Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: Marvel - komiksy, filmy itp.
komnata: Podziemna Tawerna
strona: 1 - 2 - 3 ... 9 - 10 - 11

Warmonger PW
12 maja, 06:59
Byłem, widziałem. Ten film jest komedią w świecie sci-fi. Naprawdę tym razem autorzy pojechali ostro i w wielu scenach osiągnęli taki poziom groteski, że nie mogłem uwierzyć, że to jest wyświetlane publicznie.

Jeśli chodzi o bohaterów, to głównie... gadają. Niestety mało scen było z szybką akcją, zamiast tego mamy ciągły pokaz fajerwerków i wysadzanie wszystkich obiektów widocznych na ekranie. Jeśli ktoś nastawiał się na komiksowe kino akcji, to może się rozczarować. Supermoce bohaterów ograniczają się głównie do przeżywania upadków z dużych wysokości.
Mantis nie ma ani jednej sceny akcji, ale jest najlepsza :) Genialna gra aktorska i bezbłędny humor. Ayesha wypada w filmie dużo ciekawiej, niż sztywna kukła widoczna na trailerach. Z kolei teksty Draxa przynajmniej czasami wydawały się wymuszone i od czapy.

Wizualnie film powala, głównie ze względu na sceny na planecie Ego stworzonej z fraktali. Znam się na tym i znam autora grafik koncepcyjnych ;) Ogólnie jest bardzo kolorowo i spektakularnie.

Fabuła... jest. Nawet sensowna, ale schodzi na dalszy plan.

avatar PW
12 maja, 10:25
Cytat:
Z kolei teksty Draxa przynajmniej czasami wydawały się wymuszone i od czapy.
Za to Drax miał jeden z najlepszych one-linerów w filmie. 'Jak on to zrobił, turlał się po niej?' ;]

Na Strażników 2 wybrałem się z premedytacją na dubbing. Mając na uwadze, że dubbing do części pierwszej był śmieszniejszy niż wszystkie napisy, łącznie z hatakowskimi, wzięte - spodziewałem się tego samego w vol. 2. Na razie nie mam porównania, ale kilka momentów było bardzo 'wierzbiętowych' z jego najlepszeg okresu.

Warmonger PW
13 maja, 07:45
^Uważam, że kilka żartów było niestosownych i przez to nieśmiesznych.

Odnośnie grafik, tu jest komentarz autora.

Eternal PW
20 maja, 20:43
A jak dla mnie... film ssie. Oto zarzuty Eternala pod adresem Strażników Galaktyki vol.2. Spoilery!
Po pierwsze: Star-Lord dalej jest Star-Lordem. Irytującym błaznem, który myśli, że jest zabawny, choć nie jest.
Po drugie: pierwsza scena. Nie ma większego celu. Służy tylko po to, abyśmy zobaczyli tę roślinkę, na pewno była inna metoda jej wprowadzenia. A tak się zawiodłem, bo już liczyłem, że zobaczę origin Draxa.
Po trzecie: brak Thanosa i Kamieni Nieskończoności. W kosmos nie leci się po to, aby oglądać małą historię.
Po czwarte: Dalej ciągną idiotyczny i pozbawiony sensu romans Anakina i Padme Gamory i Star-Lorda. Tego nie było w komiksach, to nic nie wnosi, skończcie wreszcie.
A co gorsza, Gamora zaczęła tańczyć, obalając sensowny wywód Draxa w tym temacie.
Po piąte, promowanie Ayeshy jako złoczyńcy. Miała prawo zrobić to, co zrobiła po numerze wykręconym przez Rocketa.
Po szóste, dowcipy na tle seksualnym na czele z tym w pałacu Ayeshy.
Po siódme, Drax. W końcu ma coś do roboty i parę niezłych dowcipów. Byłoby ich więcej, gdyby łaskawie przestał się z nich śmiać. Konkretnie, 3 razy więcej, bo tak wyszedł mu co dziesiąty.
Po ósme, Ego. Z jednej strony muszę pochwalić fakt, że odwrócono moją uwagę od oczywistego faktu, że Żywa Planeta to w komiksach intergalaktyczny złoczyńca. Poza tym, zaskoczył mnie fakt, że zaraził matkę Quilla rakiem umyślnie, obstawiałem "radioaktywną spermę" rodem ze Spider-Man: Reign. Z drugiej... Do bólu przewidywalne zniszczenie walkmana, zabicie go przy użyciu bomby z trailera i siły miłości, kiepski efekt specjalny rozrastania się "nasionek", byle jak zrobiona twarz planety. I odpowiedź Star-Lorda na jego ostatnie pytanie. Tak, dużo jest złego w byciu zwyczajnym. Na przykład to, że na zwyczajnego człowieka nikt nie zwróci uwagi. Że nikt go nie będzie szanował. Że będzie on dokładnie tym, czego chce bezduszna maszyna komercji.
Po dziewiąte: Jar Jar Baby Groot. Zróbmy postać, która co i rusz będzie robić coś infantylnego, to na pewno będzie zabawne. No i zaledwie 17 (liczyłem) "I am Groot" przez cały film, włącznie ze sceną po napisach? Serio?
Po dziesiąte, za mało Starhawka i starych GotG. Swoją drogą, skoro Rocket miał do nich kontakt, czemu nie wezwał ich podczas walki z Ego? HISHE, do roboty.
Po jedenaste, dowcipy jako całokształt. Udała się zaledwie garstka: co dziesiąty Draxa, te z trailera (dzięki ich rozwinięciu), te powtórzone po raz dwunasty (Tasak-man, Groot przynoszący przypadkowe rzeczy, Arcade złotych), bo po tylu powtórzeniach każdy drętwy żart będzie nieco zabawny, cameo Howarda i Davida Hasselhoffa, no i żart filmu: Mary Poppins. Jeśli najlepszy żart w twoim filmie wypowiada postać tragiczna, czas zastanowić się nad sobą.
Po dwunaste, za mało Mantis. No i moment, gdy drugi raz dotknęła Draxa... zmarnowaliście kolejną okazję na pokazanie jego czadowego originu.
Po trzynaste, Nebula opuszczająca zespół pod koniec filmu. WHY?
Po czternaste, zrujnowanie teorii o Stanie Lee jako Watcherze. We surely wanted it.
I po piętnaste...
(bierze oddech)
JAK MOGLIŚCIE ZABIĆ YONDU? Ta postać nabrała w tym filmie głębi, nabrała czadowości, nabrała mojej sympatii. Cieszyłem się, że teraz wraz z Mantis i Nebulą będzie stanowić frakcję "moich" strażników. Ale nie, bo pan Gunn umyślił sobie go ukatrupić, żeby Quill przeżył. No i znowu jestem skazany na oglądanie w trzeciej części tej bandy loserów plus, na szczęście, Mantis. Resztę filmu spędziłem na błaganiu, aby łaskawie odzyskał przytomność, ale Gunn przezornie go skremował i rozpylił. Przecież to jest Marvel, tu żadna pozytywna postać nie ginie, chyba że jest Quicksilverem drugiej jakości. Wrrr...
Podsumowując, jestem potwornie zawiedziony. Liczyłem, że ten film podniesie moją sympatię dla pierwszej części do powszechnego poziomu hype'u Strażnikami, a zostałem zalany wszystkim, co w pierwszej części mi przeszkadzało, zwielokrotnionym. Nowe, świetne elementy (postacie, Awesome Mix v.2, Watcherzy) zamieciono pod dywan, okazje do dowcipów marnowano na prawo i lewo (powiedział, że jest jego ojcem! Jak mogliście nie rozbić patosu tej sceny?), moje nadzieje na origin Draxa i ucięcie relacji Star-Lord-Gamora rozpłynęły się. Ten film wepchnął mi do gardła, że nie jestem fanem Strażników Galaktyki. I już nim raczej nie zostanę.
PS: Patrząc na to, jak zapowiada się Spider-Man: Homecoming, i na nazwisko reżysera Thor:Ragnarok, wygląda na to, że ten rok będzie stał pod znakiem złych filmów z bohaterami Marvela.
PPS: Do listy oczekiwań dla Infinity War dopisuję wskrzeszenie Yondu i dalszy rozwój Amy Nebuli, która była jasnym punktem tego filmu.

Warmonger PW
21 maja, 08:22
Cytat:
Po trzecie: brak Thanosa i Kamieni Nieskończoności. W kosmos nie leci się po to, aby oglądać małą historię.
Od samego początku wszyscy zapowiadali, że to będzie film o Strażnikach i ich relacjach, a nie o ratowaniu wszechświata. Gunn wielokrotnie podkreślał, że Kamieni nie będzie. Już jeden film o tym był :P

Jak to dobrze, że nie jestem fanem komiksów. Mogę skupić się na oglądaniu tego, co w filmie jest, a nie tego, czego w filmie nie ma :P

avatar PW
21 maja, 10:45
Też czytając wpis Eternala odniosłem wrażenie, że film mu się nie podobał bo nie było w nim tego, co myślał że będzie...

Garett PW
21 maja, 12:00
@Eternal Widzę, że kolega z tych co to każdą zmianę względem materiału źródłowego traktują jak herezję. A skoro o tym mowa, to origin Draxa o którym ciągle wspominasz, w filmie jest inny niż w komiksach, w pierwszej części mówił o tym, że Ronan mu rodzinę wymordował.

Nicolai PW
21 maja, 12:07
Hurr durr, jak oni mogli zmienić materiał źródłowy, tak nie można! Zaraz... przecież można, co więcej, to jest wskazane. Wszak komiksy polegają na ciągłej reinterpretacji tej samej historii, ciągle opowiadane są te same perypetie tych samych postaci, ale za każdym razem są inne, raz mniej, raz bardziej, ale nigdy tak same... wiesz, na dobrą sprawę od tego też się zaczęło. Batman, jeden z pierwszych wielkobudżetowych filmów o superbohaterów, a z tych robionych na poważnie to pierwszy, zaczął się od gigantycznej zmiany... to nie Joe Chill zabił rodziców, a sam Joker, a przecież to kto i dlaczego kropnął Wayne'ów oraz relacja Gacka ze śmieszkiem była bardzo ważnym elementem narracji.

avatar PW
21 maja, 12:08
Ale to, że filmowa geneza Star-Lorda też się różni od komiksowej, to już nikt się nie czepia ;P

Nicolai PW
21 maja, 12:16
Zacznijmy od tego, ze w komiksach sam "Star-Lord" jest na Spartaksie tytułem stanowiącym odpowiednik francuskiego infanta ;)

Alamar PW
21 maja, 19:34
Widzę, że praktycznie wszystko już wyjaśniliście Eternalowi, więc tylko zostawię tutaj to zdjęcie:



Jakby ktoś miał problemy ze zidentyfikowaniem osobnika na zdjęciu, to niech go sobie "pomaluje" na niebiesko i doda płetwę na głowie. :P

Eternal PW
21 maja, 19:43
Warmonger:
Gunn wielokrotnie podkreślał, że Kamieni nie będzie.
O. Musiało mi to umknąć w tonie marketingu i teorii.
I jasne, film zawiódł moje oczekiwania, bo nie chciałem zobaczyć Strażników idących w tę stronę. Czego chciałem, nie wiem, ale nie tego. Autor miał po prostu inną wizję. Nawiązałem do Nowej Trylogii właśnie dlatego, bo jest powszechnie znienawidzona na podobnej zasadzie.
Garett:
Widzę, że kolega z tych co to każdą zmianę względem materiału źródłowego traktują jak herezję.
Hej, nie przesadzajmy. Gdyby tak było, zacząłbym od jęczenia na brak Mayora Victory albo Groota w roli imperatora Planety X, po czym przeszedłbym do wytykania zmian w oroginie Ayeshy i blackwashingu Charliego-27. Originu Draxa mi szkoda, bo to jeden z najlepszych, który dawał mu znakomite relacje z Thanosem, Moondragon czy później Cammi. Ta postać sporo bez niego traci. Zresztą wciąż da się go wprowadzić, oryginalny Drax też nie zdawał sobie z niego sprawy, dopóki Thanos nie wykrzyczał mu go w twarz.
Więc nie, purystą komiksowym nie jestem. Książkowym, to owszem, ale nie komiksowym. Zresztą zaledwie recenzję temu wychwalałem Shadow Queen, to mówi samo za siebie.

Yaaqob PW
21 maja, 21:24
Cóż, mi się,, Strażnicy vol. 2" podobali. ;) Uważam, że Disney-Marvel robi filmy dobre, na poziomie.,, Strażnicy 2" podtrzymują tę tendencję. To Warner Bros.-DC jest w defensywie. Kiedy zestawiam,, Suicide Squad" ze,, Strażnikami" to... o tym pierwszym filmie nie chce się myśleć, nie ma do czego wracać. ;) ;P Zobaczymy czy,, Wonder Woman" coś tu zmieni... ;)

@Eternal
Oj tam, Baby Groot jest super! B-) ;P ;)

Co od Yondy - też bardzo polubiłem tę postać i żal było się z nią,, żegnać"... Jednakowoż jego życie oddane za Quilla nadało końcówce filmu głębi, tworząc też świetną przeciwwagę dla relacji Ego - Quill.

P.S.
A co myślicie o dalszym losie Draxa? W scenie między napisami dostał strzałą Yondy...
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11
temat: Marvel - komiksy, filmy itp.

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel