Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [RPG] Śladami Starożytnych!
komnata: Nieznane Opowieści
strona: 1 - 2 - 3 ... 36 - 37 - 38 ... 40 - 41 - 42

Altair PW
21 lipca 2014, 22:22
Tylko tyle? Czego jak czego, ale broni nigdy nam nie brakowało. - powiedział Lepiszcz
Po czym zwrócił się do cyklopów, który właśnie odprowadzili nekromantę to jego nowej "kwatery":
Zaprowadźcie ich do zbrojowni. Temu gołemu półelfowi dajcie ubiór i zbroje z przydziału dla weteranów. - powiedział wódz

Za kilka godzin możecie zjawić się na uczcie o ile tylko przypadnie wam do gusta nasza kuchnia. Jeśli chodzi artefakty, przepowiednie i tego typu rzeczy możecie zapytać szamanki, która mieszka na skraju osady. - powiedziała im goblin gdy kierowali się do zbrojowni.

Gdy wyszli z budynku Otto zauważył, że Limlight jest podejrzanie cichy. Ręce trzymał w kieszeniach i co chwila się rozglądał.

________________________________________________________________________________

"To"? Nieznajomy głos zaśmiał się. To tylko jakaś nekromancka zabawka. Widzę, że masz talent, ale naprawdę marnujesz się zadając z tymi ignorantami. Udaj się ze mną do mojego mistrza, a ujrzysz cuda sztuki nekromackiej! Tak w ogóle jestem Anxiety - powiedziała nieznajoma. Dopiero teraz Seltkirk zorientował się, że rozmawia z nekromantką.

Irhak PW
21 lipca 2014, 22:38
- Psst, Otto - szepnął mu do ucha minotaur - czy ten twój dzieciak nie zwędził czegoś czasem?

Ningress najpierw wszedł do zbrojowni.
- To tak... Mam kolczugę i kostur pode mnie. Przydałby się może jakiś hełm i porządny łuk. Ktoś mi pomoże wybrać? - spytał przechodząc koło takich przedmiotów, spoglądając jednocześnie w kierunku jego nauczyciela łucznictwa, mając nadzieję, że ten zrozumie aluzję.

OGARexs PW
22 lipca 2014, 10:12
-A diabli o wiedzą. Bardziej niepokoi mnie Lepiszcz...

Gdy tylko Otto wszedł do zbrojowni (po ówczesnym otrzymaniu od pomagierów goblina porządnego ubrania) wyszczerzył się jak dziecko w sklepie z zabawkami. Szybko dobrał sobie porządne, skórzano-żelazne, elementy zbroi. Wystarczająco mało by by niekrępowany ruchów i wystarczająco dużo by jednak coś tam chroniły. Teraz broń. Otto szybko wygrzebał pas z nożami do rzucania oraz łuk. Acz to ostatnie szybko wyrzucił bo znalazł coś o wiele lepszego. Dwie małe kusze wprost z Erathii. Półelf zważył je w rękach, sprawdził wygodę ich noszenia w różnych pozycjach aż w końcu wycelował i trafił w jakąś tarcze po drugiej stronie korytarza.

-Ja mam zbroje, noże i kusze. Jak ktoś znajdzie przy okazji pierścień magii ognia czy coś podobnego to mi może podrzucić - rzekł po czym wskoczył na regał z bronią i przebiegł po nich w kierunku wyjścia, gdzie oparł się o ścianę i czekał.

Garett PW
22 lipca 2014, 12:55
Zabawka, czy nie zabawka, ważne, że ci "ignoranci" ewidentnie sobie z nią nie radzili, dopiero ja ją zniszczyłem. Co do mojego zadawania się nimi, cóż pomogłem im ze względu na ciekawy skład grupy, mieli minotaura maga, półwampira, dwoje zmiennokształtnych i Homunkulusa. Ja interesuję się nie tyle nekromancją, co każdym rodzajem magii, tak więc trudno mnie zaskoczyć. Biorąc pod uwagę jednak, że w ten sposób proponujesz mi wspólną ucieczkę, pójdę z tobą Lady Anxiety. Pozwolę sobie tylko zauważyć, iż trzeba się śpieszyć, gdyż zanim mnie wyprowadzili, usłyszałem, że goblin ma zamiar wysłać ich do wieży, a chciałbym mieć nad nimi przewagę bycia w środku podczas gdy oni będą stali na zewnątrz.

Dalerius PW
23 lipca 2014, 15:05
Rycerz obejrzał się za udostępnionym przez goblina ekwipunkiem. Jeżeli chodziło o bronie to raczej nie było tutaj czegoś co przykułoby jego uwagi, jako że sam posiadał lepsze uzbrojenie. Ale przydałaby mu się nowa zbroja. Wybrał więc płytową zbroję i rękawice, a także buty oraz hełm. Te wydawały się zdecydowanie lepsze od jego dotychczasowego pancerza. Po wybraniu nowych przedmiotów zdecydował się opuścić zbrojownię i rozejrzeć po tej barbarzyńskiej osadzie.
Idę się nieco rozejrzeć po okolicy. Spotkamy się na uczcie - zwrócił się do towarzyszy po czym opuścił zbrojownię.
Przez cały czas rozmyślał o ostatnich wydarzeniach. Skierował się do najbliższej gospody, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o osadzie a także posłuchać najnowszych plotek.

Altair PW
24 lipca 2014, 02:07
Dalerius tuż przy karczmie wpadł na szamankę.
Ta spojrzała na rycerza i odezwała się do niego:
Nie możesz udać się Deyii wraz z resztą drużyny... Jeszcze nie. Jesteś za słaby by sprostać przeciwnościom, które cię tam czekają.
Widzę... trzecie ostrze... czeka na ciebie tu w Krewlod. Udaj się na Górę Gromu tam czeka na ciebie twoje przeznaczenie. Nie będzie to prosta droga. Gdy jednak połączysz trzy miecze zyskasz ogromną moc. Połączone dadzą ci władze nad pogodą, wiatrem, burzą i błyskawicami.
- powiedziała szamanka.

Dalerius rozpoczyna nową misje poboczną Airblade i Góra Gromu

Niestety hełmów dla minotaurów nikt nie produkuje. No chyba, że weźmiesz ten po czerwonym demonie, którego pokonał nasz wódz.
Gobliny przyniosły Nigressowi hełm zrobiony z dziwnego stopu metali. Był nadspodziewanie lekki i... co najważniejsze miał otwory na rogi.

Niestety wódz przehandlował wszystkie cenniejsze artefakty na te dziwne błyszczące kryształy.
A może jednak coś się znajdzie dla mojego ojca - powiedział niespodziewanie Limlight i wyciągnął z kieszeni pokaźną ilość złotych monet.
W zasadzie jest jeszcze jeden artefakt naszyjnik podobny do tego, który wódz podarował minotaurowi, ale ten "wydaje" się niemieć żadnych mocy i dlatego nekromanci go zostawili. - powiedział cyklop i zaprowadził ich obu do małego pomieszczenia gdzie w gablotce umieszczony był artefakt. Otto zrozumiał, że czeka go poważna rozmowa z synem na temat przywłaszczania sobie cudzej własności. On jako ojciec powinien skonfiskować wszystkie skradzione przez niego dobra i osobiście oddać je Lepiszczowi. Oczywiście nie teraz i nie na uczcie ani po niej bo wybuchł by skandal i bardzo prawdopodobne, że podzieliłby los nekromanty. Jedno nie ulegało wątpliwości chłopiec z wypchanymi złotem kieszeniami za bardzo rzucał się oczy.
______________________________________________________________________________

Z pewnością mój mistrz przyjąłby ciebie z otwartymi rękami. Aktualnie zajmuje się technomancją czyli zaklinaniem dusz w mechanicznych konstruktach. Po co używać nietrwałych zwłok skoro można użyć metalu i dużej ilość dusz rzecz jasna. - powiedziała Axiety

Możesz tu zgnić i czekać na łaskę tego paskudnego starego goblina lub wyruszyć ze mną. Więc jak będzie, co wybierasz? - zapytała jakby nie słysząc jego poprzednich deklaracji

Dalerius PW
24 lipca 2014, 09:22
Góra Gromu? Widzisz, jestem tutaj po raz pierwszy, więc nie znam zbyt dobrze Krewlod. Może byłabyś w stanie zaznaczyć mi to miejsce na mapie albo chociaż wskazać drogę? - zwrócił się do szamanki.

Irhak PW
24 lipca 2014, 13:32
Ningress przymierzył hełm.
- Hmm... wydaje się być całkiem w porządku - zamruczał i spojrzał na naszyjnik. - Wydaje się? Wątpię. Coś od niego czuć, ale nie wiem co. Chyba coś związanego z transformacją - rzekł do Otta. - W każdym bądź razie - odwrócił się do cyklopa - w którą stronę to tej szamanki?
Jak tylko została wskazana mu droga, wrócił do zbrojowni i przejrzał łuki, ale żaden mu nie podpasował. Wyszedł więc przed budynek i obejrzał swoje nowe nabytki w świetle dnia.

Garett PW
24 lipca 2014, 14:39
Hmmm, technomancja, ostatnio zajmowałem się tą dziedziną sztuki, aczkolwiek z doświadczenia wiem, że hybrydy technologiczno-nieumarłe są lepsze od samych dusz zaklętych w konstrukcie, po prostu trudniej jest taką duszę wygnać gdy jest zespolona z niegdyś żywym ciałem. Co do twojego pytania, tak pójdę z tobą, jednak chciałbym wpierw zahaczyć o moje laboratorium w Deyji, myślę, iż porównanie wyników moich badań z wynikami twojego mistrza da ciekawe efekty.

OGARexs PW
24 lipca 2014, 14:46
-No cóż... Jak dla mnie dość stylowa błyskotka.
Otto wyciągnął w kierunku gabloty swoją dłoń zabierając z niej naszyjnik i wkładając go na szyję. Był dość lekki. Już miał wyjść ale przypomniał sobie o pewnym elemencie.
-Limlight, słuchaj. Nie szastaj tymi pieniędzmi na lewo i prawo. I nie okradaj swojego żywiciela. Najlepiej odłóż to skąd wziąłeś. Albo jakoś to ukryj na przykład w...
Półelf rozejrzał się po zbrojowni. Wreszcie odnalazł wzrokiem jakąś torbę którą wcisną w ręce swego syna.
-Masz. I nie kradnij więcej bo powiem matce i tak cię ona wtedy zleje, że Vorijski miesiąc popamiętasz! A najlepiej to trzymaj się mnie i mnie się nie wychylaj.
To powiedziawszy wyszedł i wspiął się po jakimś kurniku na jakiś budynek gdzie w spokoju mógł pomedytować nad naszyjnikiem aż do uczty.

Altair PW
26 lipca 2014, 23:26
Szamanka wskazała rycerzowi zachód i powiedziała:

Jeśli obierzesz ten kierunek po dniu wędrówki dotrzesz do pasma górskiego. Kieruj się na najwyższy szczyt tam gdzie uderzać będą pioruny. Trafisz na pewno

Naszyjnik Minotaura był bardzo podobny do tego posiadanego przez póelfkę. Ningress dostrzegał w nim pulsująca energię. Hełm był inny. Jego energia była praktycznie niewyczuwalna ktokolwiek był jego ostatnim właścicielem zużył ją całkowicie.
Szamanka mieszka na skaju wioski. O tej porze przebywa najprawdopodobniej w karczmie - Cyklop wyrwał Ningressa z rozmyślań.

W takim razie schowam go w żołądku! - Powiedział Limlight i zamienił się pomarańczowego ptaka, który zjadł ze smakiem całe pozostałe złoto. Następnie usnął przypierając postać krótkiego miecza Egidy. Otto podniósł i obejrzał go z bliska. Był niesłanie ostry i lekki jak piórko. Nagle wydawało mu się, że naszyjnik na chwilę zmienił kolor, ale mogło to być tylko złudzenie. Ktokolwiek zrobił ten amulet był on nieprzydatny nekromantom bo trudno uwierzyć by nie chcieli tak wartościowego przedmiotu. O ile nie była to po prostu tania podróbka.
_______________________________________________________________________________

Nie sądzę by twoje laboratorium jeszcze istniało. Tak czy inaczej wątpię, że posiadasz tam coś wartościowego. Ponadto musimy się spieszyć i jak najszybciej dotrzeć do mistrza. Nie rozumiem też co chcesz znaleźć w dziewiątej wieży strażniczej? Jeśli twoi byli towarzysze są chociaż w połowie takimi ignorantami jak wspominałeś na pewno nie wyjdą z stamtąd żywi. Jeśli mistrz się zgodzi będziesz mógł ich "złapać" w drodze powrotnej. O ile oczywiście ktoś z nich przeżyje! - Axiety zaśmiała się złowieszczo.

Garett PW
26 lipca 2014, 23:51
Powtórzę się, to nie są moi towarzysze, traktuje ich jedynie jako intrygujące osobniki skrywające kilka tajemnic, no może oprócz minotaura, którego szanuję ze względu na posiadaną przez niego moc. Co do tej wieży, nic nie zamierzam w niej znajdować, po prostu źle zrozumiałem monolog goblina i uznałem, iż tam mieszka twój mistrz. Teraz mi może wyjawisz jaki masz plan ucieczki i po czym wnioskujesz, że moje laboratorium zostało zniszczone?

OGARexs PW
27 lipca 2014, 09:23
Otto przeciął powietrze mieczem. Uśmiechnął się półgębkiem słysząc charakterystyczny szum po czym korzystając z płaskiego dachu zaczął ćwiczyć z mieczem pchnięcia, cięcia i tym podobne. Najpierw te prostsze, potem te skomplikowane z akrobacjami w powietrzu, z użyciem własnego miecza, kuszy, sztyletów i magii. Po kwadransie znudził się jednak dość niskim poziomem bojowym powietrza. Zeskoczył więc na ziemię i podszedł do najbliższego cyklopa.
-Ej ty, monooki. Wiesz może gdzie tu znaleźć kogoś z kim można by powalczyć?

Irhak PW
27 lipca 2014, 11:11
- Szukałem Cię, pani - rzekł do szamanki kiedy się z nią już spotkał. - Nie znam się na tutejszej magii, więc czy mogłabyś mi wyjaśnić kilka rzeczy? Na początek jaką moc moc ma ten naszyjnik i jaką moc miał ten hełm? No i szukam też przedmiotu zwanego Kosturem Otchłani. Wiesz coś o nim może?

Dalerius PW
27 lipca 2014, 14:05
Wygląda na to, że ominie mnie wędrówka do Deyjii... przynajmniej na jakiś czas - pomyślał. A więc kolejny miecz czeka na niego tu, w Krewlod. Nie spodziewał, że usłyszy o nim tak szybko. Tym lepiej dla niego. Kolejne ostrze tylko go wzmocni. Jak najszybciej chciał wyruszyć w drogę. Wpadł tylko do karczmy, by uzupełnić zapasy na podróż, a następnie opuścił osadę kierując się zgodnie z zaleceniami szamanki, na zachód. Przez całą drogę zastanawiał się co tam na niego czeka.

Altair PW
29 lipca 2014, 22:48
Plan? Myślałam, że taki potężny nekromanta potrafi nas uwolnić - powiedziała z ironią Axiety.
Dzisiaj księżyc będzie w nowiu, dzięki temu moje zaklęcia będą miały wystarczającą moc by umożliwić nam ucieczkę. - powiedziała tajemniczo nekromanta. Słońce powoli zachodziło. Cienie zaczęły się wydłużać. Wyraźnie coś tu nie pasowało. Skoro Axiety mogła uciec dlaczego tego do tej pory nie zrobiła?

Co do twojego laboratorium to chyba dawno tam nie byłeś? Teraz toczymy wojnę z barbarzyńcami i Erathią. Zgodnie z dekretem władcy każdy nekromanta posiadający laboratorium ma obowiązek dostarczać wojsku szkielety i inne nieumarłe stwory. Wszystkie "opuszczone" laboratoria przechodzą na własność władcy. - powiedziała nekromantka przerywając cisze.
_________________________________________________________________________________

Sure. To przecież Krewlod. Mój brat chętnie się z tobą zmierzy. Nie zostało zbyt wiele czasu do uczty, ale tym lepiej dla ciebie. Wątpię by ktoś bez przygotowania mógł wytrzymać pełną rundę. - powiedział do Otta cyklop

Ty także posiadasz dar. Widzisz naturę rzeczy, ale jeszcze upłynie wiele czasu zanim nauczysz się poprawnie je odczytywać. Twój naszyjnik to jeden z najcenniejszych barbarzyńskich reliktów. Zwą go naszyjnikiem odwrócenia/wypaczenia. Ledna z legend mówi, że został stworzony z rogu Kreegan. Posiada dziwne właściwości wypaczające/rozpraszające/wysysające magię użytkownika lub wroga. Co do hełmu to teraz nie posada żadnych magicznych właściwości. Kiedyś dawał posiadaczowi częściową odporność na ogień, ale jego magia całkowicie się wyczerpała. Spróbuj sam nadać mu magiczne właściwości widzę, że posiadasz odpowiednie zdolności. - powiedziała do minotaura szamanka.
Gdy Ningress już odchodził usłyszał jej ponure ostrzeżenie:
Strzeż się samego siebie gdyż tylko sam jesteś swoim największym wrogiem. Zajrzyj w głąb siebie tak znajdujesz się klucz do pokonania... Klucz otworzy drzwi do ostatecznej mocy kryształów.
______________________________________________________________________________

Dalerius nie czekając na ucztę ruszył w poszukiwaniu miecza Airblade. W drodze rozmyślał nad potencjalnymi możliwościami użycia trzech mieczy. Fireblade podpalał wrogów, Waterblade potrafił ich zamrażać, Airblade powinien najsilniej ze wszystkich mieczy oddziaływać na manę. Czy ten także będzie strzeżony? Rycerz przerwał rozmyslania gdy w oddali ujrzał ponure szczyty nad którymi z gęstych chmur wystrzeliwały błyskawice. Był "prawie" na miejscu teraz czekała go tylko mozolna wspinaczka.




OGARexs PW
30 lipca 2014, 09:41
-Ja nie wytrzymam? Gdybym miał ze sobą kufel piwa to bym powiedział, żebyś go potrzymał. Zresztą mniejsza. Rozumiem, że walka nie ma jakiś ograniczeń typu zakazu używania magii et cetera, et cetera?
Otto był zadowolony. Walka z cyklopem a potem porządna uczta. "Geez, kiedy ja ostaniu miałem jakieś porządne jedzenie w pysku? Nie licząc tych kości i udek harpii?"

Irhak PW
30 lipca 2014, 10:28
- Odporność na ogień? - zamruczał spoglądając na hełm. - Może się przydać - rzucił na niego naładowanie przedmiotu.

Minotaur poszedł do Lepiszcza.
- Chyba nie przeszkadzam? Potrzebuję jakiegoś w miarę spokojnego miejsca do medytowania, a to wydaje się mi najlepsze - uśmiechnął się i poszedł w kąt.

Dzięki medytacji i pozostałym mocom udało mu się oddzielić astralną część od materialnej i użyć jej do buszowania po labiryncie swego umysłu. Teraz miał czas, by poznać jego zakamarki. Tak jak powiedziała szamanka - jeżeli nie pozna siebie nie będzie mógł walczyć z mrocznym sobą, swoim sobowtórem. Kilka pokoi było pustych, kilka prezentowało wystawę ruchomych obrazów - wspomnień. W jednym były te dziwne przebłyski innej świadomości - te wizje metalowych węży, walki anioła z demonem, a nawet inne. Przyjrzał im się. Tylko jedna zainteresowała go bardziej. Minotaur jak on walczy z innym minotaurem stojącym na czele oddziału demonów w jakiejś dużej sali kamiennej z mostami i linami. Wygląda ona jak komora jakiejś strażnicy.
- Czyżby on już na nas czekał? - zamruczał i wyszedł z pomieszczenia, zmierzając ku kolejnym. W tym ku pozostałościom po jego pierwszym współlokatorze.

Garett PW
30 lipca 2014, 11:48
Doprawdy? Chciałbym zobaczyć w jaki sposób władca je znajduje - zaśmiał się Seltkirk.
Lisz gardził Gildią Nekromantów i władcami Deyji, próbują tylko zdobywać więcej bogactw i ziemi, mimo że i tak do niczego im się to nie przyda ze względu na nieśmiertelność. Oczywiście kraj nekromantów jest potrzebny, żywi nigdy nie zaakceptują w pełni magii śmierci, aczkolwiek po zdobyciu takiego azylu powinno się go obstawić strażą i zająć się badaniami. Niestety tylko niewielu nekromantów podzielało poglądy Seltkirka, jedyny mistrz gildii który rzeczywiście próbował ukierunkować ją na postęp technomagiczny, był Archibald Ironfist, wplątali się w to jednak przybysze z innego świata i wszystko szlag trafił. Gauldoth również myślał podobnie, lecz jego mistrz nie był naukowcem, a kultystą czczącym jakąś prastarą istotę, chociaż próbował namówić młodego nekromantę do zostawienia Karribana i zostania jego uczniem, to młodzieniec był zbyt lojalny.
Wspominając dawne czasy, Seltkirk przypomniał sobie, iż wielu nekromantów zazdrościło mu jego laboratorium i sukcesów. Może wcale nie zabił go paladyn, a mistrz Anxiety? To by wyjaśniało skąd zna technomancję... Oczywiście nie miał żadnych dowodów, aczkolwiek gdy już tam dotrą, pozna swoje plany technomantyczne. Pozostawała jeszcze sprawa Anxiety, nie miała kajdan, więc albo była baaaaardzo słaba, a w takim wypadku nawet nów jej nie pomoże, albo nie była więźniem. Lisz wolał wziąć sprawy w swoje ręce, nadal miał czaszkę demilisza, jego "esencję" i płat skóry cerbera który na 90% miał jakieś magiczne właściwości. Barbarzyński relikt czy nie, podczas nowiu nawet kajdany osłabną, a moce Seltkirka wzrosną, jeśli uda mu się wskrzesić demilisza nawet jako podrzędnego duszka, będzie miał już broń. Trzeba tylko troszkę poczekać...

Altair PW
3 sierpnia 2014, 22:54
"Brat" był znacznie większy niż ten z którym rozmiatał Otto. Cyklop tylko uśmiechnął się. Widać było, że walczył już wcześniej z magami. Był weteranem i tak łatwo nie da go się pokonać.
Nagle miecz Otta błysnął. Limlight właśnie obudził się z drzemki.

Czekam możesz zadać pierwszy cios - krzyknął przeraźliwie
______________________________________________________________________________

Lepiszcz nie odpowiedział tylko wykonał gest dłonią, który minotaur zrozumiał jako zgodę.
Ningress ocknął się z przemyśleń. Spostrzegł, że przeniósł się do swojego wymiaru, który w zasadzie był magiczną projekcją jego umysłu. Pokój pozostały po pierwszym lokatorze był otwarty. W środku panował nieład. Na środku stał stary dębowy stół i kilka połamanych krzeseł. W rogu rozrzucone były jakieś połyskujące kawałki (szkło? kryształy?). Widać było, że niebyt dokładnie został posprzątany. Pod stołem znalazł zmięty kawałek papieru. Słowa były niewyraźnie, ale udało mu się przeczytać fragment:

Ningress...
SSergnin
Sergnin me imię.
Mrok duszy.
Ciemność serca.
Zabić, zabić Ningressa!


Wyszedł z mieszanymi uczuciami. Na końcu korytarza trafił na ostatni zamknięty pokój. Był zapieczętowany jakaś magiczną plombą, której w żaden sposób nie mógł usunąć. To było dziwne powinien mieć do niego dostęp.
Nagle pojawił się Aeon:
Dawno tu Panicza nie było. Może wrócimy do głównej komnaty i porozmawiamy? - stary minotaur był wyraźnie przestraszony/zmieszany pojawieniem się głównego właściciela.
_______________________________________________________________________________

Wokół Anxiety pojawiła się ciemnofioletowa aura. Nekromanta wyczuł, że jej moc rośnie.
Teraz jest najlepszy moment. - powiedziała po czym rzuciła na siebie i niego jakieś dziwaczne zaklęcie. Seltkirk nie czuł już własnych kości, a kajdany z głuchym łoskotem upadły na posadzkę celi.

Teraz jesteśmy zjawami i możemy łatwo uciec stąd. Przynajmniej dopóki trwają przygotowania do uczty. - powiedziała nekromantka przenikając przez ścianę.

Po chwili wróciła szepcząc:
Szybciej to zaklęcie będzie działać tylko kilka kwadransów. Do tego czasu musimy opuścić wioskę. - po czym chwyciła oszołomionego nekromantę-zjawę i wyciągnęła na zewnątrz.
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20
21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40
41 - 42
temat: [RPG] Śladami Starożytnych!

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel