Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [Archiwum] 'zerowa' sesja rpg
komnata: Nieznane Opowieści
strona: 1 - 2 - 3 ... 9 - 10 - 11

Alamar PW
26 czerwca 2005, 18:11
- Ja ci pomogę. - mówi Altaxus, po czym rzuca na ciebie zaklęcie uleczenia (gdzie się on tego nauczył?). Również Trang zaczyna rzucać jakieś zaklęcie. Dru i Anthony za bardzo nie wiedzą co robić. Z tyłu widać zaś mrocznego elfa, na twarzy którego pojawił się wyraz wielkiego zdziwienia. Elfka w tym czasie ruszyła do ataku. Widzicie na jej twarzy wyraz determinacji oraz szaleństwa.

Kathrin PW
26 czerwca 2005, 18:23
Dzięki Altaxus, co się tak przyglądacie ! Ta szalona elfka nie może znów nam uciec. To ona popsuła nasze plany. Chcecie być pośmiewiskiem z powodu jednej kobity???

Alamar PW
26 czerwca 2005, 18:29
- Ale nie możemy jej zaatakować, nic nam nie zrobiła. To niezgodne z prawami natury - mówi Anthony. Craig w tym czasie strzela ze swojego łuku, ale z marnym skutkiem. Dru tylko kręci głową i sięga po swój czakram
- Mów co chcesz, ja wolę żyć niz przejmować się naturą.
Tymczasem elfka jest juz przy krasnoludzie i wymienia z nim serię ciosów. Mor czuje, że jeszcze kilka rund a nie wytrzyma tempa walki nadanej przez elfkę.

Kathrin PW
26 czerwca 2005, 18:45
Odskakuję nieco w bok, wyciągam zza pazuchy buteleczkę, zębami wyrywam korek i błyskawicznie chlustam elfce w twarz zawartością. To nic magicznego, ale piecze i oślepia na dłuższą chwilę.
Zielony ja też należę do natury !!!

Alamar PW
26 czerwca 2005, 18:52
Ostrza elfki nagle znikają, a ona krzycz z bólu. Dotyka dłońmi twarzy i próbuje przetrzeć oczy. Dru widząc, że sytuacja jest opanowana opuszcza czakram. Mor ze swoją bronią podchodzi ostrożnie do elfki. Ta nagle krzyczy z wściekłością w głosie:
- Pożałujecie!!! Wszyscy pożałujecie!!!
Po czym wyciąga ręce przed siebie i strzela na oślep złotymi energetycznymi kulami. Mor otrzymuje cios i odlatuje na sporą odległość. Reszta uchyla się przed nadlatującymi kulami.
- Tylko ją rozłościłeś! - krzyczy Altaxus - Teraz jest o wiele bardziej groŹna! Lepiej uciekajmy póki jest jeszcze na to czas!

Kathrin PW
26 czerwca 2005, 19:03
Jak raz zacznę, to już zawsze będę uciekał. Nieee. Chyba po takim popisie panna też musi być wykończona.
Mor zbiera się i ... spokojnym krokiem idzie w kierunku drzwi.

Trang Oul PW
26 czerwca 2005, 19:12
Mam tego dość!
Przywołuję przerażającego smoka zombie i padam z wyczerpania.

Kathrin PW
26 czerwca 2005, 19:15
Stojąc przy drzwiach robię półobrót i rzucam w elfkę toporem, a potem szybko odskakuję, na zewnątrz.

Alamar PW
26 czerwca 2005, 19:25
Gdy tak rzucasz toporem, trafia cię energetyczna kula i wylatujesz z drzwiami na zewnątrz. Topór poleciał w inna stronę i wbił się w podłogę. Nagle energetyczne kule przestają nadlatywać. Patrzycie na elfkę i widzicie, że odzyskała wzrok, który jeszcze bardziej upodabnia ją do szaleńca. Elfka krzyczy:
- SZKARŁATNA BŁYSKAWICA!!! - po czym potężny piorun energii leci w stronę Mora, lecz zasłania go smok zombi, który stanął obok wejścia do karczmy. Promień energii niszczy smoka i trafia w ścianę za nim . Gdy dym opada zauważacie, że nie ma CAŁEJ ŚCIANY. W dali widać, że kuŹnia kowala ledwo stoi (również brak ścian), a piorun pomknął dalej. Tłum gapiów, którzy przysłuchiwali się waszej walce, na widok tych szkód czym prędzej ucieka w kierunku wzgórz, byle jak najdalej od miejsca walki (reszta mieszkańców też). Elfka ciężko dyszy, ale jej mina mówi wam, że nie zrezygnuje dopóki was nie dopadnie. Na ten widok Dru mówi:
- Nie wiem co z wami, ale ja uciekam. A ty nie stój jak kołek, tylko byś coś zrobił - kieruje te słowa do mrocznego elfa.
Altaxus i Craig czym prędzej biegną do Mora, zaś Zielony pomaga osłabionemu Trangowi wyjść na zewnątrz. Elfka w tym czasie trochę ochłonęła i znów przywołała swoje ostrza.

Alamar PW
27 czerwca 2005, 16:43
Althaxus rzuca na Mora uzdrowienie, zaś Craig osłania ich celując do elfki z łuku. Zielony z Trangiem zdążyli wyjść na zewnątrz, gdy wasza przeciwniczka rzuciła się z furią na Mora. Dru rzucił czakram w jego obronie, lecz elfka bez trudu go odbiła. Krasnolud zauważył, że niedawny wybuch energii uwolnił jego topór i odrzucił tuż koło niego. Wziął swoją broń i ruszył z powrotem na elfkę. Craig w tym czasie posyłał strzałę za strzałą, ale z marnym skutkiem (choć udało mu się trafić w hełm tego dziwnego elfa, który w wyniku tego zemdlał). Zielony wraz z Altaxusem zaczęli nucic jakąś inkanację nad Trangiem.

Elfka wyczyniała piruety i inne akrobacje wokół Mora, ale krasnolud dotrzymywał jej kroku. Dru zaś odzyskał swój czakram, ale z obawy, że może trafic Mora, nie korzystał z niego. Wysłał swoją pelerynę, lecz elfka zwijała się zbyt szybko by ją unieruchomić.

Walka przeniosła się na zewnątrz, na rynek. Elfka wykonała kilka salt w tył i oderwała się od Mora. Zatrzymała się koło jeziorka i odwołała miecze. Wszyscy wiedzieliście co to oznacza. Chciała rzucić następne zaklęcie. Dru szybko rzucił czakram, Trang kilka swoich słabszych czarów, Mor i Craig strzelali z broni dystansowej, zaś Anthony rzucał co chwilę gąszcz roślin Wasza nawałnica zmusiła elfkę do nieustannych skoków, aż w końcu po którymś razie upadła do wody. Podniosła się, ale było widać że jest skrajnie wyczerpana. Wy zresztą też. Mor i Craig zużyli prawie całą amunicję, Trang i Anthony ciężko dyszeli z powodu zbyt znacznego używania magii. Dru również nie czuł się najlepiej, bolało go całe ramię od ciągłego rzucania i chwytania czakramu. Jedynie Altaxus zachował siły, ale niestety nie znał żadnego czaru likwidującego zmęczenie, a na warzenie eliksiru nie było czasu.

Gdy zastanawialiście się co dalej, od strony drogi z mostem doszły was odgłosy szybkich kroków, licznych ludzi. Wszyscy spojrzeliście w tamtą stronę (łącznie z elfką) i zauważyliście Kapłanów Księżyca, sądząc po znakach na ich zbrojach i płaszczach. Ich uzbrojenie stanowiły albo maczugi albo młoty, kilku miało kostury czy miecze. Biegli w waszą stronę chyba wszyscy kapłani jacy byli na wyspie. Okrążyli was jak i elfkę. Za tym żywym kręgiem jaki się wytworzył, widzicie chyba głównego kapłana, który zbliża się powoli od strony drogi z mostem. Rozgląda się po waszych twarzach i kieruje wzrok na elfkę, po czym mówi:
- A więc to ona jest tą tajemniczą postacią? Nie wygląda groŹnie.
Kieruje swój wzrok na was:
- Spełniliście swoją rolę, wywabiliście ją z ukrycia. Nie jesteście potrzebni. OdejdŹcie zanim się zdenerwuję!!! - krzyczy na was, a pozostali kapłani śmieją się i wymachują swoją bronią, chcąc was wystraszyć.
- Najpierw oddaj mój słój - Mówi gniewnie Trang.
- OdejdŹ liszu. Nie jesteś mi już potrzeby. Zachowam twoje naczynie duszy. Może mi się jeszcze przyda?!!! - odpowiada stary kapłan poklepując torbę, którą ma przewieszoną przez ramię, po czym wybucha śmiechem.

Na szczęście te krótkie zamieszanie, pozwoliło wam odzyskać część sił. Elfka też trochę ochłonęła i ku zdumieniu kapłana, uśmiechnęła się do niego. Wyciągnęła ręce przed siebie, a stary kapłan dopiero teraz zrozumiał, że szykuje się ona do rzucenia zaklęcia. Reszta wojowników świątyni również to zauważyła i na chwilę spuściła was z oczu (choć nadal ustawieni są w formację okręgu wokół was).

Kathrin PW
27 czerwca 2005, 17:16
Nie wiem jak wy, ale ja nie lubię być przynętą.
Hej elfko chyba przyda ci się choćby mała pomoc, zachowaj siły dla tych tam i spróbuj mi zaufać!
Zostało jeszcze kilka bełtów, a i toporek znów ze mną. Może uda się przebić przez ten pierscień?
Atakuję najbliższego z kapłanów.

Alamar PW
27 czerwca 2005, 17:26
W chwili, gdy Mor wypowiada (wykrzykuje?) te słowa, kapłan zostaje odrzucony od elfki falą ognia, gubiąc gdzieś w jeziorku swoja torbę. Strażnicy rzucają się w stronę elfki i rannego kapłana. Jedynie ci, którzy stali najbliżej was, odpowiadają na atak Mora. W tym czasie Anthony rzuca na nich oplątanie, Craig zaczyna strzelać ostatnimi pociskami (zabijając jednego kapłana), Dru rzuca czakram powalając najbliższą mu trójkę strażników, a Trang rzuca kule negatywnej energii w grupę, która zaczęła biec do elfki. Altaxus stoi między wami, gotowy w każdej chwili kogoś uleczyć.

Kathrin PW
27 czerwca 2005, 17:56
Mieliśmy iść do Świątyni, Świątynia przyszła do nas! Trang torba! Spróbuję się tam przebić, osłaniaj mnie!

Alamar PW
27 czerwca 2005, 18:10
Trang posłusznie i z wielką chęcią usłuchał Mora. Rzucał czarami na lewo i prawo. Anthony zaś oplątywał kolejnych strażników, a Dru z Craigiem walczyli w zwarciu (znaleŹli kilka mieczy wśród trupów). Altaxus podążał za nimi, gotów na rzucenie leczenia w razie konieczności. Kapłani rozdzielili się, część ruszyła na Mora, Craiga i Dru, reszta na elfkę, która wydawała się rozkoszować walką. Cięła jednego kapłana za drugim. Była w swoim żywiole.

Trang Oul PW
27 czerwca 2005, 18:21
Rzucam się do jeziora i szukam torby kapłana.

Alamar PW
27 czerwca 2005, 18:31
Znajdujesz torbę i wynurzasz się na powierzchnię. Otwierasz ją i znajdujesz w środku swoje naczynie dusz! Zakładasz torbę i rozglądasz co się wydarzyło podczas twojej „kąpieliâ€?. Reszta drużyny znalazła się w opałach. Walczyli na rynku (lub tym co z niego zostało). Mor ciął jednego kapłana po drugim, Dru owijał peleryną najbliższych wrogów i dobijał mieczem. Anthony rzucał oplątanie na strażników, a Craig ich dŹgał. Altaxus ledwo nadążał z leczeniem Mora, Dru i Craiga. Niestety, na każdego zabitego kapłana przypadało dwóch nowych, którzy od razu włączali się do bitwy. Nigdzie nie widzisz elfki. Patrzysz za siebie i dostrzegasz ją nad wodospadem. Jej sytuacja jest podobna do sytuacji drużyny. Mógłbyś jej pomóc, ale wtedy drużyna na pewno nie przeżyje.

Trang Oul PW
27 czerwca 2005, 18:43
Przywołuję innego lisza (oczywiście słabszego ode mnie, mam nad nim panować). Liszowi każę pomóc elfce, a sam walczę z kapłanami, którzy zaatakowali moją drużynę.
Najpierw rzucam serię wzmacniających czarów na drużynę. Żebyśmy mieli większe szanse, ze zwłok kapłanów ożywiam szkielety i zombie. Mam za mało energii magicznej, żeby ożywić silniejszych nieumarłych. Pozostaje odrąbywanie głów kapłanów mieczem.

Alamar PW
27 czerwca 2005, 19:08
Dzięki pomocy armii Tranga, szybko zyskujecie przewagę. Kapłani uciekają w stronę swojej świątyni. Elfka w tym czasie (z pomocą przyzwanego lisza) wykosiła (oraz spaliła) większość wojowników nad wodospadem. Zauważacie również, że stary kapłan znalazł się na moście i coś recytuje po nosem. Elfka również to zauważa. Nagle przed kapłanem pojawia się kula energii i słyszycie jego okrzyk:
- Oddech smoka!
Po czym, czar leci w waszą stronę. Wiecie, że nic was przed nim nie uchroni. Elfka patrzy na to z przerażeniem na twarzy, zwraca wzrok na Altaxusa i krzyczy na całe gardło:
- NIE!!! ON JEST MÓJ!!! TYLKO JA MAM PRAWO SIĘ Z NIM BAWIĆ!!!
Znika z urwiska i pojawia się między wami a kulą energii, wyciągając ręce by ją zatrzymać.
Wybuch jest olbrzymi. Zmiata z powierzchni ziemi znaczną część wioski oraz armię nieumarłych Tranga i niedobitki strażników. Na szczęście pojawienie elfki zasłoniło was przed wybuchem. Gdy dym opada, widzicie że leży ona na ziemi, jej kostium jest cały w strzępach (ale w "pewnych" miejscach dziwnym trafem ocalał), pancerz zaś wydaje się nienaruszony. Choć to niemożliwe, wydaje się że elfka żyje, choć ledwo.
Słyszycie odgłos głuchych kroków na moście. To kapłan, który z resztą swoich wiernych ucieka do świątyni.

Trang Oul PW
27 czerwca 2005, 19:19
Nie mam już siły walczyć z kapłanami.
Cała drużyna okrąża elfkę i jest gotowa do ataku. Na wszelki wypadek Zielony oplątuje ją korzeniami i Rozproszeniem magii likwiduje ostrza.
Teraz nam powiesz czego od nas chcesz albo dołączysz do kapłanów (pokazuję na zwęglone zwłoki).

Kathrin PW
27 czerwca 2005, 19:31
Pozwolisz im nabrać sił i opracować plan? Zresztą gdyby nie ona i jej dziwne upodobania (Mor patrzy podejrzliwie na Altaxusa)bylibyśmy kupką popiołu.
Szkoda czasu na wyjaśnienia, myślisz, że powie ci prawdę. Lepiej dokończmy cośmy zaczęli.
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11
temat: [Archiwum] 'zerowa' sesja rpg

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel