Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Sala Bohaterów  (Heroes I - IV)temat: Która część Heroes jest najlepsza?
komnata: Sala Bohaterów (Heroes I - IV)
Która część Heroes jest wg Ciebie najlepsza?
Heroes I (3)
 
 1%
Heroes II (23)
 
 10%
Heroes III (147)
 
 61%
Heroes IV (19)
 
 8%
Heroes V (34)
 
 14%
Heroes VI (7)
 
 3%
Heroes VII (8)
 
 3%
Zaloguj się i zagłosuj!
strona: 1 - 2 - 3 ... 10 - 11 - 12

Acid Dragon PW
20 listopada 2011, 17:09
To pytanie jest wbrew pozorom ciekawe na każdej stronie, na jakiej się pojawia. Bowiem na praktycznie każdej wyniki są inne.

Czas więc, aby i Mieszkańców Groty zapytać:
Która z sześciu części Heroes wg Ciebie jest najlepsza?
Oceniać można wg dowolnych kryteriów - tak obiektywnych, jak subiektywnych.

Pamiętajcie o "taryfie ulgowej" dla Heroes VI - na razie do dyspozycji mamy tylko podstawową wersję gry, bez żadnych dodatków, jak i bez wszystkich patchów.

-------------

Jeśli chodzi o moje zdanie, to zawarłem je już u naszego Sojusznika, więc tym razem tylko krótko podsumuję:

Mimo ciekawych nowych koncepcji wprowadzonych w Heroes VI, mimo rozwinięcia wielu elementów w Heroes V, mimo bądź, co bądź, odważnego nowatorstwa w Heroes IV, mimo magicznego klimatu Heroes II i I, dla mnie pod względem grywalności, liczby elementów rozgrywki, fabuły i jej połączenia z innymi grami mocy i magii, wygrywa wciąż Heroes III.


PS. Ten temat jest jednocześnie premierą systemu ankiet w Grocie - po wielu latach istnienia w końcu zdecydowaliśmy się na jego wprowadzenie. Każdy mieszkaniec podczas zakładania nowego tematu taką ankietę może dołączyć.

Hobbicus PW
20 listopada 2011, 20:36
Tak samo jak Acid Dragon swe zdanie zawarłem już u Sojusznika. Zagłosowałem na H2, choć trudno wybrać mi było między dwójką a trójką. Takie to dobre gry, że aż mam problem z wyłonieniem tej lepszej. :P

Irhak PW
20 listopada 2011, 21:16
Ja głosuje na trójkę. Jak mógłbym inaczej, mając ją praktycznie cały czas na kompie i jeszcze bawiąc się w mody ;)

Uważam jednak, że część szósta ma spory potencjał grywalności. Jest zdecydowanie najdojrzalsza pod względem grafiki, ale przez bugi, o których słyszę (a grałem jedynie w betę) stoi na drugim miejscu aktualnie. Jedynie za to... ;)

krx1988 PW
24 listopada 2011, 21:52
Specjalnie dla tego tematu założyłem konto... jednak wolę być tylko cichym czytelnikiem, ale dziś wyjątek. :)

A ja swojego ulubionego nie mam. Każdego lubię.

W 1996 roku dostałem swój pierwszy komputer. A do niego była dołączona gra Heroes m&m. I tak od pierwszej części cyklu, na bieżąco gram, po kolei, w każdą do dziś. I w sumie to tylko w herosków przez całe życie łupię. Były to tysiące godzin przy jednym cyklu. Czasem zdarzało się coś innego.

H1 - Pierwsza gra na kompa, w jaką grałem w życiu. Żywię do niej sentyment, za piękne lata dzieciństwa.

H2 - Najprzyjemniej grało się mi w tą cześć. Piękna muzyka, ciekawa historia w kampanii. Poprawiona grafika względem poprzedniczki. Jak dla mnie najbardziej klimatyczna część.

H3 - Dobry system, przy którym spędzałem czas z przyjaciółmi. I najwięcej godzin gry, czy nawet życia spędziłem przy tej części. Nie można zapominać o WOG'u. Dzięki niemu zabawa stała się jeszcze bardziej rozbudowana.

H4 - Po pierwsze, najlepsza muzyka w herosach. Po drugie kilka świetnych pomysłów. Z drugiej strony sporo kiepskich pomysłów. Ale najbardziej podobał mi się ten system strategiczno-taktyczny. Ta gra wymagała najwięcej myślenia od mnie. W tej części miałem najlepsze potyczki w życiu.

H5 - Systemowo prawie to samo co 3. Graficznie mi się nie podobała, oprócz jednego wyjątku. Ekrany miast powalały, najlepsze po wsze czasy! Ale bardzo mało w tą cześć grałem. Z powodu, że mi się koledzy posypali, z którymi spędzałem czas przy heroskach. Fajny był system rozwoju bohatera. Czemu niema takiego w 6?

H6 - Na razie jestem na nie. Ponieważ balans leży (za silne czary i przesadzone leczenie i umiejętności) i jest masa błędów. Oczywiście to z czasem będzie naprawione, ale obecnie uniemożliwia granie przez sieć na poważnie :( I nie jestem przekonany do systemu czarów. Komu przeszkadzała gildia magów? Najlepszym pomysłem 6, jest dodanie zamku Sanktuarium do sagi. Uważam, że w 6 dżemie spory potencjał. Trzeba go tylko dopracować

I GŁOS ODDAJĘ NA 1. Jest to honorowy głos za zapoczątkowanie wielkiego cyklu. I dla tego też, że nie jestem w stanie zdecydować się między 2, 3 a 4 ;)

Mitabrin PW
24 listopada 2011, 23:22
Zastanawiałem się pomiędzy częścią trzecią i czwartą i, pewnie ku zdziwieniu większości, wybrałem właśnie czwórkę...

Głównym powodem mego wyboru jest aspekt, który często jest zapominany a mianowicie jednostki. Jak dla mnie w żadnej innej części nie czułem tak wielkich różnic między poszczególnymi oddziałami. Zastąpienie ulepszeń alternatywnymi jednostkami wyszło grze na dobrze, gdyż w większości przypadków naprawdę trudno zdecydować się, które siedlisko kupić i trzeba wykombinować własny sposób grania danym miastem. Do tego masa jednostek pseudo neutralnych i jedno więcej oczko na jednostki w armii, które zachęca do polowania na jakiś rzadki okaz neutralnego stwora (rzadko wrzucałem dwóch bohaterów do armii, gdyż wtedy zbieranie doświadczenia było zbyt mozolne) Poza tym H4 miało jedyną kampanię w serii, która mnie wciągnęła... I przyznam się, że osobiście uważam, że czwórka ma troszkę lepszą grafikę od trójki...


Aha... gdybym miał wziąć pod uwagę WoGa, to głos poszedłby na trójkę. Stwierdziłem jednak, że będę patrzył tylko na wersje oficjalne.

Alamar PW
26 listopada 2011, 13:21
HoMM2 - za "magię" tej gry. Następne części już ją niestety zatraciły.
HoMM2 posiada też coś, czego później ze świecą szukać: mapę, na której można odczuć, że zarządza się (i podbija) królestwo, a nie okoliczne ziemie woków zamku (jak to jest w przypadku HV-VI) a także brak balansu, dzięki czemu każdym zamkiem gra się jednak inaczej.
Owszem, rycerz czy barbarzyńca są słabi w porównaniu do czarnoksiężnika i czarodzieja, a z legionami szkieletów nekromanty chłopi nie mogą się równać, ale jednocześnie obaj ci bohaterowie w pierwszych tygodniach potrafią zrobić przeciwnikom z tyłka jesień średniowiecza. Gdy nekromanta męczy się z ciułaniem siarki i kryształów na lisze i wampiry, gdy czarodziejowi brak surowców na wieżę z kości słoniowej, zaś czarnoksiężnikowi na labirynt i bagna, rycerz czy barbarzyńca mają większość swojej armii ulepszonej.
Nie wszystkie jednostki były możliwe do ulepszenia, co dodatkowo czyniło grę ciekawszą, a nie jak w H3, HV i HVI, tylko ulepszenia się liczyły.
System magii, co ciekawe, jest w H2 wyważony - nie ma takich nieporozumień jak w H3, że masowe spowolnienie jest dostępne na pierwszym poziomie gildii magii (oczywiście z odpowiednim skillem). W H2 czary masowe wymagają poziomu co najmniej trzeciego, zresztą do tego rozwiązania powrócono w czwórce.
Dodam jeszcze kampanię - nieliniową, gdzie w jej środku możemy zmienić "zleceniodawcę". Kampania wymaga też czegoś, co w późniejszych częściach zanikło - wykorzystania jednostek z podbitych zamków (innej frakcji niż nasza), by mieć szanse przeciwko wrogowi. Inaczej nasze zamki nie nadarzały z uzupełnianiem strat poniesionych na polach bitew.
Inne rozwiązanie, z którego zrezygnowano w H3, to to, że nie wszystkie artefakty były dostępne. Część była tylko do zabrania przez "prawdziwych bohaterów" (z umiejętnością dowodzenia), innych strzegli rozbójnicy czy jednostki szóstego (ostatniego) poziomu, a za jeszcze inne trzeba było zapłacić. No i oczywiście przeklęte artefakty, które ujemnie wpływały na bohatera. Owszem, wszystko to wnerwiało, ale jednocześnie urozmaiciło grę.
Także przychód złota był w H2 nikły (1000 z zamku + 250 od statuy) i trzeba było jak najszybciej podbijać kopalnie złota, wrogie zamki czy walczyć o artefakty dające dodatkowy dochód. Umiejętność finansów u drugorzędnych bohaterów byłą w cenie. H3 to zmieniło, przez co brak złota nie był aż tak odczuwalny. Warto przypomnieć, że wtedy nie było jeszcze Graala, za to istniały potężne artefakty, które znacznie podnosiły statystyki (lub przychód złota - 10 000 dziennie) i chyba były ciekawsze.
I na zakończenie - muzyka, najlepsza we wszystkich grach. Ktoś mógłby wspomnieć o HIV, ale niestety choć muzyka tam jest niezła, to czegoś jej jednak brakuje i zgrzyta z samą grą. Zazwyczaj gram w HIV bez niej.


H3 udoskonaliło wiele rzeczy, ale także wiele po drodze zgubiło. Mimo wszystko nadal się w tę grę gra, a to o czymś już mówi. Jednak po wyjściu HIV (i kroku do tylu jakim było HV), w H3 brakuje tej czy innej opcji z następnej części. WoG wprawdzie większość ich wprowadza, ale to wciąż nie to.


Trzecie miejsce - HIV. Kiedyś nie lubiłem tej gry, ale dopiero HV mi (i chyba nie tylko mi) pokazało, ile ona pożytecznych zmian wniosła do sagi. Karawany, siedliska kumulujące przyrost (wprawdzie było to już w H2... :P), odnawiające się z czasem miejsca, gdzie można było powalczyć o surowce, budowanie kopalń od zera, oflagowywane młyny i wiatraki, szkoły magii przydzielone do miast, multum jednostek neutralnych, a jednak powiązanych z daną frakcją, itd. Do tego kampania, niedościgniona do dziś, jeśli chodzi o warstwę fabularną i rozwój bohaterów.
Minusem tej gry jest położenie nacisku na warstwę RPG kosztem strategii. Także brak jednostek ulepszonych nie był dobrym pomysłem. No i nieszczęsne wybory miedzy dwoma jednostkami tego samego poziomu: co wybrać cyklopy czy ogry? Ogry! :P Do tego jeszcze bugi. Dla mnie minusem jest też muzyka - po prostu nie pasuje mi do tej gry.


Czwarte miejsce H1, mimo całej swojej prostoty. Z dwóch powodów: wygląd jednostek - wielkie, kolorowe, bajkowe i ze świetną mimiką twarzy (zwłaszcza podczas otrzymania ciosów) oraz ekrany miast - zabłocony średniowieczny zamek, step szeroki barbarzyńcy, leśne miasto bajkowych istot czarodziejki i mhoczny zamek czarnoksiężnika. Do tego każde z nich tętniło życiem: mewy w porcie, strażnik przed gildią złodziei, podróżnik na drodze do zamku barbarzyńcy czy właśnie jednostki przed swoimi siedliskami. W żadnej z następnych części tego nie uświadczymy - mamy za to czyste, sterylne i pozbawione życia miasta.


HVI - gdyby nie brak ekranów miast, wypuszczenie niedokończonej gry i bugi, mogła by się ta gra znaleźć wyżej, mimo swoich wad. HVI wprowadziło powiew świeżości po stęchniałym HV, które właściwie można by nazwać H3 w 3D (+ kilka usprawnień w ToE). H3 ma swoje lata, a przez ten czas rynek gier nie stał w miejscu i pojawiły się inne tytuły, które miały swoje, genialne rozwiązania, a których nie było w H3. Przy HV o tym zapomniano, tak jak i o HIV. Dopiero ToE próbowało to naprawić, ale z różnymi skutkami. Do tego koszmarne 3D - koszmarnie wykonane - które bardziej przeszkadzało niż pomagało, no i rosyjska myśl techniczna, co szczególnie widać w kampaniach - istnieje jedyna słuszna droga do zwycięstwa, a jak gracze znajdą inną, to postawimy tam garnizon z legionem wrogów.
Wracając do HVI - gra mnie wciągnęła mimo swoich wad, więc potencjał ma. Na razie jednak bugi oraz sam Ubisoft skutecznie zniechęca graczy do gry w tę część. Zobaczymy za pół roku.


HV na samym końcu - z powyższych powodów. Naprawdę wielokrotnie próbowałem polubić ten tytuł, ale za każdym razem gra mnie odrzucała. Pozytywne rzeczy nie przyćmiewają negatywnych.

Alistair PW
26 listopada 2011, 15:03
Heroes of Might and Magic IV rządzi. Jedyna, w której przeszedłem kampanie - co nie znaczy, że w innych częściach są złe. Brak ulepszeń, bohater na polu walki, mniej jednostek w zamkach - tylko 4 poziomy przeszkadzały mi tylko na początku. W sumie przyjąłem to bardziej ze zdziwieniem. Dzisiaj mogę się tylko domyślać jak bardzo by mi to przeszkadzało, gdybym wcześniej miał do czynienia z H III. Wiadomo, że w H II też były ulepszenia, ale samo H III było mocno rozwinięte - ulepszenia prawie każdej jednostki, kapitol, więcej umiejętności. Za to w H IV był świetny rozwój bohatera, do czego też musiałem się przyzwyczaić, co przyszło dość szybko.
Moja ocena, jak każda chyba, jest subiektywna, ale podkreślam to w tym sensie, że po prostu ta część najbardziej przypadła mi do gustu, również graficznie (ale nie w tym sensie, że lepsza grafika, to gra lepsza).

Trudno by mi było przypisać pozostałym grom konkretne miejsca w rankingu, choćby z tego powodu, że w pierwsze 4 części grałem godzinami. Co by nie powiedział, to uważam, że dwójka znacznie różniła się od jedynki - inne taktyki na polu walki, system magii, umiejętności bohaterów. System magii też przecież był różny.
W jedynce mogła być sytuacja, że nagle pula czarów się wyczerpała, a konkretnego czaru można było nie zdobyć za szybko - zwłaszcza z wysokich poziomów. Po prostu trzeba byłoby się cofać do pierwszego zamku, dopóki nie znalazłoby się tego czaru w kolejnym. Od dwójki ten problem zniknął dzięki punktom many.
Pole walki w dwójce się zwiększyło i łucznicy mieli więcej pola do popisu. Wcześniej szybka jednostka latająca już w swym pierwszym ruchu blokowała trzech strzelców przeciwnika.
H III w sumie dość podobna do dwójki, tyle że bardziej rozbudowana - i tyle w temacie tej części.

H V - potencjału tej części nie udało mi się odkryć. Najgorsze, że czekałem na nią z niecierpliwością ze względu na rozwój bohaterów, o czym tradycyjnie czytało się w necie. Zagięła mnie mizerna ilość map na początku. Gra nie jest zła, w sumie od pewnego czasu mam znacznie mniejszą presję na granie w cokolwiek. Dlatego, gdyby było inaczej, to gra by mnie może i wciągnęła. Sam pomysł na rozwój bohaterów jest genialny. Pomysł z inicjatywą pozwalającą atakować pewnymi jednostkami częściej też zaliczam na plus.

Na koniec pozwoliłem sobie zostawić M&M: H VI (nie wiem po czorta zmiana nazwy). Ze względu na ilość błędów, których nie chce mi się odkrywać, zrezygnowałem z gry. Na szczęście pograłem sobie trochę w betę, gdzie tych błędów było znacznie mniej i za które odpowiedzialność można było zrzucić na betę. Dlatego nie spisałem tej gry na straty.
Od części piątej, która mnie nie wciągnęła, a tym samym od części czwartej, upłynęło tyle czasu, że zmiany w grze nie odrzuciły mnie od niej. Niemniej przyczepiłbym się do rozwoju bohatera - według mnie zbyt duży nacisk położono na wojownika, którego niektóre umiejętności uważam za niezbędne również dla maga, co może go osłabiać. Mag ma za słabe czary, ich użycie zostało ograniczone - masowe można rzucić raz na walkę, a niektóre co parę tur.
Likwidacja gildii magów i wepchnięcie czarów w umiejętności są dla mnie dyskusyjne.
Nie wiem jak do zmian podchodzą gracze bardziej przykładający wagę do taktyki na polu bitwy, gracze, których określiłbym jako "profesjonalnych". Osobiście nie mam żadnego doświadczenia w grze w sieci, z innymi graczami, czy nawet solo, ale na wyższych poziomach trudności. Wiem za to, że było od groma głosów, że zmiany w grze upraszczają ją - strefy kontroli, mniej zasobów, wskrzeszające leczenie, wykupywanie wszystkich jednostek od razu, czy powszechne "teleportowanie się" do swoich zamków dzięki portalom.
Osobiście bym tak za bardzo tego nie demonizował. Jest mniej zasobów, ale wcześniej też nie wszystkie były aż tak potrzebne, czy wielce trudne do zdobycia - bardziej się przydawały do wymiany. Nie sądzę, żeby na wyższych poziomach trudności zdobycie Kryształów Smoczej Krwi było łatwiejsze, tym bardziej, że teraz wszyscy gracze potrzebują tego surowca.
Strefy kontroli - ułatwiają mi utrzymanie kopalni w swojej domenie, ale z drugiej strony już nie mogę tak łatwo odbić kopalni wrogowi. Teraz muszę zdobyć jego zamek. Mogę oczywiście okupować jego kopalnię albo użyć umiejętności bohatera (jeśli zdecydowałem się zainwestować w nie punkt umiejętności).
Wskrzeszające leczenie - ułatwia wyjście bez strat z prostszych walk, przy zdobywaniu silnych zamków już niekoniecznie.
Wykupywanie wszystkich jednostek od razu - mały warunek - posiadanie odpowiednich budynków, no i nie w każdym zamku można to zrobić. Wystarczy, że będzie ograniczenie w możliwych do wybudowania budynkach. Masz wersję ulepszoną jednostki w armii, ale nie masz w danym zamku odpowiedniego budynku - i lipa. Można wynająć innego bohatera i przenieść go portalem (jeśli ma się go wybudowanego) - nadal jest to jednak jakieś kombinowanie.
Portale - są punkty ruchu potrzebne do teleportacji. Portale są z jednej strony ułatwieniem, ale z drugiej również zmuszają do kombinowania. Nadal wrogi bohater może odbić zamek, zwłaszcza gdy gracz właśnie wykupił wszystkie jednostki.
Uważam, że nawet jeśli zmiany w H VI są pewnym ułatwieniem, to nadal wymuszają myślenie - przynajmniej w walce z żywym przeciwnikiem

Matheo PW
9 lutego 2012, 15:27
U mnie co druga część heh. HI HII i HV te lubię najbardziej. Ale jeśli miałbym wybrać najlepszą to oczywiście Heroes III. Najlepsza gra w jaką grałem. Grałem wiele różnych również gier RPG, strategie, samochodowe: wyścigowe i rajdowe. Były bardzo fajne, ale miały jedną wadę. Szybko się kończyły. Heroes praktycznie się nie kończy. Jeśli przejdzie się kampanię to i tak mamy jeszcze mnóstwo możliwości. Tyle możliwych scenariuszy i kilka poziomów trudności. Wystarczy zmienić poziom i już gra się inaczej. Gry HoMM praktycznie nigdy się nie kończą. W HV mamy jeszcze pojedynki. Genialny pomysł. Aktualnie gram w HV i robię turnieje pomiędzy frakcjami.
Jeśli wszedłem na temat sytemu pojedynków to chcę powiedzieć, że powinien być on jeszcze bardziej rozbudowany.

...............................................................................

Dopisane: 13.02.12

Co sądzicie o HII? Wcześniej tylko grałem u kumpla w kilka pojedynczych scenariuszy. Teraz zacząłem znów w nią grać. Muszę przyznać że nie doceniałem tej gry. Druga części sagi ma wiele zmian, w stosunku do pierwszej odsłony. Jednak są to zmiany tylko na lepsze. Chociaż zmieniono wiele, to HII zachowało coś ze swoistego klimatu HI, który bardzo mi się podobał. Druga część sagi po prostu mnie zachwyciła.
Wygląd jednostek bardzo się poprawił, zwłaszcza w zamku Barbarzyńcy. No i ujednolicono barbarzyńskie plemiona (Jeden kolor ubarwienia skóry). Bardzo podobają mi się niektóre okna miast. Najbardziej miasta Czarodziejki, jest ono lepsze niż okno Bastionu w HIII. Super wyglądają "Kościane Smoki". Są dla mnie najlepszą wersją tej jednostki, spośród wszystkich części HoMM.

Natomiast nie podoba mi się zamek Czarodzieja. Dziki i Roki (Roki też wyglądają lepiej od tych w HIII) nie bardzo pasują do tego zamku. Dla mnie zamek Czarodzieja, ma co nieco z barbarzyństwa. Głównie ze względu na jednostki, ale i okno miasta nie przypomina mi, klimatu z najlepszych wydań miast czarodziejów.

Uważacie zamek Czarodzieja za dobrą czy złą frakcje?
Może ktoś wie, czy dwie dodane w HII frakcje, mają konkretnych "Założycieli". Istnieje zamek Czarodzieja i Nekromanty, ale kto jest tym nekromantą, czy czarodziejem. W HI mamy władców podanych z imienia, wiemy że, np. Rycerz to Lord Ironfist. Czy są gdzieś podane imiona dwóch nowych Lordów Enroth?

Acid Dragon PW
13 lutego 2012, 21:47
U mnie Heroes II jest na drugim miejscu. Nie ma, co prawda, tylu możliwości i takiej różnorodności jak Heroes III, ani też dużych możliwości modyfikowania (tudzież odpowiednika WoGa ;), ale może właśnie dlatego wciąż ciepło myślę o tej grze?

Co prawda można wskazać kilka pól, gdzie Heroes II faktycznie jest lepsze od Heroes III - np. nieliniowość kampanii, muzyka, wykopywanie ultymatywnych artefaktów - ale to jednak pewien baśniowy klimat jest w Heroes II dla mnie najważniejszy. Może właśnie dzięki temu, że gra ma nieco mniejsze możliwości strategiczne niż H3 - nie została przewałkowana na tysiąc sposobów, nie rozłożono jej na czynniki pierwsze i nie stała się "sportem" turniejowym. To właśnie pozwoliło na zachowanie pewnego magicznego klimatu tej gry.

W Heroes III wielu z nas po latach widzi już w grze nie golemy, smoki, czy tytanów, ale: parametry, pliki def, umiejętności specjalne, taktyki gry, kwestie balansu, fragmenty kodu, czy skrypty ERM. To jest własnie efektem "przewałkowania" gry na wszystkie sposoby i rozłożenia jej na czynniki pierwsze.

A W Heroes II ciągle jest królestwo Enroth, są magowie, elfy, nekromanci i te majestatyczne smoki!

Cytat:
Uważacie zamek Czarodzieja za dobrą czy złą frakcje?
Może ktoś wie, czy dwie dodane w HII frakcje, mają konkretnych "Założycieli". Istnieje zamek Czarodzieja i Nekromanty, ale kto jest tym nekromantą, czy czarodziejem. W HI mamy władców podanych z imienia, wiemy że, np. Rycerz to Lord Ironfist. Czy są gdzieś podane imiona dwóch nowych Lordów Enroth?

Technicznie nie, aczkolwiek nekromantom przewodził Archibald Ironfist (mimo, iż sam był czarnoksiężnikiem), a magom - Roland Ironfist (mimo, iż sam był rycerzem).

Należy też zwrócić uwagę, że Lamanda, Slayer, ani Alamar nie są już wspominani w H2 (a przynajmniej sobie nie przypominam), zaś Morglin Ironfist nie żyje - toteż cztery "stare" frakcje najpewniej i tak mają już nowych "lordów", tudzież się od nich uniezależniły.

Matheo PW
14 lutego 2012, 00:14
Też tak uważam. Heroes III jest właśnie za bardzo,, przepakowany,,. Heroes I i II mają taki klimat, jakiego nie ma w żadnych innych częściach sagi. Są najbardziej,, Wiarygodne,, ze wszystkich części. Zwykły świat pełen magi, magicznych stworzeń i heroicznych bohaterów. W heroes III za bardzo położono nacisk na mechanikę gry. I to psuje klimat całej części.

No tak racja. Frakcje mogły się uniezależnić od,, Lordów,,

W HII jest bohater o imieniu Alamar. To ten sam Alamar z HI?

........................................................

Dopisane: 20 h później

HII naprawdę jest interesującą grą, ciekawi nie tylko zaprawionych fanów Heroes. Oto dowód: Wczoraj mój kumpel, (Na co dzień wróg Heroes) siedział u mnie i pykał w HII, aż miło było patrzeć heh. Grałem przy nim w HI, wyśmiał mnie. Mówił że wcześniej grał w HIII i twierdził że ta gra, że tak powiem, nie jest najlepsza. Za to druga część sagi spodobała mu się, prosił żeby mu pożyczyć płytę. Dziś poprosił o płytę z HIII, więc mu pożyczyłem. Widocznie go wciągnęło. Może dzięki HII przybędzie kolejny fan "Hirołsów" hehe.

Dark Dragon PW
15 lutego 2012, 19:22
Ogólnie to siejesz niezły offtopic.
Alamar to ta sama osoba.
Co-nieco o Nekropolis

Matheo PW
15 lutego 2012, 20:38
Sorki. Teraz coś na temat. HII strasznie mnie wciągnęło. Teraz HII jest u mnie na drugim miejscu. Jest lepsze od HI, znacznie wygrywa z HIV, której nigdy nie lubiłem. Chyba przebija też HV. Piąta część sagi jest dobra, to jakość grafiki robi swoje. Jednak brak klimatu, który by mnie satysfakcjonował i kampanie od których oczekiwałem dużo więcej, sprawiają że to HII jest na drugim miejscu.

Dark Dragon PW
15 lutego 2012, 21:01
Z tych właśnie przyczyn pokładam ogromne nadzieje w modzie do H3 - The Succession Wars.

Alamar PW
15 lutego 2012, 21:03
Dark Dragon:
Alamar to ta sama osoba.
Nie. Nigdzie nie masz powiedziane, że to ta sama osoba.
Do dziś nie wiadomo, ile te dwie postaci mają ze sobą wspólnego.

vinius PW
16 lutego 2012, 01:03
A:
Nie. Nigdzie nie masz powiedziane, że to ta sama osoba.
Odpowiedź chyba powinna brzmieć: nie wiadomo, a nie "nie"?

AlamarAlamarNie. :P
Odpowiedź dotyczyła odpowiedzi, a nie samego pytania. ;P

TopFunny525 PW
17 lutego 2012, 19:13
Mój ranking:
1 - Heroes VI I LOVE IT:)
2 - Heroes III
3 - Heroes V
4 - Heroes IV
5 - Heroes II
6 - Heroes I
Zagłosowałem na Heroesa VI. Grafika jest bardzo dobra, Jednostki w sam raz(Tylko cholernie drogie one są) Przyrost duży. No i nowe umiejętności typu: chodzenie bohaterów po wodzie, czy też możliwość wybierania zaklęć. Nowe miasto też jest wporządku. Szkoda tylko. Że reszta miast poszła się kochać. Mam nadzieję że to naprawią w dodatkach.

Matheo PW
25 lutego 2012, 16:21
Dziś rozmawiałem z kolegą. (Też fanem Heroes, głównie HIII) Stwierdził że dla niego, ,Hirołsy,,, skończyły się z na HIII. (W sumie, to się z tym zgadzam) Ale przygoda z H3 przecież się nie kończy :-)... Poinformowałem go o Gaju, projekcie odtworzenia Forge, HC, o których nie wiedział, no i o HotA. Nie dość, że ta gra jest fantastyczna, to jeszcze ciągle możemy liczyć na coś nowego.

Powiedział mi coś ciekawego. Podobno, w jednym z czasopism (Sam nie wiedział w jakim, ale sugerował CD-ACTION) HIII ogłoszono, najlepszą grą na świecie. Słyszeliście o tym kiedyś?

Liabaen PW
26 lutego 2012, 11:24
Szczerze przyznam, że bardzo spodobały mi się części V i VI. Pomimo iż świat się zmienił, to jednak jest tam wiele ciekawych innowacji, których nie mamy w III czy II.
Heroes VI pozytywnie zaskoczył mnie tym, że pomimo iż jest to gra poruszająca taką samą tematykę jak sporo innych, to jednak potrafi przekazać coś oryginalnego. W tym wypadku szczególnie urzekło mnie nowe miasto, Sanktuarium.
Heroes V - Ta część wprowadziła nas do trochę kijowego świata Ashy, jednak pomimo iż fabuła została zrujnowana (czyt. wymieniona), to sama gra zawierała ciekawe rozwiązania, o jakich nie pomyśleli autorzy w trakcie tworzenia poprzednich części. Spodobała mi się specjalna umiejętność każdej nacji, zwłaszcza Akademii, za tworzenie artefaktów dla jednostek. Trzeba również zauważyć, że H5 było pierwszą częścią HoMM w pełnym 3D.
Heroes IV - pomimo kilku ciekawych rozwiązań nie spodobała mi się. Była po prostu "inna". Do tego grafika gryzła mnie w oczy.
Heroes III - Tak, trzecia edycja przebiła wszystkie inne grywalnością. Pomimo iż jest już dosyć stara, to grafika nadal jest interesująca. Ta część jest swojego rodzaju wyznacznikiem nowej epoki. Ludzie na całym świecie grali, grają i jeszcze długo będą grać w tą grę. Trzeba również zauważyć, że dzięki takim modom jak WoG czy HotA, ta jakże wspaniała gra będzie żyć dalej.
Heroes II - Ta seria, pomimo iż nie oferuje innowacyjnych rozwiązań (w porównaniu do np. III czy V), to jednak ma swój klimat. Ta część najbardziej mnie urzekła. To TĄ część uważam za prawdziwego "Herosa" !
Heroes I jest początkiem całej historii HoMM. Gdyby nie ta gra (która jak na swoje czasy była naprawdę zaawansowana i oferowała masę ciekawych rozwiązań), nie gralibyśmy dziś w inne edycje HoMM.

Wahałem się między II a III (chodź VI i V też uwzględniałem w swoim wyborze) i pomimo, że wolę II, to wybrałem III. Dlaczego? Między innymi za mody, zwłaszcza za dwa miasta które MOŻE dodawać HotA, Kronwerk (miasta krasnoludów, czyli mojej ulubionej rasy) i Cathedral (który urzekł mnie pomysłem i stylem). Do tego dochodzi jeszcze mod The Succession Wars, który ma szanse połączyć moje ulubione części sagi HoMM i dołożyć coś ciekawego od siebie.

Dark Dragon PW
26 lutego 2012, 11:46
Cytat:
Między innymi za mody, zwłaszcza za dwa miasta które MOŻE dodawać HotA

Czyli za coś co najprawdopodobniej nigdy nie zostanie ukończone...

Hobbicus PW
26 lutego 2012, 12:08
Och, na litość. Ile razy już powtarzałem, że te miasta nie mają większych szans nawet na rozpoczęcie sensownych prac nad nimi? Kronverk jest martwe, Cathedral to co najwyżej zombie.

Czytać, czytać i jeszcze raz czytać.

Przepraszam za offtop.
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12
temat: Która część Heroes jest najlepsza?

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel