Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [RPG] Ulv: Wiatry Północy
komnata: Nieznane Opowieści
strona: 1 - 2 - 3 ... 6 - 7 - 8

Cario Voralberg PW
29 grudnia 2010, 22:58
Cyborg znowu był świadkiem jakiegoś metafizycznego zjawiska. Powoli zaczyna być coraz dziwniej. Poza tym najwidoczniej goście postanowili przybyć, więc czasu było coraz mniej. Mimo tego Cario postanowił zająć się komputerem i wprowadzić do niego pliki, o które się upominał lektor. Chciał się dowiedzieć, o co z tym wszystkim chodzi, zanim przybędą wspomniani wcześniej goście.

Hobbicus PW
31 grudnia 2010, 15:41
- CO TAK JEBNĘŁO?!

Te słowa padające z ust tłumacza zaskoczyły mnicha. Tym bardziej iż leczenie jeszcze się nie skończyło. Nawet jedna dziesiąta potrzebnego czasu nie upłynęła. Mimo to jednak zdawał się wytrzymywać katiusze lepiej niż ktokolwiek inny.


Z szybu rozległy się kolejne hałasy. Padraig podniósł tym razem spluwę i zaczął czekać. Jacob w międzyczasie się podniósł i rozejrzał. Niewiele widział, ale i tak wszystko to było ZBYT dziwne.

W chwili powstania byłego okularnika wszyscy poczuli delikatne ukłucie w okolicach skroni. Wszyscy poza Cario, który uporządkował wszystkie pliki, wpisał hasło i wprowadził całość do pamięci komputera.


Panel sterowania zgrzytnął.

- Pr-r-r-rocedura startowa ro*pisk*rozpoczęta.

Cała machineria poczęła hałasować jeszcze głośniej. Po paru sekundach pracy bieżnia ruszyła z niesamowitą wręcz szybkością, a pierścieniowate urządzenie zadrżało.

- Współrzędne wprowadzone. Życzę miłej podróży. *trzask*

Cyborg był wniebowzięty. Reszta - zdumiona.

Oczom całej gromadki ukazała się dziwna, przezroczysta, falująca "błona" energii, która znalazła się w tej nietypowej strukturze. Wyglądało to zupełnie jak w filmach science fiction.


Niestety Ślązak i Irlandczyk długo się tym widokiem nie cieszyli. Koreańczyk w końcu zszedł i na dzień dobry strzelił z giwery prosto w plecy "nowego". Potem wymierzył w rudowłosego i trafił w obojczyk. Narkoman nie pozostał mu dłużny - włożył spluwę prosto w gardło skośnookiego i nacisnął spust ze szczerym uśmiechem. Żołnierz zaczął spadać, a tuż za nim leciała szkarłatna krew.

Ó hAdhoan zachichotał. Chłopak bez nazwiska utrzymał się na nogach i począł rozglądać się po całym pomieszczeniu, szukając odpowiedzi na pytanie "Co tu się u chuja wyprawia?!".

Ernest Gardener PW
31 grudnia 2010, 15:50
- Przyjacielu! Ile jeszcze potrwa to leczenie? - spytał tłumacz, gdy poczuł się lepiej.

Otto Szaleniec PW
3 stycznia 2011, 14:34
W tym momencie jaszczurem całkowicie zawładnął instynkt. Instynkt i żądza zabijania. Gdy łuskowaty potwór zorientował się, że Ernest czuje się lepiej, natychmiast rzucił się z pazurami na mnicha i tłumacza. Mała odrobina zdrowego rozsądku, którą Otto jeszcze miał została zastąpiona ślepą furią. Szaleniec po prostu miał gdzieś, że wybrał sobie najmniej odpowiedni moment na atakowanie Gardenera. Nie obchodziło go również to, że Padraig najpewniej spróbuje go za chwilę zastrzelić. Chęć zabicia tego starego okazała się zbyt silna.

Polikarp PW
3 stycznia 2011, 15:17
- Niedługo - odpowiedział spokojnie mnich, po czym dodał ciszej - mam nadz... - nie skończył mówić, a już poczuł na plecach cielsko jaszczura.
- Oż ty w mordu kopanyj, szto eto za djabolskije urodstwo!? - wrzasnął i począł szukać w myślach za jakimś sensownym egzorcyzmem.

Hobbicus PW
6 stycznia 2011, 13:02
Padraig już chciał się odwrócić, by utemperować gadzinę, gdy nagle się okazało, że Polikarp znalazł idealny sposób na zatrzymanie bestii. Dookoła niego na dosłownie sekundę pojawiła się poświata, która tak szybko otoczyła jaszczura jak zniknęła z pola widzenia.

Otto zastygł w bezruchu. Nagle położył się na ziemi jak gdyby nigdy nic. I począł tak leżeć wbrew swej woli.


Cała szczęśliwa gromadka zdębiała. Najbardziej jednak zdębiał sam mnich - nie spodziewał się on bowiem, że "to" da aż taki efekt. Co prawda czuł, że gadzina może wstać w dowolnej chwili, ale miał przynajmniej czas na to, by coś zrobić. Choćby i uciec - w jedną bądź drugą stronę. Albo i trzecią.

Irlandczyk spojrzał na szyb i postanowił, że pójdzie nim na górę i sprawdzi, jak wygląda tam sytuacja. Jakub po chwili zastanowienia stwierdził, że rudowłosy jest najlepszym wojownikiem z nich wszystkich (nie licząc wściekłego mutanta), toteż wyruszył za nim. Miał tylko jeden cel: przeżyć.

Wszyscy usłyszeli głos lektora:
- Uwag-*trzask* Akumulatory słabną. Szacowany czas wyłączenia zasi*pisk*nia: trzy. Minuty. Czternaście sekund.

Ernest wstał. Czuł się wystarczająco dobrze, by wziąć swoje sprawy w swoje ręce.

Ernest Gardener PW
6 stycznia 2011, 14:30
- Dzięki! My staruszkowie musimy się trzymać razem. - podziękował tłumacz, który wydawał się być doskonałej formie. Nawet lepszej niż przed podróżą. Dawny Gardener rzuciłby się na jaszczura, a przy okazji znowu by zemdlał. Teraz był niezwykle spokojny, co wydało się dziwne nawet jemu.

- Spróbuj przywrócić zasilanie - krzyknął do Cario.

Zanim młody coś zrobi miał troszkę czasu na zajęcie się bestią. Ernest wziął broń tego zasranego japońca i bez wahania strzelił w nogi. Bez nich sobie już nie pobiega...

Hobbicus PW
7 stycznia 2011, 17:56
HobbitHobbitKoniec.



Ernest zdążył strzelić tylko w lewą nogę. Jaszczur zawył i machnął łapą, wytrącając tłumaczowi z ręki spluwę.

- FUCKIN' SHIT!!! - Gardener złapał się za dłoń. Pierdolony gad musiał akurat teraz się obudzić. Zerknął na Polikarpa, który właśnie stracił przytomność. W ostatniej chwili go złapał, zanim mnich runął na ziemię.

Sytuacja stawała się beznadziejna. Zrozpaczony Methro wysilił umysł. W głowie coś mu zgrzytnęło, po czym on sam się zakołysał. Ale efekt to dało - Otto również poczuł ból w mózgu, toteż ryknął. Ernest skorzystał z okazji i począł wlec zakonnika w stronę Cario.

- Uciekamy! - krzyknął tłumacz do cyborga. Nie miał pojęcia, czemu ta dziwna struktura skojarzyła mu się z portalem. Pewnie za dużo filmów science fiction oglądał. Lepsze jednak to niż zostać pożartym przez jakiegoś zielonoskórego.

Młody ruszył posłusznie za Ernestem. Cała trójka znalazła się na bieżni i poleciała w stronę energetycznej powłoki, a po zetknięciu się z nią... zniknęła.


Zaskoczony Szaleniec w furii próbował za nimi podążyć, ale Methro znów go powstrzymał za pomocą swojego umysłu. Próbując powstrzymać okropne bóle głowy pobiegł w stronę struktury. Było jednak za późno - portal się wyłączył. Lektor powiedział coś na zakończenie miłym głosem, po czym całe awaryjne zasilanie padło.

***

Padraig doszedł szybem na samą górę i zorientował się, że przy drzwiach jest trójka żołnierzy. Uchylił się tuż przed pociskami, po czym wystawił karabin i oddał cztery strzały - wszystkie celne. Jeden żołnierz przeżył, toteż wrzasnął najgłośniej jak potrafił i z ranną nogą wybiegł na zewnątrz.

Narkoman się wściekł. Skoczył i pobiegł w stronę wyjścia.

Na zewnątrz spotkała go przykra niespodzianka - Koreańczycy postanowili tu wysłać całkiem pokaźny oddział. Tuż przed śmiercią zdążył zobaczyć trzy spore mechy i jeden wóz bojowy. No i mógł jeszcze rzucić w języku irlandzkim najgorszą obelgą, jaką znał.


Jakub usłyszał serię z karabinu maszynowego. Zorientował się, że teraz idą po niego. Zaczął nerwowo schodzić po drabinie. Byleby dalej od nich. Poślizgnął się i zaczął spadać. Nawet nie poczuł upadku.

***

Aylo zastanawiał się, jak uniknąć furii jaszczura, gdy nagle usłyszał hałasy z góry oraz łomot z dołu.


Shpeace i Otto nie zdążyli nawet nic powiedzieć. W mgnieniu oka z szybu spadło kilkadziesiąt granatów termicznych. Wszystkie wybuchły jednocześnie.

***

Było tu chłodno.

Ernest spojrzał za siebie. Znowu usłyszał duński głos. Tym razem męski.

- Jezusie kochany! Coście za jedni?! MARIA! Jak wy się tu znale- nie, to nie możliwe... ja chyba śnię... Kim wy... Umiecie po... Do you speak english? Hey... Kurwa mać, MARIA!!! Chollera jasna jebana...


Nie, teraz nic już go nie mogło zdziwić.


***

NOTATKA
ŚCIŚLE TAJNE
27 listopada 2058 roku
do: Naczelnik Kim Dong Sun
od: Major Lee Ha Gun

Ulv aktywowany. Zabito pięciu, martwych znaleziono siedmiu. Jeden z zabitych: Projekt Strzała, nr 13D, uciekinier. Jeden ze znalezionych: Major Jung Dong Seok, uciekinier. Oddział ewakuowany.


***

DOKUMENT SKONFISKOWANY PRZEZ U.S. ARMY
ŚCIŚLE TAJNE

Nowy Jork, 1 września 2058 roku

Droga Liso!

Wyjeżdżam. Nie mogę tutaj dłużej żyć. Wszędzie cenzura, ta wojna trwa dla mnie za długo. Chcą coś ode mnie zdobyć. Wątpię, czy ten list dostanie się w twoje ręce. Grenlandia to mój nowy dom. A potem - Tytan. Wiem, co robić. Kocham Cię.

Michael


***

Ernest, Polikarp i Cario nigdy się pewnie nie spodziewali, iż znaleźli się na jednym z księżyców Saturna. Nie spodziewali się pewnie też, iż ugości ich tam duński naukowiec, który uciekł tam w obawie przed odpowiedzialnością moralną za wynalazki wojenne mające szerzyć zło i zniszczenie. Nie spodziewali się również, że jak coś takiego się wydarzy, to nie będzie już drogi powrotnej.


Ernest dowiedział się, że jest chory psychicznie.

...a może to wszystko były urojenia?...
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8
temat: [RPG] Ulv: Wiatry Północy

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel