Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Po cmentarzu włóczą się:
   Andruids
   Godzilla
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Jarmark Cudówtemat: [książka] Piekielny wędrowiec
komnata: Jarmark Cudów
strona: 1 - 2 - 3 ... 7 - 8 - 9

Crystal Dragon PW
13 kwietnia 2014, 21:37
Witam

Jest to mój pierwszy post tutaj, więc proszę o wyrozumiałość.

Ostatnio zachciało mi się napisać książkę na podstawie HoMM 3. Zamieszczam je tu, gdyż chcę poznać waszą opinię na jej temat.
Nie wiem też czy za nadto nie naciąga fabuły HoMM 3

Miłej lektury:)

Rozdział 1

Wszystko ma swój koniec. Każde królestwo kiedyś upadło, każda broń kiedyś się zużyje, a każdy człowiek i tak wkrótce umrze. Królestwo Eofolu nie stanowiło wyjątku. Szaleńczy plan Lucyfera Kreegana, stworzenie Ostrza Armageddonu i pogrążenie świata w ogniu zniszczenia i rozpaczy obrócił się przeciwko niemu. Teraz to on był ofiarą w dłoniach królowej Katarzyny, które były pokryte krwią wielu zabitych kreeganów. Lecz ta opowieść nie będzie o nich...
Wojska Katarzyny właśnie szturmowały stolicę Eofolu, Kreelah. Kreeganie byli bezsilni wobec krzyżowców, zbrojnych, pikinierów i wielu innych żołnierzy Erathii. Może byli bezsilni, ale jednak dalej stawiali opór oddziałom Katarzyny, które dostały się na piekielne mury. Spośród wszystkich demonów, które tam walczyły, najzażarcziej walczył właśnie on - Xeron.
Nikt nie budził takiego strachu w sercu jak ten demon. Prawa ręka Lucyfera Kreegana, jednak w rzeczywistości nie jest do końca demonem. Jego ojcem był rycerz, którego porwał i wykorzystał sukkubus, który był jego matką. To on doprowadził do stworzenia Ostrza Armageddonu, lecz dzięki żywiołakom nie przyniósł zwycięstwa kregaanom. Teraz bronił się przed ostatecznym atakiem Katarzyny.
Gdy Xeron odparł wraz ze swymi oddziałami jeden ze szturmów zbrojnych, nagle usłyszał świst strzał. Ogromnej ich liczby. - Kryć się! - krzyknął, lecz było już za późno. Wiele strzał zdążyło trafić w demony, których ogarnęła fałszywa niadzieja ocalenia się przed śmiercią z rąk łuczników. Przed jego oczami świsnęła strzała i trafiła czarta stojącego parę metrów od niego dziurawiąc mu czaszkę. - Gelu - syknął do siebie i w odpowiedzi nakazał magogom obrzucić najeźdźców ognistymi kulami. Po chwili cały skrawek pola bitwy przed nimi pokrył się ogniem. Jednak to był niewielki sukces w porównaniu z tym, jak los miał postąpić z Kregaanami broniącymi stolicy. Na mury ponownie rzucili się erathiańscy zbrojni. Niespodziewanie jeden z nich rzucił się na Xerona przykładając mu ostrze miecza do gardła. Nie miał pojęcia, że demon dzierży straszliwe Ostrze Armageddonu, więc po chwili poczuł, że miał przebity lewy bok. Zaczął krzyczeć z bólu i konać, gdyż miecz począł wypalać mu serce. Po chwili spoczął u stóp Xerona z dziurą w brzuchu, która płonęła od śmiertelnego ciosu zadanego Ostrzem Armageddonu.
- Mimo tego, że moje siły jeszcze utrzymują mur, będziemy musieli zacząć się wycofywać. I tak w końcu ugniemy się przed przewagą liczebną wojsk Erathii. - Pomyślał Xeron. Po chwili przybył do niego adiutant. - Generale - Począł mówić - Wojska królowej Katarzyny, króla Rolanda i Gelu opanowały wschodni skrawek murów. Niedługo opanują też...
Nie zdążył dokończyć, gdyż nagle strzała wbiła się w oko i przeszła na wylot. Xerona ogarnął słuszny niepokój. Nie wiedział, gdzie skupić większość swoich sił. Kiedy się zastanawiał, poczuł boleśnie wbity trzon piki w prawym boku. Odwrócił się, po czym ujrzał człowieka uzbrojonego w pikę i krótki miecz przy pasie. Na jego pancerzu widniał gryf z koroną - herb rodu Gryphonheartów, do którego należała Katarzyna. Już miał zadać śmiertelny cios, gdy nagle pikinier osunął się na ziemię, a jego głowa potoczyła się na podłoże. Uratował go Xex, arcydiabeł i najlepszy przyjaciel Xerona. Wielu ludzi twierdzi, że demony nie mają przyjaciół, nawet między sobą. Najwyraźniej się mylą. Znali się od młodych lat, zawsze sobie towarzyszyli, a teraz walczyli u swego boku o przetrwanie.
- Xeronie, jad dobrze, że cię spotkałem. -Zaczął Xex - Wojska Katarzyny Gryphonheart opanowały prawie cały mur. Za chwilę będziemy musieli zacząć sie wycofywać!
- Dobrze, żę mnie poinformowałeś, przyjacielu. - Odpowiedział Xeron, po czym syknął z bólu.
- Co ci się stało?
- Nic poważnego. Zwykła rana.
- Nie jestem pewien. Wycofajmy się, zanim dostanie się tu więcej żołnierzy. Ranę potem opatrzymy.
Ledwo dokańczając zdanie, usłyszeli świst ogromnego, płonącego głazu, po czym odczuli potężny wstrząs. Zaniepokojony Xeron wiedział, co się działo. - Uciekać!! Katapulty!! - wykrzyczał Xeron. Po chwili na czerwonym niebie ukazało się znacznie więcej głazów. Demony zaczęły uciekać ze strachu, jednak wiele z nich zaczęło spadać z murów Kreelah. Xeron i Xex w ostatniej chwili uciekli z muru, gdy nad ich głowami przeleciał ogromny pocisk z katapulty. Niestety, armia Katarzyny poczęła ścigać obrońców. Wiele Kregaanów wyrżnięto w pień. Mimo to Xeronowi wraz z Xexem udało się uciec do głównej twierdzy. Postanowili teraz przejrzeć ranę Xerona, jednak Xex spoglądając na pokrytą krwią zbroję towarzysza, zorientował się, że rana jest poważniejsza. Pośpiesznie ściągnął zbroję, po czym zobaczył palącą, demoniczną krew cieknąca z prawego boku kreegana. Tkwił w nim trzon piki. Jednym mocnym szarpnięciem Xex wyciągnął metalowy trzonek, dzięki czemu Xeron poczuł ulgę. Szybko zdarł z martwych zwłok leżących obok kawałek tkaniny i obwiązał się nim wokół rany. Nagle usłyszał głośny szczęk oręża za główną bramą. Teraz była to walka na śmierć i życie. Nie mieli żadnej drogi ucieczki. Ocaleli kreeganie wyjęli oręż. Żelazna brama zaczęła się niszczyć pod naporem połączonych sił Katarzyny, Rolanda, Gelu i żywiołaków. W końcu skrzydła bramy opadły, a tysiące mieczników, pikinierów, halabardników, strzelców i w wielu innych przeróżnych żołnierzy wdarło się do środka. Obie zwaśnione strony rzuciły się na siebie. Xeron, który miał w posiadaniu Ostrze Armageddonu rzucił się z impetem na całą armię Erathii i jej sojuszników. Nienawistnie rozcinał zbroje i ciała potężnych i rosłych rycerzy, nie raz raniąc również swoich pobratymców. Jednak całą furie okazał dopiero, gdy przebijając się przez szeregi ujrzał króla Rolanda Ironfista z Enroth u boku królowej Katarzyny. W gniewie uniósł Ostrze Armageddonu do góry z zamiarem rozcięcia króla na pół, jednak Roland w porę odparował cios. Skontrował, lecz Xeron w porę odskoczył. Mimo pomocy Katarzyny nie mógł zranić demona, który w szale bojowym nie czuł nic ani niczym sie nie przejmował, poza zabiciem Rolanda i jego żony. Xeron atakował raz za razem, w końcu powalając parę królewską. I być może tu zakończyliby swój żywot, gdyby nie to, że Gelu w porę trafił kreegana w ramię. Ranny Xeron darł się i krzyczał w furii. Gelu zabrał leżące obok Ostrze Armageddonu już miał go dobić, gdyby nie to, że pocisk z katapulty trafił w wieżę twierdzy. Wszystko spadało na Xerona, który właśnie zdał sobie sprawę z tego, co się dzieje. Katarzyna, Roland i Gelu zdążyli uciec. Zniszczona wieża spadła na Xerona i przygniotła jego pokaleczone, splamione krwią wielu erathiańskich dostojników i rycerzy ciało, po czym stracił przytomność.














Rozdział 2


Odzyskuje przytomność. - powiedział Xex.
Moja głowa. Co się stało? - zapytał Xeron, zupełnie nieświadomy, co się dzieje wokół niego. Gdy przetarł oczy, ukazała mu się twarz Xexa w towarzystwie kilku czartów i demonów. Całkowicie zapomniał, co się działo, zanim stracił przytomność.
- To już koniec. Koniec kreegan. Koniec Eofolu. - Powiedział Xex.
- Czemu?
- Stolica upadła.
Te słowa odświeżyły Xeronowi pamięć. Co się zdarzyło na Kreelah. Te wszystkie martwe ciała, zarówno żołnierzy Erathii, jak i jego pobratymców. Przed nim stanęła szansa odwrócenia biegu tego, co miało się stać. Gdyby nie Gelu. Gdyby tylko się nie pojawił, Eofol by jeszcze istniał.

Gdybyście zauważyli jakieś błędy w pisownii, podziękowałbym za poprawienie mnie.

Acid Dragon PW
13 kwietnia 2014, 23:55
Generalnie nieźle, choć nad językiem faktycznie musisz trochę popracować. To zdanie z "sukkubusem" jest zdecydowanie najgorsze i to poza możliwościami poprawy.
Poza tym, z co bardziej rzucających się w oczy błędów masz jeszcze "przejrzeć ranę", zamiast "obejrzeć" oraz zdanie "Co się zdarzyło na Kreelah.", które jest ni to pytaniem, ni to zdaniem oznajmującym (poza tym "w Kreelah", albo ewentualnie "na zamku Kreelah").

Co do naciągania fabuły - nazwijmy to "artystyczną reinterpretacją ;)". W końcu chyba nie chodziło Ci o stworzenie kroniki wydarzeń, ale o napisanie opowiadania. Dla mnie może być. Jakbyś z Xerona zrobił dobrego rycerza, albo z Gelu demona, to wtedy bym się czepiał. Aczkolwiek gwoli formalności - w ostatniej bitwie (o Kreelah) wojska Erathii nie brały udziału, odmawiając wsparcia Katarzynie, która zrzekła się tronu, a Ostrze Armagedonu w tej samej bitwie było już w rękach Katarzyny właśnie, a nie Xerona.

W każdą razą teraz trudniejsze zadanie, a więc opowiedzieć co było dalej :).

Hobbit PW
14 kwietnia 2014, 00:26
Ogólnie to zgadzam się z Acidem, ale muszę dodać jedno: akapity! Obecnie pierwszy rozdział to jedna wielka ściana tekstu, którą ciężko czytać! W pierwszej chwili mnie odrzuciła i musiałem się do lektury wręcz zmusić, a to nigdy nie jest dobry znak.

Andruids PW
14 kwietnia 2014, 01:18
Zdecydowanie dobre, jako opowiadanie do szuflady, ale słownictwo i różnorodność wyrażeń są troszkę za słabe na książkę. W dodatku im bliżej kulminacji, tym zdania robią się takie trochę... niezgrabne. Może taki był zamiar, w ten sposób starać się odzwierciedlić dynamikę pola bitwy, ale nie szedł bym w tę stronę. Przejrzałbym jeszcze scenę konfrontacji pary królewskiej z Xeronem i opisał wszystko dokładniej, uważając, czy nie zmienia się przypadkiem czas, albo podmiot.

Z literówek wychwyciłem w drugim akapicie "najzażarcziej", ale radziłbym całkiem zastąpić to słowo, po prostu nie brzmi : / Oprócz tego znalazłem w pierwszej wypowiedzi Xexa "jad dobrze" (zakładając oczywiście, że to nie kreegański idiom : p) i w odpowiedzi "Dobrze, żę" (znowu wykluczając indywidualną manierę językową protagonisty).

Dodatkowo, jak na mój gust za mało opisów otoczenia. Chętnie zobaczyłbym jakieś obrazy armii maszerującej po spalonej, piekielnej ziemi, poczuł duszący zapach siarki, palonego mięsa i pyłu z kruszonych pociskami murów, usłyszał wrzaski żołnierzy, brzęk stali, rżenie koni itd. Wiesz, kaskada bodźców dla zmysłów. Może to tylko moja osobista preferencja, ale jestem nieskończenie łasy na takie drobiazgi dla nakreślenia atmosfery, czy miejsca akcji. Bo to, że wszyscy wiemy jak wygląda zamek Inferno jest moim zdaniem słabą wymówką. Bez tego widzimy tylko postacie, jak pacynki na stałym tle. Np. nie mam pojęcia gdzie rozgrywa się akcja drugiego rozdziału (chociaż nazwałbym go epilogiem). W jakiejś izbie z drewnianymi ścianami i podłogą? Kamiennej celi/schronie? Miło było by wiedzieć.

I za wszelką cenę popraw ostatnie zdanie pierwszego rozdziału, bo wynika z niego, że to wieża, po nagłej zmianie rodzaju gramatycznego traci przytomność : p

Crystal Dragon PW
14 kwietnia 2014, 14:13

Acid Dragon
PW

13 kwietnia, 23:55

"Generalnie nieźle, choć nad językiem faktycznie musisz trochę popracować."

To dla mnie zaszczyt :)

"To zdanie z "sukkubusem" jest zdecydowanie najgorsze i to poza możliwościami poprawy."

Też muszę się z tym zgodzić:/

"Aczkolwiek gwoli formalności - w ostatniej bitwie (o Kreelah) wojska Erathii nie brały udziału, odmawiając wsparcia Katarzynie, która zrzekła się tronu, a Ostrze Armagedonu w tej samej bitwie było już w rękach Katarzyny właśnie, a nie Xerona. "

Tu nie mogę do końca zrozumieć, o co ci chodzi. Taka mieszanka informacji.



Hobbit
PW

14 kwietnia, 00:26

"Ogólnie to zgadzam się z Acidem, ale muszę dodać jedno: akapity! Obecnie pierwszy rozdział to jedna wielka ściana tekstu, którą ciężko czytać! W pierwszej chwili mnie odrzuciła i musiałem się do lektury wręcz zmusić, a to nigdy nie jest dobry znak. "

Przepraszam. W planach miałem najpierw napisać coś więcej, a dopiero wstawić akapity. Nie sądziłem, że komuś będzie to przeszkadzać.



ANcientDRuids
PW

14 kwietnia, 01:18

"Zdecydowanie dobre, jako opowiadanie do szuflady, ale słownictwo i różnorodność wyrażeń są troszkę za słabe na książkę. W dodatku im bliżej kulminacji, tym zdania robią się takie trochę... niezgrabne. "

Trochę wtedy przysypiałem:). Poprawię to.

"Przejrzałbym jeszcze scenę konfrontacji pary królewskiej z Xeronem i opisał wszystko dokładniej, uważając, czy nie zmienia się przypadkiem czas, albo podmiot. "

Tego nie spostrzegłem. Dzięki. Co do konfrontacji Xerona z parą królewską:
patrz wyżej:)

"Z literówek wychwyciłem w drugim akapicie "najzażarcziej", ale radziłbym całkiem zastąpić to słowo, po prostu nie brzmi : / Oprócz tego znalazłem w pierwszej wypowiedzi Xexa "jad dobrze" (zakładając oczywiście, że to nie kreegański idiom : p) i w odpowiedzi "Dobrze, żę" (znowu wykluczając indywidualną manierę językową protagonisty)."

Ciut za szybko pisałem. Literówki właśnie często mi się zdarzały:/

"Dodatkowo, jak na mój gust za mało opisów otoczenia. Chętnie zobaczyłbym jakieś obrazy armii maszerującej po spalonej, piekielnej ziemi, poczuł duszący zapach siarki, palonego mięsa i pyłu z kruszonych pociskami murów, usłyszał wrzaski żołnierzy, brzęk stali, rżenie koni itd. Wiesz, kaskada bodźców dla zmysłów. Może to tylko moja osobista preferencja, ale jestem nieskończenie łasy na takie drobiazgi dla nakreślenia atmosfery, czy miejsca akcji. Bo to, że wszyscy wiemy jak wygląda zamek Inferno jest moim zdaniem słabą wymówką. "

Tak... Teraz już wiem o czym zapomniałem w pierwszym rozdziale oraz czemu wyszedł mi tylko na dwie strony:p

"Np. nie mam pojęcia gdzie rozgrywa się akcja drugiego rozdziału (chociaż nazwałbym go epilogiem)."

Zwróć uwagę, że to dopiero początek drugiego rozdziału. Jak dopiszę to się dowiecie.

"I za wszelką cenę popraw ostatnie zdanie pierwszego rozdziału, bo wynika z niego, że to wieża, po nagłej zmianie rodzaju gramatycznego traci przytomność : p "

Mój błąd :p Sorki.

Wniosek? Pisanie w nocy mi nie sprzyja:)

Acid Dragon PW
14 kwietnia 2014, 15:18
OK, po pierwsze ten temat może być dla Ciebie przydatny odnośnie komend na forum i sposobu cytowania :).

Po drugie - trochę się rozpiszę, skoro ta mieszanka informacji była niezrozumiała.

Wg oficjalnej fabuły Armageddon's Blade z kampanii są co najmniej dwie poważne różnice odnoszące się do Twojej wersji wydarzeń. Pierwsza różnica to fakt, że w ostatecznej bitwie, a więc podczas zdobywania Kreelah, wojska Erathii nie brały udziału. Nie było więc żadnych pikinierów, gryfów, zbrojnych, ani innych jednostek z Zamku, jakie opisałeś. Było tak, ponieważ Katarzyna straciła poparcie szlachty Erathii i aby kontynuować wojnę, musiała zrzec się tronu. W ostatniej bitwie dowodziła więc tylko oddziałami żywiołaków. W ostatniej mapie kampanii AB gracz ma do dyspozycji tylko i wyłącznie miasta Conflux.

Druga różnica to fakt, że podczas zdobywania Kreelah Katarzyna już miała zdobyte Ostrze Armagedonu. Xeron nie został pokonany pod Kreelah, ale w jednej z wcześniejszych bitew. Tak więc w ataku na Kreelah można było użyć broni demonów przeciwko nim.

Crystal Dragon PW
14 kwietnia 2014, 15:26
Dziękuję Acidzie.

Co do Xerona: mówisz, że został pokonany w jednej z wcześniejszych bitew.
Ale nie zabity.

Informacja na temat Xerona na pewnej stronce(link poniżej):

"Na rozkaz swego władcy - Lucyfera Kreegana podjął się zadania skompletowania części Ostrza Armageddonu. Odnalazł je i połączył w jedno. Gdy już go zdobył, nigdy nie wypuszczał z rąk, nawet w czasie snu. Nie dało to jednak demonom zwycięstwa w wojnie. Wracając do kraju Xeron został pokonany w bitwie z siłami wrót żywiołów dowodzonymi przez półelfa Gelu, w której to utracił Ostrze. Był dowódcą ostatniej rozpaczliwej obrony stolicy Eeofolu - Kreelah przed połączonymi siłami Erathii i żywiołaków. Obrona ta okazała się jednak niewystarczająca - Gelu zdobył miasto i wojna została zakończona. "

http://pl.mightandmagic.wikia.com/wiki/Xeron

Crystal Dragon PW
14 kwietnia 2014, 15:28
A jeszcze tak pytając:
jakie było godło AvLee?

Acid Dragon PW
14 kwietnia 2014, 15:54
Owszem, nie został zabity, tego nie twierdziłem. Nie miał natomiast już Ostrza Armagedonu, gdyż został pokonany wcześniej.

Nieprawdą zaś z tego cytatu z wiki jest to, że to Gelu zdobył Kreelah, gdyż w ostatniej walce brała udział cała trójka bohaterów (Katarzyna, Roland i Gelu) i w epilogu mowa jest o wspólnym zwycięstwie. W dodatku to decyzją Katarzyny było pozostawienie Ostrza w rękach Gelu, więc jeśli ktokolwiek był tutaj dowódcą, to była to właśnie ona.
No i oczywiście nieprawdą z cytatu z wiki jest też to, że siły Erathii brały udział w bitwie.

Ogólnie nie radziłbym się posiłkować pl.mightandmagic.wikia.com. Zawiera sporo błędów.

Co do herbu Avlee, to tak do końca nie wiadomo, aczkolwiek w MM7 jest moment w grze, w którym się wybiera stronę - Erathii lub Elfów. Mówię "Elfów", a nie "Avlee", gdyż technicznie rzecz biorąc tamtejszy król przebywał w Lesie Tulareańskim, a nie w krainie o nazwie "Avlee".

Niemniej jednak po dokonaniu wyboru w zamku Harmondale zawisa jeden z dwóch możliwych sztandarów. Erathia ma swojego sztandarowego gryfa, a Elfy mają coś w rodzaju starego dębu. Później mogę spróbować odszukać tę grafikę, jeśli jest Ci do czegoś potrzebna.

gold dragon PW
14 kwietnia 2014, 16:16
Jest również flaga z prologu ostatniej misji kampanii "Siewca rozpaczy" gdzie widzimy jednorożca na tle trzech pionowych pasów (od lewej: niebieski, biały i zielony). Wszak trudno stwierdzić czy jest to godło/flaga Avlee, rebeliantów czy po prostu jakiegoś terytorium spornych ziem.

Acid Dragon PW
14 kwietnia 2014, 16:21
Tak, pamiętam o tym, aczkolwiek z kontekstu dla mnie wynika, że jeśli jest to sztandar jakiegokolwiek państwa (a nie chorągiew jakiejś armii), to raczej jest to właśnie symbol owych nowych, niepodległych ziem.

Crystal Dragon PW
14 kwietnia 2014, 17:40
Cytat:
Tak, pamiętam o tym, aczkolwiek z kontekstu dla mnie wynika, że jeśli jest to sztandar jakiegokolwiek państwa (a nie chorągiew jakiejś armii), to raczej jest to właśnie symbol owych nowych, niepodległych ziem.

Masz na myśli AvLee?

Andruids PW
14 kwietnia 2014, 17:47
Łał, ile smoków : O
nie zjedzcie mnie. Jestem przeterminowany : p

A żeby być wiernym kanonowi, na który zwrócił uwagę Acid, może zamiast Ostrza Armageddonu dać Xeronowi jakiś Piekielny miecz, Ognisty smoczy język, albo inszy palący oręż? Rozumiem, że brak tak ważnego rekwizytu w rękach bohatera zmniejszy podniosłość sceny, ale można by to jeszcze naprawić. Np. pisząc, że to miecz w który wtopiono odłamek Ostrza Armageddonu, jakiś prototyp, albo nieudana kopia. Tak naprawdę nie widzę strasznej potrzeby, żeby to poprawiać, ale skoro o tym mowa to dlaczego właściwie Xeron nie wali w oblegające siły Armageddonem ile tylko się da? ^^

Crystal Dragon PW
14 kwietnia 2014, 18:18
Cytat:
A żeby być wiernym kanonowi, na który zwrócił uwagę Acid, może zamiast Ostrza Armageddonu dać Xeronowi jakiś Piekielny miecz, Ognisty smoczy język, albo inszy palący oręż? Rozumiem, że brak tak ważnego rekwizytu w rękach bohatera zmniejszy podniosłość sceny, ale można by to jeszcze naprawić. Np. pisząc, że to miecz w który wtopiono odłamek Ostrza Armageddonu, jakiś prototyp, albo nieudana kopia.

Też się zastanawiałem.

Poza tym gdybyś czytał ostatnie posty to przeczytałbyś, że Xeron nie miał Ostrza Armagedonu podczas ataku na Kreelah.

A co do herbu:
Cytat:
Kiedy się zastanawiał, poczuł boleśnie wbity trzon piki w prawym boku. Odwrócił się, po czym ujrzał człowieka uzbrojonego w pikę i krótki miecz przy pasie. Na jego pancerzu widniał gryf z koroną - herb rodu Gryphonheartów, do którego należała Katarzyna.

Chcę to, co podkreślone kolrem zmienić na jakiegoś elfickiego żołnierza czy kogoś z bastionu(raczej elfy brały udział podczas ataku na stolicę).


Garett PW
14 kwietnia 2014, 18:34
ANcientDRuids:
A żeby być wiernym kanonowi, na który zwrócił uwagę Acid, może zamiast Ostrza Armageddonu dać Xeronowi jakiś Piekielny miecz, Ognisty smoczy język, albo inszy palący oręż? Rozumiem, że brak tak ważnego rekwizytu w rękach bohatera zmniejszy podniosłość sceny, ale można by to jeszcze naprawić. Np. pisząc, że to miecz w który wtopiono odłamek Ostrza Armageddonu, jakiś prototyp, albo nieudana kopia. Tak naprawdę nie widzę strasznej potrzeby, żeby to poprawiać, ale skoro o tym mowa to dlaczego właściwie Xeron nie wali w oblegające siły Armageddonem ile tylko się da? ^^

Właśnie miałem to zaproponować ale żeś mnie ubiegł :P.
O ile sprawę z Ostrzem i armią Erathii można łatwo podmienić na kolejno "Jakiś-Piekielny-Miecz" i opis armii żywiołaków. Jedyna niezgodność z kanonem której nie da się zmienić nie zmieniając całej obmyślonej przez ciebie historii to Xex, który w kanonie zginął z ręki Gelu. Dawno w AB nie grałem więc proszę o poprawienie mnie jeśli się mylę.

EDIT:@Cristal Dragon
Cytat:
Cytat:
Kiedy się zastanawiał, poczuł boleśnie wbity trzon piki w prawym boku. Odwrócił się, po czym ujrzał człowieka uzbrojonego w pikę i krótki miecz przy pasie. Na jego pancerzu widniał gryf z koroną - herb rodu Gryphonheartów, do którego należała Katarzyna.
Chcę to, co podkreślone kolrem zmienić na jakiegoś elfickiego żołnierza czy kogoś z bastionu(raczej elfy brały udział podczas ataku na stolicę).
Możesz w tym miejscu napisać, że Xeron został trafiony lodowym soplem lodowego żywiołaka(masło maślane :P).

Acid Dragon PW
14 kwietnia 2014, 18:35
Cytat:
Masz na myśli AvLee?

No właśnie nie Avlee. We wspomnianej kampanii ("Seeds of Discontent") terytorium, o którym mówa (i którego flaga być może jest w animacji) walczy, by uzyskać niepodległość od Erathii i Avlee. Staje się nowym mikro-państwem.

Zresztą jest ono kłopotliwe fabularnie, gdyż albo nigdy potem już o nim nie słyszymy, albo też miało być punktem wyjścia dla Harmondale i konfliktu Erathia-Avlee z MM7, gdzie jednak te sporne ziemie mają inną historię.

Crystal Dragon PW
14 kwietnia 2014, 19:03
Xex - postac wspominana w wydarzeniach kampanii "Ostrze Armagedonu" z dodatku do Heroes of Might and Magic III o tej samej nazwie, arcydiabeł, sługa i przyjaciel Xerona z dzieciństwa. Potrafił się teleportować, miał też ogromne pazury. Poległ w Eeofolu w walce z oddziałem Tavina, zwany Cichostopymi.

Garecie, miałeś rację(chyba).

Mógłby mi ktoś powiedzieć, kiedy w kampanii AB jest wspominka o tym, że Xex zginął w walce z oddziałem tavina?

Cytat:
No właśnie nie Avlee. We wspomnianej kampanii ("Seeds of Discontent") terytorium, o którym mówa (i którego flaga być może jest w animacji) walczy, by uzyskać niepodległość od Erathii i Avlee. Staje się nowym mikro-państwem.

Zresztą jest ono kłopotliwe fabularnie, gdyż albo nigdy potem już o nim nie słyszymy, albo też miało być punktem wyjścia dla Harmondale i konfliktu Erathia-Avlee z MM7, gdzie jednak te sporne ziemie mają inną historię.

Acidzie, tu będzie problem, bo Might and magic nigdy nie grałem:/ A siewcy rozpaczy nie udało mi się ukończyć, ba, zacząć.(prawdę mówiąć coś mi się z H3 popsuło i nie zapamiętuje, że daną kampanię zakończyłem):(

Acid Dragon PW
14 kwietnia 2014, 21:01
Oto przesadnie duży baner elfów z MM7:


Crystal Dragon PW
14 kwietnia 2014, 21:13
Jak najbardziej przesadnie.
Ale mi był potrzebny tylko opis herbu.
Mimo tego dzięki.

Crystal Dragon PW
15 kwietnia 2014, 13:09
Momencik.. a czy Roland dowodził podczas bitwy o Kreelah?
(również jako król, czy po prostu dowódca)
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9
temat: [książka] Piekielny wędrowiec

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel