Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [Archiwum] 'zerowa' sesja rpg
komnata: Nieznane Opowieści
strona: 1 - 2 - 3 ... 8 - 9 - 10 - 11

Boryna PW
25 czerwca 2005, 20:03
Wydaje mi się że byłem w innym wymiarze.Nie wiem kto mnie tam przeniusł ale wydaje mi się że pewna szalona elfka.Chciała mnie zabić.Cudem ocalałem.Obudziłem się w ostatniej chwili gdy ostrze już dotykało mojego ciała.

Alamar PW
25 czerwca 2005, 20:07
- W innym wymiarze? Dziwne... Szalona elfka? Może mi coś o niej opowiesz. Czemu chciała cię zabić?

Boryna PW
25 czerwca 2005, 20:09
Nie wiem dokładnie.w\Weszłem na górę do gospody gdy ona się przebierała.I zobaczyłem za dużo.Mówiła też że chciałem jej zabrać siostrę ale ja nic takiego nie robiłem.

Trang Oul PW
25 czerwca 2005, 20:10
Anthony, oplącz panterę.

Dru PW
25 czerwca 2005, 20:49
Anthony szybkim ruchem ręki rzuca czar i oplata kota korzeniami po czym z zadziwieniem widzicie ze Pantera przybiera postać jakiejś osoby i zdajecie sobie sprawę iż jest to Dru, w niezbyt wesołej minie

„Wrrrrrr........ Co za idioci!!! macie mnie natychmiast uwolnić!!! Jeśli nie to sam to zrobię a was posiekam na kawałkiâ€?â€?

Trang Oul PW
25 czerwca 2005, 21:23
Nie zauważyłeś, że nas jest więcej? Lepiej nie zaczynaj ZNOWU!

Kathrin PW
26 czerwca 2005, 00:42
Zanoszę Craiga do karczmy i postanawiam też nieco odetchnąć, ale rzecz jasna w towarzystwie damy. Jak na krasnoluda jestem dość przystojny(znów ta wrodzona skromność:)), a jak każdemu facetowi urody dodaje mi pełna sakiewka. Dlatego pewna młoda kelnereczka zgadza się potowarzyszyć mi do rana. Po kilku piwach jest już na tyle rozmowna, że głośno zastanawia się dlaczego jesteśmy tak cenni dla kapłana ze Świątyni Księżyca. Może wiemy coś co go interesuje? Lub może zostaliśmy żywą przynetą? Nie... pomyślę o tym jutro, jestem już zbyt pij...zmęczony:) Spróbuję wyciagnąć coś z panny przy śniadaniu.

Trang Oul PW
26 czerwca 2005, 08:22
Idę z rudą i głowami paru chochlików do kowala. Każę mu wykuć miecz, zbroję, hełm i tarczę. Hełm ma zakrywać całą twarz.

Alamar PW
26 czerwca 2005, 08:58
Kowal ci odpowiada, żebyś po broń przyszedł następnego dnia. Wysyła cię też do zbrojmistrza. Ten mówi, że tarcza, zbroja i hełm też będą nazajutrz. Wziął też od ciebie dwie głowy chochlików, wspominając coś na temat lepszego wyglądu tarczy i hełmu. Potem wracasz do karczmy. Anthony i Dru już tam są (nie pamiętasz za bardzo jak się dogadaliście, ale wróciliście z Ula bez dalszych sprzeczek). Mor już gdzieś zniknął, zostawiając Craiga na górze. Anthony również postanowił odpocząć, a ty pomyślałeś, że krótka medytacja dobrze ci zrobi (pełne zrośnięcie się kości, odnowa energii magicznej). Dru coś mruknął, że jeszcze pozwiedza okolicę i że spotkacie się rano w karczmie.

--------------------------------------------------------------------------------

Rankiem Mor budzi się w łóżku. Nie za bardzo pamięta jak się tu znalazł. „No nic, czas wyruszyć do karczmyâ€? myśli i po odzieniu się i załatwieniu potrzeb (gdzieś za rogiem domku) wraca do karczmy. Wchodzi do środka i widzi, że wszyscy ze zdziwieniem na niego patrzą. „Co jest?â€? myśli i rozgląda się po najbliższych stolikach. Widzi Anthonego, Craiga (który chyba już wyzdrowiał), Dru i... chyba Tranga sądząc po tej straszliwej, ludzkiej gębie. Patrzą oni na krasnoluda ze zdziwieniem. Przysiadasz się do nich i krzyczysz do Aarona:
- Karczmarzu, daj tu trochę piwa!
Oberżysta kiwa głową i każe kelnerce podać twoje zamówienie. Podchodzi do ciebie, cały czas uśmiechając się pod nosem:
- Co cię tak bawi? - mówi Mor do niej
- Nic. Widzę, że byłeś u balwierza. - po czym nie może wytrzymać i wybuch śmiechem. Tak samo jak Dru, Anthony, Trang, Craig i reszta klientów gospody.
- O co wam chodzi? Co takiego was rozśmieszyło? Mówcie, albo klnę się na moją brodę... - i wtedy rozumiesz, ktoś ci ZGOLIŁ BRODĘ. - Co ty zrobiłaś?!!!
- Nic takiego - odpowiada niewinnie dziewczyna - Wczoraj byłeś tak pijany, że nawet nie zauważyłeś z kim idziesz na odpoczynek. Poszedłeś do "Passiflory" i cały czas brałeś jedną z "pracownic" za mnie. Widać nie przypadło jej to do gustu i postanowiła ci o tym dać znać. - po czym znów wybuch śmiechem, tak jak reszta twoich towarzyszy.
- Nie martw się "gnomie" - mówi Anthony - znam kilka sztuczek i broda powinna ci niedługo odrosnąć. A teraz, na pocieszenie napij się piwa.
Kelnerka odchodzi, a wy widzicie, że z sąsiedniego stolika zbliża się elf, cały ciemny z czerwonymi oczami. Ma na sobie zbroje, hełm który nie zakrywa mu twarzy, i dziwny pierścień z klejnotem w środku.

Kathrin PW
26 czerwca 2005, 10:17
Bardzo mi się to nie podoba. Broda, cóż przywiązany jestem tylko do mojej głowy:), a takie tam szczegóły ...nieważne.Ale jeszcze nigdy nie byłem tak pijany, żeby pomylić osoby. I pamietam, że wróciłem do karczmy, nie do "Passiflory".
Albo dostałem mocniej niż przypuszczam i coś nie tak z całą głową (brodę pal piernik), albo ta kelnereczka nie jest kelnereczką. A jesli to drugie, to nawet piwo tu jest podejrzane. Umawiam się z resztą na póŹniej.
Idę do zbrojmistrza przypomnieć, że też miałem wkład w zabicie chochlików. Proszę o wykonanie zbroi płytowej. Moja skórzana może już nie wystarczyć.

Trang Oul PW
26 czerwca 2005, 10:29
Idę do zbrojmistrza po broń.

Rabican PW
26 czerwca 2005, 14:26
Część gracza:
Nietypowy z Ciebie krasnolud, skoro nie dbasz o swą brodę. Wszyscy, których znałem, byli pod tym względem skrajnymi tradycjonalistami.

Część MG:
- Człowieku, do mnie po broń? - mówi zbrojmistrz - Ja pancerze robię. I nie myśl, że to tak szybko idzie. Ale hełm już zrobiłem, jak k'cesz. Z pełną przyłbicą. W modnym, elfickim stylu.

Trang Oul PW
26 czerwca 2005, 14:35
Dobra, biorę hełm. Idę do karczmy do Zielonego i mówię mu, żeby mnie odczarował.

Kathrin PW
26 czerwca 2005, 16:28
Racja Zielony, sam widzę, że robię się nietypowy. Nie zależy mi już na rzeczach, mój życiowy cel szlag trafił. Czuję, że ktoś się tu mną bawi i próbuje manipulować. Zwłaszcza ten obrzydliwy sen nie daje mi spokoju i dziwne zaniki pamięci. Nie jestem sobą, a skoro tak to muszę przynajmniej zachowywać się jak ja.
Wracam do karczmy, podchodzę do kelnerki, błyskawicznie wyciagam linę i oplątuję wokół jej szyi, zaciągam pod ścianę, żeby nikt nie zaszedł mnie od tyłu.
A teraz powiesz mi czyim jesteś szpiegiem i czego ten ktoś chce ode mnie , albo skręcę ci kark.

Trang Oul PW
26 czerwca 2005, 16:38
Wieczorem idę do kowala i zbrojmistrza po resztę sprzętu.

Alamar PW
26 czerwca 2005, 16:40
O dziwo, kelnerka nie wygląda na wystraszoną. Uśmiecha się dziko, a w jej oczach możesz wyczytać szaleństwo.
- Myślałam, że zniknięcie brody czegoś cię nauczy, ale widać że potrzebujesz boleśniejszej lekcji.
Po czym błyskawiczni kopie cię między nogi, a ty osuwasz się na ziemię puszczając linę. Ból jest nie do wytrzymania. Podnosisz wzrok na kelnerkę, a ta szybkim ciosem pozbawia cię przytomności. Ostatnie co słyszysz to jej szyderczy głos:
- A teraz poznasz, co to znaczy cierpieć!!!

Alamar PW
26 czerwca 2005, 17:06
- Wieczorem idę do kowala i zbrojmistrza po resztę sprzętu. - mówi Trang
- A teraz poznasz, co to znaczy cierpieć!!! - słyszycie z odległego kąta.
Wszyscy widzicie jak Mor obrywa od kelnerki. Biegniecie w tamtą stronę, po drodze mijając mrocznego elfa. Kelnerka patrzy na was z dziwnym wyrazem oczu i się uśmiecha. Nagle między wami a nią pojawia się Altaxus.
- Gdzie ja jestem?
Wygląda na zdziwionego, rozgląda się wokół i gdy was dostrzega widzicie wyraŹną ulgę, ale gdy się obraca w stronę kelnerki, jego mina zmienia się w wyraz przerażenia a on sam zaczyna się trząść. Kelnerka widzi jego twarz i zaczyna się szaleńczo śmiać. Po chwili jej włosy wydłużają się (tak jak uszy), robią się całe różowe, zaś strój zmienia się z czarny kombinezon z białym napierśnikiem. Już wiecie kogo macie przed sobą! Z boku słychać okrzyk barmana w dziwnym języku:
- O K...A!!! - jego twarz zrobiła się cała blada. Czym prędzej ucieka przez ukryte drzwiczki na zapleczu. Reszta gości również szybko czmycha przez drzwi i okna. Pozostaje tylko ten mroczny elf nie bardzo rozumiejący sytuację.
- No malutki, mówiłam że jeszcze się spotkamy - po czym rzuca ognisty czar na Mora, wyrzucając go na przeciwległą ścianę. Na szczęście odporność na magię krasnoluda ocaliła mu życie. Zetknięcie ze ścianą i podłogą przywróciło mu świadomość jak również odczucie bólu w kroczu jak i w wielu innych częściach ciała. Wasz przeciwnik w tym czasie przywołał swojej miecze.
- No chodŹcie!!! Zabawimy się!!! - krzyczy dziko

Kathrin PW
26 czerwca 2005, 17:23
Mor sięga po kuszę i wypuszcza bełt w kierunku elfki.

Alamar PW
26 czerwca 2005, 17:25
Elfka bez problemu uchyla sie przed bełtem (pociskiem do kuszy). Mor w tym czasie odczuwa coraz większy ból rozchodzący się po jego ciele (skutek spotkania ze ściana gospody).

Kathrin PW
26 czerwca 2005, 17:39
Potrafię zapomnieć o bólu. Wstaję i rzucam się na elfkę z toporem.
Jest tu ktoś do pomocy!???
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11
temat: [Archiwum] 'zerowa' sesja rpg

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel