Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Jarmark Cudówtemat: Galeria na Krużganku (uważaj, co wrzucasz, mocium panku)
komnata: Jarmark Cudów
strona: 1 - 2 - 3 ... 15 - 16 - 17

Field PW
28 lipca 2010, 21:36
To ja się teraz pochwalę swoimi dokonaniami ;) Jak niektórzy Grotowicze wiedzą, piszę muzykę - dziś skończyłem natomiast swój pierwszy pełnoprawny album, konkretniej jest to soundtrack do przedstawienia, które, daj Bóg, zostanie wystawione w przyszłym roku.

Jeśli ktoś chciałby się zapoznać:
wersja orkiestrowa



wersja fortepianowa (z wyłączeniem Ter Nau Mellusa i Ancestraria, które nie były "szkicowane")



Mam nadzieję, że będzie wam się miło słuchać, mimo kiepskiej jakości (urok pisania na komputerze, braku własnej orkiestry i studia nagraniowego) :)

EDIT: Dla zainteresowanych o co kaman, krótka informacja, o czym jest utwór:

1. Aoede - modlitwa
2. To Zamarkand - bohater tłumaczy przyczyny swoich decyzji
3. Ter Nau Mellusa - zaklęcie ożywiające posąg
4. An Angel in the Garden - żałoba chóru ;)
5. Ancestraria - wejście orszaku Dionizosa
6. Jove the Father - lament chóru nad bratobójstwem
7. No Journey's End - pieśń końcowa, wyprawa w nieznane


Dark DragonDark DragonUWAGA DO WSZYSTKICH - temat ten nie służy do linkowania do innych tematów w Grocie!

vinius PW
29 lipca 2010, 11:51
Ładnie, fieldas, postaram się przesłuchać wkrótce. Pytanie na ślepo: mówiąc "piszę" muzykę masz na myśli kompozycję, czy też wykonanie (w wersji orkiestrowej ciężko mi wyobrazić sobie inaczej, niż produkcja elektroniczna)?

Enleth PW
29 lipca 2010, 12:25
Całkiem niezłe, choć mam wrażenie, że program syntezujący sobie poradził gorzej niż należy - jakiego używałeś?

W Aoede niektóre nuty są urwane w trochę nienaturalny sposób, może je ciutkę dłużej podtrzymać? Albo sprawdzić inny syntezator.
To Zamarkand brzmi jak wyciągnięte ze ścieżki dźwiękowej któregoś Soul Reavera, dwa kolejne też.
Ancestria - nie skomenetuję, nie lubię takich zabiegów. Nuty się łamią w kilku miejscach, jakby były przeskoki w pliku o ~0, 3s do przodu.
Jove the Father - niezłe, choć ten fortepian który wchodzi gdzieś w 2/3 wydaje mi się taki trochę od rzeczy, obok cokolwiek orientalnej melodii i instrumentów.
No Journey's End - znów trochę jak Soul Reaver, trochę mi też przypomina opery Glasa. Zresztą, w całości jest coś z nich.

vinius PW
29 lipca 2010, 16:21
f!eldzie z wykrzyknikiem w nazwie, nie wiem w czym robiłeś muzykę, ale powiem tak:
a) jeśli zgrywałeś ścieżki nagrywane przy pomocy syntezatora klawiszowego używając jakiegoś samplera to nic;
b) jeśli zaś korzystałeś z programów komputerowych, to miło będzie, jeśli się odezwiesz do mię na giegię, myślę, że dwa czy trzy dobre czy przydatne słowa mogę Ci w tej materii powiedzieć :) bowiem potencjał masz spory i żyłkę do komponowania, aczkolwiek wykonaniu trochę brakuje. No, chyba, że nie jesteś zainteresowany :P.

Field PW
29 lipca 2010, 18:17
@Viniek - Sibelius 6. Sample instrumentalne... cóż, niektórych rzeczy się nie przeskoczy. A serwer gg na razie mnie nie łączy -_-" I muzykę piszę, komponuję znaczy. Nutki i te sprawy. Zwykle szkic na pianinie, a potem zapis.

@Enleth - dzięki za komentarze, co prawda w Soul Reavera jedynkę grałem jakieś parę lat temu (jak dali to w CDA ;), Glasa też nie słucham, więc jestem trochę zaskoczony, ale co do Ancestrarii... zabieg był celowy, choć faktycznie samo na albumie może to brzmieć średnio - choreograficznie chór ma się jakby "ciąć" w ruchach, stąd te skoki. Może jeszcze coś pokombinuję przy tym, żeby było bardziej znośne. Aoede w takim razie też pewnie może dopracuję.

vinius PW
29 lipca 2010, 20:54
Znaczy się, tak patrzę, na tym Sibeliusie możesz pod notację muzyczną podstawić automatycznie dźwięki? Oj, taka aplikacja z pewnością dobra do komponowania czy zapisu, zwłaszcza dla profesjonalistów, niemniej efekt brzmi później niekoniecznie tak, jak by mógł brzmieć. Obstawiam, że ma trochę ubogi bank sampli i efektów, jakie można zaimplementować? No, jak tam gg Ci odpali to możemy pogadać, bo ze swoim talentem i ogółem obeznaniem w muzyce mógłbyś z większym sukcesem tworzyć używając oprogramowania producentów muzyki elektronicznej.

Enleth PW
29 lipca 2010, 21:56
Ja bym z kolei zaproponował próbne syntezowanie na TiMidity++ - mogę wykonać, jeśli zechcesz wysłać midi (mail w profilu), różnica powinna może być wyraźna szczególnie dla dwóch pierwszych utworów.

A skojarzenie z Glasem powstało chyba ze względu na dość nieortodoksyjne łączenie dźwięków (opera The Photographer) i niektóre fragmenty melodii (opera Akhnaten).

Sawyer PW
3 sierpnia 2010, 19:06
Utwory z Soul Reaverka były bardziej mroczniejsze i demoniczne, ja tam żadnych nie słyszę, bardziej z gry strategicznej Tzar, trochę mroczne klimaty ale nie SR'owe.
Ogólnie "płyta" jest ciekawa i nawet fajna, ale nie przepadam za słuchaniem takich utworów.

RabicanRabican... podobnie jak za nauką ortografii -_-

Mitabrin PW
7 sierpnia 2010, 19:05
Większość z was widziała moje komiksy (za których narysowanie nie mogę się już od jakiegoś czasu zabrać) wszyscy pewnie się zgodzą, że są brzydkie. Sam pomysł na nie zrodził się głównie z tego, że bardzo często rysuję sobie różne wytwory mojej wyobraźni. Jestem samoukiem i moja kreska nie jest genialna, ale zawsze staram się technikę nadrobić kreatywnością, surrealizmem i zaskakującymi pomysłami. Zamieszczam zatem jedną z moich prac, gdyż chciałbym zobaczyć opinie o niej.
Oto moje "dzieło"

Hobbicus PW
7 sierpnia 2010, 19:52
Ja już swoją opinię chyba wyraziłem na chacie... W każdym bądź razie może i kreska nie jest super, ale wygląda nieźle.

A teraz zaprezentuję coś, co jest brzydkie i wcale nie surrealistyczne, ale zostało zrobione na prośbę Tritha do "pewnych celów"... Osobiście uważam, że to jeden z moich gorszych rysunków, ale cóż:

PODZIWIAJCIE ILUZJONISTĘ!

Field PW
5 października 2010, 11:16
Tak z innej beczki - efektem różnych moich rozmów był pomysł, żeby napisać nowe motywy dla miast do H3 (podmiana całej muzyki może kiedyś :P). Znacie możliwości komputerowych syntezatorów itd, jednak ciekaw jestem, co powiecie na to. W linku pierwszy motyw do Castle - planowo powinna być forma triowa (motyw 1 - motyw 2 - motyw 1 w przetworzeniu).

Oczywiście będę wdzięczny za komentarze ;) (najlepiej testować po wrzuceniu do gry :P)

Hobbicus PW
5 października 2010, 17:18
Jakkolwiek samo w sobie ma swój klimat i się bardzo podoba, tak nawet w lepszym wykonaniu (prawdziwej orkiestry etc.) po prostu do mnie nie trafia. :P W innej grze byłoby to prawdopodobnie zjadliwe - w H3 jednak takich eksperymentów nie trawię.

Acz jestem pod wrażeniem. :D

Mitabrin PW
5 października 2010, 20:54
Kurczę... nie wiem co odpowiedzieć... Gdybyś był nowym przybyszem do Groty powiedziałbym po prostu "Lepiej zrób coś w tym stylu", ale z uwagi na to, że cię lubię, to tego nie zrobię... :P

Anyway... Szczerze mówiąc imo bardzo trudne by było zrobienie czegoś co by było warte zastąpienia klasycznej muzyki z H3 (aczkolwiek przyznam się, że mod do WoGa, który robię będzie posiadał nową muzykę... zaczerpniętą z FF :P) a ten kawałek brzmi de facto o wiele gorzej od normalnego motywu z Zamku (tzn. nie wpada tak w ucho), chociaż może być to wina syntezatora...

Ps. Żałuj, że nie ma w H3 miasta czarnoksiężnika, "Jove the Father" pasowałoby jako muzyka do tego miasta. ;)

Przy okazji - Chciałbym życzyć Trang Oulowi wszystkiego najlepszego w nieżyciu, dużo chorób, które dotkną śmiertelnych, nieszczęścia, które na nich spadnie i pomyślności w wskrzeszaniu zmarłych. Niech Trang rośnie w siłę, a bokobrody rosną!

Hobbicus PW
16 października 2010, 14:07
Jak zapewne niektórzy z was wiedzą jestem "człowiekiem sztuki" (:P) - muzyka to moje życie, jeśli nie mogę grać, to rysuję, a jak mam wenę, to coś napiszę. O ile muzyką na razie podzielić się nie mogę (bo ja raczej ciężkie gitarowe brzmienia, a nagrać jeszcze nic nie nagrałem, poza tym mam coś z dwoma palcami lewej ręki), a moje - ekhm - "wiersze" są dosyć niskiej jakości (a nie chcę wywołać ataku szału wśród tych bardziej oczytanych), o tyle już paroma ciekawszymi rysunkami się podzielić z wami mogę...

...ostrzegam jednak, że jeśli ktoś nie lubi ekspresjonizmu czy surrealizmu (z naciskiem na to drugie), to moje bazgroły mu się na 90% nie spodobają. No i mogą niektórym się wydać kontrowersyjne (przynajmniej część).

Tak więc oto one, w kolejności daty narysowania (większość narysowana była w szkole, stąd kratkowany papier :P):

1 - Kwiat
2 - Uśmiech
3 - Nauka
4 - Cześć
5 - Mesjasz
6 - Skały

Dziękuję za uwagę i proszę o komentarze.

vinius PW
16 października 2010, 17:22
Plus dla Ciebie, bo umiesz uchwycić dobre proporcje twarzy i jakoś sensownie cieniujesz, czego ja bez modela (żywego czy na zdjęciu) nie zawsze potrafię.

Field PW
17 października 2010, 17:37
Ciekaw jestem, co bierzesz :P Ogólnie całkiem niezłe obrazki, się podobają. Faktycznie plus za niezłe proporcje i perspektywę - dobrze też sobie radzisz z twarzą (zwł. z oczami i nosem).

Czekam na inne przejawy twórczości ;)

Btw: zastanawiam się nad wydzieleniem osobnego tematu na radosną tfurczość. Co wy na to?

HubertusHubertus Jak najbardziej tak, fieldziu. Niech się chwalą swymi dokonaniami na polu sztuk wszelakich.

Ginden PW
17 października 2010, 19:15
Zareklamuję się, mam bloga. :P
http://ginden.boo.pl/blog/


Co do twórczości Hobbita, pokażę inne jego dzieło. :P
Eskimoska sprzed prawie trzech lat. :P
Cytat:
Btw: zastanawiam się nad wydzieleniem osobnego tematu na radosną tfurczość. Co wy na to?
Good idea.

vinius PW
17 października 2010, 21:01
@Hob, obrazek w Twoim poście zhostowany na cba.pl nie działa. Ale działa po przekopiowaniu adresu obrazka w pasek adresu przeglądarki.

Nieważne. Kiedyś mówiłeś, że to Twoje :P.

Hobbicus PW
17 października 2010, 21:16
Powyższy post odnosił się do posta, który został przeze mnie skasowany. Pisząc "To na pewno nie moje" miałem na myśli to, że ten piękny napis "CBA.pl" nie jest mojego autorstwa. Sama eskimoska - owszem, zostało to jednak narysowane jakiś czas temu, kiedy to jeszcze nie miałem określonego stylu (męczyłem się sporo, żeby to dobrze wyglądało i żeby nie kojarzyło się z mangą :P) i na dodatek ołówkiem, z którego coraz częściej rezygnuję na rzecz tuszu czy nawet długopisu (do farb jeszcze się nie przekonałem niestety).

A tak poza tym to pomysł na oddzielny temat się podoba. Nawet bardzo.

f!eldf!eldJak widać, mamy miejsce do twórczości wszelakiej. Działajcie, na zdrowie :P


HubertusHubertus Tak jest, enjoy the gallery :), ale prosimy o branie na poważnie podtytułu tematu jakim został opatrzony nowy przybytek. Smacznego przeżuwania i konsumowania shtoooki ;)

Mitabrin PW
17 października 2010, 23:37
Wreszcie! W końcu znalazłem jakiś temat, dzięki któremu moje szwendanie się po komnatach Groty (komnata groty... zauważył ktoś stąd, że to de facto oksymoron?) ma sens... Co prawda szkoda, że aktualnie nie mam żadnego skanera, by podzielić się moimi psychodelicznymi pracami graficznymi, ale mógłbym wrzucić tutaj kawałek mej jeszcze nie skończonej książki...
Dodam jedynie, że akcja jej dzieje się w znanym niektórym grotowiczom Leprosusie, mym autroskim świecie a postać, która doń trafiła żyła w okresie dwudziestolecia między wojennego... anyway...
Cytat:
Leprosus
Hieny cmentarne z kosmosu

Prolog

Czasami mamy wrażenie, że otaczający nas świat nie jest autentyczny, nie możemy go pojąć i wydaje się nam od pełen absurdów i skrajności. Takie refleksje przechodzą przez nasze myśli najczęściej w chwilach bezsilności i zakłopotania, od pewnego czasu takie przeczucie towarzyszy mi cały czas i co gorsze – nie jest to bezpodstawne.
Ale zacznijmy od początku. Nazywam się Natan Inwed. Jestem a w zasadzie byłem imigrantem z Jugosławii, który zamieszkał w Niemczech, gdyż nagle bardzo łatwo było tam o pracę. Pracowałem w fabryce, w której produkowano pociski artyleryjskie. Moje życie zaczęło się powoli stabilizować, gdyż po wojnie trudno mi się było odnaleźć w społeczeństwie i przez to o mało co nie wylądowałem na ulicy. W każdym razie moje życie było w miarę szczęśliwe, chociaż czułem się troszkę samotny. I nagle pewnego dnia po prostu obudziłem się w tym przedziwnym czarnobiałym miejscu. Z początku wydawało mi się, że śnię, ale za nic nie mogłem się obudzić. Było to miasto w pełni składające się z przedziwnych, powykręcanych kamienic. Po ulicach chodzili ludzie a także raz na jakiś czas przechodziły jakieś dziwne ponad dwumetrowe humanoidalne stwory. Przez pewien czas błąkałem się zakłopotany po ulicach miasta aż w końcu zapytałem jakiegoś przechodnia gdzie jestem i czy może mi jakoś pomóc. Dowiedziałem się od niego, że jestem tak jak wszyscy inni ludzie tutaj uwięziony w tym mieście i z tego co usłyszał to najprawdopodobniej wszyscy tutaj są martwi, po czym zaprowadził mnie do czegoś co można by nazwać centrum miasta. Był to gigantyczny plac umiejscowiony na dach bardzo rozległego budynku, znajdowało się tam wszystko od straganów, przez grupy dyskutujących ze sobą ludzi aż na żebrakach kończąc.
Od tego momentu minęło troszkę czasu, w miarę szybko zapoznałem się z zasadami panującymi w tym dziwacznym miejscu. Dzisiaj mieszkam w domu niejakiego Wincenta. Gdyby ktoś mnie zapytał jak go poznałem, to szczerze mówiąc nie wiedziałbym jak odpowiedzieć, była to specyficzna historia. W każdym razie Wincent jest chyba najgorszą osobą na jaką mogłem trafić w tym chorym miejscu (a trzeba przyznać, że wiele dziwnych osób tutaj spotkałem) jest skrajnym optymistą i maniakalnym kleptomanem. Jednakże wiele mi pomógł i praktycznie dzięki niemu jakoś udaje mi się tutaj przeżyć.

Rozdział I

Zapowiadało się na kolejny zwykły dzień. Siedziałem sobie w pokoju przy stole niedaleko okna i czytałem lokalną gazetę. Co prawda rzadko było w niej coś ciekawego do przeczytania (tak jakby żaden utalentowany dziennikarz nigdy nie trafił do tego chorego świata), ale i tak nie miałem niczego lepszego do roboty. Już myślałem, że to będzie spokojny dzień, kiedy nagle wszedł Wincent z pełną entuzjazmu miną. Ubrany był tak jak zawsze, miał na sobie (zapewne kradzioną) starą marynarkę od garnituru, znoszone spodnie i buty, w których chyba przeszedł przez całe miasto. Jedyną rzeczą, która była nowa w ubiorze Wincenta był stary zniszczony kapelusz ze złamanym gęsim piórem, wyglądał zupełnie jakby Wincent ukradł go z jakiejś kostnicy.
-Natan! Nie uwierzysz co mi się dzisiaj przytrafiło!- Krzyknął Wincent na cały pokój.
-Ukradłeś komuś kapelusz?-
-Lepiej! Znalazłem cmentarz!-
Po tych słowach już wiedziałem, że to nie będzie spokojny dzień.

To tylko kawałek, który jeszcze zostanie przeze mnie usprawniony (prolog wydaje mi się troszkę nudny i niespójny), wszelkie opinie mile widziane. :)
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17
temat: Galeria na Krużganku (uważaj, co wrzucasz, mocium panku)

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel