmy do tego, ze zwykły użytkownik (czyt. ja :P) może doszukać się w niej 3 punktów, do których można mieć pewne obiekcje. No i nie ma też wyraźnego określenia co jest dopuszczone do obrotu w sieci, a czego nie powinno być.

Acid Dragon PW
22 stycznia 2012, 22:33
Fragmenty o kwestii prawa własności intelektualnej istotnie znajdują się w ACTA, lecz to naprawdę dziwne, że sam dokument przede wszystkich właśnie traktuje o podrabianiu towarów w "prawdziwym świecie", a nie o kwestiach łamania praw autorskich w Internecie.
Wygląda to odrobinę jak próba przemycenia prawa.

Niemniej jednak nie popadajmy w przesadę.

Po pierwsze, policja JUŻ TERAZ ma możliwość zażądania od administratora sieci podania wszelkich danych osobowych osoby, co do której zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Przykład jak najbardziej z życia wzięty: Policja zbadała serwer z "dziecięcą" pornografią (w rzeczywistości podobno trudno było orzec, że niektóre "modelki" miały poniżej 18 lat) i zbadała adresy IP odwiedzających. Jeden z tych adresów prowadził do mojego uniwersytetu (ot, jakiś kretyn chciał sobie najwyraźniej uprzyjemnić "pracę naukową"). Toteż zażądali od administratora sieci danych kto tym odwiedzającym był. I nasz administrator nie miał innego wyboru - zgodnie z prawem te dane podał, a osoba poniosła konsekwencje.

Tak więc, w Polsce już w tej chwili istnieje możliwość monitorowania aktywności użytkowników przez organy ścigania. Nie ma czegoś takiego jak anonimowość w sieci, zapewniam.


Po drugie - zapewniam, że Policja w Polsce ma ważniejsze rzeczy do roboty, niż śledzić każdego użytkownika i cenzurować mu posty. To ma być narzędzie do walki z przestępcami, a nie do inwigilacji każdego obywatela jak za czasów PRL. Niczyim celem też nie jest zamykanie Facebooka, Wikipedii, czy Kwasowej Groty. Czym innym są portale, na których ZDARZA SIĘ jakaś treść chroniona prawami autorskimi, a czym innym portale, których wręcz SENSEM ISTNIENIA jest zamieszczanie materiałów chronionych prawem autorskim. Umówmy się - nikt na megavideo nie wrzucał filmów z wakacji, czy z pierwszej komunii. Wszyscy wiemy co tam było. Z reguły wystarczyło wpisać w google nazwę filmu i słowo "megavideo", żeby dostać się do materiałów chronionych prawem autorskim. Poza tym, megavideo nie zostało zamknięte na mocy ACTA, SOPA, czy PIPA - zwracam uwagę, że zostało zamknięte ma mocy już OBOWIĄZUJĄCEGO prawa.


To, co jest złego w ACTA to ani możliwość pozyskania danych osobowych od dostawcy Internetu (bo taka możliwość już istnieje), ani możliwość zamykania stron internetowych z nielegalną zawartością (ta możliwość również już istnieje). To, co może faktycznie martwić, to to, że za ACTA nie idą na razie żadne regulacje prawne, które mogłyby zapobiec NADUŻYCIOM prawa. Jest tam dużo sformułowań, które mają zbyt duże pole do interpretacji, a przez to - do NADinterpretacji.

vinius PW
22 stycznia 2012, 23:25
Tak patrzę, rzuciłem okiem na porozumienie i doszedłem do wniosku, że Acid ma rację. Ale ludzie łykają wszystko jak młode pelikany.
AD:
To, co może faktycznie martwić, to to, że za ACTA nie idą na razie żadne regulacje prawne, które mogłyby zapobiec NADUŻYCIOM prawa.
Nie wiem, jaką ma rangę ta umowa, ale i tak będzie niemal na pewno potrzebowała transformacji do krajowego porządku prawnego, jeśli wnosi cokolwiek nowego. A gwarancje sądowe w państwie polskim muszą i tak być.
Jeśli chodzi o problem inwigilacji treści w internecie, to rząd każdego państwa nie potrzebuje do tego żadnej ustawy - służby robią to przecież poza prawem.
I jeszcze jedna sprawa - (nie)przyjęcie tego przez Polskę nie będzie miało żadnego wpływu na działanie przedsięwzięć zagranicznych (typu Wikipedia).
Skąd więc ten szum?

Irhak PW
23 stycznia 2012, 10:13
Cytat:
Skąd więc ten szum?
Uhmm... może dlatego, że była przygotowana w tajemnicy i na jakieś 2-3 tygodnie przed podpisaniem została ujawniona, kiedy ludzie nie mają szansy na spokojnie tego przejrzeć? A może dlatego, że tekst jest tak skonstruowany, że dopuszcza możliwości skrajnej nadinterpretacji? Np. dopuszcza żądanie zamknięcia Groty za notoryczne zamieszczanie screenów z gry czy modyfikacji do H3/H5, a może nawet H6 w przyszłości ("materiał podrobiony")?

Acid Dragon PW
23 stycznia 2012, 10:31
Cytat:
Np. dopuszcza żądanie zamknięcia Groty za notoryczne zamieszczanie screenów z gry czy modyfikacji do H3/H5, a może nawet H6 w przyszłości ("materiał podrobiony")?

Ponownie: To już jest możliwe na bazie obecnego prawa i słyszałem o przypadku strony, która została zamknięta właśnie za screeny (była to strona po prostu specjalizująca się w screenach).

Screeny są materiałem chronionym prawem autorskim i teoretycznie nikt nie ma prawa ich zamieszczać bez zgody właściciela tych praw. Podobnie, jak nikt nie ma prawa modyfikować utworu i tworzyć prac pochodnych (czytaj: modów).

Także już w świetle OBECNEGO prawa wszyscy jesteśmy przestępcami.

I co? Siedzimy wszyscy w więzieniu?

Irhak PW
23 stycznia 2012, 10:55
Jeszcze jedno.

Cytat:
Umówmy się - nikt na megavideo nie wrzucał filmów z wakacji, czy z pierwszej komunii. Wszyscy wiemy co tam było. Z reguły wystarczyło wpisać w google nazwę filmu i słowo "megavideo", żeby dostać się do materiałów chronionych prawem autorskim.
Nie zapominajmy, że zamknęli nie tylko megavideo, ale i megaupload, który był dla większości osób zwykłym miejscem do uploadowania swoich zbiorów, by je przekazac innym. Sam traktowałem go jako 2-3 miejsce, gdyby z jakiś powodów inne serwisy nie chciały przyjąć (np. space-nation).

A więcej nielegalnych treści ma chyba rapidshare niż megaupload ;)

Acid Dragon PW
23 stycznia 2012, 11:18
Wydaje mi się, że i za Rapidshare się niedługo wezmą.

Rapidshare jednak tym się od Megaupload różni, że tam faktycznie przynajmniej od czasu do czasu "sprzątają" materiały chronione prawem autorskim. Megaupload nie wyrażało raczej chęci takiej współpracy, przez co rozpowszechniły się strony serwujące linki do pirackich filmów, czy seriali. Po prostu linki te były w miarę trwałe i nie trzeba było ciągle nad nimi czuwać.

vinius PW
23 stycznia 2012, 11:50
Kij z megaaplołd, ale od rapidszera łapy precz! Odkąd można za darmo pobierać z maksymalną szybkością, stał się znów najlepszym serwisem wymiany plików.

Acid Dragon PW
24 stycznia 2012, 11:19
Chciałbym zauważyć, że minister administracji i cyfryzacji naszego kraju najwyraźniej ma zdanie, które pokrywa się z moim :).

"Podpiszemy umowę ACTA, ale z dodatkową klauzulą".

Jeśli dołączyć klauzulę wykluczającą możliwość nadinterpretacji, a więc już teraz jasno zdefiniować jak Polska interpretuje artykuły ACTA, to myślę, że faktycznie porozumienie to można podpisać. Chodzi o to, żeby wyeliminować sytuację, w której ktoś za 4 lata (pewnie z innego rządu) przyjdzie i będzie chciał uchwalić ustawę skazującą na więzienie każdego zamieszczającego screeny z gier, bo "przecież ACTA od nas tego wymaga".

Acid Dragon PW
25 stycznia 2012, 17:26
Byłem właśnie na proteście przeciwko ACTA w Gdańsku. Średnia wieku protestujących to tak na oko 16-17 lat. Najbardziej oryginalnym hasłem, jakie słyszałem było:
"Donald, matole - skąd będziesz ściągał pornole?"
:)

Spotkałem też jednego znajomego - zapytałem, czy w ogóle czytał ACTA. Nie czytał. (Poinformowałem go, że część dotycząca Sieci to 2 kartki A4 i że naprawdę można to było przeczytać)

Wziąłem ulotkę, coby sprawdzić co takiego złego jest w ACTA wg protestujących. Tutaj - miłe zaskoczenie. Jest kilka nadinterpretacji, ale nie ma tych bzdur powtarzanych w kółko w Internecie, że zacznie się cenzura i zamykanie stron. Głównym zarzutem jest to, że porozumienie było cały czas opracowywane w tajemnicy, bez wglądu kogokolwiek z zewnątrz. I to jestem w stanie zrozumieć - nie tak powinno się konstruować nowe prawa.

Cytuję główny fragment:
"ACTA to międzynarodowa umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi oraz ochrona praw własności intelektualnej. Tryb prac nad porozumieniem, jak i same postanowienia umowy rodzą jednak poważne wątpliwości. Ustalenie treści aktu odbywało się w tajemnicy przed opinią publiczną, wszystkie kluczowe decyzje zapadały podczas tajnych negocjacji. Wskazuje się ponadto na liczne kontrowersje związane z treścią ACTA a do najważniejszych należą: ryzyko naruszenia prawa do prywatności i ochrony danych osobowych, możliwość ograniczenia wolności słowa przez monitorowanie treści stron, a nawet ich blokowanie za pośrednictwem dostawców Internetu (wszystko bez wyroku sądu), ostre sankcje za łamanie praw autorskich."

Zaczynając od końca:
W ACTA nie ma słowa na temat sankcji związanych z łamaniem praw autorskich, a przynajmniej nic takiego nie zauważyłem.
Nie wiem też jak można ograniczyć wolność słowa przez monitorowanie stron. Strony były, są i będą monitorowane. Skoro są dostępne publicznie, to mogą być monitorowane przez każdego.
Co do zamykania stron, jak mówiłem - istnieje taka możliwość już teraz.

Z polityką ochrony danych osobowych faktycznie może się wiązać nieprecyzyjność ACTA i możliwość wprowadzenia bardziej restrykcyjnych ustaw, niż obecnie, które będą pozwalały na udostępnienie danych osobowych podmiotom obecnie do tego nieupoważnionym.

Generalne wrażenie z manifestacji było takie, że przyszli głównie ci, którzy na potęgę nielegalnie ściągają z Internetu ;) (już nie powiem co ściągają, żeby nie wrócić do skandowanego hasła).

Irhak PW
25 stycznia 2012, 17:45
Dopowiem, ze takie zarzuty są dość powszechne także w serwisach takich jak np. kwejk.pl, którzy zapisali je na jednej ze swoich stronek.

PS. jeszcze coś z kwejka ;)

jaro-13 PW
25 stycznia 2012, 17:52
To już wiemy po prostu albo protestujemy idziemy do ciupy lub jesteś my za i idziemy kiblować za neta ale są heroesi hakerzy mogą nam pomóc lub nie

Acid Dragon PW
25 stycznia 2012, 21:51
Irhak - mogę odpowiedzieć na ten obrazek.

ACTA ma dla Polski przede wszystkim znaczenie międzynarodowe. O ile nie wpłynie bezpośrednio na nasze prawo i nie będzie wymagać żadnych nowelizacji, o tyle pomoże w działaniach między Polską, a innymi krajami. Dziś często wystarczy stronę przenieść na serwer znajdujący się w innym kraju, gdzie jest też inne prawo, aby "ominąć" prawo polskie. Jeżeli wszystkie kraje podpisujące ACTA zobowiążą się do posiadania możliwości usunięcia treści naruszających prawa autorskie (Polska już takie narzędzia ma), to takiej sytuacji być nie powinno.

Niestety jest też druga strona medalu - na podstawie nieprecyzyjności ACTA istnieje możliwość wprowadzenia innego, międzynarodowego prawa, które już będzie wpływać na nasze, krajowe. Np. może powstać dyrektywa nakazująca udostępnianie danych osobowych nie tylko Policji i organom ścigania (jak jest obecnie), ale również komercyjnym firmom, którym na przykład nie spodoba się, że ktoś spod Twojego IP oglądał najnowszy film kinowy ich produkcji.


PS. Fun facts: Na stronie głównej:

1. Zamieszczamy informacje o HotA, a więc o nielegalnej z definicji modyfikacji utworu chronionego prawami autorskimi. Co więcej - rozpowszechniamy tę modyfikację zamieszczając ją w Skarbcu.

2. Zamieszczamy na kanale YouTube filmy, do których nie mamy żadnych praw autorskich (z wyjątkiem jednego ;). Zostało to nawet odnotowane przez YT i na skrzynce mam przynajmniej kilkanaście maili z informacją, że zamieszczone materiały mogą naruszać prawa Ubisoftu.

Nie trzeba nam ACTA - już teraz powinniśmy zostać spaleni na stosie.
Oczywiście JEŚLI komuś z Ubisoftu te działania by się faktycznie nie spodobały, to ich zaprzestaniemy, aczkolwiek myślę, że firma ma z nich więcej pożytku, niż szkody ;).

Irhak PW
26 stycznia 2012, 17:05
Czyżby ACTA jednak była niezgodna z prawem? ;)

Acid Dragon PW
26 stycznia 2012, 19:18
Wg mnie nie jest.

ACTA - w cytowanym na dole artykułu paragrafie - mówi wszak o decydowaniu przez organy SĄDOWE. Nie o samowolce dostawców internetu.

Sąd może nakazać zamknięcie strony internetowej lub jakiekolwiek czynności prowadzące do zaprzestania nielegalnej działalności.

A z kolei to, o czym na początku wspomina artykuł to jakieś hipotetyczne działania "prewencyjne" (zainstalowanie jakichś filtrów, żeby np. nie można było korzystać z torrentów).

Należy wybitnie rozróżnić te dwie sytuacje - w pierwszej mówimy o DOKONANYM przestępstwie (lub przynajmniej o uzasadnionym jego podejrzeniu) i wtedy sąd MOŻE zdecydować o zablokowaniu nielegalnej aktywności polegającej np. na rozpowszechnianiu utworu bez zgody właściciela lub pozyskiwania korzyści z czegoś będącego przedmiotem przestępstwa (czytaj: ściąganie z nielegalnego źródła).

W drugiej sytuacji mówimy o ograniczeniu praw NIEWINNEJ osoby, coś na kształt - "zabrońmy używania noży, bo można nimi kogoś zabić". To jest niezgodne chociażby z elementarną zasadą domniemania niewinności.

Wyrok trybunału, o którym mówi artykuł, jest słuszny - jeśliby pozywająca organizacja SABAM wygrała, to wspominany dostawca internetu musiałby wprowadzić blokady i filtry dla wszystkich swoich użytkowników - winnych i niewinnych naruszenia praw.

ACTA co najwyżej jest tutaj znowu NIEPRECYZYJNA. Nie precyzuje bowiem komu może być wydany "nakaz powstrzymania się od naruszenia" i jakie działania mogą być podjęte "w celu uniemożliwienia wprowadzenia do obrotu handlowego towarów, które naruszają prawa własności intelektualnej".

Należałoby doprecyzować, że mogą być podjęte tylko takie działania, które nie naruszają w żaden sposób praw niewinnych osób i niepodejrzanych o popełnienie przestępstwa.
Brak takiego doprecyzowania wg mojej wiedzy jeszcze nie czyni porozumienia ACTA nielegalnym.

Acid Dragon PW
31 stycznia 2012, 09:18
Wg mnie bardzo interesujący materiał w kwestii ACTA:

Tomasz Lis na Żywo.

Radzę tylko bardzo uważać na wypowiedzi pana "Glacy", który ewidentnie nie ma pojęcia o czym mówi - nie wie jak działa prawo patentowe (i jak się ma do oprogramowania Open Source), czym są leki generyczne (w skrócie - lekami, które można produkować PO wyczerpaniu się patentu) i nie zdaje sobie sprawy, że przypadek człowieka z Anglii, którego ekstradycji zarządzało USA nie ma NIC wspólnego z ACTA, ale z obowiązującym już prawem w USA. ACTA paradoksalnie może zapobiec takim sytuacjom, ujednolicając prawo, aby nie było już sytuacji, że to, co legalne w Anglii jest nielegalne w USA.

W materiale widać też - no cóż - lekką niekompetencję ministra Boniego, jego ogólniki, unikanie odpowiedzi na pytania związane z konkretnymi przykładami kwestii prawa autorskiego, czy środowiska cyfrowego.

Odniosłem też wrażenie, że polityka rządu w tej sprawie wygląda teraz tak, że powiedział Tusk do Boniego: OK, w ACTA nie ma nic nadzwyczajnego, masy idiotów wychodzą na ulicę bez powodu. Ale kto im powie, że są manipulowanymi idiotami? Tracimy elektorat, do cholery, więc masz tak zagrać, żeby ich uspokoić.

Przeciwko ACTA padają też ważne argumenty, do tej pory nieporuszone. Ponownie - nawet przeciwnicy ACTA nie mówią, że ta umowa wprowadza dla Polski jakiekolwiek nowe prawa, ale mówią, że umowa ta "CEMENTUJE", "betonuje" obecne prawo autorskie w Polsce, którego przepisy w wielu przypadkach są zwyczajnie nieżyciowe.

Przykład z 12-letnią Kasią, która kopiuje na swojego blogaska zdjęcie kotka jest istotny. W myśl obecnego prawa, Kasia popełniła wykroczenie i złamała prawo. Nie zostanie ocenzurowana, nie zamkną jej blogaska, nikt jej nie pozwie do sądu. Ale tylko dlatego, że nikt nie jest na tyle głupi. Natomiast faktem jest, że prawo złamała. Coś tu jest nie tak.

Myślę, że takie kwestie powinny być uregulowane prawnie. Powinniśmy się bardziej zbliżyć do klauzuli "fair use" stosowanej w USA, a nie z góry zakazywać jakiegokolwiek rozpowszechniania utworu chronionego prawami autorskimi. Jeśli takie rozpowszechnianie nie godzi w interesy twórcy nie powoduje u niego strat - to dlaczego nie? Niech Kasia ma prawo zamieszczać zdjęcie kotka na swoim blogasku. Ale niech to dalej będzie nielegalne dla np. Faktu, który z takiego zdjęcia chciałby zrobić okładkę swojej gazety i sprzedawać ją w milionowym nakładzie, czerpiąc z tego zyski.

TopFunny525 PW
17 lutego 2012, 21:46
Tusk dzisiaj powiedział że ACTA na bank nie wejdą i że nawet Polska będzie apelowała do innych krajów o nieakceptowanie tej umowy. To tyle.

Matheo PW
20 lutego 2012, 01:31
ACTA miało wejść w życie po to, aby rząd mógł dobrać się do tego, co dla niego niewygodne i kłopotliwe. Mówiło się że chodzi o zwalczanie piractwa i zapobieganiu łamania praw autorskich. Ale z tym walczy się już od dawna. Gdyby o to chodziło wprowadzono by jakiś nowy system, nową ustawę, która kontrolowała by "piractwo" w internecie. Tutaj chodziło o coś innego. Premier wycofał się z tego pomysłu, bo nie miał innego wyjścia. Zbuntował przeciwko sobie większość społeczeństwa. Nawet tych, którzy na co dzień sprawy związane z polityką mają głęboko w.. Takich którzy cały wolny czas, spędzają przy komputerze, serfując po internecie. Internet to źródło wielu problemów dla rządzących. Wszelkie informacje błyskawicznie obiegają cały kraj. Różne rzeczy, czasami tajne przenikają do internetu. Kompromitujące nagrania, wypowiedzi. Coś o czym prezydent czy premier chcieli by zapomnieć ciągle jest w internecie. No i najważniejsze: Internet pozwala na bardzo szybką i często nie wykrywalną komunikację. Gdyby nie internet, zamieszki w Syrii, Libii, Egipcie nigdy nie miały by miejsca a Muammar al-Kaddafi i Hosnie Mubarak, ciągle prowadziliby swe totalitarne rządy. Czy nie widzicie zbiegu okoliczności? Przywódcy innych państw się boją! Boją się tego że w każdej chwili społeczeństwo może rozpętać rewolucję. I wtedy oni pożegnaliby się z ciepłą, cholernie opłacalną posadką w sejmie czy senacie. Jeśli dalej będzie taj jak jest, to w przeciągu kilku lat i w naszym państwie wybuchnie rewolucja. Nasz rząd jest totalnie nieudolny. Spójrzcie na kilka ich ostatnich projektów, blamaż za blamażem..

Irhak PW
20 lutego 2012, 08:57
Kupiłem dzisiaj CD-Action (głównie po to, aby rozmienić kasę na PKS :P) i ku mojemu zaskoczeniu otwieram egzemplarz numeru 03/2012 na stronie 82 i widzę artykuł pt. "ACTA. O co tu chodzi?". Może zeskanuję, ale i tak warto kupić, aby choć trochę się pośmiać z AR czy NL :)
strona: 1 - 2
temat: ACTA, czyli koniec wolnego Internetu...

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel