Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [RPG] Śladami Starożytnych!
komnata: Nieznane Opowieści
strona: 1 - 2 - 3 ... 35 - 36 - 37 ... 40 - 41 - 42

Altair PW
14 lipca 2014, 23:25
Do nekromanty zwróciła półelfka:
Seltkirku wybacz, że ci przerwę, ale mylisz się. Naczytałeś się wiele mądrych ksiąg, ale widzę, że nie masz zielonego pojęcia o biologi zmiennokształtnych. Dziecko które widzicie jest tak jak my pełnoprawnym zmiennokształtnym. Zaistniało dzięki połączeniu naszych magicznych mocy, jednakże byłoby to niemożliwe bez fizycznego kontaktu na który Otto musiał się dobrowolnie zgodzić. Nie wiem o jakim śmierdzielu mówisz, ale istotą z którą rozmawiałeś był właśnie ten chłopiec. Dla twojej wiadomości nazywa się Limlight. W normalnych warunkach potrzebowałby kilku tygodni w ciele cerbera aby się w pełni rozwinąć. Jednak duże stężenie many na tym polu bitwy oraz pochłonięcie szkieletów pozwoliło przyśpieszyć ten proces. Gdybyś nie rozsadził cerbera mielibyście dodatkowego potężnego wojownika w drużynie! - powiedziała półelfka chociaż ostatnie zdanie zabrzmiało mało przekonująco.

Nie lubię cię! - krzyknął chłopiec i kopnął z całej siły nekromantę w piszczel. Następnie zmienił się w małego pomarańczowego ptaszka i zaczął dziobać Seltkirka po czaszce.

Limlight wystarczy! Idź pobawić się z ojcem. Ja na jakiś czas muszę was opuścić i załatwić pewną niecierpiącą zwłoki sprawę - po czym spojrzała dziwnym wzrokiem w stronę minotaura zmieniła się w ptaka gromu i odleciała.
Limlight pod postacią pomarańczowego ptaszka ruszył jej śladem, ale pioruny matki szybko go odwiodły od tego zamiaru. Popiskując cichutko poleciał więc śladem Otta.

Ningress dziwił się postawie nekromanty. Widział olbrzymie ilości many zgromadzone w chłopcu. Bezpieczniej było go nie denerwować przynajmniej do czasu aż pozna jego moce.

Otto o mało nie wpadł na ogrzego szamana który zbliżał się w ich stronę.

Witajcie przyjaciele! Nazywam się Magus. Z polecania wiekiego wodza przybywam z zaproszeniem. Wódz oferuje zakwaterowanie, broń i wszystko czego będziecie potrzebowali. Pragnie jedynie powspominać dawne czasy Czy przez wzgląd na dawną przyjaźń odwiedzicie dawnego przyjaciela? - zakończył powoli cedząc każde słowo ogr.

Nautilius zdobywa doświadczenie pozwalające mu przejść na 7 poziom. Otrzymuje:
* +1 Siły

* Postać Overnautliusa -
(Naturalny Polimorfizm):
Tylko nieliczni są wstanie skupić w swoim ciele olbrzymie ilości many i osiągnąć poziom super postaci. Przemiana trwa tym dłużej im bardziej wprawiony użytkownik. Bardzo szybko używa zgromadzone zapasy many cofając przemianę i prowadząc do osłabienai użytkownika

* Płomień Chaosu (Postać Overnautliusa):
Niestabilne, wybuchowe, dezintegrujące połączenie magii światła i ciemności. Jednym słowem wszystko czego do szczęścia potrzeba szalonemu magowi


Ningress zdobywa doświadczenie pozwalające mu przejść na 8 poziom. Otrzymuje:
* +1 Inteligencji
* traci zdolność Oczy Północy
* zyskuje zdolność Oczy Nieśmiertelnego (Transcendencja) - Posiadacz tej zdolności widzi wszystko co niedostępne dla oka śmietnika. Magiczne studnie, podejrzane artefakty, źródła energii. Nawet niewidzialność nie jest w stanie ukryć niczego przed posiadaczem tej zdolności

* Rdza czasu (Transcendencja):
Postarzanie, rdzewienie, usychanie. Nieważne żywy czy nieumarły. Drewno czy żelazo. Wszystko ma swój termin przydatności do użytku. Każda rzecz trafiona tym czarem staje się bardziej chaotyczna i musi się rozpaść.


Otto zdobywa doświadczenie pozwalające mu przejść na 7 poziom. Otrzymuje:
* +1 Siły
* zyskuje zdolność Zbroja Egidy - Zaawansowana postać Tarczy Egidy. Wymaga znacznie mniej magicznej energii. Doskonale chroni przed bezpośrednimi atakami odbijać cześć obrażeń (20%) w kierunku przeciwnika.

* Bonus:
Limlight - magiczne dziecko posłuszne swoim "twórcom".
Posiada znajomość magii natury oraz zaawansowaną zmiennokształtność pozwalają także przemieniać się w broń i ekwipunek:
przemiana w magiczny miecz Egidy
przemiana w "pomarańczowego" ptaszka
Zmiennokształtność to niebezpieczna i zapomniana sztuka tajemna. Istnieją zapiski mówiące o "magicznych" dzieciach narodzonych z zaawansowanych "przemian". Cechuje je wrodzona zmiennokształtność oraz talent magiczny. Dziedziczą najczęściej umiejętności po rodzicach. Posiadają także niezwykłe zdolności specjalne.


Nautilius kończy misje poboczną - Nieskończona moc - czyli kończ to co zaczynasz

Ningress kończy misje poboczną Ciężar wieków - Rdza czasu

Ningress rozpoczyna nową misje poboczną Zemsta - powrót Sergnina

Seltkirk rozpoczyna nową misję poboczną Kości Niezgody - przepis na kościanego golema

Otto rozpoczyna nową misję poboczną Odrodzenie - ostateczna przemiana

OGARexs PW
15 lipca 2014, 08:03
Otto przez pewną chwilę patrzył z wyrazem konsternacji na twarzy w gębę ogra. O jakim wodzu on mówił? Czy w czasie tych paru wspólnych przygód spotkali kogoś o choć trochę barbarzyńskim usposobieniu? W świątyni nag nikogo takiego nie było, na Vori też nie wspominając o pust... I tu półelf uderzył się otwartą ręką w czoło. "Jeśli to on to chyba zjem swoje buty..." Przy okazji spojrzał na swoje stopy. Teraz nosił coś ala sandały. No pięknie. Wracając, Otto odchrząknął i rzekł do Magusa.
-Prowadź więc - odwrócił się w stronę drużyny - kompania za mną marsz! Mamy audiencje u jaśnie oświeconego przywódcy tej zgrai.
I gdy wszyscy już szli za ogrem, półelf przystanął i załapał pomarańczowego ptaszka za głowę dość szybkim ruchem i przystawił do swojej twarzy tak, by patrzył mu w oczy.
-Słuchaj sy... Młody. Jeśli masz cokolwiek ze mnie oprócz many, a znająca moje szczęście tak jest, to od razu ostrzegam. Jeśli spróbujesz wywinąć choć najmniejszy numer typu ujeżdżanie Behemota czy coś to osobiście wrzucę cię do lodowych jaskiń Vori na wieki wieków amen. Rozumiesz? - Kiwnięcie łebkiem uznał za tak więc postawił ptaka na swojej głowie. Miał już iść ale najpierw przystanął i zachichotał nad jawną groteskowością tego wszystkiego. Po czym dołączył do kompani. Przechodząc koło Seltkirka szepnął mu do ucha (czy dziury w czaszce cokolwiek lisz tam ma)
-Jeszcze jeden żart na mój temat to zmienię twoje filakterium w kuwetę dla błękitnych smoków...

Irhak PW
15 lipca 2014, 11:01
- Hola, hola! Najpierw dwie rzeczy, Magusie - odparł minotaur. - Czy to wy nas zaatakowaliście na spółkę z nimi? - wskazał walające się wszędzie kości. - I czy to wy porwaliście naszego towarzysza?

Garett PW
15 lipca 2014, 12:41
Niechęć zmiennokształtnych do niego jedynie go śmieszyła, przeżył już tak wiele lat, a nadal uwielbiał być wredny w stosunku do żywych, natomiast ich reakcja niezmiennie wywoływała rozbawienie. Teraz jednak chichot przeszedł szybko i Seltkirk zamyślił się nad postacią Lloydii. Coś mu u niej nie pasowało. Po pierwsze, jej wywód, było to typowe odwracanie kota ogonem, mające na celu go zdyskredytować, nic co powiedziała nie przeczyło tak naprawdę jego słowom, Limlight powstał z ich esencji magicznej, za pomocą zaklęcia przemiany, nadal kwalifikował się do gatunku Homunkulusów. Po drugie, skąd ona znała jego imię? Przedstawiał się jedynie Ningressowi i Śmierdzielowi, chyba, że ona częściowo sterowała zachowaniem Śmierdziela i specjalnie opóźniała walkę. Taaak, ewidentnie Lloydia była bardzo podejrzaną osobą.
Lisz opatulił się szczelnie płatem skóry Cerbera, by nie wzbudzać niechęci swoim wyglądem wśród Barbarzyńców i podszedł do miejsca w którym leżała czaszka Demilisza. Zamienił swoje kryształowe oko z kryształowym okiem Demilisza miejscami, by widzieć to co czacha. Następnie użył nowo zdobytej many do częściowego wskrzeszenia czaszki, aczkolwiek jako zwykłego nieumarłego wyróżniającego się jedynie możliwością latania. Rozkazem miało być szpiegowanie Lloydii. Czekając na efekty swojej nekromancji, Seltkirk spojrzał jeszcze na trzymaną w dłoni duszę. Zamierzał wreszcie sprawdzić, czy rzeczywiście udało mu się złapać ducha Demilisza.

Altair PW
15 lipca 2014, 20:13
Magus popatrzył ze smutkiem na Ningressa zaczął wywód:
To piękna kraina niestety podzielona i tragana wewnętrzni konfliktami. Nie dosyć, że toczymy wojnę z nekromagami to jeszcze sami walczymy ze sobą. Nie wiem które plemię napadło na was i porwało waszego towarzysza. Na pewno nie nasze. Nasz Wielki Wódz przybył z "Abracadabry" zjednoczył 6 mniejszych plemion, przywiózł ze sobą technologię i magiczne "artemity". Niestety wojna z Deyją uniemożliwia nam zakończenie wojny domowej. Wszyscy są podejrzliwi. Mówi się o szpiegach... - ogr z podejrzliwością spojrzał w stronę nekromanty.

Limlight lekko dziobnął Otta w palec. Jakby chciał powiedzieć: "wywinę jeszcze nie jeden numer, ale najpierw muszę trochę podrosnąć". W sumie było to zrozumiałe jeśli ten chłopiec wdał się choć trochę w ojca można było spodziewać się wszystkiego. Tu trzeba było twardej ręki, dopóki jeszcze ktokolwiek był w stanie nad nim zapanować. W tej chwili ciekawą opcją było zamknięcie chłopca w wymiarze Ningressa gdyby tylko sprawiał większe problemy.

Seltkirk był trochę zawiedziony. "Dusza" czy też esencja Demilisza straciła wiele ze swej upiornej błyskotliwości. Latała wokół palca nekromanty niczym niewielka świecąca mucha. Trudno było wymagać od niej by była w stanie kogokolwiek śledzić, nie mówiąc już o składaniu nawet najprostszego raportu.


Garett PW
16 lipca 2014, 08:51
Seltkirk, badając duszę/esencję/świadomość, jak zwał tak zwał, Demilisza, doszedł do wniosku, iż raczej nie będzie mógł szpiegować Lloydii. Była jednak też dobra strona tej sytuacji, pozostałości po Demiliszu raczej nie będą sprawiać kłopotów, więc jedynym problemem mogło być utrzymanie ich, co kosztowało znaczne ilości many. Lisz z powrotem zamienił oczy i już zamierzał odrzucić czaszkę gdy wpadł na pomysł. Jeśli wódz tych Barbarzyńców, Magus, jest taki inteligentny jakim go malują, to pozna czachę Demilisza jako pozostałość po potężnym wrogu, będzie ona idealnym prezentem. Nekromanta podszedł jeszcze do Ningressa zadać mu kilka pytań.
-Hej, Panie Ningress, czytałem kiedyś, iż potężni minotaurzy magowie potrafią tworzyć swoje własne małe wymiary - pokazał mu pozostałość po Demiliszu. - Wy ewidentnie się do takich zaliczacie, przydałoby się gdzieś uwięzić świadomość Demilisza, bez niej filakterium nie da rady go wskrzesić. Posiada Pan tą umiejętność? Możecie mi jeszcze streścić waszą przygodę? Może będę mógł wam w czymś pomóc, w końcu mam u was mały dług, za uratowanie od kolejnej śmierci.

Irhak PW
16 lipca 2014, 09:30
- Masz już dług i jeszcze prosisz o przysługę? Nie, nie chcę tego ścierwa - minotaur obrócił się do Magusa. - Abracadabra? Artemity? Czy czasami nie jest to ten niebieskoskóry Yog? Chętnie się z nim zobaczymy w takim razie. Prowadź.

Minotaur jeszcze obejrzał się na pozostałych jakby chciał powiedzieć "bądźcie czujni".

Jego poszukiwania łupu nie przyniosły efektu - same rupiecie, których nie da się wykorzystać.

Garett PW
16 lipca 2014, 10:02
Wściekły Seltkirk uderzył na odlew Ningressa w twarz.
-Nie żądam od ciebie przysługi idioto, a właśnie wyświadczam wam przysługę! No, chyba, że chcesz mieć powtórkę z rozrywki, gdy ten Demilisz się odrodzi?!
Nekromanta podszedł do Blade'a którego aura już od jakiegoś czasu go zastanawiała.
-Ty, Mroczny, wasza rasa jakoś nigdy nie miała uprzedzeń względem nekromantów. Masz aurę telepaty, pewnie już wiesz o co mi chodzi - podał mu "świadomość" Demilisza. - Myślę, że i ty, i ja możemy się z tego sporo dowiedzieć. Wzmocnię twoje zaklęcie telepatii wchłoniętą przeze mnie maną, dzięki temu powinieneś zdołać zinfiltrować umysł Demilisza. Mam jednak 2 warunki, dasz mi możliwość samemu przeczytać jego myśli i wyjawisz jaki jest wasz cel. To jak, umowa stoi?

OGARexs PW
16 lipca 2014, 10:05
Otto spojrzał na swego "syna" po czym westchnął. Zmienił swe palce w galaretkę by następnie uformować z nich swoistą kryształową klatkę dla ptaka. Dość dziwne uczucie musiał przyznać. Przodkowie... Za co on musi niańczyć tego smarkacza? Westchnął nad swym marnym losem by następnie pójść za Magusem by spotkać z wodzem barbarzyńców.

Irhak PW
16 lipca 2014, 11:57
Minotaur podrapał się po twarzy w miejscu, gdzie nekromanta go walnął.
- Chyba są tu jakieś komary. Jeden mnie właśnie dziabnął - powiedział na tyle głośno, aby nekromanta go usłyszał.

Altair PW
18 lipca 2014, 00:27
W języku mrocznych elfów nie ma takiego słowa. - zaczął Blade
Zresztą jak zapewne zauważyłeś bardzo trudno jest rozgryźć elfa, szczególnie mrocznego. W przeciwieństwie do leśnych czy też szarych nie bawimy się w subtelności. - powiedział spokojnie Blade

Ninress spojrzał w stronę Otta i jego przychówku. Pomarańczowy ptaszek chłonął energię z otoczenia. Teraz spokojnie czyścił sobie piórka. Widział to wyraźnie. Nie wyczuwał jednak od niego żadnej wrogiej siły. Było jednak w nim coś niezwykłego. Co to za gatunek? Jednego był pewien to nie był mały Rok ani ptak gromu.

W końcu dotarli na miejsce. Barbarzyńska osada posiadała drewnianą palisadę. Wokoło zatknięte były różniej wielkości czaszki. Niektóre były całkiem "świeże". Zostali zaprowadzeni do budynku z białego kamienia. Następnie przeszli w półmroku korytarzem, a w końcu ujrzeli obszerne pomieszczenie oświetlone przez liczne pochodnie.
Witajcie drodzy przyjaciele! - odpowiedział wódz - stary goblin siedzący na "tronie" okrytym skórami i futrami.

Otto przyjrzał mu się uważnie. Z całą pewnością było to Lepiszcz, którego ostatni raz widzieli na pustyni w Bracadzie i z którym rozstali się w nieciekawych okolicznościach. Tym razem jednak zamiast starych ubrań przywdziany był w bisior i jedwab. Nie ulegało wątpliwości, że wredny goblin bardzo się wzbogacił na sprzęcie ze statku starożytnych. Wszystko wokół dosłownie ociekało złotem. Połelf w oddali dojrzał nawet coś co wyglądało na złoty nocnik.

Chyba nie wszystkich kojarzę czy możecie się przedstawić? - zapytał goblin

Limlight zmienił się w chłopca i zaczął "rozglądać" się po wszystkich kątach.

Nazywam się Serpentine, a to Centipede - przedstawiły się nagi towarzyszące Nautiliusowi

Nazywam się Blade. Jestem bratem Crimsona Blade. Którego zapewne Panie już poznałeś... - powiedział mroczny elf

Tak, tak... domyśliłem się, ale kim jest ten wścibski smarkacz i kto u licha wpuścił tu nekromantę? - przerwał Blade'dowi Lepiszcz

OGARexs PW
18 lipca 2014, 07:41
-To zdaje się mój syn, Lepiszcz - spojrzał na chłopca i wycedził przez zęby, dość wyraźnie trzeba przyznać - który skończy z zadem nabitym na palisadę jeśli choć tknie coś w tym pomieszczeniu. A nekromanta sam się wprosił. Mogę go poćwiartować jeśli chcesz. I tak mnie denerwuje, zgniły ćwok jeden.
Półelf sprężystym krokiem przeszedł przez salę. Ba, tanecznym krokiem wręcz by obejrzeć każdą błyskotkę. A przynajmniej by tak wyglądało. Na sam koniec oparł się łokciami na podłokietniku i powiedział do władcy.
-Ładnie się tu urządziłeś. Co prawda złoty nocnik to moim zdaniem lekka przesada ale co kto lubi. Ale powiedz mi jedno panie goblinie na wuja pana nas tu pan sprowadził, hę? I przy okazji... Nie ma pan jeszcze trochę tych artefaktów ze statku?
Co jak co ale o prywatny interes też trzeba dbać.

Garett PW
18 lipca 2014, 10:22
Seltkirka na początku irytowała zachowanie Ningressa i Blade'a, lecz kiedy zobaczył "Wielkiego Wodza" momentalnie wybuchł salwą śmiechu.
-Nie no, przepraszam, ale jeśli to jest "Wielki Wódz", to ja jestem Arcykapłan Słońca! Jam jest Seltkirk Mistrz Magii, Uczeń Ethrica Szalonego, Prawdziwy Twórca Rytuału Wiecznej Nocy, Tkacz Zaklęć i Naukowiec, radzę ci goblinie mówić z szacunkiem do kogoś o 500 lat od ciebie starszego, 100 razy potężniejszego oraz 1000 razy mądrzejszego! Natomiast ten, jak go nazwałeś, "wścibski smarkacz", nazywa się Limlight, mógłby cię zdezintegrować jednym palcem jeśli tylko byś go wkurzył! - odwrócił się w stronę swych "towarzyszy". - Czy naprawdę tylko ja widzę absurdalność tej sytuacji? Prawda jest wielu potężnych goblińskich wodzów, jak Gurnisson, czy Zubin, ale oni są gatunku Goblinów Wysokich, zwanych też Goblinami Deyjiańskimi, to natomiast jest zwykły, pospolity dzikus, któremu się najwyraźniej poszczęściło. Półelfie, mówię ci, pozwól synowi poćwiczyć magię, większego burdelu od tego który tu będzie jak goblinowi skończą się starożytne zabawki, to się nie da zrobić!
Mimo iż Selkirk zwykle starał się postępować dyplomatycznie, to komizm tej sytuacji zupełnie go przerósł i nie potrafił zachowywać się poważnie, oprócz tego duma mu nie pozwalała ukorzyć się przed goblinem. Znał jednak swoje możliwości, widział czaszki wbite na pale przed namiotem. Skupił się, by razie próby strzelenia do niego miotaczem, stworzyć tarczę z kości, taką jaką obronił się przed Demiliszem.

Irhak PW
18 lipca 2014, 12:18
Minotaur zaszedł nekromantę od tyłu i zasadził mu takiego kopa, że Seltkirk wyrżnął w pobliskie ognisko swoją czaszką.
- Arcykapłan Słońca Nekromantą? To jest absurd. 100 potężniejszy? 1000 razy mądrzejszy? Skoro nawet ja mogę ci zasadzić takiego kopa - minotaur przytrzymywał "ofiarę" w ogniu jeszcze trochę zanim puścił i dokończył - to chyba coś słabo z twoją mocą i mądrością. Pamiętaj, że jesteś tu gościem, a wręcz nawet intruzem. Chyba nie chcesz skończyć jak pan Czacha - uśmiechnął się przymilnie i spojrzał się w kierunku Lepiszcza. - Wybacz, jeszcze trzeba go utemperować - zaśmiał się. - Przejdźmy od razu do rzeczy może. Od Jaskinii trochę się wydarzyło. Zdobyliśmy ten od portali, ale straciliśmy na rzecz mojego sobowtóra. Teraz mamy ten od czasu. Podobno gdzieś tu jest jeden i jeszcze ma z nami mój sobowtór na pieńku. To w skrócie. A tak to co u Ciebie?

Garett PW
18 lipca 2014, 15:26
Seltkrik otrzepał się z popiołu i spojrzał wilkiem na Nigressa.
-Dobra, widzę, że mnie tu nie chcecie. Wracam na pobojowisko poćwiczyć, rozumiem, iż szukacie jakichś kryształów, więc jak przemyślicie sprawę spenetrowania umysłu czachy, bo prawdopodobnie coś może wiedzieć, to tam mnie znajdziecie - Nekromanta już miał wychodzić, wpadł jednak na pomysł i odwrócił się w stronę Limlighta. - Hej Limlight, mam sprawę do twojej mamy, idziesz ze mną poczekać na pobojowisku? Twój ojciec ewidentnie jest teraz zajęty prowadzeniem interesów z zielonym i raczej nie ma czasu znaleźć dla ciebie zajęcia. Wiem, że mnie nie lubisz, ale chodź, wskrzeszę ci kilka szkieletów które będziesz mógł rozwalić, jak będziesz chciał to możesz mi pomóc budować Golema - zwrócił się jeszcze do Otta - nie martw, jego matka by mnie permanentnie zabiła gdybym coś mu zrobił, a tak nie będziesz miał z nim problemów.
Nekromanta miał co prawda kilka pytań do Lloydii, ale prawdziwym powodem wzięcia ze sobą Limlighta było sprawdzenie jak bardzo był potężny i być może wykorzystanie jego mocy przy budowie Kościanego Golema.

OGARexs PW
18 lipca 2014, 21:04
-Na wszystkich Przodków błagam cię "synu", zrób coś sobie w imię walki z szalejącym idiotyzmem i kozaczeniem.
Rzekł półelf składając ręce w błagalny gest. Co jak co ale tych dwóch wyżej wymienionych cech zdzierżyć nie mógł a jeśli przydarzyła się okazja do utemperowania takich ludzi.. Szkieletów...Cokolwiek... To będzie zaszczycony mogąc w tym uczestniczyć. A właściwie to po co się wyręczać?
-Nota bene... Co do możliwości, wiedzy i potęgi... - Otto ciągle opierając się o podłokietnik wyciągnął leniwie jeden ze sztyletów. Chwile później grzebał sobie w zębie starym żebrem, lisz zaś czuł przeciąg po prawej stronie piersi. Zatrzymanie czasu to wspaniałe zaklęcie. A w połączeniu z sztyletem na lince, niewielką odległością, dość dobrym wyszkoleniem nożownika i spróchniałym kościotrupem czyni prawdziwe cuda na kiju. - Za cienkiś w uszodołach kościeju.

Altair PW
19 lipca 2014, 15:17
Lepiszcz skinął głową i natychmiast pojawiły się dwa cyklopy które chwyciły Seltkrika i założyły mu na kościste dłonie jakieś dziwne "bransoletki" pokryte starożytnymi napisami. Nekromanta próbował ze wszystkich sił, ale nie mógł się uwolnić ani rzucić żadnego zaklęcia.

Nie kłopocz się. Nie uda ci się uwolnić. To jeden z barbarzyńskich reliktów: Kajdany Many. Blokuje on rzucanie jakichkolwiek zaklęć i magiczne zdolności. - powiedział Lepiszcz.

Sprawą nekromanty zajmiemy się później. wyprowadźcie go i zamknijcie. Teraz pora żebym wam coś pokazał. - Lepiszcz wyciągnął dwa Eotańskie kryształy.

Czy to nie tego szukacie? Jeden znalazłem tu w Krewlod. Drugi no cóż... powiedzmy, że dokonałem pewnej transakcji i sprzedający nie jest do końca zadowolony. - powiedział wódz

Widzę, że nie próżnowałeś skoro w pojedynkę zdobyłeś tyle kryształów co my po twoim odejściu. - powiedział Bowl

Niech zgadnę, handlowałeś z nekromantami? - zapytał Blade

Wymieniłem kilka krelodzkich reliktów na kryształ z pewnym jegomościem, który pośredniczył w transakcji. Jak on się nazywał? Selgnes... Selgnir... Sergnin... czy jakoś tak. Podejrzewam, że nas obu oszukał. Oddam wam oba kryształy jeśli udacie się do dziewiątej wieży strażniczej w Deyii i "wytłumaczycie" pewnemu nekromancie, że nie mam z tym nic wspólnego. W zamian będziecie mogli wziąć wszystko co znajdziecie. Oczywiście każdemu wypłacę także należną mu nagrodę. - powiedział Lepiszcz

Jako zaliczkę daje wam ten oto artefakt. - Powiedział wódz. Magus zbliżył się do minotaura i przekazał naszyjnik bardzo podobny do tego, który posiadała Lloydia.

____________________________________________________________________________

Seltkrik skuty w magiczne kajdany został wrzucony do pomieszczenia przypominającego małą cele lub loch. Leżał przez chwile próbując zebrać myśli. Może denerwowanie starego goblina nie było najlepszym pomysłem? Z rozmyślań rozstał wyrwany przez jakiś szmer.
Ej! Ty! Tak do ciebie mówię - powiedział nieznajomy głos

Widzę, że barbarzyńcy także ciebie nie potraktowali z należytym szacunkiem. Musisz być potężny skoro podarowali ci te kajdany - "głos" zaśmiał się.

Nekromanta rozejrzał się. Nie był sam. W sąsiedniej celi zamknięta była zakapturzona postać. Kościste dłonie wskazywały, że ma do czynienia z innym nekromantą!

OGARexs PW
19 lipca 2014, 18:30
-Że ten zapyziały kraj dorobił się ponad czterech wież strażniczych... No cóż. Widocznie systemy pracy niewolniczej nie są AŻ TAK złe. Wracając... Widząc po twarzach raczej z kryształów zrezygnować się nie da więc musi przyjąć twoją ofertę mocium panie. W sumie to nie wiem po co te kryształy w ogóle są, może do jakiejś orgii na podejrzanych grzybach i ziołach ale skoro im tak zależy to odmówić współpracy nie można. Acz... Acz jeden naszyjnik to za mało jak na tak "zgraną" i "kooperatywną" drużynę "wysokiego" sortu potrzeba czegoś więcej jak na wyprawę do tak nieprzyjaznych ziem, nie sądzisz?

W prostych słowach Otto potrzebował dozbrojenia. Przez te wpadki z wilkołakiem czy innymi bestiami stracił większość wyposażenia w tym łuk, a więc jedyny straszak dystansowy niezużywający drogocennej many, i większość ubrania które mógł teraz wymienić na jakieś skórzane karwasze czy inne tego typu rzeczy. Bo nie wierzył by armia goblina nie miała jakiś zbędnych łupów wojennych.

-A przy okazji... Chyba jesteś tym rodzajem sprawiedliwego wodza, który nie omieszka uraczyć swych dawnych kompanów strawą i posłaniem przed kolejną, wyczerpującą misją?

Irhak PW
19 lipca 2014, 19:17
- Sergnin - westchnął minotaur. - Oczywiście kryształy zostały przebadane i nie stanowią zagrożenia, prawda? - Ningress wyciągnął rękę w ich kierunku i w ostatniej chwili powstrzymał się od dotknięcia. - Nie jestem co do nich przekonany - zamruczał.

Przyjrzał się jednak naszyjnikowi. Wyczuwał w nim dość starą i potężną magię, ale nie potrafił określić jej pochodzenia.

- Może wyjaśnisz nam pewne rzeczy związane z naszą misją przy posiłku jak to proponuje Otto? W tym też możliwości tych artefaktów jak również miejsc, gdzie moglibyśmy przygotować nasz rynsztunek i nieco podreperować obecny?

Garett PW
19 lipca 2014, 19:32
Seltkirk wyjął z kieszeni czaszkę Demilisza i rzucił ją swemu "kumplowi" z celi.
-Dość potężny by zrobić to. Nazywam się Seltkirk, być może o mnie słyszałeś, nawet w tak obskurnym miejscu trzeba pamiętać o etykiecie, która wymaga byś i ty się przedstawił.
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20
21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40
41 - 42
temat: [RPG] Śladami Starożytnych!

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel