Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Nieznane Opowieścitemat: [RPG/CHAT] Colossum: Most światów
komnata: Nieznane Opowieści

Hobbit PW
21 września 2014, 03:24
Najpierw były gwiazdy, słońce i kosmos, a w nim obłoki niebieskie wędrowały wokół jednego punktu. Między nimi zaś widniało Colossum. I miało ono kształt elipsy. I nic na nim poza skałami nie było.

Przybył Bóg Smok i zasiadł na Colossum. I rzekł: Piękna to ziemia, lecz pusta. I uczynił wody niebieskie, będące odbiciem błękitnych chmur, i rozkazał im otaczać kontynenty. Tak też się stało, i Colossum okryło się błękitno-skalnymi dolinami. I Bóg Smok wiedział, że tak być powinno. Ale czegoś mu wciąż brakowało.

Przybył Bóg Olbrzym i zasiadł na Colossum. I rzekł: Piękna to kraina, lecz ponura. I uczynił rośliny i trawy zielone, i rozkazał im rosnąć na ziemi i w wodzie. Uczynił też lód i wulkany i rozkazał im zakrywać zieloność niektórych lądów. Tak też się stało, i Colossum okryło się zielonymi chaszczami na przemian z lawą i lodem. I Bóg Olbrzym wiedział, że tak być powinno. Ale czegoś mu wciąż brakowało.

Przybył Bóg Smok do Boga Olbrzyma i rzekł: Bracie, ta kraina jest piękna, ale nikogo poza nami na niej nie ma; Stwórzmy życie. Bóg Olbrzym się zgodził, i uczynili zwierzęta w wodzie, na lądzie i w powietrzu. Bóg Smok stworzył na swoje podobieństwo smoki, zaś Bóg Olbrzym stworzył na swoje podobieństwo olbrzymy. I Bóg Smok i Bóg Olbrzym wiedzieli, że tak być powinno.

Aż w końcu powstał człowiek. A jak powstał człowiek, powstał też i lud.

Rozrastał się lud Colossum i osiadł wszystkie krainy. Wszyscy żyli szczęśliwi i w zgodzie, na jednym lądzie. I Bóg Smok, i Bóg Olbrzym wiedzieli, że tak być powinno.

Aż pewnego dnia Bóg Olbrzym rzekł: To ja jestem twórcą ludzi; Oni powinni oddawać tylko mi hołd. I zbudował świątynię dla ludzi, w której go chwalono. I rzekł Bóg Smok: To ja jestem twórcą ludzi; Oni powinni oddawać tylko mi hołd. I zbudował świątynię dla ludzi, w której go chwalono.

Lecz świątynie obok siebie stać nie mogły. Ludzie byli zbyt zawistni. I tak zaczęły się wojny o władzę, i pokój przestał panować na Colossum.

Aż pewnego dnia Bóg Olbrzym rzekł: To jest moja ziemia. I zagarnął połowę Colossum dla siebie. Lecz ziemia była zawistna - gdy Bóg Olbrzym zagarnął ją, ona zagarnęła jego. I Bóg Olbrzym zapadł się w ziemię, stając się jej fundamentem.

I Bóg Smok rzekł: To jest moja ziemia. I zagarnął połowę Colossum dla siebie. Również i dla niego ziemia była zawistna - gdy Bóg Smok zagarnął ją, ona zagarnęła jego. I Bóg Smok zapadł się w ziemię, stając się jej fundamentem. A Colossum podzielone zostało na dwie kule, które wędrowały dookoła siebie wzajemnie między obłokami. Tak powstały Draconia, lewa kula Colossum, i Gigantia, prawa kula Colossum. A na nich żyły rozdzielone ludy i rozdzielone świątynie.




***

W Źródełku Dolnym czas mijał spokojnie, bez większych ekscesów. Niewielka wioska na Draconii była oddalona od wszelkich niebezpieczeństw - znajdowała się blisko Mostu, gdzie straż Draconii pilnowała porządku, a smoki nie zapuszczały się tak daleko. Jedynymi problemami, które mogły tu kogokolwiek spotkać, były zbyt ostre słońce albo padający deszcz. Jednak i skrajne pogody zdarzały się rzadko, z czego niezwykle zadowoleni byli rolnicy.

Na ganku swojej chatki siedziała Babka Zielarka i mieszała swoje specyfiki. Obok niej drzemał stary kundel, Kapsel. W pewnym momencie zerwał głowę i zaczął merdać wesoło ogonem. Choć był stary, słuch wciąż miał dobry - oto usłyszał bowiem, jak do Babki Zielarki przybiega gość. Zielarka uśmiechnęła się pod nosem i wstała z fotela bujanego, by przywitać małego Jima.

- Witaj ponownie, chłopcze. Czy matka używała wywaru z pokrzyw zgodnie z zaleceniami?
- Tak, Babko, już jest coraz to zdrowsza - powiedział Jim, stając przy ganku i łapiąc oddech. - Jednak ja nie w tej sprawie.
- A cóż to się stało? Nie powinieneś biec w takie słońce, to niezdrowe.
- Musiałem przekazać dobrą nowinę. Otworzyli znowu Most!
- Tak, słyszałam. Czy to na pewno dobra nowina... Znowu przybędą do nas intruzi z Gigantii... Oni nic tylko na polowania się wybierają. Łowcy smoków od siedmiu boleści, jakby nie mogli zostawić tych stworzeń w spokoju! Nic dziwnego, że potem takie susze, Bóg Smok się na nas gniewa.
- Babko, ale nie rozumiesz! To oznacza, że coś się szykuje! Może Gigantia i Draconia znowu będą razem!
- Widać, Jim, żeś tylko dziecko... Po tylu latach niepokoju niemożliwe, by wrócili do sojuszu. Most otworzą tylko na chwilę i ponownie go zamkną. Pewnie jakaś karawana handlowa...
- Ja myślę jednak, że to coś większego. Podobno mają jakiś pakt i szukają ochotników do wyprawy w kosmos! Astronautów, wojowników, rycerzy... Co jeśli otworzą Most na stałe? To byłoby piękne, nie uważasz, Babko?

Ale Zielarka już nie słuchała dziecka. Wpatrywała się z niepokojem na budowlę wyrastającą w chmury z daleka. Jim mógł mieć rację, ale czy to znaczyło, że będzie lepiej?...

***

Witam w sesji Colossum: Most światów! Będzie to sesja rozgrywająca się w odpowiednim wymiarze na czacie Kwasowej Groty. Zapraszam do gry wszystkich chętnych!

Parę słów o settingu

Świat, w którym rozgrywa się historia, zowie się Colossum i składa się z dwóch planet otoczonych przerzedzoną atmosferą. Planety te to Draconia i Gigantia, na obu zaś mieszczą się królestwa o takich samych nazwach. Są one połączone Mostem, niegdyś otwartym w ramach pokoju między krainami, dziś przez większość czasu zamkniętym ze względu na niepokoje panujące między ludami obu planet.

Na obu światach mieszczą się podobne, różnorodne klimaty - są kontynenty cieplejsze, chłodniejsze, gorące jak wulkany, mroźne niczym Arktyka... Jest w czym wybierać. Żyją na nich przeróżne fantastyczne stworzenia - smoki, olbrzymy, jednorożce i tak dalej. Główną różnicą między obiema planetami są panujące religie - na Draconii panuje kult Boga Smoka, a na Gigantii - kult Boga Olbrzyma. Draconianie noszą się zwykle w barwach złotych, a Gigantianie - w barwach czerwonych.

Prócz znanego z typowego fantasy średniowiecznego klimatu zarówno na Gigantii, jak i Draconii istnieją zdobycze technologiczne rodem z science fiction. Dlatego można na obu planetach spotkać rycerzy i wojowników w kosmicznych zbrojach trzymających ze sobą za pan brat. Niemniej jednak ta bardziej futurystyczna technologia jest rzadsza, trudniejsza w obsłudze i bardziej zawodna od powszechnej "prymitywności".

***

Kreacja postaci

Wcielacie się w postać żądnych przygód awanturników szukających bogactwa i sławy. Możecie pochodzić zarówno z Gigantii, jak i Draconii - ze względu na tymczasowe otwieranie jak i zamykanie Mostu ludy z obu krain się wymieszały, do tego zaczynacie grę w momencie kiedy Most jest otwarty. Z reguły jesteście już obeznanymi w podróżach i walkach, ale niekoniecznie bogatymi wojownikami, niemniej decyzję co do doświadczenia i stanu poważania Waszych bohaterów zostawiam Wam.

Każda z postaci ma następujące cechy:

Siła - tężyzna fizyczna, wytrzymałość, zdolność do udźwigu jak i wytrzymywania obrażeń i trudów.
Zręczność - zwinność i szybkość ruchów, jak i też umiejętność reakcji i wykonywania szybkich decyzji.
Percepcja - wzrok, słuch, czujność zmysłów, spostrzegawczość.
Intelekt - bystrość myśli, zdolność do wyciągania logicznych spostrzeżeń, umiejętność kojarzenia faktów.
Umysł - odporność głowy na wszelkiego rodzaju trunki i trucizny, wytrzymałość na ekstremalne doznania, także zdolności magiczne.
Charyzma - poważanie, zdolność wysławiania się, umiejętność radzenia sobie w towarzystwie.

Średnia każdej cechy to 5 punktów. Na wszystkie cechy możecie wydać w sumie 35 punktów.

***

Rasy

Możecie zagrać jedną z następujących cywilizowanych ras:

Ludzie - najbardziej rozpowszechniona na obu planetach rasa. Nie wyróżnia się niczym, nie wzbudza też u nikogo żadnych podejrzeń. Nie mają żadnych rasowych zdolności ani modyfikatorów.
Elfy - rasa żyjąca głównie w środowiskach leśnych, związania blisko z naturą. Chudsze od ludzi, ale i zwinniejsze. Mają dodatnie modyfikatory do zręczności oraz w styczności z dziką naturą, ale przy tym ujemne do ciała oraz charyzmy.
Krasnoludy - rasa żyjąca najczęściej w podziemiach, zwykle kojarzona z kopalniami i wydobyciem kruszców. Niskie i brodate, o bardzo bystrym wzroku. Dodatni modyfikator do percepcji i w ciasnych pomieszczeniach, ujemny do zręczności i charyzmy.
Rusałki - rzadka, ale ceniona w społeczeństwie rasa niewielkich, wysokich na około metra skrzydlatych stworzonek. Blisko związane z powietrzem i chmurami, żyją w podniebnych miastach mieszczących się na chmurach. Mają zdolność latania na krótkie dystanse, ale znacząco ujemne modyfikatory do siły.
Nefilimy - rzadka rasa potomków olbrzymów, wysokich na nawet trzy metry, brodatych i tęgich. Żyją głównie w górach, w zaśnieżonych wioskach, gdzie mają własne zamknięte społeczności. Mają modyfikator dodatni do siły i wrodzoną odporność na zimno, ale znacząco ujemne modyfikatory do charyzmy.

Jeżeli chcecie, możecie zagrać jedną z mniej cywilizowanych ras pokroju goblina, trolla czy nieumarłego, niemniej reakcja innych na Waszą prezencję może być bardzo negatywna. Jeżeli jednak chcecie zaryzykować - nie zabraniam.

***

Profesje

Od wyboru profesji zależą również zdolności specjalne oraz częściowo Wasz ekwipunek (prócz przydzielonego z góry uzbrojenia dobieracie również inne drobne przedmioty). Oto możliwe do wybrania klasy postaci:

Rycerz - standardowy wojownik, wyposażony w ciężkie uzbrojenie obrońca sprawiedliwości. Zwykle na usługach królestwa, czasem samotnie podróżujący przez świat. Od niedawna rycerz jest bardziej samozwańczym tytułem niż stanem szlacheckim, przez co wielu rycerzy ma pieniądze jedynie na uzbrojenie, a mimo to podróżuje po świecie w znanym sobie tylko celu.

Umiejętności: Walka wręcz; do wyboru dwa: Jeździectwo; Płatnerstwo; Finanse; Retoryka
Ekwipunek początkowy: broń (miecz, topór, maczuga itp.), lanca, sztylet/mizerykordia, zbroja, tarcza, do wyboru również koń.

Myśliwy - wojownik specjalizujący się w cierpliwym polowaniu na swojego przeciwnika. Nie muszą oni polować tylko i wyłącznie na zwierzynę - czasem ofiarą mogą się stawać nawet inni myśliwi. Żyje głównie z łowów.

Umiejętności: Walka wręcz; Strzelectwo; do wyboru jeden: Jeździectwo; Tresura; Zielarstwo
Ekwipunek początkowy: broń (miecz, topór, maczuga itp.), łuk/kusza, pełna zbroja, do wyboru również koń i tarcza.

Bard - podróżnik zajmujący się przede wszystkim zabawianiem swojej publiki. Nie zawsze jednak musi to oznaczać biernego wystawiania się na pastwę złoczyńców - w dzisiejszych czasach bardowie często są również i wprawionymi wojownikami.

Umiejętności: Gra na instrumencie; Retoryka; do wyboru jeden: Walka wręcz; Jeździectwo; Finanse
Ekwipunek początkowy: instrument (do wyboru), do wyboru również koń i broń (miecz, topór, maczuga itp.).

Czarodziej - wprawiony w szkoły magiczne podróżnik, szkolący się w dziedzinie magii na własną rękę bądź w kosztownych akademiach magicznych. Umiejętność czarowania zdobywają kosztem braku wiedzy na temat najprostszej samoobrony.

Umiejętności: Czarowanie; do wyboru dwa: Retoryka; Jeździectwo; Finanse; Zielarstwo
Ekwipunek początkowy: kostur/różdżka/nic, do wyboru również koń i zestaw zielarski.

Druid - bohater zajmujący się zielarstwem i korzystaniem z dóbr natury. Prócz podstawowych zdolności zielarskich często też wie jak tresować zwierzęta oraz jak zachowują się poszczególne stworzenia w swoim środowisku. Czasem władają magią.

Umiejętności: Zielarstwo; do wyboru dwa: Tresura; Jeździectwo; Czarowanie; Astronautyka
Ekwipunek początkowy: sierp, zestaw zielarski, do wyboru również koń i kostur/różdżka.

Astronauta - dość rzadki rodzaj podróżnika zajmujący się podróżami w przerzedzoną atmosferę dookoła Colossum. Ich zadaniem jest badanie jej i zajmowanie się zjawiskami w niej występującymi. Są jednak też szkoleni na wojowników w razie niebezpieczeństw czyhających na nich w przestrzeni okołokosmicznej. Marzeniem każdego astronauty, na razie przez nikogo nie spełnionym, jest wybrać się poza atmosferę i zaobserwować z bliska kosmos.

Umiejętności: Astronautyka; do wyboru dwa: Walka wręcz; Strzelectwo; Jeździectwo; Płatnerstwo
Ekwipunek początkowy: skafander, do wyboru również koń, broń (miecz, topór, maczuga itp.) i miotacz promieni.

Kapłan - elita zarówno na Draconii jak i Gigantii, sławiący kult odpowiednich bogów. Noszą szaty o odpowiednich, złotych lub czerwonych, barwach, i wznoszą modły do smoków bądź olbrzymów. Często zajmują się również standardowym czarowaniem oraz futurystycznymi technologiami.

Umiejętności: Kapłaństwo; do wyboru dwa: Astronautyka; Czarowanie; Jeździectwo; Tresura
Ekwipunek początkowy: do wyboru koń, kostur/różdżka i miotacz promieni.

Jeżeli chcecie możecie zagrać również niestandardowymi profesjami - niemniej wtedy umiejętności ustala Mistrz Gry w mojej osobie.

***

Karta postaci

Imię:
Opis (wiek, wygląd itp.):
Rasa:
Klasa postaci:

Siła:
Zręczność:
Percepcja:
Intelekt:
Umysł:
Charyzma:

Umiejętności:
Ekwipunek:

Biografia:

***

Zapraszam do gry!

Eternal PW
21 września 2014, 18:58
Dobra, raz kozie śmierć.

Imię: Harris "Eternal" Berrigan
Opis: Około 25 lat, wysoki, chudy ( nawet chuderlawy), krtań nieco bledsza od reszty ciała.
Rasa: Człowiek
Klasa: Bard

Siła:6
Zręczność:5
Percepcja:7
Intelekt:7
Umysł:2
Charyzma:8

Umiejętności: gra na mandoli, śpiew, retoryka, jeździectwo, czytanie i pisanie, zajomość Gigantii. Ma zamiar nauczyć się strzelectwa i walki bez broni (sztuki walki, autorski pomysł Harrisa).
Ekwipunek: mandola, koń, sztylet (pamiątka rodzinna), dwie księgi: "Astral z Antagarichu. Zbiór najlepszych ballad" oraz "Ballady Drakonii", przyzwoita suma (czyli taka, aby było go stać na procę i kilka innych rzeczy).

-"A na nich żyły rozdzielone ludy i rozdzielone świątynie." - nucił Harris przejeżdżając środkiem mostu. Po raz pierwszy w życiu opuszczał Gigantię. I wciąż nie wiedział, czy jeszcze do niej wróci, ale był dobrej myśli. Od sześciu lat jeździł po Gigantii, śpiewając ballady i zabawiając lud. A także uciekając przed kapłanami Boga Olbrzyma. Poszło o treść utworów- w swoich wykonaniach "Eternal" zamieszczał krytykę poczynań kościoła. Jeszcze przed powstaniem inkwizycji, której głównym celem- według złośliwych- było złapanie barda. Społeczeństwo nie pomagało jej w tym, gdyż Harris cieszył się powszechną sympatią, a jego występy ściągały sporą widownię oraz przynosiły krociowe zyski właścicielom. Eternal zawsze pobierał z nich pięć procent, co było niezłą sumką. Opornym w uiszczeniu tej opłaty pomagał sztylet, pamiątka rodzinna Berriganów. Wątpliwe, aby Harris mógł tym komuś zrobić krzywdę. Nie uczył się walki i w dodatku miał opóźniony refleks. Potrafił tylko nieźle przyłożyć, co w połączeniu ze sprytem i inteligencją zawsze pozwalało mu się wywinąć straży opłaconej przez kościół. Dobrze, że nikt nigdy nie odkrył jego podatności na skutki uboczne alkoholu. Nic dziwnego, bo wypił tylko raz, w 18 urodziny. Wywołał wówczas bójkę podczas której oberwał w krtań. Przez tydzień nie mógł mówić, a sina blizna została mu do końca życia. Na szczęście zabrakło innych skutków długotrwałych.
Teraz postanowił spróbować szczęścia w Drakonii. Inkwizycja puściła go przez most - musiał jednak zapłacić sporą grzywnę i podpisać przyrzeczenie, że nigdy nie wróci - na szczęście miał atrament sympatyczny. Obiecali mu, że jeśli wróci, będą czekały na niego same olbrzymy. Trochę trudne do pokonania drzwi. Ktoś wspominał mu, że kluczem mogłaby być proca, więc przed powrotem miał zamiar być jak najwprawniejszym w używaniu tego klucza. Na razie jednak chciał uraczyć Drakonian swoim głosem i repertuarem złożonym z mniej znanych utworów gigantyjskich i drakonijskich, aby pokazać, że bardzo mu się podoba ich ojczyzna. Wciąż nie znał tych miejscowych ballad na błysk, więc zabrał ze sobą tomik z nimi jako drugi obok swojego ulubionego zbioru "Astral na Antagarichu". Kiedyś musi się dowiedzieć, co to właściwie jest ten Antagarich i kim był Astral.
EDIT: Poprawione.

Hobbit PW
21 września 2014, 19:33
Ups, chyba zapomniałem wstawić do wzoru karty postaci wzmianki o umiejętnościach. ^^' Eternalu, prosiłbym o ich wybór i zamieszczenie w karcie postaci. De facto nie są obowiązkowe, niemniej byłyby bardzo przydatne w grze.

No i mała uwaga: jeśli ktoś chce inne umiejętności niż te wymienione w zestawie - śmiało, możecie wybierać. Możecie nawet sobie ustawić jakąś nietypową profesję. Ale musi to być w granicy rozsądku. De facto te opisy klas i umiejętności są bardziej ułatwieniem, a nie regułą, i jak najbardziej wyjątki od niej mogą występować.

Bychu PW
21 września 2014, 21:07
Imię: Frank
Opis (wiek, wygląd itp.): Frank ma 36 lat, jest dosyć wysoki jak na krasnoluda, niektórzy nawet mylą go z niskim człowiekiem. Jego głowę skrywały poczochrane kruczoczarne włosy. Broda oraz wąsy w tym samym kolorze zasłaniały twarz od oczu w dół, nawet nosa widać nie było. Idąc ciemnym lasem można było pomylić go z dwoma przeciętnymi krasnoludami lub koniem, gdyż w barkach był naprawdę szeroki, krasnolud z typu "Łatwiej przeskoczyć jak obejść"
Rasa: Krasnolud
Klasa postaci: Rycerz

Siła: 18
Zręczność: 6
Percepcja: 3
Intelekt: 1
Umysł: 6
Charyzma: 1

Ekwipunek:
Ciężki topór, ponoć dał go kiedyś jakiemuś osiłkowi do potrzymania, musieli pomagać mu w tym koledzy, a przynajmniej tak twierdzi.
Nie korzystał on z lancy ani sztyletu, gdyż w jego rękach wyglądało to trochę śmiesznie, za pasem dzierżył miecz. Zbroja? Tarcza? Po co mu to było, skoro jego skóra była na tyle gruba, że często nie odczuwał uderzeń pałkami. Co prawda nosił na sobie coś w rodzaju kolczugi z małymi kolcami, jednak służyła ona bardziej do ranienia taranowanych wrogów niż ochrony przed ciosami. Śmiesznie to mogło wyglądać, gdy taki osiłek jeździł na Łosiu, którego imię brzmiało Łoś, jeszcze śmieszniejsza była drabinka która wisiała z boku jego wierzchowca, służyła mu ona do wsiadania na niego.
Wszystkie pieniądze które Frank zdobywał od razu zamieniał w wino i przepijał, ciężko było mu coś zaoszczędzić, zwłaszcza, ze jego ekwipunek był kompletny.

Umiejętności:
Walka Wręcz, Tratowanie, Odporność na Obrażenia

Biografia:
Cóż tu dużo o sobie mogę powiedzieć? Urodziłem się w Ddraconii, tam zostałem jednym z najlepszych wojowników, co prawda w armii byłem jedynie zwykłym szeregowcem, ale sam jeden potrafiłem odmieniać losy bitew. Służyłem na kontrakcie w Dracońskiej Armii, byłem jej wierny oraz lojalny. Przez myśl mi nigdy nie przeszło, że mógłbym występować w innym oddziale i walczyć ze swoimi.
Po kilkunastu latach wiernej służby, czy było dobrze czy było źle, padła decyzja, że jestem już za stary aby móc skutecznie walczyć i służyć w armii.
Nie miałem wyjścia, musiał zaakceptować swój los. Jako że Most był akurat otwarty udałem się do Gigantii, tam zostałem szybko rozpoznany przez wojowników. Z początku nikt nie chciał wierzyć, że ja, dumny wojownik Draconii chodzę sobie swobodnie po drugim świecie, lecz to, co stało się później było szokiem nawet dla mnie. Otrzymałem propozycję kontraktu od Armii Gigatnii, wahałem się, jednak po dłuższym czasie przyjąłem ją.
Walczyłem w kilku bitwach, głównie wchodząc na plac boju na dobicie przeciwnika, czy to goblinów czy trolli, jednak ostatnia, w jakiej musiałem zawalczyć sprawiła mi wiele bólu. Moja armia przegrywała, wtedy otrzymałem rozkaz, musiałem wyjść na pole bitwy i odwrócić jej losy, miałem łzy w oczach taranując kolejne znane mi mordy, jednak musiałem, zobowiązałem się do tego, mojej armii udało się odzyskać kontrolę nad bitwą i przepędzić przeciwnika, wszyscy mi dziękowali, jednak ja nie byłem w stanie celebrować sukcesu.
Tak, musiałem stanąć naprzeciw istot które znam, Armii Draconii. Po tej bitwie postanowiłem zerwać mój kontrakt i udać się na tułaczkę po świecie. Po roku byłem rozerwany w sobie, nie wiedziałem który świat jest moim światem, jedyne czego byłem pewien, to to, że jestem człowiekiem bez królestwa.
Ale cóż, kto chce słuchać smęceń krasnoluda? Napijmy się i utopmy smutki!

Garett PW
21 września 2014, 22:16
Imię: Aleksander Nikolajevich z rodu Aleksandrovichów (Niegdyś), Lord Sasha Heretyk (obecnie)
Wiek: Około 100 lat.
Wygląd: Ponad trzymetrowy nieumarły, owinięty bandażami by kawałki ciała nie poodpadały, zwykle chodzi w czerwono-złotym, postrzępionym płaszczu, w oczodołach ma dwa błyszczące klejnoty, złoty, zwany przez niego Okiem Draconii i czerwony, które zwie Okiem Gigantii.
Rasa: Lisz, niegdyś Nefilim.
Klasa: Kapłan
Cechy:
-Siła 3
-Zręczność 5
-Percepcja 3
-Intelekt 7
-Umysł 10
-Charyzma 7
Umiejętności:
-Kapłaństwo
-Nekromancja
-Astronautyka
Ekwipunek: czerwono-złoty, postrzępionym płaszcz, klejnoty w oczodołach, stalowo-drewniany kostur zwieńczony czaszką trolla, miotacz promieni, 50 sztuk złota po jakimś pechowym podróżniku, który się na niego natknął.
Biografia:
Aleksander Nikolajevich był najmłodszym synem Aleksandra i Aleksandry, Nefilimów z rodu Aleksandrovichów. Słowem wyjaśnienia, każdy członek tej rodziny musiał mieć na imię Aleksander lub Aleksandra, jeśli ktoś wchodził poprzez małżeństwo, musiał je zmienić na odpowiednie. Oczywiście wszyscy mieli drugie imiona, których używali niczym pierwszych, w końcu kto wiedziałby, iż o niego chodzi, gdyby na uczcie członek rodziny spytał się „co tam u ciebie nowego, Aleksandrze”? Wracając jednak do historii, młodemu Nikolajevichowi od narodzin pisane było być wielkim. Jego rodzice byli już starzy, nie mogli mieć już więcej dzieci, więc zgodnie z tradycją został wysłany do Wielkiej Świątyni Gigantii, by pobierać nauki kapłańskie. Spędził tam wiele lat, jako dziecko ze szlacheckiego rodu i w dodatku potomek olbrzymów, miał bardzo łatwy start, już po 5 latach został mianowany Klerykiem, chociaż zwykle trzeba było na to pracować lat 15. Szybko piął się po szczeblach religijnej kariery, stawał się coraz bardziej rozpoznawalny na całej planecie. Chłopstwo spijało jego słowa, niczym słowa samego Boga Olbrzymów, olbrzymy traktowały go praktycznie jak swojaka, a szlachta prześcigała się w zaproszeniach ma uczty, by zaimponować wschodzącej gwieździe Świątyni. Gdy awansował na jednego z Arcykapłanów, pomyślał, iż nie ma już żadnych wyzwań na tej planecie. Rozkazał otworzyć most, pod pretekstem podróży by szerzyć jedyną słuszną wiarę w Draconii. Gdy już dotarli do drugiego świata, użył studiowanej przez niego w tajemnicy nekromancji, by nasłać nieumarłych na orszak, wtedy uciekł, pozostawiając uprzednio spreparowane zwłoki, by jego trzódka miała kogo opłakiwać i by nie szukali Aleksandra. Gdy już to zrobił, pozbył się swej czerwonej szaty i wyruszył do Wielkiej Świątyni Draconii. Za pomocą wziętego ze sobą złota, przekupił dostojników, by pozwolili mu się uczyć, mimo że był już w wieku 40 lat, a na nauki brano młodych chłopców. Tam Powtórzył swój wielki sukces, został jednym z Arcykapłanów Draconii. Nikt na Gigantii nawet nie pomyślał, iż 80 letni Aleksander z drugiego świata, jest Aleksandrem Nikolajevichem. Miał już wszystko, więc postanowił rzucić wyzwanie Bogom, stanął na moście w swej czerwono-złotej szacie, kpiną z obu religii, z zamiarem stworzenia trzeciej planety, Aleksandrium. Według świadków, miał zostać obdarty ze skóry przez obu Bogów, ale on sam w to nie wierzy, raczej skłania się ku opcji, iż był po prostu za słaby. Jego zwłoki spadły z mostu, prosto w kosmos, skąd wyciągnął go po kilku latach jakiś Astronauta. Nikolajevich zużył całą resztę swej mocy, by wskrzesić się jako Lisz, samemu odkrywcy podziękował za ratunek zmieniając go w nieumarłego sługę, który jednak za długo nie pociągnął, gdyż umiejętności Aleksandra drastycznie się skurczyły. Teraz zwie się Lord Sasha Heretyk, gdyż uważa, iż nie ma żadnych Bogów, są za to potężne istoty, którymi może stać się nawet zwykły człowiek, jeśli zdobędzie dostateczną potęgę. Przemierza oba światy, żeby odzyskać to co utracił w swej pysze i zrozumieć dlaczego jego próba spełzła na niczym.

Shaker74 PW
29 września 2014, 21:40
Imię:Reker
Opis:Reker ma 30 lat,jest średniego wzrostu i przeciętnej wagi,twarz ma pełną blizn
Rasa:Człowiek
Klasa:Zabójca

Siła:6
Zręczność:10
Percepcja:6
Intelekt:5
Umysł:3
Charyzma:5

Ekwipunek:Kolczuga na niej ciemny płaszcz,ciemne skórzane spodnie,ciemny kaptur(ogólnie wszystko ciemne),ciemne glany,2xsztylet,ukryte ostrze w glanach,mieszek złota po starym celu.

Umiejętności:Walka wręcz,Zasadzka,Manipulacja

Biografia:
Jestem Reker.Pochodzę z bogatej rodziny zabójców z Draconi.Zwiemy się Cieniami Ostrzy, może słyszałeś o nas?Tak czy siak wszystko co potrafię zawdzięczam ojcu, który był bardzo surowy ale i skuteczny.Ale koniec o mojej rodzinie opowiem wam mą ostatnią podróż po której się"zmieniłem". Była ona związana z Draconią, mą ojczystą planetą.Wszystko zaczeło się w tam gdzie większość poronionych pomysłów powstaje, czyli w barze.Razem z kuzynem postanowiłem zrobić coś epickiego tylko rozmyślaliśmy co to może być, aż w końcu podszedł do nas jakiś stary dziad.Opowiedział nam swą historię jak to uczył się w świątyni w Giganti i Draconi i o tym że tak naprawdę Bogowie nie istnieją a ich rolę obejmują stwory które mają bardzo wielką moc.Najpierw mu nie wierzyliśmy ale ukazał nam swą twarz(cała zmarszczona i blada jak by ktoś wyssał z niego soki życia).Po tej rozmowie razem z kuzynem udałem się po sprzęt i poszliśmy dowiedzieć się czegoś o tych stworch czy tam potworach.Długo szukać nie musieliśmy gdyż na moście objawił nam się dziwny człowiek.Na początku myśleliśmy że jest rypnięty ale po chwili zobaczyliśmy(raczej ja zobaczyłem bo mój kuzyn upad z zastygniętą twarzą na ziemie jak długi a ja wziąłem nogi za pas i uciekłem póki tylko mogłem) że spod kaptura emituje jakaś dziwna niebieska synergia.Spytasz się jaki to ma związek z Draconią?Już ci odpowiadam.Ten wariat miał na sobie szatę Draconskiego kapłana, więc zakładam że te stwory to bardzo potężni kapłani którzy pilnują przejść pomiędzy obiema planetami.Wszystko co teraz mogę zrobić to poszukiwanie prawdy o tych kapłanach jak i postaranie się zrozumieć ich naturę.Więc odbywam "przechadzki" od świątyni do biblioteki i na odwrót, by dowiedzieć się o nich jak najwięcej.To chyba wszystko o mnie.Może teraz ty się przedstawisz?

Eternal PW
17 października 2014, 20:48
Mam wątpliwości, czy ktoś się jeszcze zgłosi.
Może łucznika i maga dorzucisz jako BN-ów? Bo bez nich się raczej nie obejdzie...

Garett PW
17 października 2014, 21:13
@Eternal Przecież jest jak byk napisane, że można grać własną klasą. -_-
temat: [RPG/CHAT] Colossum: Most światów

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel