Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Po cmentarzu włóczy się:
   Kastore
jesteś zalogowany jako Nieznajomy
zaloguj się    załóż konto
Podziemna Tawernatemat: Sport
komnata: Podziemna Tawerna
Co osiągną Polacy na EURO 2016?
Nie uda nam się wyjść z grupy (1)
 
 3%
Polegniemy w 1/8 (2)
 
 7%
Ćwierćfinały są w naszym zasięgu (8)
 
 28%
Półfinał jest nasz, półfinał do nas należy! (3)
 
 10%
Przegramy w finale (1)
 
 3%
Janusze jednoczmy się, wygramy cały turniej! (5)
 
 17%
Nie interesuje mnie EURO 2016 (9)
 
 31%
(głosowanie zakończone)
strona: 1 - 2 - 3 ... 20 - 21 - 22

Bychu PW
3 maja, 12:56
Magiellan:
W tym roku mamy mistrza w Białymstoku i już niedługo się o tym przekonasz...

Na szczęście ten głupi system sprawi, że nie. Mecze w Poznaniu i Warszawie zaraz zweryfikują.

Magiellan:
... I dla takiej Arki czy Jagiellonii właśnie to będzie się liczyło i jak się uda zajść gdzieś dalej to dobrze, ale jak nie to też dobrze...

Nie. Jedyne co się aktualnie liczy, jeśli chcemy wyjść z zaścianka Europy to to, że Legia, ewentualnie Lech, muszą się dostać do LM. Druga drużyna do LE i nabijać punkty do rankingu UEFA. Naprawdę mało mnie obchodzi to, czy Jagielonia dostanie tych kilka marnych milionów, jak i tak nie zagra nawet w fazie grupowej. Wielki prestiż odpaść z pastuchami z Kazachstanu.

Magiellan:
Natomiast co do wstydu to też bym nie przesadzał, bo owszem coś takiego może się zdarzyć, ale przeżyjemy bo to nie będzie pierwszy raz

I przez takie podejście jesteśmy ligowym zaściankiem. Dopóki nie będziemy mieli jednego miejsca w LM pewnego, albo chociaż w ostatniej rundzie eliminacji dopiero, dopóty nie mam zamiaru wskazywać nikogo jako mistrza Polski niż Legia. Jedynie Lechowi jestem w stanie dać jakiekolwiek mandat zaufania. Fajnie, Jaga zdobędzie majstra i co dalej? Odpadnie w 2 rundzie. I tyle będzie z niej pożytku.

Magiellan:
Przykładowo taka Legia nawet bez mistrzostwa i tak będzie mogła sobie pozwolić na większe i lepsze transfery (przynajmniej w teorii) niż taka Jaga z mistrzem.

No i? Skoro na to zapracowali mądrym budowaniem klubu w ostatnich latach, to ich stać. Grali w LE, grali później w LM. Zdobyli pieniądze. Więc niech znów zagrają i nabiją punkty do rankingu UEFA. Niech druga i może trzecia drużyna się nie skompromituje w LE i mamy kolejny skok. Później jeszcze jeden czy dwa i mamy lepsze miejsca w eliminacjach.

Naprawdę, jedyne czym się kieruję przy najlepszym Mistrzu to to, aby nabił punkty do RU. Brakuje nam 6 punktów. To nie jest dużo. Różnica do zniwelowania w jednym dobrym sezonie Legii i Lecha. Ale równie dobrze można to zaprzepaścić, gdy mistrz Polski znów się skompromituje. A Jaga ma jedynie na to aktualnie papiery. Arce pozostaje się modlić o dobre losowanie i genialnie zagrany dwumecz.

Wymarzony scenariusz?
1 Legia
2 Lech
3 Lechia
Jak się skończy?
1 Legia
2 Lech
3 Jaga. Zawsze grają dobrze, ale koniec końców puchną. I dobrze. Przynajmniej na razie.

Magiellan PW
3 maja, 13:41
Bychu, No właśnie nie... Ten głupi system (fakt, że jest głupi) sprawi, że taka Jagiellonia zostanie mistrzem... Mówisz, że mecze w Poznaniu i Warszawie zweryfikują wszystko? Ale wiesz, że Jaga gra zarówno z Lechem jak i z Legią u siebie...

Dalej napisałem co się będzie liczyło dla mniejszych klubów, a ty piszesz ogólnie co się powinno liczyć dla Polskiej piłki... Co do tego zaścianka Europy to wyjście z niego teraz po tylu latach nie będzie takie proste... Teraz trzeba lat regularnej gry w pucharach aby z niego wyjść, ale gra w LE to też się liczy... Tak więc jeśli nawet Jaga by odpadła na samym początku eliminacji do LM, to niech Legia czy Lech pokaże się w LE... Niech dojdą przykładowo do ćwierćfinału czy nawet półfinału i będzie to samo jakby zakończyli udział w LM na fazie grupowej... Z jeszcze innej strony jeśli Jagiellonia wygra ligę to znaczy, że na to zapracowała i zasłużyła i nie oszukujmy się. Nasza liga jest tak słaba, że Legia ma większe szanse dostać się do LM (ale tylko na papierze) tak naprawdę każda nasza drużyna może odpaść w pierwszych rundach eliminacyjnych... A co do prestiżu to bardziej mi chodziło, że dla większości naszych klubów gra w Europie sama w sobie (nie ważne z kim i w której rundzie się odpadnie) to już jest prestiż...

Właśnie nie. Nie przez takie podejście jesteśmy zaściankiem... Jesteśmy zaściankiem bo jak słusznie zauważyłeś nie mamy drużyny pewnej gry w LM... Polska liga powinna być jak Bundesliga... Jeden potentat (Legia) i cała reszta... Problem w tym, że Legia nie potrafi stać się takim potentatem i seryjnie zdobywać mistrzostwo, mimo przepaści finansowej i zdecydowanie najmocniejszej kadry i potencjału... Ale to nie jest ani wina, ani problem Jagi. Jeśli zdobędą tego mistrza to będą mieli swój wielki sukces i nagrodę za niego a taka Legia czy Lech będą mogli mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie...

Tak. Zapracowali i ich stać... Tylko co z tego skoro mimo wszystko nie przekłada się to na wyniki?

Widzisz, ale to właśnie w sporcie jest piękne, że nie zawsze wygrywa ten powiedzmy potentat. Oczywiście punkty do RU są bardzo ważne, ale skoro Legia nie potrafi sięgnąć po mistrzostwo na swoim podwórku (chociaż powinna i to w cuglach) to co to będzie oznaczało? Że sami są sobie winni i, że skoro taka Jagiellonia zdobyła mistrza i jest niebezpieczeństwo iż może szybko odpaść to znaczy że, nasi potentaci (Legia i Lech) chcąc nabić punkty będą się musiały postarać w LE która też się liczy i daje punkty... Prosta matematyka...

Co do twoich scenariuszy... U mnie podział wyglądałby tak:
Wymarzony scenariusz (okiem obiektywnego kibica):
1) Legia
2) Lech
3) Lechia
Wymarzony scenariusz (okiem rodowitego Białostoczanina i wieloletniego, wiernego kibica Jagiellonii):
1) Jagiellonia
2) Legia
3) Lech
I nie oszukujmy się, że tak też się skończy...

Bychu PW
3 maja, 14:37
Magiellan:
Ten głupi system (fakt, że jest głupi) sprawi, że taka Jagiellonia zostanie mistrzem...
Oba mecze u siebie? Cóż, oba przegrają tak czy siak. Legii po prostu nie stać na to, aby oddać mistrzostwo jakimś rolnikom, którzy nie wyciągną z niego absolutnie nic.

Magiellan:
Dalej napisałem co się będzie liczyło dla mniejszych klubów, a ty piszesz ogólnie co się powinno liczyć dla Polskiej piłki...
Małe kluby nie zdobywają mistrzostwa. Wygrałeś majstra - musisz grać o cele przynajmniej przeciętne w ostatnich latach w Europie. Inaczej wstyd i żal, że takie kluby w ogóle wychodzą na boisko.

Magiellan:
Co do tego zaścianka Europy to wyjście z niego teraz po tylu latach nie będzie takie proste...
Jesteśmy dwa dobre sezony od tego. Przez dobre rozumiem Legię w LM i Lecha w LE.

Magiellan:
Teraz trzeba lat regularnej gry w pucharach aby z niego wyjść, ale gra w LE to też się liczy
Lat. Dokładnie dwóch lat.


Magiellan:
Tak więc jeśli nawet Jaga by odpadła na samym początku eliminacji do LM, to niech Legia czy Lech pokaże się w LE... Niech dojdą przykładowo do ćwierćfinału czy nawet półfinału i będzie to samo jakby zakończyli udział w LM na fazie grupowej
Nie. Legia wychodząca z 3 miejsca LM daje więcej punktów niż wychodząc z drugiego w LE.

Magiellan:
(nie ważne z kim i w której rundzie się odpadnie) to już jest prestiż
I Ciebie cieszy i chcesz utwierdzać debilny stereotyp i przekonanie. To przejaw głupoty i braku ambicji. Rozumiem, że można odpaść z Ajaxem, czy nawet Celtikiem. To się zdarza. Ale nie to, co drużyny robią co roku wszystkie poza Legią.

Magiellan:
Jesteśmy zaściankiem bo jak słusznie zauważyłeś nie mamy drużyny pewnej gry w LM
A nie mamy jej, bo drużyny takie jak Jaga, Arka czy Lechia i Lech nie umieją przejść przez rolników i pastuchów. To jest ich wina, jedna drużyna nie jest w stanie uciągnąć całego rankingu UEFA.

Magiellan:
Jeśli zdobędą tego mistrza to będą mieli swój wielki sukces
Czyli sam już zaczynasz twierdzić, że nie jesteś pewien, że zdobędą.
Dwa punkty. Jeden mecz bezpośredni, mecz z Lechią i Lechem. I już Jagiellonii nie ma nawet w LE.

Magiellan:
Widzisz, ale to właśnie w sporcie jest piękne, że nie zawsze wygrywa ten powiedzmy potentat. Oczywiście punkty do RU są bardzo ważne, ale skoro Legia nie potrafi sięgnąć po mistrzostwo na swoim podwórku (chociaż powinna i to w cuglach) to co to będzie oznaczało? Że sami są sobie winni i, że skoro taka Jagiellonia zdobyła mistrza i jest niebezpieczeństwo iż może szybko odpaść to znaczy że, nasi potentaci (Legia i Lech) chcąc nabić punkty będą się musiały postarać w LE która też się liczy i daje punkty... Prosta matematyka..

Żadna matematyka. Zwykłe debilne usprawiedliwianie drużyny, która nie ma szans na sukces. W sumie nie wiem dlaczego cały czas dyskutuję co będzie, jeśli Jaga zdobędzie majstra, skoro nie ma na to szans.

Magiellan PW
3 maja, 15:13
Oj Bychu, Bychu, Bychu...

Dobra to od początku... Małe kluby nie zdobywają majstra... Oczywiście, że nie... Leicester w zeszłym sezonie nie zdobyło mistrzostwa Anglii... O przynajmniej przeciętne cele to muszą grać wszyscy w Europie... My natomiast gramy o to żeby się nie skompromitować, a jeśli uda się zajść gdzieś wyżej do dobrze... Wyjątkami są Legia i Lech, bo dla nich celem powinna być przynajmniej faza grupowa...

Dwóch lat, dwóch lat... Ostatnio awans do LM zajął nam 20 lat... Nawet jeśli Legia i Lech zdobyły by odpowiednio mistrza i wicemistrza wcale nie ma żadnej pewności, że awansują...

A i owszem Legia z trzeciego miejsca daje więcej pkt, tylko czy by je zajęli... Nie oszukujmy się, że w tym roku mieli mnóstwo szczęścia... Real powinien ich w obu meczach wysoko sklepać jak Borussia, a i Sporting tak naprawdę jest zdecydowanie silniejszy (przechodzili wtedy przez słabszy okres)... Następnym roku nie wiadomo do jakiej grupy trafią...

To nie jest debilny stereotyp i przekonanie... To jest spojrzenie oczami tych słabszych mniejszych klubów... Dla takiej Arki która jest tegorocznym beniaminkiem, czy dla Leicester które sezon przed mistrzostwem bronili się dramatycznie przed spadkiem sam awans do pucharów, niezależnie kiedy by odpadli to ogromny sukces i prestiż... Jeszcze Leicester jak Leicester (choć też nie sądzę, że naprawdę wierzyli iż zajdą tak daleko w LM), ale nie powiesz mi, że ktokolwiek wierzy w iż Arka dojdzie choćby do 3 rundy eliminacyjnej...

I to jest nie prawda... Od takiej Jagi czy Arki tak naprawdę nikt tego nie wymaga... Oczywiście jak już awansują to powinni, ale tak naprawdę prawdziwym problemem jest fakt, że nasze najsilniejsze ligowe drużyny (Legia, Lech czy Lechia) nie potrafią zdominować ligi... Nie potrafią się wybić... Przecież w większości lig te pierwsze 2, 3 pozycje właściwie od początku sezonu są obstawione przez praktycznie te same drużyny... Tylko wymieniają się kolejnością... A u nas brakuje takiej stabilizacji... W walkę o mistrza potrafią się włączyć outsiderzy (w tym sezonie długo, długo blisko podium była Termalica)... W zeszłym sezonie w pucharach grała Legia, Piast, Zagłębie i Cracovia... W tym z tego wszystkiego o puchary walczy jedna drużyna... Jeszcze innym problemem jest poziom ligi... Gdzie indziej nawet jeśli wymienić całą ligową czołówkę z sezonu na sezon to wstydu nie będzie... A u nas wiadomo co by było...

To też nie prawda. Jestem pewien... Trzeba w coś wierzyć...

Szanse są zawsze... Większe lub mniejsze, ale są... Po za tym ja nie muszę jej usprawiedliwiać... Myślisz, że zdobywając mistrza przed Jagą będą jakieś nie wiadomo jakie wymagania? Oczywiście, że nie... Podstawowym celem, będzie, żeby się nie skompromitować, a wszystko co się uda osiągnąć ponad to to będzie sukces...

Magiellan PW
4 czerwca, 21:12
Dzisiaj już oficjalnie zakończył się sezon w klubowej piłce nożnej. Pozwolę sobie na krótkie podsumowanie trzech najważniejszych (przynajmniej dla mnie rozgrywek)


Ligę Europy wygrał MU. Cóż z tego jestem bardzo zadowolony. Jak wyglądał finał to wszyscy widzieli, ale do United to nie można mieć za bardzo pretensji bo drużyny prowadzone przez Mourinho zawsze tak grają. Uważam, że w tym meczu rozczarował z kolei Ajax. Oczywiście są to młodzi chłopcy które swoje najlepsze czasy mają dopiero przed sobą, ale... Ale prawda jest taka, że ta młoda zdolna i głodna młodzież nic nie pokazała... Niemniej tak jak zaznaczyłem na wstępie bardzo się cieszę Moim zdaniem właśnie takiego pozytywnego impulsu potrzebowali w United po odejściu Fergiego. I jako ich kibic wierze, że teraz będzie już tylko lepiej.

Wczoraj Ligę Mistrzów wygrał (drugi raz z rzędu, a 12 w historii) Real... No tym wynikiem to jestem już całkowicie załamany... Nie tylko dla tego, że jestem zadeklarowanym wrogiem Realu, ale nawet jeszcze bardziej przez wzgląd na takich zawodników jak Chiellini, Bonucci, Barcagli, a przede wszystkim Buffon. Nie oszukujmy się, że dla Gigiego to już była chyba naprawdę ostatnia szansa na puchar mistrzów, a i dla pozostałej trójki też raczej nie wiele takich szans zostało... Jak po meczu kamery uchwyciły Buffona przechodzącego obok pucharu, ze łzami w oczach to mimo iż nie jestem jakimś wielkim fanem Juve mało co się nie popłakałem... Gość ma niesamowitego pecha... Przegrał w swojej karierze już trzy finały LM a i jeszcze przecież zdarzył się przegrany finał mistrzostw europy... Powiem też szczerze, że jestem bardzo rozczarowany całą drugą połową w wykonaniu Juve... O ile jeszcze w pierwszej grali nieźle, tak w drugiej dominacja Realu nie podlegała dyskusji... Osobiście uważam to za dramat Gigiego, Juve, całego Turynu, ale także w pewnym stopniu i mój...

No i najważniejsze z mojego punktu widzenia zostawiłem na koniec... Otóż ostatecznie mistrzem polski została Legia... W sumie to nawet nie wiem co tu do końca napisać... Z jednej strony jestem bardzo dumny... Prawda jest taka, że dla Jagi wicemistrz to ogromny sukces... Ba. Nawet największy w historii klubu... Tym większy jest to sukces i duma, że tak naprawdę Jaga osiągnęła to będąc drużyną właściwie pod każdym względem słabszą od Legii, Lecha czy Lechii. Obiektywnie patrząc to wynik ponad stan dla nas... No ale jest też druga strona medalu... Jestem niesamowicie rozczarowany i czuję ogromny niedosyt (zresztą jak zapewne nie jedna osoba w B-stoku) ponieważ do mistrza zabrakło nam... 1 cholernej bramki... Doczekałem czasów, że mamy wicemistrza i czujemy nie dosyt... Powiem szczerze, że bardzo ciężko mi się cieszyć i jestem pewien iż będę to jeszcze długo przeżywał i rozpamiętywał (zaraz będę pił z tej okazji... Bo muszę się napić...)

Ps: Bychu, jestem osobą która potrafi przyznać się do błędu czy przyznać komuś rację... Tak więc z bólem serca ale jednocześnie z dużą dumą przyznaję ci rację... Jaga nie została mistrzem...

Felag PW
4 czerwca, 22:45
Nie wiem o co chodzi z tymi ambicjami Jagielonii... Po pierwsze to było zupełnie do przewidzenia, że Legia wygra. Zespół z doświadczeniem, który w zasadzie co sezon melduje się w czołówce... Wiele razy stawali w takich sytuacjach w końcówce ligi i byli lepiej przygotowani na wyrównaną końcówkę. Ew. Lech miałby podobne predyspozycje, ale on jednak odstawał od Legii...
Jagielonia absolutnie nie zasłużyła by zostać mistrzem. Jeśli mieli jakieś szanse, to tylko i wyłącznie przez słaby początek "Wojskowych" i to, że szkoleniowcem był wtedy Hasi, który o mało co nie doprowadził Legię do ruiny. Jeśli Jagielonia miała być naprawdę tak dobra, że zasłużyła na tytuł to trzeba było nie dać się dogonić. I to przez Legię, która w międzyczasie grała jeszcze w LM...
Zresztą to samo tyczy się Lecha...
Magiellan:
ponieważ do mistrza zabrakło nam... 1 cholernej bramki...
A 1 bramki zabrakło też do zajęcia 4 miejsca :P I szkoda, że się tak nie stało, bo będzie kolejna porażka z jakimś zadupiem z Kazachstanu.
Jeśli kogoś mi naprawdę szkoda, to Gdańszczan. Bo to oni zostali naprawdę pokrzywdzeni w końcówce. Grali dobrze i równo przez cały sezon, a nawet na LE nie pojadą... :(
No ale trudno - stało się. Tak naprawdę żałować można jedynie finału Pucharu Polski - bo mimo wszystko z polskich zespołów to ostatecznie te 4 najlepsze zdecydowanie zasłużyły na LE, tak jak Legia na LM.

Magiellan PW
5 czerwca, 16:08
Felag, Ja też nie wiem o co chodzi z tymi ambicjami Jagiellonii... Zwłaszcza, że ja o ambicjach nic nie napisałem... Napisałem w miarę obiektywną prawdę. Jaga osiągnęła ogromy sukces, który faktyczne jest ponad jej prawdziwe siły i możliwości.

Cytat:
Po pierwsze to było zupełnie do przewidzenia, że Legia wygra.
Być może ale w piłce nożnej to właśnie jest piękne, że to co jest do przewidzenia nie zawsze takie jest w rzeczywistości...

Cytat:
Jagielonia absolutnie nie zasłużyła by zostać mistrzem. Jeśli mieli jakieś szanse, to tylko i wyłącznie przez słaby początek "Wojskowych" i to, że szkoleniowcem był wtedy Hasi, który o mało co nie doprowadził Legię do ruiny.
Oczywiście, że Jagiellonia zasłużyła na Mistrza. Uważam, że w przekroju całego sezonu grała zdecydowanie najrówniej i najefektywniej ze wszystkich drużyn. Wiesz bez urazy ale dalsza cześć z tego cytatu jest moim zdaniem bez sensu... Bo na prawdę co to mnie obchodzi dlaczego mieliśmy szanse na tytuł? Jeśli Legia by nie wygrała to byłaby to tylko dla niej tandetna wymówka... To nie był problem Jagi ani żadnej drużyny, że Legia grała w LM czy miała takiego trenera a nie innego... A po prawdzie mówiąc to Legia ma taka przewagę, nad resztą drużyn, że nawet i bez trenera nie powinna schodzić poniżej miejsca w okolicach podium... Mówimy o drużynie która powinna być hegemonem tej ligi, a nie drużynie jednego sezonu która raz odpaliła jak Leicester w zeszłym sezonie... A to, że Legia nie potrafi stać się takim hegemonem i daje przez to szansę innym drużynom to już nie jest problem innych tylko właśnie Legii.

Cytat:
Jeśli Jagielonia miała być naprawdę tak dobra, że zasłużyła na tytuł to trzeba było nie dać się dogonić. I to przez Legię, która w międzyczasie grała jeszcze w LM...
Owszem Jaga dała się dogonić, ale pamiętaj, że w międzyczasie był jeszcze podział punktów, a za to, że to właśnie Jaga tak długo i skutecznie potrafiła się utrzymywać na szczycie to należy się tylko szacunek... Legia jest lepsza właściwie na każdej płaszczyźnie (choć ciężko mi to przyznać) i musiała w końcu zacząć grać...

Cytat:
A 1 bramki zabrakło też do zajęcia 4 miejsca :P
A oglądałeś w ogóle mecz? Mogę cię zapewnić, że było zdecydowanie bliżej 3 bramki i mistrza dla Jagi, niż trzeciej bramki dla Lecha...


Cytat:
I szkoda, że się tak nie stało, bo będzie kolejna porażka z jakimś zadupiem z Kazachstanu.
Być może, ale zobaczymy jak nasi ligowi potentaci czyli Lech i Lechia się sprawdzą z tymi samymi przeciwnikami... Moim zdaniem jest takie samo prawdopodobieństwo, że z nimi się będą męczyć lub odpadną jak w przypadku Jagi... Przykład? Proszę bardzo... W zeszłym sezonie, zdecydowanie nasza najlepsza drużyna (Legia) o mały włos nie odpadła najpierw z amatorami z The New Saints (z Walii), a potem z Dundalk (z Irlandii). I nie przemawia do mnie argument, że trenerem Legii był wtedy Hasi, bo z takimi rywalami to i ze mną na ławce powinni wygrać...

Cytat:
Jeśli kogoś mi naprawdę szkoda, to Gdańszczan. Bo to oni zostali naprawdę pokrzywdzeni w końcówce. Grali dobrze i równo przez cały sezon, a nawet na LE nie pojadą... :(
A dlaczego niby ma mi być szkoda Gdańszczan... Moim zdaniem ze wszystkich 4 drużyn to właśnie ich szkoda jest najmniej... Wg. Mnie Lechia w przekroju całego sezonu grała właśnie najgorzej z walczących o tytuł drużyn... Tak najmniej równo... No ale z drugiej strony, skoro już mieliśmy taką ciekawą sytuację i to w ostatniej kolejce to można stwierdzić, że właściwie każdego kto wypadłby po za trójkę byłoby szkoda...

Cytat:
No ale trudno - stało się. Tak naprawdę żałować można jedynie finału Pucharu Polski - bo mimo wszystko z polskich zespołów to ostatecznie te 4 najlepsze zdecydowanie zasłużyły na LE, tak jak Legia na LM.
Tu akurat w pełni się zgadzam...

Magiellan PW
26 sierpnia, 13:04
Dawno nikt tutaj nic nie pisał, więc pozwolę sobie to zmienić i napisać słowo o fatalnym, wręcz dramatycznym sezonie polskich drużyn w europejskich pucharach... Otóż pierwszy raz od dobrych kilku lat (bodajże 5, ale nie jestem pewien) nie będziemy mieli nawet jednego reprezentanta w europie... Trzeba powiedzieć wprost, że wszystkie nasze kluby występujące w eliminacjach w mniejszym bądź większym stopniu po prostu się skompromitowały. Jeszcze żeby chociaż poodpadały z jakimiś naprawdę mocnymi rywalami... Tymczasem pogromcami naszych były zespoły z Kazachstanu (Gabala, Astana), Dani (Midtjylland), Holandii (FC Utrecht) i Mołdawii (Sheriff)... Jest to o tyle frustrujące, że chcąc grać w pucharach to właśnie takich rywali bezwzględnie trzeba eliminować... Bo co mają eliminować kluby np. z Anglii, Hiszpanii, Włoch czy Niemiec? No chyba raczej nie... Najmniejsze pretensje można mieć do Jagiellonii czy Arki (choć nie mówię, że mogą być z siebie dumne i się cieszyć), gdyż od nich tak naprawdę nikt niczego nie wymagał... Dla nich sam udział w eliminacjach to ogromny sukces i wszystko co by udało się im osiągnąć można by było uznać za sukces... Najbardziej rozczarowały Legia i Lech... Nasze dwa czołowe i najsilniejsze kluby po prostu muszą eliminować rywali tego typu... Utrecht w prawdzie jest z mocnej piłkarsko Holandii, ale nie oszukujmy się jest to raczej typowy średniak, a w meczach był zdecydowanie w zasięgu Lecha... Tymczasem Legia to już całkowita kompromitacja i wstyd... W rywalizacji z Astaną przewalili pierwszy mecz gdzie przegrali 3:1 podczas gdy remis był spokojnie w zasięgu... Niemniej Astana to przynajmniej w miarę regularnie gra w pucharach, ale jak nazwać porażkę z mistrzem Mołdawii to już nie wiem... I tak oto wyszło, że 5 reprezentacja świata (tak wiem, że ten cały ranking fifa jest delikatnie mówiąc debilny, ale jednak) nie ma żadnego przedstawiciela w europejskich pucharach... Co jest nawet jeszcze smutniejsze to fakt, że Polska nie ma nikogo w europie podczas gdy swoich przedstawicieli mają chociażby Azerbejdżan (Karabach jako pierwszy w historii klub z tego państwa), Słowenia (Maribor), Cypr (Apoel, Apollon), Izrael (Maccapi, Hapoel), Czechy (Slavia, Zlin, Viktoria), Kazachstan (Astana), Albania (Skenderbeu), Serbia (Partizan, Crvena), Bułgaria (Ludogorets), Austria (FC Salzburg, Austria), Chorwacja (Rijeka), Mołdawia (Sheriff), Rumunia (FCSB), Białoruś (BATE), Szwecja (Ostersunds), Norwegia (Rosenborg czy Macedonia (Vardar)... O ile jeszcze część z tych zespołów zapewne tak tylko jednorazowo wystrzeliła tak druga część od lat gra i to w miarę regularnie w europie i to nawet w samej LM... No a nikt mi nie wmówi, że taka Białoruś, Bułgaria, Cypr czy Czechy mają mocniejszą ligę czy ich najsilniejsze kluby są faktycznie aż tyle lepsze od naszych... Co z tego wszystkiego wynika? A no to, że wychodzi na to iż zeszłoroczny awans Legii do LM był raczej tylko wypadkiem przy pracy niż punktem przełomowym... Do LE pewnie dosyć szybko uda się wrócić, ale całkiem możliwe, że na LM znów sobie trochę poczekamy...
Ps: Jeszcze tylko wspomnę, że od przyszłego sezonu będzie jeszcze trudniej dostać się do LM gdyż UEFA daje dodatkowe miejsce Włochom (też 4 zamiast 3) oraz likwiduje podział podczas losowania na ścieżkę mistrzowską i ligową... A to oznacza, że taka Legia przykładowo już w 2 czy 3 rundzie będzie mogła trafić na 4 drużynę z najmocniejszych lig jak Anglia, Hiszpania czy włochy... A i jeszcze jedno... Dzięki fantastycznym występom w tym sezonie nasze kluby będą także wcześniej rozpoczynały rywalizację w eliminacjach niż dotychczas... Otóż mistrz polski będzie zaczynał eliminacje od 1 rundy (nie tak jak dotychczas od 2) razem z takimi piłkarskimi potęgami jak choćby mistrz wysp owczych, a w razie odpadnięcia już na tym etapie z LM to 2 runda eliminacji do LE... Zdobywca pucharu polski będzie zaczynał od 2 rundy eliminacji do LE (a nie od 3 jak dotychczas). W przypadku 2 i 3 drużyny zmian nie będzie. Dalej będą zaczynać już od 1 rundy eliminacji LE... Także gratulacje wszystkim i życzę powodzenia w przyszłych sezonach (przyda się)...

Bychu PW
26 sierpnia, 13:47
Magiellan:
Najmniejsze pretensje można mieć do Jagiellonii czy Arki (choć nie mówię, że mogą być z siebie dumne i się cieszyć), gdyż od nich tak naprawdę nikt niczego nie wymagał

Co kurna? Jagiellonia dała zada najbardziej ze wszystkich. Odpadli z największym ogórem, ich stadion powinno się zaorać, a na jego miejscu posadzić buraki.

Magiellan:
Najbardziej rozczarowały Legia i Lech...

Lech odpadł z drużyną mocniejszą od siebie. Jeśli sugerujesz, że 4 siła Holandii jest na tym samym poziomie co 3 siła Polski, to nie mam żadnych pytań. Byli zasięgu - brakło szczęścia.

Magiellan:
Tymczasem Legia to już całkowita kompromitacja i wstyd.
Odpadli z pastuchami i rolnikami, z kraju, którego nie ma nawet na mapie. Tutaj nie ma co rozpamiętywać, tylko buldożera prosto z Białegostoku wysłać na Warszawę. Tam posadzić kolejne pole buraków. Nic więcej.

Magiellan:
5 reprezentacja świata (tak wiem, że ten cały ranking fifa jest delikatnie mówiąc debilny, ale jednak) nie ma żadnego przedstawiciela w europejskich pucharach...
Reprezentacja ma. Liga nie ma.

Do Arki pretensji mieć nie można, walczyli, trafili na mocniejszą drużynę, brakło szczęścia i doświadczenia. Lech podobnie, chociaż oczekiwania były większe. Jagielonia i Legia powinny oddać wszystkie pieniądze jakie dostały od miasta, a piłkarze powinni iść plewić pola, bo tylko do tego się nadają po takich kompromitacjach.
I mówienie, że "od Jagi nikt nic nie oczekiwał" jest debilne. Niech w ogóle nie startują w lidze w takim wypadku, skoro nikt od nich nic nie chce. To kolejny rok z rzędu jak ten klub odpada jako pierwszy.

Magiellan PW
26 sierpnia, 13:52
:
Co kurna? Jagiellonia dała zada najbardziej ze wszystkich. Odpadli z największym ogórem, ich stadion powinno się zaorać, a na jego miejscu posadzić buraki.

Bychu... Jak ja ciebie nie rozumiem... Piszesz, że z ogórkami... Ale dlaczego z ogórami? Bo z Kazachstanu? Ale zdajesz sobie sprawę, że te ogóry już od dobrych kilku lat całkiem regularnie grają w europie, więc chyba jednak coś sobą prezentują. Jak dla mnie może to być ekipa nawet i z Wysp Owczych ale jeśli gra regularnie lub przynajmniej w miarę regularnie w pucharach to chyba znaczy, że coś sobą prezentuje... Szczerze? Doświadczeniem w pucharach to ogórem w tej rywalizacji była Jaga...Niemniej ekipy były podobne, doświadczenia ma więcej Gabala a i szczęście było po ich stronie i tak się skończyło...

:
Lech odpadł z drużyną mocniejszą od siebie. Jeśli sugerujesz, że 4 siła Holandii jest na tym samym poziomie co 3 siła Polski, to nie mam żadnych pytań. Byli zasięgu - brakło szczęścia.

W tym przypadku to właśnie tak sugeruje... Wiesz 4 siła 4 siłą ale chyba wszystko zależy kto te 4 miejsce zajmie... Utrecht w poprzednim sezonie odpalił i zajął, ale generalnie to nie jest jakiś potentat w Holandii a raczej typowy średniak który raz na parę sezonów wystrzeli... A czy rzeczywiście byli mocniejsi od Lecha? Nie powiedziałbym... Moim zdaniem poziom ten sam...

:
Odpadli z pastuchami i rolnikami, z kraju, którego nie ma nawet na mapie. Tutaj nie ma co rozpamiętywać, tylko buldożera prosto z Białegostoku wysłać na Warszawę. Tam posadzić kolejne pole buraków. Nic więcej.

Po za tym buldożerem z Białego to się zgadzam :P

:
Do Arki pretensji mieć nie można, walczyli, trafili na mocniejszą drużynę, brakło szczęścia i doświadczenia. Lech podobnie, chociaż oczekiwania były większe. Jagielonia i Legia powinny oddać wszystkie pieniądze jakie dostały od miasta, a piłkarze powinni iść plewić pola, bo tylko do tego się nadają po takich kompromitacjach. I mówienie, że "od Jagi nikt nic nie oczekiwał" jest debilne. Niech w ogóle nie startują w lidze w takim wypadku, skoro nikt od nich nic nie chce. To kolejny rok z rzędu jak ten klub odpada jako pierwszy.

Co do Arki to się zgadzam... Co do Lecha to już nie do końca, gdyż uważam, że Utrecht to klub na podobnym poziomie i można było ich przejść, ale wstydu też nie ma... Z racji na europejskie doświadczenie Gabali (Z ciekawości sprawdziłem tych jak to piszesz ogórków. Otóż obecny sezon jest dla Gabali 4 z rzędu w fazie grupowej LE, a dwa lata temu w eliminacjach wyeliminowali Panathinaikos...) to nie uważam odpadnięcia z nimi za kompromitację Jagi... Nie powiem nie jest to powód do dumy, ale wbrew pozorom to właśnie oni byli faworytami dwumeczu a nie my... Dalej... Mówienie, że od Jagi nikt nic nie oczekiwał nie jest debilne... Jest prawdziwe... No chyba, że ty oczekiwałeś, że dostaną się do fazy grupowej to wtedy tak... Jakby przeszli dalej to byłoby super, a jak odpadli to dobrze nie jest, ale nikt tu tragedii nie robi... A co do Legii to 100% racji.

Alistair PW
22 września, 21:38
Polki wygrywają z Niemkami 3:2 w siatkówkę. Piękny tie-break. Rozniosły Niemki 15:4. A już przegrywały 1:2.

Magiellan PW
24 września, 12:01
Niestety na dwa tygodnie przed kluczowymi ostatnimi meczami Polaków w eliminacjach MŚ (05.10 Armenia i 08.10 Czarnogóra) piętrzą się w kadrze kolejne problemy... Do problemów widocznych już przy okazji ostatnich meczów jak choćby brak formy Legionistów czy Jakuba Błaszczykowskiego dochodzą jeszcze teraz problemy zdrowotne ważnych zawodników. Niedawno kontuzji mięśnia czworogłowego doznał prezentujący niezłą formę Rybus i nie wiadomo czy będzie w stanie zagrać. Wczoraj groźnie wyglądającej kontuzji doznał Milik, choć na razie nie wiadomo czy uraz faktycznie jest poważny... Jakby tego było mało również wczoraj z powodu bliżej nie określonej (przynajmniej na razie) kontuzji w kadrze Hull zabrakło Grosika... Nie chce czarnowidzić, ale jeśli kontuzje okażą się poważniejsze i wymienieni piłkarze nie będą w stanie zagrać, to żeby przypadkiem na ostatniej prostej eliminacji nie wpakować się w problemy... Ormianie na własnym terenie są całkiem nieźli i potrafią urwać punkty mocniejszym drużynom, nie mówiąc już o Czarnogórcach (choć z nimi gramy u siebie)... Pocieszające są dwa fakty. Powrót do formy (przynajmniej jako takiej) Krychowiaka, oraz fakt, że 05.10 jak zagramy na wyjeździe z Armenią to Czarnogóra i Dania zagrają ze sobą w bezpośrednim meczu...

Magiellan PW
8 października, 20:53
STAŁO SIĘ !!! STAŁO SIĘ !!! Już oficjalnie Polska po 12 latach WRACA NA MUNDIAL !!! Uczciwie trzeba przyznać, że było kilka ciężkich momentów w zakończonych właśnie eliminacjach jak 2:2 z Kazachstanem czy 0:4 z Danią, ale jednak całe eliminacje należy oceniać jak najbardziej pozytywnie. Jest też jednak kilka rzeczy do poprawy. Po primo tracimy za dużo bramek... Obrona nie stanowi już takiego momnolitu jak we Francji... Jednak 14 bramek straconych to dość dużo... Za dużo... Po drugie, choć to mocno wiąże się z punktem pierwszym to musimy koniecznie poprawić grę i ustawianie się przy stałych fragmentach gry... W końcu dużą część z tych 14 bramek straciliśmy właśnie w ten sposób... No i po trzecie trzeba poprawić także (nie wiem do końca jak to nazwać) taką koncentrację bo ostatnio często w meczach zdarza nam się, że gramy bardzo dobrze, strzelamy bramy, mamy wszystko pod kontrolą a potem potrafimy wszystko oddać w ciągu kilku minut (patrz dzisiejszy mecz z Czarnogórą). Na szczęście do mistrzostw jest jeszcze trochę czasu i nasi chłopcy na pewno wszystko jeszcze dopracują. Myślę, że spokojnie możemy myśleć nawet o strefie medalowej w Rosji... No ale na razie cieszmy się tym awansem, a na przygotowania jeszcze przyjdzie czas :)

Alistair PW
8 października, 22:18
Punkt trzeci zdecydowanie do poprawy, bo prowadziliśmy 2:0, a w parę minut (szybciej niż sami strzeliliśmy dwie pierwsze bramki) straciliśmy dwie. Nie jestem przesądny, lecz trzecia i czwarta bramka, które strzeliliśmy (jedna z samobója) trafiły się nam niemal cudem. Niewątpliwie jednak ważne jest ostateczne zwycięstwo, choć najcięższe dopiero przed nami.

Matheo PW
9 października, 20:31
Warto zwrócić uwagę w jakim ustawieniu tracimy najwięcej bramek. Całe mistrzostwa we Francji graliśmy ustawieniem 4:4:2 i obrona była fenomenalna. Natomiast gdy nie ma Milika i nie ma go kto zastąpić gramy 4:5:1 i sobie w tym ustawieniu nie radzimy. To nie jest pierwszy mecz, w którym prowadziliśmy a później traciliśmy bramki. Z Kazachstanem na wyjeździe i z Danią u siebie też prowadziliśmy, a później straciliśmy po dwie bramki.

Lepiej wyjaśnia to Tomaszewski.

Magiellan PW
9 października, 21:03
Matheo

Ale akurat w obu wymienionych przez ciebie meczach graliśmy jeszcze w ustawieniu 4-4-2... Oczywiście nie podlega żadnej dyskusji, że lepiej gra się nam właśnie w tym ustawieniu ale... Moim zdaniem problem jest bardziej gdzieś w koncentracji czy może nastawieniu. Przecież na logikę to właśnie ustawienie 4-5-1 jest bardziej defensywne a było to samo... Po za tym w przypadku obu ustawień cały skład był niemal, że identyczny... Z jeszcze innej strony martwić może postawa Glika... O ile Piszczek gra w kadrze dobrze, Pazdan chyba w końcu łapie formę, do Rybusa czy Bereszyńskiego też bez większych zastrzeżeń, o tyle GLik odwala lipę... W klubie jest praktycznie nie do przejścia, ale w reprezentacji popełnia mnóstwo prostych błędów... No ale na szczęście jest jeszcze czas nad wszystkim popracować... Szykują się ciekawi sparing partnerzy (już potwierdzeni są Urugwaj i Meksyk, a mówi się też o Brazylii). Na razie jeszcze cieszmy się z awansu, potem ciężka praca i latem do Rosji po medale :)

Matheo PW
10 października, 22:32
Cytat:
o tyle GLik odwala lipę...
Przecież o był błąd murawy :D
strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20
21 - 22
temat: Sport

powered by phpQui
beware of the two-headed weasel