Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [RPG] Śladami Starożytnych!
komnata: Nieznane Opowieści
strona: 1 - 2 - 3 ... 37 - 38 - 39 - 40 - 41 - 42

Irhak PW
4 sierpnia 2014, 10:28
- W końcu zaczynam pojmować kim, a raczej czym jest Sergnin, Aeonie. Co to za kryształy, które widziałem w jego pokoju? - Minotaur przyjął podejrzliwą i groźną minę. - Co to za pokój? - spytał wskazując zamknięte drzwi. - Co tam jest? Dlaczego nie mam dostępu? I przede wszystkim jaka jest Twoja rola w tym wszystkim? Pojawiłeś się od razu jak tylko zainteresowałem się tym pokojem, choć już dłuższy czas tu wędrowałem.

Garett PW
4 sierpnia 2014, 10:49
Powodem dla którego Seltkirk od razu nie podążył za Anxiety było zostawienie w celi czaszki demilisza przytwierdzonej magicznie do ściany i wygrawerowanym magicznie napisem "Seltkirk tu był".
Nekromanta odwrócił się do Anxiety. - Może mi powiesz jak tu trafiłaś?

OGARexs PW
4 sierpnia 2014, 12:05
Mężczyzna ocenił gabaryty swojego przeciwnika. No cóż... Może to nie był dobry pomysł? A zresztą. Rozprostował wszystkie kości i naprędce skonstruował jako taki plan. Po pierwsze zatrzymał czas i natarł na cyklopa z przyśpieszeniem zapewnionym magią ognia skierowaną za siebie. Następnie skoczył i odbił się w powietrze od piersi przeciwnika, ponownie używając magii. Wtedy też skończyło się zatrzymanie czasu. Otto sięgnął po swe kusze i wycelował w nogi cyklopa. W sumie nie zależało mu nawet na jego zranieniu. Gdyby jednak tak się stało zapewne półelf rzucił mu piaskiem po oczach i coś by się wymyśliło. Jemu jednak zależało na to, by jego przeciwnik podskoczył albo się cofną. Słowem stracił pewniejsze podłoże w ziemi. Wtedy to rzuciłby swe sztylety na linkach i pociągnął do siebie powodując upadek lub przynajmniej zachwianie się tego cielska.

Altair PW
6 sierpnia 2014, 21:27
Ja ja nie wiem. Nie pamiętam. - wyjąkał Aeon

Ningress przypomniał sobie, że podczas ostatniej wizyty na pewno nie było żadnych zablokowanych drzwi. Ciekawe czy kowal Smithy niczego nie widział.
_________________________________________________________________________________

Skóra cyklopa była na tyle twarda, że strzały i magia Otta na niewiele się zdały. Cyklop chwycił półelfa i z całej siły rzucił nim powietrze. Gdy Otto spadał stało się coś nieoczekiwanego. Może pod wpływem przyśpieszenia magii ognia, a być może czegoś innego miecz Limlight zapłonął ogniem kierując płomienie ku ziemi spowalniając upadek w ten sposób upadek. Półelf z trudem wstał. Zauważył, że jego amulet także na chwile się aktywował.

_________________________________________________________________________________

Teraz nie pora na opowieści musimy jak naszybciej uciec z tej wioski. Wkrótce zauważą nasze zniknięcie - powiedziała Axienty gdy mijali ostatnie zabudowania

Irhak PW
7 sierpnia 2014, 08:34
- Jakoś w to nie wierzę. Przyprowadź tego kowala.
Jak tylko Smithy przyszedł, Ningress zapytał go o to samo co Aeona.

OGARexs PW
7 sierpnia 2014, 08:43
-Stupri cyclopeam...-Wymruczał pod nosem półelf. No więc plan A nie zadziałał pora więc na plan B. Chwycił w prawą rękę miecz-Limlight'a i zaczął kręcić nim młynki w powietrzu zbliżając się po spirali do cyklopa. Tymczasem w lewej ręce powoli formował się ładunek statyczny. W świetle zachodzącego słońca niewiele było widać. Teraz plan był prosty. Odwrócić uwagę przeciwnika by następnie jak najszybciej znaleźć się przy nim i uderzyć w jak najsłabszy punkt mieczem. A chcąc nie chcąc najsłabszym punktem tego gruboskórnego drania była jego pachwina. Cyklopy raczej zbroi nie noszą więc będzie odsłonięta a nawet jeśli to tam zawsze jest łączenie i słaby punkt zbroi. A miękka skóra jest łatwiejsza do przecięcia.

Garett PW
7 sierpnia 2014, 13:25
Seltkirk niewzruszony chamskim zachowaniem Anxiety zajął się sprawdzaniem jak bardzo zwiększyła się jego i jej moc podczas nowiu. Oprócz tego miał nadzieję przeanalizować zaklęcie którego użyła nekromantka.

Altair PW
10 sierpnia 2014, 01:11
Stithy wyraźnie nie był zadowolony, że przerwano mu pracę.

Bardzo rzadko wychodzę z kuźni więc nie wiem co tu dzieje i jakie porządki wprowadza stary minotaur - zaczął krasnolud po czym gdy zobaczył, że Aoen gdzieś wyszedł wyszeptał do Ningressa:

Może Pan mówić co chce. To na kilometr pachnie elfickimi zaklęciami. Niech stracę moją brodę, jeśli nie maczały w tym palce elfy. Wspomni Pan moje słowa. W dodatku ten stary głupiec Aoen ciągle przekręca moje imię. - powiedział oburzony krasnolud. Potem tradycyjnie zaczął złorzeczyć na elfy i rzucać pod ich adresem przekleństwa.

________________________________________________________________________________

Cyklop był niewiarygodnie szybki wyrwał Ottu miecz i wyrzucił go za siebie. Limlight natychmiast przybrał postać pomarańczowego ptaka. Nieco większego niż ostatnio. Jednak półelf nie miał czasu przyjrzeć się dokładnie bo cyklop szarżował na niego. "Pomarańcowy" zaczął go rozpraszać latają na jego głową i dziobiąc go gdzie popadnie.

Szybko! Użyj zbroi egidy! - Otto usłyszał w swoi umyśle głos syna.
________________________________________________________________________________

Dalsza droga upłynęła w milczeniu. Seltkirk czuł się nadal osłabiony wpływem barbarzyńskich kajdan albo zaklęcie Axienty tak na niego działało.
Zatrzymali się na pustkowiu daleko od wioski przy uschniętym krzaku. Nekromantka powiedziała jakieś zaklęcie i z podziemi wyłonił się owalny monolit z wydrążonym wejściem.
Jesteśmy już prawie u celu - powiedziała Axienty.
Netromanta ruszył za nią. Rozejrzał się gdy mijali kolejne mroczne korytarze. Na ścianach przytwierdzone był upiorne pochodnie świecące zielonkawym blaskiem. Co jakiś czas potykał się o szkielet jakiegoś nieszczęśnika, który nadal przytwierdzony był kajdanami do ściany. W końcu dotarli do ogromnych drzwi które z łoskotem się otworzyły jak by uprzedzone o ich przybyciu.
Axienty nisko skłoniła się do ziemi.

Mistrzu przyprowadziłam go. - powiedziała drżącym głosem nekromantka

Bardzo dobrze adeptko. Jestem zadowolony. - upiorny szept rozległ się z drugiego końca pomieszczenia.

Chłopce podejdź bliżej niech się tobie przejrzę. - upiorny szept zwrócił się do Seltkirka.

Nekromata podszedł bliżej i dostrzegł zakapturzoną postać bez twarzy. Wyczuł potężna mroczną starożytną energię bijącą od nieznajomego. Nie było z nim żartów. Axienty wyraźnie się go bała.

OGARexs PW
10 sierpnia 2014, 10:07
-Myślisz, że nie wiem? - Mruknął półelf aktywując zbroję i wbijając nogi w ziemię, wcześniej zmiąwszy je w dość długie szpikulce z pomocą magii polimorfii. Krzyżując ręce zderzył się z cyklopem omal nie łamiąc się w pół. Aczkolwiek jakoś wytrzymał, mimo że miał praktycznie zerową mobilność. Zastanawiając się co zrobić, wpadł na jakże genialny i prosty pomysł.
-Limlight... Oko...

Irhak PW
10 sierpnia 2014, 10:34
Ningress westchnął.
- Skoro to nie ty, ani ja, ani nawet Aeon się nie przyznaje do tego i pojawiły się ostatnio to chyba mamy nieproszonego gościa. Pomożesz mi się dowiedzieć co się dzieje. Chodź.
Minotaur pociągnął krasnoluda do zamkniętych drzwi i spróbował je otworzyć. Jeśli normalnie się nie otworzą teraz to wyważy je z zawiasów albo nawet użyje rdzy czasu. Tak czy inaczej te drzwi będą otwarte.

Garett PW
10 sierpnia 2014, 12:15
-No, no, czuję się zaszczycony, że ktoś tak potężny zechciał się ze mną spotkać. Nazywam się Seltkirk, choć skoro mnie wezwałeś to zapewne wiesz kim jestem i co zrobiłem - Seltkirk wyciągnął rękę by uścisnąć technomantę. - Zgaduję, iż to dzięki panu pojawiłem się na tym pustkowiu.

Dalerius PW
12 sierpnia 2014, 23:21
W końcu dotarł na miejsce. Oto przed nim znajdowała się Góra Gromu, cel jego wędrówki. Teraz, co może tam na niego czekać? Cokolwiek by to było, nagroda jest warta. Rozpoczął wspinaczkę po stromych szczytach górskich.
- To będzie długa i mozolna droga - pomyślał pokonując kolejne pasma górskie.

Altair PW
13 sierpnia 2014, 01:25
Dalerius mozolnie wpinał się na szczyt. Niestety nie pomyślał o zabraniu żadnego sprzętu do wspinaczki. nie miał nawet liny. Na szczęście po kilkugodzinnej wpinacze odnalazł wąską ścieżkę prawdopodobnie prowadzącą na sam szczyt. Gdy już wydawało mu się, że szczęście się do niego uśmiechnęło usłyszał szum skrzydeł. Nie był sam. krążyło nad nim około tuzina rozzłoszczonych roków. Najwyraźniej trafił na okres lęgowy.
_________________________________________________________________________________

Istotnie. Poszukuje utalentowanych nekromantów. Nie mam zamiaru niczego podbijać ani tworzyć armii szkieletów czy czegoś w tym rodzaju. Można rzec, że jestem kolekcjonerem. Interesują mnie rzadkie przedmioty. - powiedział nieznajomy

Niestety trudno znaleźć samemu wszystkie relikty. Żyje dosyć długo być docenić wartość czasu. Axienty czy przyniosłaś mi barbarzyńskie relikty? - zapytał mistrz

Niestety mistrzu większość z interesującego nas zbioru została sprzedana. Udało mi się odzyskać te artefakty. - powiedziała nekromantka podając mistrzowi kajdany w które był zakuty Seltkirk jego czaszkę demilisza.

Tak kajdany mi się podobają. Co do czaszki to chyba nie przedstawia większej wartości. Nada się za to doskonale jako przycisk do papieru. - powiedział mistrz

Seltkirk już chciał protestować jednak mu przerwano.

Co do ciebie "młody" nekromanto chciałbym abyś wykonał dla mnie kilka zadań. Zacznijmy od tego, że ciągle ktoś próbuje ukraść me skarby. Ostatnio moja staż załapała jednego z rabusiów, który obecnie siedzi zamknięty w lochu. Miałem zamiar przesłuchać go osobiście. Jednak od czego mam ciebie? Pokaż mi ile jesteś wart i wyciągnij z niego wszystkie informacje. Wynagradzam tylko dobrze wykonaną robotę. Nie toleruje porażek. Zrozumiałeś? - powiedział nieznajomy.

Staż "mistrza" stanowiły ghule, które w milczeniu zaprowadziły nekromantę do lochu. Odtworzono przed nim cele. Seltkirk zobaczył rabusia przykutego łańcuchami do ściany. Gdy podszedł bliżej dostrzel, że więźniem była Lloydia!
_______________________________________________________________________________

Pomimo wysiłków Ningress nie zdołał odtworzyć magicznych drzwi. Krasnolud próbował je najpierw rozwalić swoim młotem potem metodycznie próbował wytrychem otworzyć zamek wszystko na marne.

Panie wydaje mi się, ze to jakiś rodzaj elfickiego magicznego zamka, który może być otwarty tylko za pomocą odpowiedniej energii i tylko przez odpowiednią osobę. wszelka magia tu na nić się nie zda. Tylko je wzmacnia. Być może jest jakiś mechanizm czasowy i drzwi otworzą się same za jakiś czas, ale to tylko domysły. powiedział kranolud
________________________________________________________________________________

Limlight został strącony na ziemię przez cyklopa. I upadł w pobliże Otta.
Nagle amulet się "aktywował" powodując chwilowe scalenie Limlighta i zbroi Egidy. Połelf dostrzegł, że zbroja zmieniła kolor na złoty i pojawił się na niej symbol pomarańczowego ptaka. Cyklop chwycił Otta by znowu go rzucić i... nie dał rady. Połelf nagle stał się na tyle ciężki, że jednooki nie mógł go podnieść ani ruszyć z miejsca. Otto chwycił cyklopa i bez wysiłku uniósł go w powietrze!

OGARexs PW
13 sierpnia 2014, 10:15
-No to zaczynamy zabawę!
Otto najpierw zrobił cyklopem młynek w powietrzu by bezceremonialnie przygrzmocić nim kilka razy w ziemię. Następnie wyrzucił go w powietrze i skoczył za nim. Z małą pomocą zatrzymania czasu zaserwował monookiemu serie uderzeń w brzuch, kopniaka z półobrotu w potylice i kolano wbite w męskość. Potem, gdy obaj spadli na ziemie, Otto spowolnił czas i skoczył na twarz cyklopa, przebiegł za nim kilka kroków, zrobił salto w tył i wylądował z całym impetem na jego plecach, dodatkowo wbijając odziany w zbroje łokieć w jego kręgosłup. I gdy tak już leżał na nim, zmaterializował sztylet egidy i przyłożył go do gardła przeciwnika rzecząc słodziutkim tonem.
-Chyba wygnaliśmy, kochasiu....

Irhak PW
13 sierpnia 2014, 10:29
Minotaur westchnął.
- Czyli pozostaje to niewiadomą aż do czasu znalezienia odpowiedniego "klucza" lub użycia porządnego wytrychu? - spytał i kiedy krasnolud potwierdził zaklął jak jeszcze nigdy w życiu. Nie tylko po minotaurowemu/Nighońsku, ale tez w językach jakich nie znał do tej pory. - No dobra. Teraz już na spokojnie. Jest tu coś jeszcze co koniecznie muszę zobaczyć?

Garett PW
13 sierpnia 2014, 19:56
Seltkirk już miał się spytać kiedy Anxiety zdążyła wziąć czaszkę, którą przecież przytwierdził do ściany celi, ale mu przerwana. Nawet nie obraził się za określenie go "młodym", istota z którą rozmawiał wydawała się tak stara i potężna, iż pewnie istniała na długo przed pierwszymi liszami, wydawać by się mogło, że jej ciało składa się z czystego mroku.
Gdy ghule doprowadziły nekromantę do celi, mocno się zdziwił tożsamością więźnia. Poczekał aż nieumarli odejdą, lepiej było nie ryzykować, i odezwał się.
-A więc to tutaj przygnały panią sprawy, pani Lloydio. Od razu mówię, iż ja również jestem tu trzymany wbrew swojej woli, aczkolwiek z zupełne z innego powodu i w zupełnie inny sposób. Zostałem wyciągnięty z więzienia przez nekromantkę Anxiety, a teraz jej mistrz chce bym spłacił dług wykonując za niego robotę. Z synkiem wszystko gra, myślę, że zaczyna się już całkiem dobrze dogadywać z ojcem, tylko ja zostałem zamknięty za domniemane "szpiegostwo" - i obrazę majestatu wodza, dodał w myślach. - Szalenie mnie jednak interesują wyniki badań "mistrza", ale mimo szczytnego chamstwa obiektem moich zainteresowań jest również pani grupa, tak więc jestem w impasie. Do tego udają się oni w miejsce szalenie niebezpieczne, tak niebezpieczne, iż nawet owa nekromanta nie chciała tam iść - tu już troszkę naginał prawdę, ale miał nadzieję, iż ruszy to trochę półelfkę. - Może mi pani wyjawi swój cel i razem zastanowimy się jak wyjść z tej, bądź co bądź, niezręcznej sytuacji?

Altair PW
17 sierpnia 2014, 08:14
Otto nie zdążył dokończyć, ponieważ cyklop zrobił gwałtowny półobrót rażąc przeciwnika zabójczym promieniem z oka. Impet odrzucił pół elfa kilka metrów od jednookiego. Zbroja Egidy rozsypała się w drobne kawałki uwalniając przy okazji Limlighta, który usiadł na ziemi i zaczął sobie czyścić piórka.

Powiedzmy, że jest remis. Koniec Walki. Zresztą i tak zraz zaczyna się uczta. - odpowiedział Jednooki.

____________________________________________________________________________

Nie wiem Panie czy słusznie się denerwujesz. Mi ten "elficki" pokój wyraźnie się nie podoba. Całość wygląda jak jakaś magiczna pułapka mająca zatrzymać zbyt ciekawskiego intruza.
Jest w sumie jeszcze jedna sprawa. Odkryłem, że kawałki kryształów który rozrzucone są w niektórych pokojach posiadają niezwykłe właściwości absorpcji many. Mógłbym dzięki nim wyposażyć Panie twą broń o ten atrybut.
- powiedział krasnolud

_______________________________________________________________________________

Daruj sobie nekromanto. Tak jak wielu innych połasiłeś się po prostu na artefakty, które mistrz rozdaje swoim uczniom/sługusom. Axienty czy jak jej tam, jest już chyba jego czwartą uczennicą w tym roku. Pozostałe zostały zmienione w ghule lub coś równie odrażającego. Co do mojego powodu przybycia to skoro ON ze mnie niczego nie wyciągnął, więc myślisz, że ja ci cokolwiek powiem? - zaśmiała się zmiennokształtna

Garett PW
17 sierpnia 2014, 09:55
-O artefaktach słyszę teraz po raz pierwszy, ale dziękuję, będę wiedział co jeszcze stąd wziąć.
Seltkirk miał nadzieje, iż nie będzie musiał tego robić, lecz Lloydia nie pozostawiła mu wyboru. Zebrał swoją magię, tą którą pochłonął z Overnautilusa i Demilisza oraz resztki mocy nowiu. Miał zamiar użyć wzmocnionego niestabilną maną Uderzenia Umysłu, by wedrzeć się siłą do mózgu zmiennokształtnej i dowiedzieć się co ona ukrywa. Jeśli jej intencje nie zagrożą jego badaniom grupy poszukiwaczy przygód, to może nawet pokaże jej, że mówił wcześniej prawdę.

Irhak PW
17 sierpnia 2014, 11:44
Przyda się w walce z nim, pomyślał Ningress. Może nawet uda się otworzyć te drzwi tym?
- Rób co do ciebie należy - minotaur odwrócił się, wyczuwając Aeona. - A ty sprawdź co tam może być. Ja wracam do świata zewnętrznego.
Minotaur obudził się w namiocie Lepiszcza.

OGARexs PW
17 sierpnia 2014, 12:54
-Już uczta? A tak dobrze się bawiliśmy... Ale i tak dobrze, mógłbym zjeść Behemota z pazurami... A swoją drogą to nazywam się Otto, mociumpanie.
Rzekł półelf kłaniając się jednookiemu. Gdy tylko formalności grzecznościowe miną, pójdzie od razu na ucztę. Kiedy to ostatnio jadł barbarzyńską strawę? Chyba kiedy jeszcze matka żyła... No cóż. I tak nie mógł się doczekać.
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20
21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40
41 - 42
temat: [RPG] Śladami Starożytnych!

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel